Każdy bank, który ma kredyty frankowe, musi co kwartał odpowiedzieć sobie na pytanie, ilu jeszcze klientów pójdzie z nim do sądu. Od tej liczby zależą rezerwy, a więc i zysk. mBank w raporcie za III kwartał 2026 r. obniżył swoją prognozę z 3,5 tys. do około 2 tys. przyszłych pozwów. Z dokumentów banku wynika też coś, o czym w debacie o frankach mówi się rzadziej: wartość przedmiotu sporu w sprawach o hipoteki indeksowane do walut obcych z powództwa Grupy mBanku jest wyższa niż w sprawach przeciwko Grupie. To 5,348 mld zł wobec 3,242 mld zł. Zakres obejmuje różne waluty, nie wyłącznie CHF; nie są to kwoty zasądzone.
Dane pochodzą z raportu kwartalnego Grupy mBanku i z prezentacji wyników przygotowanej dla inwestorów. To liczby jednego banku na 30 września 2026 r., a nie statystyka całego rynku. Dobrze jednak pokazują, w którym miejscu jest dziś frankowy spór: większość umów jest już nieaktywna, aktywnych zostało niewiele, a te, które zostały, w trzech czwartych trafiły do sądu.
Ilu frankowiczów jeszcze pozwie mBank?
Bank zakłada, że w przyszłości pozew złoży około 2 tys. kredytobiorców frankowych: 0,4 tys. z aktywnymi kredytami i 1,6 tys. ze spłaconymi. Na koniec 2025 r. szacował tę liczbę na 3,5 tys. (0,6 tys. aktywnych i 2,9 tys. spłaconych). Jednocześnie liczy się z tym, że część z tych osób zawrze ugodę. Sam bank zastrzega, że te założenia są wysoce subiektywne i mogą się zmienić.

Najmocniej spadła prognoza dla kredytów spłaconych: z 2,9 tys. do 1,6 tys. To o tyle ciekawe, że umowy spłacone stanowią zdecydowaną większość nowych pozwów w pokazanych przez bank kwartałach. Status umowy jest przy tym określany na datę raportową. Według prezentacji w III kwartale 2026 r. do sądów trafiły sprawy 396 umów frankowych mBanku, z czego 345 dotyczyło kredytów już spłaconych. Rok wcześniej było to 613 umów. Spadek wynosi 35 proc.

Czysto arytmetycznie 2 tys. pozwów odpowiada około pięciu kwartałom przy niezmiennym napływie 400 na kwartał. To jednak ilustracja skali, nie termin zakończenia sporów: napływ się zmienia, część klientów zawiera ugody, a bank nie wskazuje w tym fragmencie konkretnej daty wyczerpania prognozy. Raport pozwala za to ocenić, ile kosztowałaby pomyłka. Gdyby pozwało dodatkowych 100 klientów z aktywnymi kredytami, a sądy unieważniły ich umowy, wpływ ryzyka prawnego wzrósłby o około 31 mln zł. Przy 100 dodatkowych pozwach o spłacone kredyty byłoby to około 7 mln zł. Oba warianty zakładają niezmienność pozostałych istotnych parametrów modelu. Nie są prognozą wypłaty dla pojedynczego klienta.
Ile umów frankowych mBanku jest jeszcze aktywnych?
mBank udzielił łącznie 85,5 tys. kredytów indeksowanych do franka. Na koniec września aktywnych pozostało około 3,7 tys. umów, wobec 6 tys. na koniec 2025 r. Według prezentacji 73 proc. z nich jest już w sądzie. Zgadza się to z raportem: pozwy dotyczą 2728 aktywnych kredytów. Pozostała część portfela to 31,7 tys. kredytów spłaconych (w sądzie jest 4 proc. z nich), 34,6 tys. umów zakończonych ugodą i 15,5 tys. rozstrzygniętych prawomocnym wyrokiem. Według banku 96 proc. wszystkich umów frankowych jest już zamkniętych lub przewalutowanych na złote.
| Kredyty CHF w mBanku | 31.12.2025 | 30.09.2026 |
|---|---|---|
| Aktywne umowy | ok. 6 tys. | ok. 3,7 tys. |
| Umowy objęte toczącymi się pozwami klientów | 5 856 | 3 977 |
| w tym kredyty aktywne | 4 400 | 2 728 |
| Ugody z kredytobiorcami frankowymi (narastająco) | 32 359 | 34 641 |
| Prognoza przyszłych pozwów | 3,5 tys. | 2,0 tys. |
Źródło: raport kwartalny Grupy mBanku za III kw. 2026 r. (str. 68–72) i prezentacja wyników (slajdy 35–36).
Program ugód też zwalnia. W III kwartale bank podpisał 451 ugód z frankowiczami, a w całym I półroczu 1831. Przy liczbie ugód warto uważać na źródło. Prezentacja podaje 34 641 ugód z kredytobiorcami frankowymi. Raport kwartalny wymienia 36 253 ugody, ale w odniesieniu do całego programu, który z czasem objął wszystkie kredyty indeksowane do walut obcych. Wielkości mają zatem różny zakres. Bez uzgodnienia obu zestawień nie przypisujemy całej różnicy konkretnej kategorii ugód.
W modelu bank zakłada też, że 0,5 tys. klientów z aktywnym kredytem frankowym nie pójdzie do sądu ani nie podpisze ugody, a 28,8 tys. osób ze spłaconym kredytem nie złoży pozwu. Są to szacunki banku, nie potwierdzone decyzje tych klientów. Na decyzje tej drugiej grupy, według banku, wpływ mają m.in. okres spłaty, zmiany w orzecznictwie, koszty i czas trwania procesów oraz podatkowe rozwiązania dotyczące ugód.
Dlaczego pozwy mBanku są warte więcej niż pozwy frankowiczów?
W nocie o postępowaniach sądowych bank podaje dwie wartości przedmiotu sporu. W sprawach dotyczących kredytów hipotecznych indeksowanych do walut obcych, w których mBank jest pozwanym, wynosi ona 3 242 mln zł. W sprawach z powództwa grupy, czyli tych, w których podmioty Grupy same występują do sądu, jest to 5 348 mln zł. Obie kwoty spadają. Na koniec 2025 r. wynosiły odpowiednio 4 227 mln zł i 7 684 mln zł.

Jak rozumieć tę różnicę? Po stwierdzeniu nieważności umowy pojawiają się wzajemne roszczenia restytucyjne, podlegające ocenie m.in. pod kątem przedawnienia i potrącenia. Klient może żądać zwrotu wpłat, a bank dochodzić zwrotu kapitału. Banki od lat składają własne pozwy o kapitał, często po to, by nie dopuścić do przedawnienia roszczeń. To możliwy kontekst wyższej wartości pozwów banku. Sama nota nie rozbija jednak kwoty 5,348 mld zł według podstaw prawnych roszczeń ani nie łączy każdego pozwu banku z odpowiadającym mu pozwem klienta. Nie dowodzi więc, że całą różnicę wyjaśnia kapitał.

Wartość przedmiotu sporu to jednak kwota, której strona żąda, a nie kwota, którą realnie odzyska. Klient, który przez lata spłacał raty, często oddał już bankowi więcej, niż pożyczył, więc roszczenia obu stron mogą się w dużej części znieść. Kwestię rozliczeń w ostatnich miesiącach porządkuje orzecznictwo. We wrześniu 2026 r. TSUE w sprawie C-510/25 uznał, że sąd może co do zasady uwzględnić z urzędu wzajemne wierzytelności stron, a konsumentowi przysługuje wtedy tylko nadwyżka jego wpłat ponad otrzymany kapitał. Wyrok nie narzuca jednego modelu rozliczeń i nie pozwala osłabiać ochrony konsumenta — zwraca na to uwagę Rzecznik Finansowy. Nota banku wskazuje też oczekiwane rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego SN III CZP 7/26. Bank sam wskazuje w raporcie, że od tych rozstrzygnięć zależy dalszy kierunek orzecznictwa.
Jak mBank ocenia swoje szanse w sądach?
Do wyliczenia ryzyka prawnego bank przyjmuje stratę w 100 proc. toczących się lub przewidywanych spraw, w wariancie unieważnienia umowy w całości. To założenie modelu rezerw, nie gwarancja wyniku konkretnego procesu. Z 15 641 prawomocnych wyroków, które otrzymał i wykonał, 15 469 było dla niego niekorzystnych. Gdyby wszystkie umowy będące dziś przedmiotem pozwów zostały unieważnione, koszt przed opodatkowaniem, bez uwzględnienia ugód, wyniósłby według szacunku banku około 1,8 mld zł. Łączny ujęty wpływ ryzyka prawnego kredytów walutowych wynosi 2 395 mln zł. Prezentacja wskazuje też 18,8 mld zł skumulowanych rezerw utworzonych od I kwartału 2018 r. To różne miary: stan na datę raportową i suma historycznie utworzonych rezerw; żadna nie jest wprost kwotą wypłaconą klientom.
W III kwartale 2026 r. koszty ryzyka prawnego kredytów walutowych wyniosły 78 mln zł, wobec 455 mln zł rok wcześniej. W prezentacji bank zapowiada, że w kolejnych okresach koszty te nie powinny już znacząco obciążać wyniku. Uzasadnia to kurczeniem się portfela aktywnych kredytów i spadającą liczbą spraw w sądach.
Co z tego wynika dla frankowiczów z mBanku?
Kredytobiorca z aktywną umową, który jeszcze nie pozwał banku, należy dziś do mniejszości, bo trzy czwarte aktywnych umów jest już w sądzie. Bank wprost przewiduje, że część pozostałych nie zrobi nic. Najwięcej przyszłych pozwów ma jednak dotyczyć kredytów spłaconych, i tu prognoza banku spadła najmocniej. Dla osoby, która spłaciła kredyt i zastanawia się nad pozwem, liczy się przede wszystkim przedawnienie. Początek biegu przedawnienia trzeba oceniać indywidualnie, z uwzględnieniem wiedzy konsumenta o nieuczciwych postanowieniach oraz właściwego orzecznictwa, w tym C-28/22. Nie wynika z tego jedna data przedawnienia dla wszystkich spłaconych kredytów. Osobną sprawą jest pozew banku o kapitał. Jeśli już wpłynął, trzeba odpowiedzieć na żądania i rozważyć właściwe zarzuty oraz sposób rozliczenia. Sama wartość podana w pozwie nie przesądza, ile klient zapłaci; wzajemne roszczenia nie znoszą się automatycznie w każdym postępowaniu.
W ocenie redakcji chf24.pl najciekawsza liczba w raporcie mBanku nie dotyczy zysku ani rezerw, tylko proporcji między pozwami. Bank, który przegrywa niemal każdą sprawę frankową, w szerszej kategorii hipotek indeksowanych do walut obcych prowadzi spory o wyższej wartości przedmiotu sporu jako powód niż jako pozwany. To nie dowód, że odzyska te pieniądze, tylko sygnał, gdzie przesunął się ciężar sporu. Założenia rezerw i dotychczasowa przewaga wyroków niekorzystnych dla banku nie przesądzają wyniku nowej sprawy. Spór toczy się dziś głównie o to, jak strony się rozliczą i kto komu ile zapłaci. Prognoza 2 tys. przyszłych pozwów pokazuje zaś, że bank oczekuje mniejszego przyszłego napływu niż na koniec 2025 r., lecz nie wyznacza daty zakończenia sporów i sam zastrzega dużą niepewność szacunku.
Źródła: Skonsolidowany raport kwartalny Grupy mBanku S.A. za III kwartał 2026 r. (str. 68–73, 78); prezentacja wyników Grupy mBanku za III kw. 2026 r. z 28.10.2026 r. (slajdy 24 i 35–36); wyroki TSUE C-28/22 (14.12.2023), C-396/24 (19.06.2025) i C-510/25 (10.09.2026); zagadnienie prawne SN III CZP 7/26. Dane banku dotyczą jego własnego portfela na 30 września 2026 r. i nie są statystyką całego rynku. Prognozy liczby pozwów są szacunkami banku.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Ocena konkretnej umowy wymaga analizy jej treści. Stan na 28 października 2026 r.






