Przez lata tysiące frankowiczów bało się jednego: że skarbówka wkroczy do gry zaraz po tym, jak bank wypłaci im zasądzone pieniądze. Ta obawa — podsycana niejasnością przepisów i sprzecznymi sygnałami ze strony organów podatkowych — właśnie oficjalnie straciła swoje podstawy. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wystawił kredytobiorcom coś na kształt polisy ubezpieczeniowej: pisemne potwierdzenie, że pieniądze odzyskane z tytułu nieważnej umowy kredytowej to nie jest przychód. I nie ma od czego płacić podatku.
Sprawa, która mogła dotyczyć każdego
W 2008 roku para kredytobiorców zaciągnęła w banku hipotekę denominowaną we franku szwajcarskim. Bank wypłacił im 90 000 zł. Przez kolejne 15 lat — do momentu całkowitej spłaty w 2023 roku — para uiściła łącznie ponad 205 000 zł. Różnica: ponad 115 000 zł spłaconych ponad zwrócony kapitał. Kwota, którą przez lata „pochłonął” kurs franka i mechanizm indeksacji zawarty w umowie.
Uznając umowę za nieważną na podstawie art. 385¹ § 1 Kodeksu cywilnego — czyli z powodu zawartych w niej klauzul abuzywnych — kredytobiorcy złożyli pozew, żądając zwrotu wszystkich wpłaconych środków. Zanim sprawa trafiła do wyroku, bank zaproponował ugodę. Wypłacił różnicę między sumą wpłaconych rat a udostępnionym kapitałem (115 157 zł), a do tego pokrył opłatę sądową (1 000 zł) i wynagrodzenie pełnomocnika procesowego (10 800 zł). Kredytobiorcy wycofali pozew, a wzajemne roszczenia stron wygasły.
I tu pojawia się pytanie, które zadaje sobie dziś niemal każdy frankowicz stojący przed decyzją o zawarciu ugody: czy fiskus uzna przelew z banku za dochód i wyśle wezwanie do zapłaty podatku?
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2 marca 2026 r.
Sygnatura: 0115-KDIT1.4011.6.2026.1.JG
Organ potwierdził: zwrot nadpłaconych rat ponad wypłacony kapitał z tytułu nieważnej umowy frankowej nie stanowi przychodu podlegającego opodatkowaniu PIT. Identyczna zasada obowiązuje dla zwróconej opłaty sądowej i wynagrodzenia pełnomocnika.
Przysporzenie majątkowe — klucz do zrozumienia całej sprawy
Prawo podatkowe nie opodatkowuje każdego przepływu pieniędzy. Opodatkowaniu podlega realne przysporzenie majątkowe — czyli rzeczywiste powiększenie majątku podatnika poprzez wzrost jego aktywów lub zmniejszenie pasywów. Tak stanowi art. 11 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Kiedy kredytobiorca otrzymuje od banku kwotę odpowiadającą nadpłacie wynikającej z nieważnej umowy, nie wzbogaca się. Odzyskuje własne pieniądze — środki, które wcześniej przekazał bankowi wykonując zobowiązanie, które sąd lub strony ugody uznały za nieistniejące od samego początku. To nie jest nagroda, nie jest zysk ani dochód. To restitutio in integrum — przywrócenie stanu sprzed zawarcia wadliwej umowy.
Naczelny Sąd Administracyjny wyraził tę myśl już w wyroku z 31 sierpnia 2017 roku (sygn. II FSK 2253/15): opodatkowaniu podlega wyłącznie definitywne przysporzenie — nie zaś zwrot wydatku już poniesionego. Stanowisko to Dyrektor KIS konsekwentnie potwierdza w kolejnych interpretacjach, czego najnowszym przykładem jest właśnie ta z marca 2026 roku.
Co z kosztami sądowymi i wynagrodzeniem prawnika?
Zarówno opłata sądowa, jak i honorarium pełnomocnika procesowego to realne wydatki, które kredytobiorcy ponieśli z własnej kieszeni. Skoro bank w ramach ugody pokrywa te koszty, a kwota zwrotu nie przekracza faktycznie zapłaconej sumy, to po stronie kredytobiorcy nie pojawia się żaden przyrost majątku. Logika jest taka sama jak przy nadpłaconych ratach. KIS potwierdził: brak wzbogacenia — brak przychodu — brak podatku.
Pułapka interpretacyjna, w którą wpadają nawet ostrożni podatnicy
Interpretacja z marca 2026 roku ujawnia pewien subtelny, lecz poważny błąd, jaki popełniają niektórzy frankowicze próbujący samodzielnie ocenić swoją sytuację podatkową. Chodzi o rozporządzenie Ministra Finansów z 11 marca 2022 r. w sprawie zaniechania poboru podatku od dochodów związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1672).
Wielu wnioskodawców odruchowo sięga po to rozporządzenie jako swego rodzaju parasol ochronny. Tymczasem Dyrektor KIS wyjaśnia, że jego zastosowanie w omawianej sytuacji jest bezprzedmiotowe — i to z konkretnego, techniczno-prawnego powodu.
| Zdarzenie prawne | Charakter | Skutek podatkowy |
|---|---|---|
| Umorzenie wierzytelności (bank rezygnuje z należności) | Zmniejszenie pasywów kredytobiorcy | Powstaje przychód → stosuje się rozporządzenie MF o zaniechaniu poboru |
| Zwrot nadpłat z nieważnej umowy (bank oddaje cudze pieniądze) | Odzyskanie własnych środków | Przychód w ogóle nie powstaje → rozporządzenie nie ma zastosowania |
Różnica nie jest semantyczna. Jeśli kredytobiorca błędnie zakwalifikuje swoją sytuację jako objętą rozporządzeniem, może złożyć zbędne deklaracje podatkowe, narażając się na zapytania ze strony urzędu skarbowego i tym samym — paradoksalnie — sugerując organowi, że przychód jednak istniał.
Co to oznacza dla frankowiczów rozważających ugodę z bankiem?
Interpretacja z marca 2026 roku to kolejny kamień do mozaiki prawnej, którą kredytobiorcy frankowi układają od lat — po decyzjach TSUE, uchwałach Sądu Najwyższego i nowszych wyrokach sądów apelacyjnych. Tym razem przełomem jest potwierdzenie od strony fiskalnej, że wygranie sporu z bankiem — czy to w sądzie, czy w drodze ugody — nie oznacza automatycznie starcia z fiskusem.
⚠️ Ważne zastrzeżenie: Interpretacja indywidualna chroni wyłącznie podmiot, który ją uzyskał. Pozostali kredytobiorcy w analogicznej sytuacji mogą się na nią powoływać jako na element utrwalonej praktyki interpretacyjnej, jednak dla pełnego bezpieczeństwa warto rozważyć złożenie własnego wniosku do KIS — tym bardziej że koszt takiej interpretacji to zaledwie 40 zł.
Trzy rzeczy, które każdy frankowicz powinien zapamiętać
- Zwrot nadpłat jest neutralny podatkowo. Kwota wypłacona przez bank jako różnica między sumą wpłaconych rat a wypłaconym kapitałem nie podlega PIT — pod warunkiem że chodzi o zwrot na skutek nieważności umowy, a nie o umorzenie długu przez bank.
- Zwrot kosztów postępowania nie jest przychodem. Dotyczy to zarówno opłaty sądowej, jak i honorarium adwokackiego lub radcowskiego — o ile zwrócona kwota nie przekracza faktycznie poniesionych wydatków.
- Rozporządzenie o zaniechaniu poboru podatku to osobna ścieżka, dla innej sytuacji. Stosuje się je tylko wtedy, gdy bank faktycznie umarza dług — a nie gdy zwraca własne pieniądze kredytobiorcy. Mieszanie tych dwóch ścieżek może spowodować więcej problemów, niż rozwiązać.
Szerszy obraz: co interpretacja mówi o kierunku polityki podatkowej?
Warto spojrzeć na tę interpretację z nieco dalszej perspektywy. Przez lata organy podatkowe wahały się w kwestii rozliczeń frankowych. Pierwsza fala interpretacji bywała sprzeczna — część urzędów skarbowych twierdziła, że korzyści z ugód należy deklarować jako przychód z innych źródeł. Sądy administracyjne sukcesywnie korygowały ten kurs, przywracając elementarną logikę: nie można opodatkować zwrotu własnych pieniędzy.
Interpretacja z marca 2026 roku wpisuje się w ten prokonsumencki nurt i sygnalizuje, że Krajowa Informacja Skarbowa ma świadomość skali zjawiska. Przy setkach tysięcy czynnych postępowań frankowych w polskich sądach masowe kierowanie pism podatkowych do wygrywających kredytobiorców byłoby nie tylko prawniczo chybione, ale i politycznie ryzykowne.
Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy, który rzadko pojawia się w publicystyce: kwestia ugód zawieranych bez wyroku sądowego. Interpretacja dotyczy ugody sądowej — zawartej w toku procesu. Pytanie, czy tożsame zasady obowiązują przy ugodach pozasądowych (bankowo-kredytobiorczych), formalnie pozostaje otwarte, choć argumentacja prawna powinna być identyczna: jeśli kwota ugody odpowiada zwrotowi nadpłaconych środków, a nie umorzeniu długu, przychód podatkowy nie powstaje. Warto jednak w takiej sytuacji zadbać o to, by umowa ugody wyraźnie wskazywała jej tytuł prawny.
Konkluzja: wygrać z bankiem to jedno, nie dać zarobić skarbówce — to drugie
Saga frankowa trwa od lat i ma wiele rozdziałów: walutowy, procesowy, ekonomiczny. Interpretacja Dyrektora KIS z 2 marca 2026 roku domknęła — przynajmniej na poziomie tej konkretnej sprawy — jeden z najbardziej stresujących wątków pobocznych, jaki towarzyszy kredytobiorcom od momentu podjęcia decyzji o walce z bankiem. Obawa przed fiskusem jako dodatkowym przeciwnikiem okazuje się — na gruncie aktualnego prawa i jego interpretacji — nieuzasadniona.
Pytanie, które otwiera kolejny rozdział, brzmi: kiedy ustawodawca zdecyduje się na kompleksową, ustawową regulację skutków podatkowych nieważnych umów kredytowych? Interpretacje indywidualne, choć cenne, chronią tylko ich adresatów. Rynek potrzebuje jasnych, powszechnie obowiązujących przepisów — nie mozaiki orzeczeń sądowych i pism KIS, które każdy musi samodzielnie zbierać i interpretować.
Na razie frankowicze korzystają z tego, co mają. A mają całkiem dużo.
Masz kredyt we franku szwajcarskim i zastanawiasz się nad ugodą lub pozwem?
Kwestia podatkowa to tylko jeden z elementów układanki. Zanim podejmiesz decyzję, warto skonsultować się z prawnikiem wyspecjalizowanym w sprawach frankowych — zarówno w zakresie proceduralnym, jak i skutków finansowych zawieranej ugody. Każda sprawa różni się szczegółami, które mają znaczenie.
- Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2 marca 2026 r., sygn. 0115-KDIT1.4011.6.2026.1.JG
- Art. 9 ust. 1, art. 11 ust. 1, art. 20 ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163 ze zm.)
- § 1 rozporządzenia Ministra Finansów z 11 marca 2022 r. w sprawie zaniechania poboru podatku od niektórych dochodów związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1672)
- Wyrok NSA z 31 sierpnia 2017 r., sygn. II FSK 2253/15
- Art. 385¹ § 1 Kodeksu cywilnego (klauzule abuzywne)






