Już w czwartek 11 czerwca może paść przełomowa opinia TSUE, która otworzy drogę do zwrotu dziesiątek tysięcy złotych setkom tysięcy kredytobiorców. Sankcja kredytu darmowego (SKD) nabiera rozpędu — polskie sądy zaczynają zmieniać front po kwietniowym wyroku w sprawie C-744/24. Sprawa C-831/24 (Machski), w której wypowie się rzecznik generalny, ma rozstrzygnąć trzy fundamentalne pytania: czy sąd bada z urzędu wszystkie naruszenia banku, jak szczegółowo bank musi opisać wcześniejszą spłatę i czy każde naruszenie uruchamia SKD.
Najważniejsze fakty • 11 czerwca 2026 r. rzecznik generalny TSUE wyda opinię w sprawie C-831/24 (Machski) — pytania prejudycjalne Sądu Rejonowego w Białymstoku. • Wyrok TSUE w tej sprawie zapadnie w ciągu kolejnych miesięcy. W ok. 80 proc. przypadków pokrywa się on z opinią rzecznika. • Trzy pytania: czy sąd ma badać z urzędu wszystkie naruszenia, jak szczegółowy ma być opis wcześniejszej spłaty, czy każde naruszenie uruchamia SKD. • Skala: ok. 25 tys. spraw w sądach, 100 tys. reklamacji złożonych przez konsumentów, kilkanaście milionów potencjalnie wadliwych umów. • Stare umowy = stare prawo: niezależnie od planowanej specustawy MS, istniejące umowy pozostaną pod reżimem ustawy o kredycie konsumenckim z 2011 r. |
Punkt wyjścia: co zmienił kwietniowy wyrok TSUE C-744/24
Wyrokiem z 23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-744/24 jednoznacznie zakwestionował praktykę, która przez lata była powszechna w polskim sektorze bankowym i pożyczkowym: naliczanie odsetek nie tylko od kwoty wypłaconej konsumentowi, ale także od skredytowanych kosztów — prowizji, składek ubezpieczeniowych i innych opłat pozaodsetkowych. Sprawa trafiła do Luksemburga z Sądu Rejonowego we Włodawie i dotyczyła kredytu udzielonego przez Bank Pekao na 133 tys. zł, od którego bank naliczał oprocentowanie liczone od 150 tys. zł (czyli także od skredytowanej składki ubezpieczeniowej).
Skala problemu wynika z tego, że taki mechanizm znajdował się w bardzo wielu polskich umowach kredytów gotówkowych i pożyczek konsumenckich. Według doniesień kancelarii prawnych, ok. 90 proc. analizowanych umów zawiera tę konstrukcję. Banki mogą skorygować nowe wzorce umów — ale tysiące pozwów już zawisłych w sądach, plus kilkanaście milionów aktywnych i spłaconych umów, pozostają w grze.
Polski Sąd Najwyższy także zabrał już głos. W sprawie II NSNc 317/24, na skutek skargi nadzwyczajnej Rzecznika Finansowego, SN uchylił niekorzystny dla konsumentki wyrok zaoczny Sądu Rejonowego w Wejherowie — bo sąd ten nie zbadał z urzędu treści umowy (a właściwie zauważył, że umowy nie miał w aktach, ale orzekł i tak). To istotne, bo dotyka jednego z kluczowych pytań, na które za chwilę odpowie rzecznik TSUE: czy sąd ma badać z urzędu wszystkie naruszenia.
Polskie sądy zmieniają front. Powoli, niejednolicie, ale jednak
Po sześciu tygodniach od wyroku TSUE C-744/24 obraz polskiego orzecznictwa jest złożony i niejednolity. Prawnicy reprezentujący konsumentów mówią o widocznej zmianie podejścia sędziów. Prawnicy reprezentujący banki — o tym, że większość spraw nadal kończy się oddaleniem powództwa konsumenta. Obie strony mają częściowo rację.
Trzy obserwacje, które warto wziąć pod uwagę przed czwartkiem:
| • Apelacje idą w stronę konsumentów. Sąd Okręgowy w Warszawie jako II instancja wydaje serię prawomocnych wyroków — m.in. w tygodniu 18–22 maja 2026 r. zapadło pięć orzeczeń przeciwko Erste Bank Polska, PKO BP, mBank i Pekao (V Ca 479/26, V Ca 536/26, V Ca 603/26, XVII Ca 1660/25, V Ca 2061/25). |
| • Sądy rejonowe wolniej. Wiele sądów I instancji nadal masowo oddala powództwa — w skrajnym przykładzie z Sądu Rejonowego Poznań-Grunwald i Jeżyce (IX C 786/25) sędzia wprost stwierdził, że wyrok TSUE „w polskiej rzeczywistości nie zmienia absolutnie nic”. |
| • Rzadkie, ale ważne gesty. Sędzia w Sądzie Rejonowym w Jaworznie w sprawie przeciwko Alior Bank skorzystała z instytucji autokontroli (art. 395 par. 2 k.p.c.) i sama uchyliła własne postanowienie oddalające wniosek o zabezpieczenie. Zwolniła klientkę z części odsetkowej rat na czas trwania procesu. |
Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci komentuje, że „podejście sądów zaczyna się istotnie zmieniać” — choć dodaje, że na ukształtowaną linię trzeba poczekać rok do dwóch lat. Pełnomocnik banków Wojciech Wandzel (KKG Legal) podkreśla z kolei, że narracja o „masowym zasądzaniu” jest jego zdaniem przekazem marketingowym, a sądy nadal w większości oddalają roszczenia.
| Komentarz redakcji: z perspektywy konsumenta najistotniejsza jest jedna obserwacja. Apelacje — czyli rozstrzygnięcia sądów okręgowych jako II instancji — idą wyraźniej w stronę prokonsumencką niż wyroki I instancji w sądach rejonowych. To znaczy, że konsument, który przegrał w sądzie rejonowym, ma dziś realną szansę odwrócić wynik w apelacji powołując się na wyrok TSUE. |
Argumenty obu stron. Dlaczego ten sam wyrok dwóch ekspertów czyta inaczej
Strona prokonsumencka opiera się na trzech argumentach: po pierwsze, że doliczenie skredytowanych kosztów do kapitału i pobieranie od nich odsetek to nie jest neutralny zabieg księgowy, lecz konstrukcja systemowo wprowadzająca konsumenta w błąd co do RRSO. Po drugie, że obowiązki informacyjne z art. 30 ust. 1 polskiej ustawy o kredycie konsumenckim oraz z art. 10 ust. 2 dyrektywy 2008/48/WE są realnie naruszane przy takiej praktyce. Po trzecie — że celem sankcji jest skuteczne odstraszanie sektora od podobnych konstrukcji, a osłabianie sankcji pozbawia ją tej funkcji.
Strona sektorowa opiera się głównie na wyroku TSUE C-472/23 (Lexitor II, 13 lutego 2025 r.). Argumentuje, że Trybunał dopuścił tam jednolitą surową sankcję jako proporcjonalną, ale różnicowanie pozostaje w gestii ustawodawcy krajowego — co banki czytają jako furtkę do miarkowania. Drugi argument sektora: podanie kredytobiorcy parametrów wyliczonych przy założeniu, że wszystkie postanowienia umowy obowiązują, nie stanowi automatycznego naruszenia obowiązku informacyjnego. Trzeci: ochrona konsumenta nie może być oparta na komercjalizacji sporu — wielu pełnomocników banków podkreśla rolę spółek skupujących wierzytelności w cesji.
Najciekawsza obserwacja: oba obozy powołują się na orzecznictwo TSUE i oba mają argumenty — i właśnie dlatego sprawa C-831/24 (Machski), o której za chwilę, jest tak ważna. Bo to ona ma rozstrzygnąć trzy fundamentalne kwestie sporne między tymi dwoma narracjami.
11 czerwca: sprawa Machski (C-831/24) i trzy pytania o granice ochrony konsumenta
W czwartek 11 czerwca 2026 r. rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE wyda opinię w sprawie C-831/24 — w przestrzeni publicznej znanej jako „sprawa Machski”. Pytania prejudycjalne sformułował Sąd Rejonowy w Białymstoku. To nie jest wyrok — sam wyrok TSUE zapadnie pewnie jesienią 2026 r. lub na początku 2027 r. Statystycznie jednak w ok. 80 proc. spraw wyrok pokrywa się z opinią rzecznika — dlatego czwartek będzie najsilniejszym sygnałem prognostycznym, jaki dostaniemy przed faktycznym rozstrzygnięciem.
Trzy pytania ułożone są tak, że odpowiedź na każde z nich istotnie zmienia układ sił między bankiem a konsumentem.
| Pytanie | Wersja korzystna dla konsumentów | Wersja korzystna dla banków |
| 1. Czy sąd bada z urzędu wszystkie naruszenia? | Sąd ma obowiązek samodzielnie zbadać całą umowę, niezależnie od tego, co konsument wskazał w oświadczeniu o SKD. | Sąd jest związany tylko naruszeniami wskazanymi przez konsumenta. Reszta — bez znaczenia procesowego. |
| 2. Jak szczegółowy ma być opis wcześniejszej spłaty? | Konsument musi móc przeprowadzić wcześniejszą spłatę wyłącznie na podstawie umowy — bez kontaktu z bankiem. | Wystarczy ogólna informacja o prawie do wcześniejszej spłaty; szczegóły mogą być doprecyzowane w kontakcie z bankiem. |
| 3. Czy każde naruszenie uruchamia SKD? | Każde naruszenie obowiązków informacyjnych uzasadnia zastosowanie sankcji — bez badania „istotności”. | Sąd ocenia proporcjonalność: tylko poważne naruszenia, mające wpływ na decyzję konsumenta, uruchamiają SKD. |
Zestawienie redakcyjne na podstawie pytań prejudycjalnych Sądu Rejonowego w Białymstoku w sprawie C-831/24
Pytanie pierwsze ma znaczenie wręcz konstytucyjne dla skuteczności SKD. Konsumenci często samodzielnie piszą oświadczenia o sankcji, opierając się na jednym dostrzeżonym błędzie. Tymczasem profesjonalna analiza umowy ujawnia zwykle kilka naruszeń. Jeśli TSUE potwierdzi, że sąd ma badać z urzędu — ochrona konsumenta przestaje zależeć od jego wiedzy prawnej. Jeśli odpowiedź będzie restrykcyjna — nawet poważne uchybienia banku mogą pozostać poza zakresem sprawy tylko dlatego, że konsument o nich nie wspomniał.
Pytanie trzecie — o proporcjonalność — to z kolei kluczowa karta sektora bankowego w nadchodzących miesiącach. Jeśli rzecznik i TSUE uznają, że sąd ma oceniać wagę naruszenia, banki dostaną nowy argument procesowy w każdej sprawie SKD. Spór nie będzie już tylko o to, czy doszło do naruszenia, ale o to, czy było ono dostatecznie poważne, by uzasadniało sankcję. To samo, czego ZBP domaga się w pracach legislacyjnych nad nową ustawą o kredycie konsumenckim — tylko że uzyskane prosto z Luksemburga, z mocą obowiązującą wszystkie polskie sądy.
Co się zmieni po korzystnym wyroku TSUE. I dlaczego warto zająć kolejkę już teraz
Załóżmy najbardziej prawdopodobny scenariusz: opinia rzecznika z 11 czerwca będzie prokonsumencka, a kolejny wyrok TSUE (jesienią 2026 r. lub na początku 2027 r.) podtrzyma ten kierunek. Co to oznacza w praktyce dla osoby, która rozważa pozew o SKD?
| Aspekt | Stan obecny (czerwiec 2026) | Po korzystnym wyroku TSUE |
| Orzecznictwo | Niejednolite. Apelacje idą w stronę konsumentów, sądy rejonowe wolniej. Wyniki nieprzewidywalne. | Skonsolidowana linia prokonsumencka — wszystkie polskie sądy związane wykładnią TSUE. |
| Liczba pozwów | ok. 25 tys. spraw w sądach + 100 tys. reklamacji. | Możliwa lawina nowych pozwów — scenariusz powtórki frankowej. |
| Czas rozpoznania sprawy | Standardowo 1–2 lata w I instancji. | Możliwe wydłużenie do 3–4 lat z powodu napływu nowych spraw. |
| Ryzyko zawieszenia spraw | Niskie — sądy w większości orzekają na bieżąco. | Wysokie — część sądów może zawieszać postępowania do czasu wydania wyroku TSUE (art. 177 par. 1 pkt 31 k.p.c.). |
| Odsetki od dochodzonej kwoty | Naliczane od dnia wezwania banku do zapłaty. | Tym wyższe, im wcześniej wezwanie i pozew — każdy miesiąc to dodatkowe odsetki ustawowe za opóźnienie. |
| Pewność wygranej | Trudna do oszacowania — zależy od sądu i sędziego („loteria”). | Wyraźnie wyższa, ale niegwarantowana — sędziowie wciąż oceniają indywidualnie każdą umowę. |
Zestawienie redakcyjne — prognoza oparta na analogii z postępowaniami frankowymi po wyroku TSUE w sprawie Dziubak (C-260/18) z 2019 r.
Paradoks: korzystny wyrok TSUE może spowolnić twoją sprawę
Brzmi nielogicznie, ale tak właśnie zadziałał mechanizm po wyroku TSUE w sprawie Dziubak. Po październiku 2019 r. tysiące frankowiczów ruszyło do sądów — i system w wielu miastach zatkał się na lata. W Warszawie czas oczekiwania na pierwszą rozprawę w sprawach frankowych wzrósł z kilkunastu miesięcy do nawet trzech lat. To samo może wydarzyć się w sprawach SKD — przy znacznie większej skali, bo kredytów konsumenckich jest kilkanaście milionów wobec ok. 700 tysięcy umów frankowych.
Dodatkowy element: część sądów może wprost zawieszać postępowania o SKD w oczekiwaniu na wyrok TSUE w sprawie C-831/24 (powołując się na art. 177 par. 1 pkt 31 k.p.c., który pozwala na zawieszenie postępowania na czas rozpatrzenia pytania prejudycjalnego przez TSUE). To zawieszenie nie zaszkodzi konsumentowi materialnie — ale przedłuży oczekiwanie na pieniądze.
Dlaczego warto zająć kolejkę już teraz — dwa twarde argumenty 1. Odsetki za opóźnienie naliczają się od daty wezwania banku. Im wcześniej wyślesz reklamację z wezwaniem do zapłaty, tym dłużej naliczają się odsetki ustawowe (obecnie ok. 14,5 proc. rocznie). Przy dochodzonej kwocie np. 50 tys. zł to ponad 600 zł miesięcznie dodatkowej kwoty z samego tytułu opóźnienia banku. 2. Kto pierwszy w kolejce, ten szybciej dostanie wyrok. Po lawinie nowych pozwów — a ta jest prawdopodobna — sądy będą rozpoznawać sprawy w kolejności wpływu. Osoby, które złożą pozew dziś, mogą doczekać się wyroku w 2027 r. Te, które złożą po wyroku TSUE, mogą czekać do 2029 r. lub dłużej. |
Trzeci, mniej oczywisty argument: już teraz zdarza się, że banki, widząc skalę nadchodzącego ryzyka, uznają SKD po złożeniu oświadczenia bez konieczności sądu. Im wcześniej konsument znajdzie się w „portfolio sporów” banku, tym większa szansa na propozycję ugodową — bo bank chce zamknąć sprawę przed wyrokiem TSUE.
Tło polityczne: dwie ustawy w drodze, specustawa Żurka, lobbing sektora
Czwartkowa opinia rzecznika nie zapada w próżni regulacyjnej. Równolegle toczą się dwa procesy legislacyjne, które rozstrzygną o przyszłej formie SKD w Polsce.
Pierwsza ścieżka to ustawa o kredycie konsumenckim wdrażająca dyrektywę CCD2 (2023/2225) z terminem transpozycji 20 listopada 2026 r. Po dwóch latach prac w UOKiK rząd 18 maja 2026 r. odebrał urzędowi Tomasza Chróstnego prowadzenie projektu — pracę przejęło Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z Ministerstwem Finansów. Linię programową wyznaczył minister Maciej Berek: implementacja CCD2 ma być prowadzona w duchu „zero nadregulacji” — czyli minimum dyrektywy, bez polskich elementów „ponad”.
Druga ścieżka to specustawa o SKD, którą — jak ujawnił 6 czerwca 2026 r. Business Insider Polska — przygotowuje resort Waldemara Żurka. Ma być rozwiązaniem odrębnym od implementacji CCD2 i materialnoprawnym, wzorowanym na ustawie frankowej (druk sejmowy 1758). Sam minister Żurek na XVI Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie powiedział, że SKD „wdziera się do sądów z impetem” i wymaga reakcji ustawowej.
To wewnątrzrządowe napięcie ma swoją własną dynamikę. Każdy aktor ma własne stanowisko:
| • Berek (KSRM): minimum dyrektywy, bez nadregulacji. |
| • Żurek (MS): specustawa o SKD — jak frankowa. |
| • Chróstny (UOKiK): silna sankcja, ochrona konsumenta. |
| • Ziemiak (Rzecznik Finansowy): niezwłoczne ugody bank–konsument. |
| • Białek (ZBP): miarkowanie sankcji, kategoryzacja naruszeń, ograniczenie cesji. |
Każdy z tych aktorów liczy, że czwartkowa opinia rzecznika TSUE wzmocni jego pozycję.
| Sygnał strategiczny: sam fakt, że Ministerstwo Sprawiedliwości pod presją czasu rozpoczyna prace nad odrębną specustawą, jest najmocniejszym dowodem na to, że aparat państwa wie — konsumenci będą szli do sądów masowo i wygrywać. Inaczej żaden resort nie pracowałby nad rozwiązaniem dla problemu, który sam się rozwiąże. Sektor bankowy widzi dokładnie to samo — stąd nasilenie apeli o „miarkowanie” i „proporcjonalność”. |
Co to oznacza dla zwykłego kredytobiorcy. Trzy kroki, które warto zrobić teraz
Niezależnie od kierunku, w którym pójdzie opinia rzecznika 11 czerwca, jedna rzecz pozostaje pewna. Zgodnie z podstawową zasadą prawa intertemporalnego (lex retro non agit), nawet jeśli sektor bankowy zdoła wpisać do nowej ustawy mechanizmy „miarkowania” SKD, nie zmieni to sytuacji prawnej umów już podpisanych. Stare umowy pozostaną pod reżimem ustawy z 2011 r. — tej samej, której łamanie kwestionuje dziś TSUE.
Trzy konkretne kroki Krok 1: sprawdzić własną umowę kredytu gotówkowego, konsolidacyjnego lub pożyczki konsumenckiej — szczególnie zapisy o naliczaniu odsetek od skredytowanej prowizji lub składki ubezpieczeniowej. To dziś najczęstsza podstawa skutecznych pozwów. Krok 2: nie czekać na nową ustawę i nie liczyć, że specustawa Ministerstwa Sprawiedliwości rozwiąże sprawę za nas. Każdy miesiąc opóźnienia to ryzyko upływu terminu zawitego z art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim. Krok 3: uważać na klauzule zrzeczenia się roszczeń przy ugodach proponowanych przez banki. To dziś najczęstszy pułapkowy element — podpisanie ugody z taką klauzulą zamyka drogę do dochodzenia roszczeń z tytułu SKD. |
Niniejszy materiał nie stanowi porady prawnej. Każdą sprawę należy konsultować indywidualnie z adwokatem lub radcą prawnym specjalizującym się w prawie konsumenckim.
Kalendarium najbliższych miesięcy
| Termin | Wydarzenie |
| 11 czerwca 2026 | Opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie C-831/24 (Machski). |
| III kwartał 2026 | Spodziewany termin publikacji projektu nowej ustawy o kredycie konsumenckim (MS+MF). |
| jesień 2026 | Spodziewany wyrok TSUE w sprawie C-831/24 (zwykle 3–6 miesięcy po opinii rzecznika). |
| 20 listopada 2026 | Termin transpozycji dyrektywy CCD2 (2023/2225) do polskiego porządku prawnego. |
| 2027 r. | Prawdopodobny moment uchwalenia specustawy o SKD (Min. Sprawiedliwości). |
Czwartek będzie tylko jednym z wielu wydarzeń, które ułożą się w wielomiesięczną sekwencję rozstrzygnięć — opinia rzecznika, wyrok TSUE, nowa ustawa o kredycie konsumenckim, specustawa o SKD. Każde z nich w pewien sposób przesunie wagę szal między konsumentem a sektorem bankowym. Ale jeden trend pozostaje stabilny: orzecznictwo polskich sądów — choć powoli — już idzie w stronę kredytobiorców, a strategiczne ruchy aparatu państwa pokazują, że spodziewa się on dalszego pogłębienia tego trendu. To, co dzieje się teraz, nie jest dla bankowości polskiej tłem — to test, jakie ryzyko prawne sektor będzie nosił przez najbliższą dekadę.





