niedziela, 3 maja, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Koniec sankcji kredytu darmowego? Rząd szykuje „prezent” dla banków czy dostosowuje prawo?

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 07/07/2025 22:53
Czas czytania:9 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

Czy rząd faktycznie pomaga bankom, osłabiając „sankcję darmowego kredytu”? Trwają prace nad projektem nowej ustawy o kredycie konsumenckim, który wprowadza ograniczenie tzw. sankcji darmowego kredytu. To mechanizm, który dotąd pozwalał konsumentom spłacać tylko pożyczony kapitał, bez odsetek i opłat, jeśli bank uchybił obowiązkom informacyjnym. Wiele osób zastanawia się, czy zaproponowane zmiany są konieczne i zgodne z unijnymi standardami, czy raczej stanowią „prezent” dla sektora bankowego kosztem konsumentów. Przyjrzyjmy się bliżej, na czym polega sankcja darmowego kredytu, co dokładnie chce zmienić rząd oraz jak ma się to do głośnego wyroku TSUE i praktyk innych krajów UE.Koniec sankcji kredytu darmowego? Rząd szykuje "prezent" dla banków czy dostosowuje prawo?

Czym jest sankcja darmowego kredytu?

Sankcja darmowego kredytu (SKD) to przepis chroniący konsumentów, obecny w polskim prawie od 2011 r. Zgodnie z art. 45 obowiązującej ustawy o kredycie konsumenckim, jeśli bank lub inny kredytodawca nie dopełni określonych wymogów informacyjnych przy umowie, konsument ma prawo żądać uznania kredytu za darmowy. Mówiąc prościej – kredytobiorca spłaca wtedy tylko pożyczony kapitał, bez odsetek, prowizji i innych kosztów. Jest to dotkliwa kara dla banku, ale celowo – ma odstraszać kredytodawców od naruszania praw konsumenta i zmuszać ich do rzetelnego informowania o kosztach kredytu.

Taki mechanizm wynika z wymogów unijnej dyrektywy 2008/48/WE, która zobowiązała kraje UE do wprowadzenia sankcji za naruszenie przepisów o kredycie konsumenckim. Dyrektywa nie wskazuje konkretnej kary, ale wymaga, by sankcje były “skuteczne, proporcjonalne i odstraszające”. Polska poszła po maksimum – wprowadziła szeroki katalog obowiązków, których naruszenie pozwala na całkowite zwolnienie konsumenta z kosztów kredytu. Przykładowo, błędne podanie RRSO (rocznej rzeczywistej stopy oprocentowania) lub pominięcie informacji o zasadach zmiany opłat w umowie może otworzyć drogę do zastosowania sankcji darmowego kredytu. W efekcie, jeżeli bank źle poinformuje klienta o kosztach, musi liczyć się z utratą odsetek – kredyt staje się dla konsumenta “darmowy”.

Co zmienia rządowy projekt ustawy?

Nowy projekt ustawy o kredycie konsumenckim oraz o zmianie ustawy o prawach konsumenta (wdrażający m.in. dyrektywę UE 2023/2225) wprowadza ograniczenie sankcji darmowego kredytu, tzw. jej “miarkowanie”. Oznacza to, że nie każda wpadka banku skończy się dla niego całkowitą utratą odsetek i kosztów – sankcja ma zależeć od wagi naruszenia. Projekt przewiduje gradację konsekwencji w art. 66:

  • Poważne naruszenia (np. udzielenie kredytu z rażącym naruszeniem obowiązków z art. 46 ust. 1–3) – wtedy konsument nie musi oddawać nic: ani kapitału kredytu, ani odsetek, ani żadnych kosztów. (To skrajny przypadek sankcji – kredytobiorca mógłby zachować pożyczone pieniądze bez obowiązku spłaty, co ma surowo karać poważne naruszenia prawa przez kredytodawcę.)
  • Typowe naruszenia obowiązków informacyjnych (wymienione w projekcie, np. brak wymaganych danych w umowie zgodnie z art. 29, 40, 46 ust. 5, 47 ust. 2 i in.) – wówczas konsument zwraca tylko kapitał, bez odsetek i bez innych kosztów kredytu. To odpowiada dotychczasowej sankcji darmowego kredytu: po złożeniu przez konsumenta stosownego oświadczenia bank traci prawo do wszystkich kosztów poza samym kapitałem.
  • Mniej istotne uchybienia formalne (np. drobne braki w wymaganych informacjach określone w art. 48 ust. 1 pkt 2, 3, 13–15 itd.) – wtedy kredyt trzeba spłacić z odsetkami, ale tylko w wysokości połowy odsetek umownych; nadal bez innych dodatkowych kosztów. Mówiąc obrazowo, bank straci połowę należnych odsetek za okres kredytowania, ale drugą połowę konsument zapłaci.
  • Co jeśli bank nie uzna prawa konsumenta do tak obniżonych odsetek? Projekt daje sądowi prawo “miarkowania” sankcji. Na żądanie strony sąd będzie mógł ustalić inną wysokość odsetek i kosztów należnych bankowi – jednak nie wyższą niż ta połowa odsetek, o której mowa wyżej, i nie wyższą niż całkowity koszt kredytu. Sąd ma przy tym brać pod uwagę okoliczności i wagę naruszenia oraz słuszne interesy obu stron. Innymi słowy, w spornych przypadkach to sędzia zdecyduje, czy bankowi należy się np. jedna druga czy może jeszcze mniej odsetek za dane naruszenie, by kara była proporcjonalna.

Nowe przepisy wprost więc wprowadzają możliwość częściowego odbierania bankom odsetek zamiast “zerojedynkowo” całości, oraz pozostawiają pewną uznaniowość sądom. Dla konsumenta oznacza to, że skorzystanie z sankcji może dać mniejszą ulgę finansową niż dotychczas – np. przy drobniejszych błędach umowy zapłaci połowę odsetek zamiast żadnych, a w pewnych sytuacjach spór może wymagać procesu sądowego i czekania na decyzję sędziego.

Jak to wygląda na przykładach?

Do tej pory sankcja była prosta: albo kredyt stawał się darmowy (tylko kapitał do spłaty), albo nie było sankcji wcale. Jeśli np. bank wpisał w umowie błędną RRSO zawyżoną o 0,1 p.p., konsument mógł teoretycznie żądać uznania kredytu za darmowy – co przy dużym kredycie oznaczało oszczędność tysięcy złotych na odsetkach. Taka perspektywa skłaniała klientów (często przy wsparciu kancelarii) do pozywania banków nawet przy niewielkich uchybieniach formalnych, skoro stawką było odzyskanie wszystkich zapłaconych odsetek i opłat.

Weźmy przykład: Konsument zaciągnął pożyczkę 40 tys. zł na 5 lat z oprocentowaniem 10%. Łącznie miał zapłacić ok. 11 tys. zł odsetek. Okazało się jednak, że w umowie bank wpisał nieprecyzyjny zapis o zmianie opłat lub minimalnie błędną RRSO. Stan prawny dotychczas: klient może powołać się na sankcję darmowego kredytu i zażądać zwolnienia z odsetek – czyli spłaca tylko 40 tys. zł kapitału. Oszczędza na tym całą kwotę odsetek (~11 tys. zł), a bank traci swój zarobek, choć uchybienie miało charakter czysto formalny. Po zmianach: jeśli takie uchybienie zostanie zakwalifikowane jako mniejszej wagi (np. pod kategorię z art. 66 ust. 4 projektu), klient co prawda wciąż skorzysta z sankcji, ale nie w pełni – będzie musiał zapłacić połowę odsetek (ok. 5,5 tys. zł), oszczędzając drugie 5,5 tys. Bank zachowa część wynagrodzenia. Gdyby zaś doszło do sporu, sąd mógłby nawet ustalić inną, np. jeszcze niższą stawkę odsetek należnych, ale nie wyższą niż połowa umownej stopy.

Kto więc na tym zyskuje? Z pewnością banki, bo w wielu przypadkach nie utracą już 100% odsetek – sankcja będzie dla nich łagodniejsza finansowo. Konsumenci natomiast stracą część dotychczasowej ochrony. Sankcja nadal będzie chronić przed kosztami, ale nie w tak pełnym wymiarze. Dodatkowo, wizja sądowego “miarkowania” może studzić zapał do pozywania – mniej pewności co do wyniku i potencjalnie dłuższa droga do korzyści dla klienta.

Dlaczego rząd to robi? Głos banków o „proporcjonalności”

Banki od dawna postulowały zmiany przepisów, argumentując, że obecna sankcja darmowego kredytu jest zbyt surowa i bywa nadużywana. Związek Banków Polskich (ZBP) wskazuje, że polska sankcja ma charakter zero-jedynkowy i nieproporcjonalny – nawet drobne odstępstwa mogą skutkować pełną karą, bez możliwości jej miarkowania. Szef ZBP Tadeusz Białek podkreślał, że literalne brzmienie obecnych przepisów pozwala na sankcję nawet przy niewielkich odchyleniach, co zachęciło firmy skupujące roszczenia do masowego pozywania banków. Według danych ZBP na koniec 2024 r. w polskich sądach toczyło się już blisko 15 tysięcy spraw o sankcję darmowego kredytu, inicjowanych w dużej mierze przez kancelarie odszkodowawcze.

Banki argumentują, że celem sankcji miała być ochrona konsumenta, a nie umożliwienie łatwego zarobku kancelariom na drobnych błędach w umowach. Z ich perspektywy obecne przepisy są zbyt rygorystyczne i odbiegają od standardów innych krajów UE. Projekt ustawy realizuje więc postulaty sektora – ma przywrócić “proporcjonalność” kary do skali przewinienia banku. Rząd tłumaczy, że nadal karane będzie naruszenie praw konsumenta, ale kara ma być “sprawiedliwsza” i nie nadmierna. Pytanie tylko, czy takie złagodzenie jest faktycznie wymagane przez prawo UE oraz czy nie odbędzie się kosztem efektywnej ochrony kredytobiorców.

Wyrok TSUE: pełna sankcja jest dopuszczalna

Kluczowe znaczenie ma tu niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) z 13 lutego 2025 r. w polskiej sprawie dotyczącej sankcji darmowego kredytu. Wielu ekspertów uznało go za korzystny dla konsumentów. TSUE potwierdził, że przepisy przewidujące całkowite uwolnienie konsumenta od kosztów kredytu w razie naruszenia obowiązków informacyjnych są zgodne z prawem UE. Trybunał stwierdził, że państwa członkowskie mogą ustanowić tak surowe sankcje – ważne, by były one skuteczne i odstraszające. Wprost wskazano, że konsument ma prawo do pełnego zwolnienia z kosztów kredytu, jeśli bank naruszył obowiązki informacyjne (np. podał błędną RRSO).

Co z podnoszoną przez banki zasadą proporcjonalności? TSUE odniósł się do niej, zaznaczając, że sankcja powinna być proporcjonalna do uchybienia, ale samo zróżnicowanie konsekwencji może wynikać ze stopnia wpływu naruszenia na sytuację konsumenta. W komunikacie po wyroku wskazano, że bank może zostać pozbawiony odsetek nawet wtedy, gdy waga naruszenia dla konsumenta w konkretnym przypadku jest niewielka. Innymi słowy, nie ma wymogu “automatycznego miarkowania” sankcji przy drobnych uchybieniach – jeśli prawo krajowe przewiduje utratę odsetek, to taka kara może zostać nałożona, by zniechęcać do jakichkolwiek naruszeń. TSUE podkreślił jednak, że umowy muszą jasno określać warunki zmiany kosztów, a ocena, czy konsument faktycznie nie mógł ocenić kosztów kredytu, należy do sądu krajowego.

Wnioski z wyroku TSUE są następujące: pełna sankcja darmowego kredytu (oddanie samego kapitału) nie jest sprzeczna z prawem UE – przeciwnie, wpisuje się w wymóg skutecznej ochrony konsumenta. Trybunał nie nakazał Polsce złagodzenia tej sankcji; uznał jedynie, że zastosowanie sankcji musi mieć podstawę w rzeczywistym naruszeniu obowiązków informacyjnych. Rządowy projekt idzie dalej niż wskazówki TSUE – proponuje generalne złagodzenie sankcji poprzez wprowadzenie “połowicznych” kar, czego TSUE ani dyrektywa wprost nie wymagają. To rodzi pytanie, czy zmiana nie osłabia nadmiernie ochrony konsumentów, wbrew duchowi wyroku TSUE.

Czy inne kraje też „miarkują” sankcję?

Polska na tle UE była dotąd przykładem bardzo surowej sankcji za błędy w umowie kredytowej. Jak zauważają prawnicy, tylko w Polsce przepisy przewidują tak obszerny katalog naruszeń skutkujących całkowitym “darmowym kredytem”. Inne państwa członkowskie również wdrożyły dyrektywę 2008/48, ale rozwiązania są często łagodniejsze dla banków.

Na przykład w Czechach prawo stanowi, że jeśli kredytodawca źle poda RRSO lub nie dopełni obowiązków informacyjnych, odsetki za kredyt automatycznie obniża się do stopy dyskontowej banku centralnego(CNB) zamiast stopy z umowy. Efekt? Zamiast np. 25% rocznie klient płaciłby tylko ~0,05% – czyli kredyt staje się niemal darmowy, a bank musi zwrócić większość pobranych odsetek. Tak było w opisanej sprawie czeskiego Sądu Najwyższego, który uznał, że błędnie obliczona RRSO to naruszenie, za które bank traci prawo do umownych odsetek ponad symboliczną stawkę.

Wiele krajów stosuje automatyczne sankcje ustawowe za naruszenia: np. w Niemczech i Austrii tradycyjnie przy braku wymaganych danych umownych odsetki redukowane są do ustawowych (legal rate), a jeśli bank poda zaniżoną RRSO, to klient może płacić niższe odsetki odpowiadające tej błędnej, niższej RRSO. Innymi słowy, błąd działa na korzyść konsumenta – albo oprocentowanie spada do minimalnego poziomu, albo wiąże bank taką stopą, jaką sam (nawet omyłkowo) zaprezentował. Nie ma tam jednak mechanizmu uznaniowego “miarkowania” przez sąd. Prawo z góry określa konsekwencje, co z jednej strony zapewnia przewidywalność, z drugiej – w razie nawet drobnych potknięć – bywa dla kredytodawcy bolesne.

Co ważne, żaden z analizowanych przykładów nie wskazuje, by kraje UE wprowadzały obecnie sądową moderację sankcji na wzór polskiego projektu. Wręcz przeciwnie, wiele państw utrzymuje sztywne sankcje bez możliwości ich redukcji “po trochu” – bo takie były założenia dyrektywy, aby kary odstraszały przed łamaniem prawa. Skoro więc inne kraje nie łagodzą drastycznie sankcji za naruszenia informacyjne, to polski pomysł ich złagodzenia budzi wątpliwości. Czy jest to rzeczywiście implementacja unijnych zaleceń, czy raczej ukłon w stronę lobby bankowego?

Konieczna reforma czy ukłon w stronę banków?

Projekt ustawy ograniczający sankcję darmowego kredytu niewątpliwie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom banków, które od dawna alarmowały o nadużyciach i dysproporcjach. Dla sektora finansowego oznacza to mniejsze straty w sporach – część odsetek zostanie w ich kieszeni nawet przy przegranej, a perspektywa długiego procesu może zniechęcić niektórych klientów do składania pozwów. Dla konsumentów zmiana oznacza słabszą ochronę – sankcja nadal istnieje, ale jej “odstraszający” efekt się zmniejszy, bo bank ryzykuje utratę np. połowy, a nie całości zysków z kredytu.

Czy ustawa ma pomóc bankom kosztem klientów? W obecnym kształcie wiele na to wskazuje. Unijne prawo nie wymagało takiego złagodzenia – polski ustawodawca miał swobodę utrzymania pełnej sankcji, a TSUE wręcz potwierdził słuszność surowego karania banków za naruszenia. Argument proporcjonalności jest ważny, lecz można odnieść wrażenie, że proponowane “miarkowanie” bardziej zabezpiecza interesy instytucji finansowych niż konsumentów. Zwłaszcza że inne kraje radzą sobie bez takiej ingerencji sądu, stosując po prostu jasne, choć dotkliwe zasady (jak obniżenie odsetek do stopy ustawowej).

Ostateczną ocenę, czy zmiana jest konieczna, przyniesie praktyka. Jeśli dotychczasowe przepisy faktycznie prowadziły do absurdów (np. darmowego kredytu za drobny błąd) i masowych pozwów pewna korekta mogła być uzasadniona. Ważne jednak, by nie wylać dziecka z kąpielą – czyli nie osłabić ochrony konsumentów tak bardzo, że bankom będzie “opłacać się” drobne zatajenie informacji, bo ryzyko kary finansowej będzie niewielkie.

Czy nowelizacja balansuje interesy stron, czy raczej przechyla szalę na korzyść banków? Obecne sygnały – w postaci entuzjazmu sektora bankowego i krytycznych głosów rzeczników konsumentów – sugerują, że mamy do czynienia raczej z rządowym prezentem dla banków niż wymuszoną koniecznością. Konsumenci powinni bacznie obserwować dalsze losy tej ustawy, bo chodzi o ich prawa i realne pieniądze przy spłacie kredytów.

Udostępnij39Tweet25
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

Frankowicze wygrywają niemal wszystko, a TSUE dokłada kolejny cios. Bank Pekao wchodzi w nową erę ryzyka

Napisał Michał Augustynowicz
2 maja 2026
Frankowicze wygrywają niemal wszystko, a TSUE dokłada kolejny cios. Bank Pekao wchodzi w nową erę ryzyka

Statystyka 159 do 5 w prawomocnych wyrokach frankowych. Wyrok TSUE wydany na bazie sprawy konkretnego klienta tego banku. Cztery równoległe postępowania UOKiK i 287 mln zł rezerw z...

Czytaj więcejDetails

Spłaciłeś kredyt frankowy w mBanku? Bank właśnie przyznał w raporcie 2026, że wciąż możesz odzyskać setki tysięcy złotych

Napisał Michał Augustynowicz
1 maja 2026
Spłaciłeś kredyt frankowy w mBanku? Bank właśnie przyznał w raporcie 2026, że wciąż możesz odzyskać setki tysięcy złotych

W skonsolidowanym raporcie kwartalnym Grupy mBanku S.A. za I kwartał 2026 roku, opublikowanym 30 kwietnia, bank robi rzecz, której analitycy bankowi zazwyczaj nie zauważają od razu: wprost przyznaje,...

Czytaj więcejDetails

Spłacone kredyty we frankach przejmują pałeczkę: 60–70% nowych pozwów w Millennium Bank to już osoby bez aktywnego kredytu

Napisał Michał Augustynowicz
29 kwietnia 2026
Spłacone kredyty we frankach przejmują pałeczkę: 60–70% nowych pozwów w Millennium Bank to już osoby bez aktywnego kredytu

W skrócie: aktywny portfel frankowy Banku Millennium spadł rok do roku o 44 proc. i odpowiada już tylko za 0,7 proc. portfela kredytowego. Ale liczba nowych pozwów rośnie...

Czytaj więcejDetails
Następny post
Raport NIK miażdży nadzór KNF nad GetBack. Co dalej po raporcie?

Raport NIK miażdży nadzór KNF nad GetBack. Co dalej po raporcie?

Spis treści:

  • Czym jest sankcja darmowego kredytu?
  • Co zmienia rządowy projekt ustawy?
  • Jak to wygląda na przykładach?
  • Dlaczego rząd to robi? Głos banków o „proporcjonalności”
  • Wyrok TSUE: pełna sankcja jest dopuszczalna
  • Czy inne kraje też „miarkują” sankcję?
  • Konieczna reforma czy ukłon w stronę banków?

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt