Kto brał w banku kredyt gotówkowy albo ratalny, ten zwykle nie płacił prowizji ani składki ubezpieczeniowej z własnej kieszeni. Bank doliczał je do kwoty kredytu. Klient dostawał na konto na przykład 34 tys. zł, ale w umowie widniało 40 tys. zł, a odsetki liczono od całych 40 tys. zł, także od tych kilku tysięcy, których nigdy nie zobaczył. 23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł w sprawie C-744/24, że takie odsetki nie mogą obciążać konsumenta. Od tego czasu banki po kolei przestają je naliczać i oddają część pobranych pieniędzy.
Słowo „część” jest tu kluczowe. Pół roku po wyroku widać już wyraźnie, że banki nie zwracają tego samego. Jedne oddają odsetki pobrane dopiero od dnia wyroku, inne cofają się do początku umowy, ale tylko na wniosek klienta. Jeszcze inne nie podały terminu. Dla kredytobiorcy oznacza to jedno: przelew, który właśnie przyszedł na konto, wcale nie musi zamykać sprawy.
Trzy różne rzeczy, które banki nazywają „zwrotem”
Żeby zrozumieć, czemu kwoty tak się różnią, trzeba rozdzielić trzy sytuacje. Pierwsza to nowe kredyty. Tu sprawa jest w zasadzie zamknięta: duże banki zrezygnowały z liczenia odsetek od kredytowanych kosztów jeszcze przed wyrokiem albo tuż po nim. Według zestawienia opublikowanego przez portal XYZ mBank przestał kredytować prowizję w 2023 r., BNP Paribas, PKO BP i ówczesny Santander (dziś Erste) w 2024 r., Alior w 2025 r. Najdłużej trzymał się tej praktyki Pekao, który w kredytach ratalnych stosował ją do lutego 2026 r.
Druga sytuacja to kredyty, które klient nadal spłaca. Związek Banków Polskich w stanowisku z 15 września 2026 r. zarekomendował, by banki przestały pobierać takie odsetki w aktywnych umowach i oddały to, co pobrały po 23 kwietnia 2026 r. To właśnie ten zwrot banki robią dziś automatycznie, bez wniosku klienta. ZBP nie podał terminu i zostawił szczegóły decyzjom poszczególnych banków.
Trzecia sytuacja to wszystkie odsetki od kredytowanych kosztów, zapłacone od pierwszej raty. O nich w stanowisku ZBP nie ma ani słowa. Ten okres banki rozliczają, jeśli w ogóle, dopiero po reklamacji, dyspozycji albo w sądzie. I to tu są największe pieniądze.
Dlaczego automatyczny zwrot bywa tak mały?
Przelew po wyroku obejmuje zwykle kilka miesięcy: od 23 kwietnia do dnia, w którym bank przestał naliczać odsetki. Tymczasem odsetki od kredytowanej prowizji płaci się przez cały okres umowy, a najwięcej na jej początku, bo wtedy dług jest największy.
Prosty przykład pokazuje skalę. Przyjmijmy kredyt gotówkowy na 40 tys. zł na 8 lat, oprocentowany stale na 11 proc. rocznie, z czego 6 tys. zł to skredytowana prowizja. Przez cały okres umowy odsetki przypadające na samą prowizję wyniosłyby około 3 tys. zł. Jeśli umowa w dniu wyroku miała trzy lata, a bank przestał naliczać odsetki po pięciu miesiącach, automatyczny zwrot zamknie się w kwocie około 200 zł. To nieco ponad 6 proc. całości. Około 1,7 tys. zł pobrano przed wyrokiem i tych pieniędzy bank sam z siebie nie odda. Pozostała część dotyczy rat przyszłych, które po korekcie harmonogramu będą już niższe.
To wyliczenie jest uproszczone (rata równa, stała stopa, brak ubezpieczenia) i nie zastąpi sprawdzenia własnej umowy. Pokazuje jednak mechanizm: przy umowie zawartej kilka lat temu przelew „po TSUE” to zwykle niewielki ułamek tego, co klient zapłacił. Jeden z pełnomocników kredytobiorców, komentując dla XYZ politykę PKO BP, mówił wprost o oddawaniu około 10 proc. należnych pieniędzy. Rząd wielkości jest zbliżony.
Pekao: automat po wyroku, za wcześniejszy okres osobny wniosek
Najdokładniej swoje zasady opisał Bank Pekao, który uruchomił osobną stronę z pytaniami i odpowiedziami. Wynika z niej, że bank 10 września 2026 r. przestał naliczać odsetki od kredytowanych kosztów w aktywnych umowach. Chodzi o Pożyczki Ekspresowe zawierane od 18 grudnia 2011 r. do 31 lipca 2025 r. oraz Raty z Żubrem udzielane od 28 listopada 2022 r. do 17 lutego 2026 r. Odsetki zapłacone po 23 kwietnia 2026 r. bank zwraca automatycznie. Klientów bez konta w Pekao prosi o podanie numeru rachunku do zwrotu.
Ważniejsza jest jednak druga część FAQ. Za okres sprzed 23 kwietnia Pekao też oddaje pieniądze, ale nie z automatu. Przy pożyczce gotówkowej trzeba złożyć dyspozycję (w bankowości internetowej, aplikacji, na infolinii albo w oddziale), przy kredycie ratalnym reklamację. FAQ mówi przy tym o umowach w trakcie spłaty i nie podaje, ile trwa rozpatrzenie. Bank zastrzegł też w rozmowie z XYZ, że zwrot za wcześniejszy okres to jego decyzja biznesowa oparta na relacji z klientem, bo jego zdaniem wyrok TSUE tych odsetek nie obejmuje. Innymi słowy: Pekao płaci, ale nie przyznaje, że musi.
mBank: zwrot po każdej racie, zanim zmieni system
Ciekawe rozwiązanie zastosował mBank. Według stanowiska banku przekazanego XYZ klienci dostali na przełomie września i października zwrot odsetek naliczonych od dnia wyroku oraz informację o rozliczeniu. System banku jeszcze jednak nie przestał tych odsetek liczyć. Dlatego mBank wprowadził rozwiązanie przejściowe: po każdej kolejnej racie albo nadpłacie zwraca bieżąco część odsetek przypadającą na kredytowane koszty. Docelowy system ma tę konieczność usunąć.
Praktyczny wniosek dla klienta mBanku jest taki, że zwrotów może być kilka, a nie jeden. Warto więc zbierać potwierdzenia wszystkich takich przelewów i porównać je z harmonogramem. Jeśli po którejś racie zwrot nie przyjdzie, to sygnał, żeby zapytać bank.
PKO BP: październik według banku, listopad według klientów
Największy bank w kraju zaczął automatyczne zwroty odsetek pobranych po wyroku pod koniec września. Biuro prasowe PKO BP zapewniło XYZ, że proces idzie zgodnie z planem i zakończy się w październiku. Inny obraz przedstawia pełnomocnik kredytobiorców, który relacjonuje komunikaty otrzymywane przez jego klientów: wynika z nich, że część rozliczeń bank obejmie dopiero w listopadzie.
Obie informacje nie muszą się wykluczać. Bank może mówić o zakończeniu głównego procesu, a do części klientów, na przykład z nietypowymi umowami, dotrzeć później. Na dziś nie da się jednak tej rozbieżności rozstrzygnąć. Klient PKO BP, który do końca października nie dostał ani pieniędzy, ani pisma o rozliczeniu, powinien poprosić bank o informację, czy jego umowa jest objęta procesem i kiedy. Pełnomocnicy zgodnie zaliczają też PKO BP do banków, które nie oddają odsetek sprzed 23 kwietnia.
Co z pozostałymi bankami?
Bank Millennium przestał naliczać sporne odsetki 29 sierpnia 2026 r., przeliczył harmonogramy aktywnych umów i automatycznie zwrócił odsetki naliczone od 23 kwietnia do 28 sierpnia. Według banku proces zakończył się w październiku. Pełnomocnicy oceniają Millennium różnie: jedni dostrzegają zwroty przy aktywnych umowach, inni twierdzą, że nigdy nie uzyskali więcej niż odsetki od dnia wyroku. Przy umowach spłaconych bank zwykle odmawia.
BNP Paribas skorygował harmonogramy i zwrócił odsetki pobrane po wyroku tym klientom, których numer rachunku miał. Pozostałych poprosił o jego aktualizację. To zwrot, który może utknąć z prostego powodu: klient nie odpowiedział na pismo. ING zapowiedział zaksięgowanie zwrotów do końca października. Credit Agricole przygotowuje nowe harmonogramy i automatyczny zwrot dla pożyczek i kredytów gotówkowych, ratalnych oraz na zakup towarów i usług, ale terminu nie podaje i nie rozważa oddawania odsetek za okres sprzed wyroku.
Alior odpowiada, że działa zgodnie z wytycznymi ZBP, a wcześniej zapowiadał wdrożenie w czwartym kwartale. Pełnomocnicy kredytobiorców wskazują go jednocześnie jako bank, który najczęściej uwzględnia reklamacje za cały okres umowy, choć roszczeń o sankcję kredytu darmowego nie uznaje. Erste Bank Polska pracuje nad rozwiązaniem systemowym, a do tego czasu rozlicza klientów na podstawie indywidualnych wniosków. Szykuje też rozliczenie za okres od 23 kwietnia do wdrożenia zmian. VeloBank i Nest Bank według pełnomocników oddają wyłącznie odsetki od dnia wyroku.
Ile można odzyskać z reklamacji?
Tu trzeba uważać na liczby, które krążą w mediach. W tekście XYZ pojawiły się kwoty 13 i 18 tys. zł jako najwyższe zwroty uzyskane dzięki reklamacjom. To deklaracja jednej firmy reprezentującej klientów, opisująca jej najlepsze pojedyncze wyniki. Nie jest to kwota typowa ani wypłata udokumentowana w artykule. Realna kwota zależy od wysokości prowizji i ubezpieczenia, oprocentowania, okresu umowy i tego, ile rat już spłacono. Przy małej pożyczce może chodzić o kilkaset złotych.
Ta sama firma podała też inną, mniej efektowną liczbę: na blisko 2 tys. wysłanych wezwań pełny zwrot uzyskała w nieco ponad 50 sprawach, czyli około 2,5 proc. W 385 sprawach musiała złożyć reklamację, bo bank odmówił, oddał tylko kwotę od dnia wyroku albo nie odniósł się do żądania. Wniosek jest prosty: pełny zwrot bez walki to dziś wyjątek, nie reguła. Bank ma na odpowiedź na reklamację 30 dni, a w szczególnie skomplikowanych sprawach do 60 dni, o czym musi klienta uprzedzić.
Zwrot odsetek to nie sankcja kredytu darmowego
Te dwie rzeczy często się mieszają, a to zupełnie inne roszczenia. Zwrot, o którym piszemy, dotyczy tylko odsetek naliczonych od skredytowanej prowizji czy ubezpieczenia. Reszta umowy zostaje bez zmian: klient dalej płaci odsetki od kwoty, którą faktycznie dostał, oraz prowizję.
Sankcja kredytu darmowego (art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim) działa szerzej. Jeśli bank naruszył określone obowiązki informacyjne lub inne wymogi ustawy, konsument może złożyć pisemne oświadczenie i zwrócić tylko pożyczony kapitał, bez odsetek i innych kosztów. Prawo to wygasa po roku od wykonania umowy; początek tego terminu jest przedmiotem sporów i wymaga oceny konkretnej umowy. Przyczyną SKD może być m.in. błędnie podana RRSO czy całkowity koszt kredytu, a sposób naliczania odsetek od kredytowanej prowizji bywa jednym z argumentów w takich sprawach. Czy w konkretnej umowie są podstawy do SKD, rozstrzyga analiza dokumentów, a ostatecznie sąd.
Przyjęcie automatycznego przelewu samo w sobie nie oznacza rezygnacji z innych roszczeń. Inaczej może być z podpisaniem porozumienia, aneksu albo oświadczenia, w którym klient potwierdza, że rozliczenie wyczerpuje jego roszczenia. Zanim się cokolwiek podpisze, trzeba przeczytać, czego dokument dotyczy. Warto też pamiętać o terminie: kto spłacił kredyt prawie rok temu, a myśli o SKD, nie powinien czekać na kolejne decyzje banków.
Dostałeś zwrot? Sprawdź trzy rzeczy
Jeśli zwrot obejmuje tylko okres po wyroku, a bank nie wyklucza oddania wcześniejszych odsetek, złóż dyspozycję lub reklamację i zachowaj potwierdzenie jej złożenia. |
Dokąd to zmierza?
Banki oficjalnie mówią o indywidualnym podejściu do każdej reklamacji. Nieoficjalnie bankowcy cytowani przez XYZ spodziewają się, że praktyka z czasem się ujednolici na korzyść klientów. Za tym przemawia rachunek: aktywnych umów z kredytowaną prowizją jest coraz mniej, a polubowny zwrot odsetek kosztuje bank mniej niż proces, w którym klient może zażądać znacznie więcej.
Ten sam rachunek działa jednak w drugą stronę. Dopóki automatyczny przelew zadowala większość klientów, bank nie ma powodu oddawać więcej. Z perspektywy kredytobiorcy najrozsądniej potraktować zwrot po wyroku jako początek sprawdzania, a nie jej koniec. Wystarczy porównać kwotę z harmonogramem, sprawdzić, czy bank sam przewiduje ścieżkę dla wcześniejszego okresu, i dopiero wtedy zdecydować, czy złożyć reklamację, czy zlecić analizę umowy pod kątem sankcji kredytu darmowego.
Źródła: wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r., C-744/24; stanowisko Związku Banków Polskich z 15 września 2026 r.; FAQ Banku Pekao w sprawie odsetek od kredytowanych kosztów; XYZ, „Banki oddają pieniądze po wyroku TSUE. Które z nich wyrosły na liderów zwrotów?” (21.10.2026 r.), w tym stanowiska biur prasowych banków i wypowiedzi pełnomocników kredytobiorców; ustawa o kredycie konsumenckim (art. 45); ustawa o rozpatrywaniu reklamacji przez podmioty rynku finansowego. Przykład liczbowy: wyliczenie redakcji.
Artykuł ma charakter informacyjny. Opisuje deklarowane praktyki banków i oceny pełnomocników kredytobiorców, które mogą się zmieniać. Nie przesądza o istnieniu ani wysokości roszczeń w konkretnej sprawie i nie stanowi porady prawnej. Stan na 21 października 2026 r.






