PKO BP chce wdrożyć modelową umowę kredytu hipotecznego jeszcze w 2026 r. — zapowiedział Szymon Midera w wywiadzie dla money.pl z 31 października. Prezes ocenił też, że dla banku to ostatni rok, w którym frankowe koszty są istotnym problemem. Zestawiliśmy te deklaracje z projektem EKF i raportami PKO BP: na koniec czerwca przeciwko bankowi wciąż toczyło się 27 311 postępowań dotyczących walutowych kredytów hipotecznych.
Modelowa umowa to dobrowolny wzór, który ma zwiększać przejrzystość i ograniczać ryzyko prawne nowych hipotek. Nie jest ustawą ani gwarancją, że w przyszłości nie pojawią się spory.
Wniosek jest krótki. Nowa umowa może pomóc przyszłym kredytobiorcom, ale nie zmienia niczego w umowach już zawartych. Zapowiedź końca frankowego obciążenia dotyczy natomiast wyników banku, a nie sytuacji frankowiczów, z których dziesiątki tysięcy wciąż czekają na wyroki.
Spis treści — przejdź do odpowiedzi
Co prezes PKO BP powiedział o modelowej umowie?
Midera mówił, że PKO jako największy kredytodawca hipoteczny, z około 30-procentowym udziałem w nowej sprzedaży, mocno angażuje się w prace nad modelową umową. Jej celem ma być większa przejrzystość dla klienta i banku oraz ograniczenie ryzyka wieloletnich sporów. Zastrzegł, że taka umowa „nie wyeliminuje wszystkich ryzyk”, ale jest krokiem w dobrą stronę. Spodziewa się, że część banków najpierw poczeka, aż rozwiązanie sprawdzi się w praktyce. Udział PKO w rynku zgadza się z danymi samego banku, który od miesięcy podaje, że udziela mniej więcej co trzeciego nowego kredytu mieszkaniowego.
Kto napisał modelową umowę kredytu hipotecznego?
Prezes w wywiadzie nie wskazał wprost konkretnej wersji dokumentu. Kontekst wcześniejszych deklaracji PKO i prac EKF przemawia za odniesieniem do projektu Europejskiego Kongresu Finansowego; jest to wniosek redakcji, nie dodatkowa deklaracja banku. W 2025 r. równolegle powstawały dwa projekty. Pierwszy przygotowywał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który chciał, żeby wzór umowy był załącznikiem do ustawy. Drugi napisali eksperci Europejskiego Kongresu Finansowego jako dobrowolny standard dobrych praktyk. Wiosną 2026 r. UOKiK zrezygnował z dalszych prac, bo projekt nie uzyskał poparcia rządu. W rozmowie z BANK.pl z 16 marca prezes UOKiK tłumaczył zaniechanie prac niechęcią strony rządowej do wzięcia na siebie ryzyka związanego z ustawowym wzorcem.
Rozwijany pozostaje dobrowolny projekt EKF. Jego ostateczną wersję przedstawiono w grudniu 2025 r., a w czerwcu 2026 r. opublikowano wersję 2.0, dostosowaną m.in. do wyroku TSUE w sprawie C-744/24 o odsetkach od skredytowanych kosztów. Projekt poparły w ogólnym kierunku Ministerstwo Finansów i przewodniczący KNF, a Rzecznik Finansowy widział w nim możliwą „bezpieczną przystań”. Na stronie projektu opisano wypowiedzi przedstawicieli instytucji, co nie jest równoznaczne z formalną uchwałą Komitetu Stabilności Finansowej zatwierdzającą wzór. Deklarację gotowości PKO do wdrożenia EKF odnotował już przy prezentacji z 2 grudnia 2025 r.
Czy modelowa umowa ochroni bank przed pozwami?
Tu prezes ma rację, gdy zastrzega, że umowa nie usunie wszystkich ryzyk. Warto wyjaśnić dlaczego. Art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13 wyłącza z jej zakresu postanowienia odzwierciedlające obowiązujące przepisy ustawowe lub wykonawcze. Zgodnie z orzecznictwem TSUE obejmuje to także przepisy dyspozytywne, stosowane, gdy strony nie uzgodnią inaczej. Samo nazwanie dokumentu standardem branżowym nie spełnia tej przesłanki. Dobrowolny wzór przygotowany przez ekspertów nie jest przepisem prawa. Postanowienia takiej umowy nadal mogą podlegać kontroli na zasadach art. 3851 kodeksu cywilnego, z uwzględnieniem ustawowych przesłanek i wyłączeń, m.in. dotyczących indywidualnego uzgodnienia oraz jednoznacznie sformułowanych głównych świadczeń. Wzór napisany starannie zmniejsza ryzyko, że sąd uzna klauzulę za niedozwoloną, ale go nie wyklucza.
Najlepszym dowodem jest historia samego projektu. Pół roku po prezentacji trzeba było przygotować wersję 2.0, po wyroku TSUE C-744/24 dotyczącym oprocentowania kredytowanych kosztów w umowach o kredyt konsumencki. Autorzy EKF uwzględnili jego tezy także w swoim projekcie hipotecznym; zakresu tego wyroku nie należy automatycznie utożsamiać z każdą hipoteką. Każdy kolejny wyrok Trybunału może wymusić następną zmianę. Dla klienta oznacza to, że celem standardowej umowy jest ograniczenie ryzyka, ale nie stanie się dokumentem, którego nie da się zakwestionować.
Ambitny jest też termin. Do końca roku zostały dwa miesiące, a wcześniejsza deklaracja gotowości jest odnotowana na stronie EKF. Bank nie podał, czy wzór obejmie wszystkie nowe kredyty hipoteczne, czy tylko część oferty, ani czy będzie stosowany z kredytami opartymi na nowym wskaźniku POLSTR.
Czy nowa umowa coś zmienia dla frankowiczów?
Nie. Modelowa umowa dotyczy wyłącznie kredytów, które zostaną zawarte w przyszłości. Nie naprawia umów frankowych, nie wpływa na ich ważność i nie zmienia sytuacji procesowej kredytobiorców. O tym, czy stara umowa zawiera klauzule niedozwolone, nadal decyduje jej treść i sąd. Nie ma też żadnego mechanizmu, który pozwalałby przenieść klienta z dawnej umowy na nowy wzór bez jego zgody, a zgoda na zmianę umowy w trakcie sporu zawsze wymaga oceny, co klient w zamian traci.
Czy 2026 to ostatni rok frankowych rezerw w PKO BP?
Na pytanie o koszty rezerw na kredyty frankowe Midera odpowiedział, że w części banków te koszty mają już niewielkie znaczenie, a dla PKO to „ostatni rok z tym problemem”. Liczby z raportów banku pokazują, że trend przemawia za tą tezą, ale jeszcze jej nie potwierdzają.
W I półroczu 2026 r. koszty ryzyka prawnego kredytów walutowych wyniosły 685 mln zł wobec 2,22 mld zł rok wcześniej. Wartość brutto portfela kredytów frankowych spadła w pół roku z 5,97 mld zł do 4,60 mld zł, a skumulowana korekta wartości tych kredytów odpowiada około 79 proc. portfela kredytów walutowych brutto. Dodatkowo bank utrzymuje 5,6 mld zł rezerw na ryzyko prawne. Jednocześnie 13 października 2026 r. PKO ogłosiło w raporcie bieżącym, że koszty ryzyka prawnego ujęte w wyniku III kwartału wyniosły według wstępnego, niezaudytowanego szacunku 371 mln zł. Bank wyjaśnił, że to głównie skutek aktualizacji parametrów modelu oceny ryzyka i wyższych kosztów zawieranych ugód. Suma kosztów za półrocze i szacunku za III kwartał wynosi 1,056 mld zł. To wyliczenie redakcji, nie opublikowany jeszcze pełny raport za trzy kwartały. Komunikat o kolejnym koszcie pojawił się kilka tygodni przed wywiadem.
| PKO BP / Grupa: dane z raportu półrocznego | 31.12.2025 | 30.06.2026 |
|---|---|---|
| Sprawy o walutowe hipoteki przeciwko Bankowi | 31 997 | 27 311 |
| Wartość przedmiotu sporu | 13,34 mld zł | 11,37 mld zł |
| Prawomocne wyroki narastająco | 15 542 | 20 052 |
| Portfel kredytów CHF brutto | 5,97 mld zł | 4,60 mld zł |
| Koszty ryzyka prawnego w półroczu | 2,22 mld zł (I półr. 2025) | 685 mln zł (I półr. 2026) |
Ważniejsze od rezerw jest to, czego deklaracja prezesa nie obejmuje. Na koniec czerwca PKO miało w toku 27 311 postępowań dotyczących walutowych kredytów hipotecznych (głównie CHF) o łącznej wartości ponad 11,3 mld zł. Bank sam napisał, że zdecydowana większość z ponad 20 tys. prawomocnych wyroków zapadła na korzyść kredytobiorców. W I półroczu raport wykazał skutki realizacji prawomocnych wyroków w wysokości 1,67 mld zł oraz ugód w wysokości 1,14 mld zł w zmianie skumulowanego kosztu ryzyka prawnego. Nie należy utożsamiać tych pozycji z samymi nowymi rezerwami ani przedstawiać ich jako odrębnego zestawienia przepływów pieniężnych. W sprawozdaniu bank zastrzega też, że kolejne orzeczenia TSUE i Sądu Najwyższego będą miały istotny wpływ na postępowania. Według analizy wrażliwości w raporcie samo wydłużenie okresu naliczania odsetek ustawowych o 90 dni podniosłoby koszty o 167 mln zł. „Ostatni rok z problemem” to więc prognoza zarządu dotycząca rachunku wyników, oparta na dzisiejszych założeniach. Procesy i roszczenia frankowiczów nie kończą się w 2026 r.
Gdzie jeszcze prezes PKO BP upraszcza?
Midera przekonywał, że w I półroczu PKO zapłaciło ponad 3 mld zł CIT, o 67 proc. więcej niż rok wcześniej. Ta liczba odpowiada obciążeniu podatkowemu Grupy w rachunku zysków i strat: 3,029 mld zł. Skonsolidowane przepływy pokazują natomiast 2,548 mld zł zapłaconego podatku wobec 1,910 mld zł rok wcześniej, czyli wzrost o około 33 proc. Są to dane Grupy. Jednostkowe sprawozdanie samego Banku wykazuje 2,200 mld zł zapłaconego podatku wobec 1,617 mld zł rok wcześniej. Różnica wynika m.in. z podatku odroczonego i harmonogramu płatności. Ma też znaczenie dla kolejnej tezy prezesa, że z CIT i dywidendy budżet dostanie łącznie ponad 5 mld zł. Przy dywidendzie 7,675 mld zł i udziale Skarbu Państwa 29,43 proc. przypada na niego około 2,259 mld zł. Dodanie obciążenia podatkowego Grupy daje około 5,288 mld zł, a zapłaconego podatku Grupy — około 4,807 mld zł. To różne miary, a nie dwa warianty tej samej wpłaty budżetowej. Dodatkowo dywidendę wypłacono w sierpniu, więc zestawienie łączy półroczne dane podatkowe z późniejszą wypłatą.
Prezes nie odniósł się do sankcji kredytu darmowego, choć PKO ma tu rosnący portfel sporów. Na koniec czerwca przeciwko Grupie toczyło się 7666 spraw o SKD o wartości 222 mln zł, wobec 6677 spraw na koniec 2025 r. W kwestii nowego wskaźnika POLSTR prezes mówi, że zmiana powinna być dla klienta kosztowo neutralna. Nie jest to jednak gwarancja identycznego kosztu każdej oferty. Różnica między wskaźnikami zależy m.in. od daty i porównywanych terminów, a bank ustala również marżę. O neutralności dla konkretnego klienta decyduje jednak suma wskaźnika i marży w jego ofercie, a nie sama nazwa wskaźnika. Na pytanie o wyrok TSUE z 15 października 2026 r. w sprawie C-70/25, według którego bank musi niezwłocznie zwrócić pieniądze z nieautoryzowanej transakcji nawet przy zarzucie rażącego niedbalstwa klienta, Midera powiedział, że bank analizuje wyrok i jego konsekwencje dla rozpatrywania spraw klientów. Mówił też o wzmacnianiu zabezpieczeń i zapobieganiu oszustwom.
W ocenie redakcji chf24.pl wywiad pokazuje bank, który chce zamknąć frankową epokę wizerunkowo i księgowo. Modelowa umowa to dobry kierunek i PKO ma rację, że bez największego kredytodawcy taki standard się nie przyjmie. Jest to jednak dobrowolny wzór bez ustawowej ochrony, który już raz trzeba było poprawiać po wyroku TSUE. Zapowiedź, że 2026 r. jest ostatnim rokiem frankowego obciążenia, warto zestawić z ponad 27 tys. spraw w toku i z kolejnym kosztem ryzyka prawnego ujętym w III kwartale. Dla frankowiczów z PKO praktyczny wniosek jest prosty: nowy wzór umowy ani prognoza zarządu nie zmieniają ich sytuacji. Ich sprawy nadal rozstrzygają treść umowy, sąd i ewentualna ugoda, której warunki warto porównać z tym, co można uzyskać wyrokiem.
Czytaj także: POLSTR, marża i rzeczywisty koszt kredytu oraz odsetki od kredytowanych kosztów i reklamacje.
Źródła i dokumenty:
- Money.pl — wywiad Łukasza Kijka z Szymonem Miderą, 31.10.2026
- PKO BP — raport półroczny i dokumenty finansowe
- Raport skonsolidowany (PDF): s. 21 — ryzyko prawne; s. 27–28 — postępowania; s. 5, 9 i 22 — podatek; s. 33 — dywidenda
- PKO BP — raport bieżący nr 37/2026, 13.10.2026
- EKF — projekt modelowej umowy hipotecznej
- EKF — omówienie zmian w wersji 2.0 (PDF, s. 1–3)
- BANK.pl — wypowiedź prezesa UOKiK o zaniechaniu prac
- TSUE C-81/19 — art. 1 ust. 2 dyrektywy 93/13 i przepisy dyspozytywne
Porównania i obliczenia: redakcja CHF24. Dane z raportu półrocznego dotyczą stanu na 30 czerwca 2026 r.; październikowy raport bieżący zawiera szacunek kosztu za III kwartał.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani inwestycyjnej. Stan na 31 października 2026 r.






