Polskę czekają ważne zmiany w przepisach dotyczących kredytów konsumenckich – jako państwo członkowskie wspólnoty europejskiej musi wdrożyć do krajowego prawa zalecenia wynikające z dwóch dyrektyw unijnych: 2023/2225 i 2023/2673. Implementacja unijnych przepisów do polskiego systemu prawnego oznacza daleko idące zmiany w ustawie o kredycie konsumenckim. Projekt nowej ustawy został podany do publicznej oceny 4 lipca 2025 roku i od samego początku wzbudza wiele emocji po stronie konsumenckiej, jak i wśród prawników reprezentujących kredytobiorców w sporach sądowych z instytucjami kredytowymi. Jakie ważne zmiany w relacjach bank-klient wprowadzi ta ustawa? I czy banki doczekają się miarkowania sankcji kredytu darmowego, w zależności od skali popełnionych naruszeń?
- Nowa ustawa o kredycie konsumenckim szczegółowo wyjaśnia, w przypadku jakich naruszeń ze strony banku konsument może skorzystać z tzw. sankcji kredytu darmowego
- To koniec niejasności związanych z liczeniem terminu, w którym konsument może pociągnąć bank do odpowiedzialności za naruszenia ustawy o kredycie konsumenckim. Dotychczasowa narracja banków okazuje się daleka od stanowiska projektodawcy
- Rządzący chcą położyć kres nietransparentnym praktykom marketingowym krajowego sektora finansowego. Banki i pośrednicy nie będą już mogli twierdzić, że kredyt poprawia sytuację finansową ich klienta
- Po wejściu w życie ustawy, przedsiębiorcy działający na rynku finansowym będą musieli znacznie uważniej podchodzić do analizy zdolności kredytowej konsumenta. Dostaną też wytyczne, jak postępować w przypadku kredytobiorców spóźniających się ze spłatą.
Polscy klienci sektora bankowego doczekają się nowej ustawy o kredycie konsumenckim. Będzie lepsza niż poprzednia?
Choć ustawa o kredycie konsumenckim, w swoim obecnym brzmieniu, funkcjonuje od grudnia 2011 roku, stosunkowo głośno zrobiło się o niej dopiero w ostatnich dwóch latach. Głównymi „winowajcami” rosnącej świadomości społeczeństwa na temat tej ustawy są… prawnicy, starający się wytłumaczyć klientom sektora, jakie tak właściwie prawa przysługują konsumentowi, który jest stroną umowy kredytu gotówkowego zawierającej postanowienia o charakterze nietransparentnym czy niedozwolonym. Lub takiemu, którego umowa kredytowa nie zawiera zapisów wymaganych przez ową ustawę.
Doświadczeni adwokaci i radcowie prawni, wyspecjalizowani w prawie bankowym i konsumenckim, zwracają uwagę na art. 45 obecnie obowiązującej ustawy, który pozwala konsumentowi na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego w odpowiedzi na niedopatrzenia banku. Co istotne, ustawa o kredycie konsumenckim w swoim aktualnym brzmieniu nie przewiduje możliwości miarkowania sankcji. A to oznacza, że klient banku może domagać się dla siebie darmowego kredytu nawet wówczas, gdy uchybienie, którego dopuścił się przedsiębiorca, było błahe i nie wpłynęło w sposób negatywny na sytuację finansową tego klienta.
Taka konstrukcja sankcji bardzo długo nie stanowiła dla banków problemu. Do czasu. Akcja edukacyjna prowadzona na szeroką skalę przez kancelarie prawne szybko zaczęła przynosić pierwsze owoce: liczba spraw sądowych o sankcję kredytu darmowego rośnie w lawinowym tempie. Obecnie takich spraw jest już w sądach kilkanaście tysięcy. I wciąż dochodzą kolejne.
Orzecznictwo w tych sprawach nie jest ugruntowane – o ile polscy sędziowie doskonale wiedzą, co zrobić z abuzywną umową kredytową powiązaną z kursem franka szwajcarskiego, o tyle bardzo ostrożnie podchodzą do roszczeń wynikających z sankcji kredytu darmowego i w większości dotyczących produktów bankowych wyrażonych w krajowej walucie.
Banki domagają się miarkowania sankcji kredytu darmowego. Okazją ku temu ma być implementacja unijnych dyrektyw
Banki, świadome tego, że do Trybunału Sprawiedliwości UE trafiło już kilka zestawów pytań o SKD, nie chcą czekać na dalszy rozwój sytuacji. I na powtórkę ze scenariusza frankowego. Od miesięcy apelują do rządzących o zmiany w ustawie o kredycie konsumenckim, i to jak najszybsze. Bankowcom chodzi o to, by ustawodawca zaczął miarkować sankcję, tak by stała się ona proporcjonalna do skali naruszenia i konsekwencji po stronie klienta. Argumentują, że tak stosuje się ten środek w wielu innych krajach członkowskich UE.
Wszystko wskazuje na to, że bankowcy dopną swego – 4 lipca 2025 roku na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim, zawierający istotne zmiany względem obowiązującego odpowiednika. Przypomnijmy, że nowa ustawa nie jest zwykłym widzimisię rządzących – jej wprowadzenie jest związane z potrzebą implementacji do krajowych przepisów dwóch unijnych dyrektyw: 2023/2225 i 2023/2673.
Oczywiście jest to doskonała okazja do wprowadzenia takich zmian legislacyjnych, które stanowiłyby odpowiedź na bieżące problemy polskiego sądownictwa i utyskujących na swój los banków. Ale nie bądźmy zbyt surowi: nowy projekt zawiera też rozwiązania pożyteczne dla samego konsumenta, o których należy mówić i które warto chwalić. Jednak nim do nich przejdziemy, sprawdźmy, co nowa ustawa o kredycie konsumenckim mówi na temat sankcji kredytu darmowego.
Sankcja kredytu darmowego a nowa ustawa o kredycie konsumenckim: co się zmieni?
Po zapoznaniu się z lekturą projektu nowej ustawy o kredycie konsumenckim wiemy jedno: to koniec prostych przepisów odnoszących się do sankcji kredytu darmowego – po aktualizacji staną się one znacznie bardziej złożone, szczegółowe i, niestety, mniej zrozumiałe dla laika, jakim jest przeciętny konsument. Same przepisy dotyczące sankcji zostały sformułowane w art. 66 projektu ustawy, ale do ich analizy niezbędne jest zapoznanie się z artykułami wcześniejszymi, szczególnie 46-48.
Art. 46 precyzuje, w jaki sposób powinna zostać wyrażona zgoda konsumenta na zawarcie umowy kredytu, art. 47 odnosi się do sposobu sformułowania treści umowy kredytowej, zaś art. 48 szczegółowo wyjaśnia, jakie elementy są niezbędne w każdej umowie kredytu konsumenckiego. Artykuł 66 warto więc analizować w oparciu o wskazane przepisy, bo tylko wtedy staje się czytelny i zrozumiały.
Ustęp 1 artykułu 66 przewiduje najdotkliwszą sankcję dla podmiotu udzielającego finansowania – i dotyczy ona sytuacji, w której kredyt został uruchomiony bez wyraźnej zgody klienta. W takim przypadku kredytobiorca nie będzie „zobowiązany do zwrotu kredytu konsumenckiego, odsetek, innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy oraz wszelkich innych kosztów.”
Ustęp 3 dotyczy „klasycznej” sankcji kredytu darmowego, czyli sytuacji, w której kredytobiorca nie jest zobowiązany do zapłaty na rzecz banku jakichkolwiek odsetek czy dodatkowych kosztów. Katalog naruszeń pozwalających konsumentowi na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z SKD jest zamknięty i wymieniony w tym ustępie. Chodzi tu między innymi o uchybienia podczas oceny zdolności kredytowej klienta, a także dotyczące stosowania przez przedsiębiorcę domyślnie zaznaczonych pól przy akceptacji warunków umownych czy niedoręczenia konsumentowi bez zwłoki treści umowy kredytowej w postaci papierowej lub na innym trwałym nośniku.
Z sankcji kredytu darmowego będzie mógł skorzystać również ten klient instytucji finansowej, którego umowa kredytu konsumenckiego nie określa m.in.:
- całkowitej kwoty kredytu
- terminu i sposobu wypłaty kredytu
- stopy oprocentowania kredytu oraz warunków jej stosowania i zmiany
- RRSO i całkowitej kwoty do zapłaty
- zasad i terminów spłaty kredytu.
Ustęp 4 precyzuje, jakie uchybienia po stronie przedsiębiorcy dają konsumentowi, po złożeniu pisemnego oświadczenia, możliwość spłacenia kredytu „z odsetkami w wysokości połowy odsetek umownych, bez innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy” – najprościej rzecz ujmując, projektodawca określa, w jakich okolicznościach sankcja może być miarkowana poprzez ograniczenie kosztów odsetkowych i przy jednoczesnej eliminacji innych kosztów związanych z umową.
Interesujący jest ustęp 5, odnoszący się do sytuacji, w której instytucja udzielająca finansowania nie zdecyduje się uczynić zadość roszczeniom konsumenta, wskazanym w oświadczeniu, o którym projektodawca wspomniał we wcześniejszym ustępie. Co wtedy? Tu pozwolimy sobie zacytować kluczowy fragment projektu ustawy: „sąd, na żądanie strony, może określić wymiar odsetek i innych kosztów należnych kredytodawcy w wysokości innej niż określona w ust. 4, nie wyższej niż całkowity koszt kredytu. Sąd określa wysokość tych kosztów, biorąc pod uwagę okoliczności i wagę naruszenia oraz słuszne interesy stron umowy.”
Krótko mówiąc, jeśli ustawa wejdzie w życie w zaprezentowanym kształcie, sądy zyskają możliwość miarkowania sankcji stosowanej wobec instytucji finansowej naruszającej legislacyjne wymogi, ale nie będą miały w tym zakresie pełnej dowolności. Ustęp 3 precyzuje sytuacje, w których kredytobiorca ma prawo do „darmowego kredytu”. Z kolei w ustępie 1 przewidziano jeszcze dotkliwszą sankcję, która dotyczy jednak szczególnych i, jak sądzimy, niezwykle rzadkich przypadków.
Nowa ustawa o kredycie konsumenckim doprecyzuje termin przedawnienia roszczeń o SKD
Warto zwrócić uwagę na to, że projektodawca precyzuje w jakim terminie konsument może złożyć oświadczenie, w którym informuje o chęci skorzystania z sankcji wobec instytucji finansowej. Będzie on miał prawo złożyć oświadczenie o skorzystaniu z sankcji maksymalnie do roku od całkowitej spłaty kredytu. To ważny krok naprzód, albowiem do tej pory banki często podnosiły w sądach argument, wg którego roszczenia kredytobiorcy wynikające z art. 45 są przedawnione.
Według banków roczny termin uprawniający konsumenta do skorzystania z sankcji powinien być liczony od momentu wypłaty kredytu, a nie od spłaty ostatniej raty. Rządzący dają bankom jasno do zrozumienia, że ich interpretacja jest błędna. Z pewnością bardzo ułatwi to pracę sądom.
Koniec z manipulacjami i fałszywym przekazem w reklamach banków? Projektodawca narzuca przedsiębiorcom surowsze standardy
Pozytywnie oceniamy pomysły legislacyjne projektodawcy dotyczące wprowadzenia ograniczeń w reklamie kredytów konsumenckich. Zgodnie z artykułem 7 projektu ustawy zarówno kredytodawca, jak i pośrednik kredytowy powinni dopilnować, aby ich reklamy i komunikaty marketingowe dotyczące tej grupy kredytów „były jednoznaczne, rzetelne, zrozumiałe i widoczne oraz by nie wprowadzały konsumenta w błąd”. Dodatkowo, kredytodawca czy też pośrednik kredytowy musi zadbać o to, by jego reklama zawierała wyraźne ostrzeżenie, informujące konsumenta o tym, że pożyczanie pieniędzy wiąże się z kosztami.
Interesujący wydaje nam się artykuł 13, poświęcony zakazom w reklamie kredytu konsumenckiego. Przekaz reklamowy nie może sugerować konsumentowi m.in., iż kredyt poprawi jego sytuację finansową czy stanowi formę oszczędności. Ponadto projektodawca chce zakazać kredytodawcy podkreślania szybkości i łatwości uzyskania kredytu. Uważamy, że przepisy wprost odnoszące się do reklamy tych kredytów mogą pomóc w walce ze spiralą zadłużenia, w którą coraz częściej wpadają polscy konsumenci.
Projekt ustawy został dostrzeżony przez środowisko prawników wyspecjalizowanych w ochronie praw konsumenta, o czym świadczą wpisy w social mediach popularnych kancelarii. Prawnicy zwracają uwagę nie tylko na zapisy ściśle odnoszące się do sankcji kredytu darmowego, ale również na takie, które w sposób ogólny mogą wzmocnić ochronę konsumenta lub rozszerzyć grupę osób objętych legislacyjnymi regulacjami. W sieci sporo mówi się o planowanym odejściu od obowiązujących widełek kwotowych, kwalifikujących umowę jako dotyczącą kredytu konsumenckiego.
Eksperci prawni chwalą projektodawcę za zajęcie się kwestią dokładniejszego analizowania zdolności kredytowej konsumenta. Warto dodać, że projektodawca, implementując dyrektywę 2023/2225 do polskiego systemu prawnego, nie zapomina o tych kredytobiorcach, którzy mają trudności z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań. Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim zawiera zalecenia dla banku dotyczące informowania konsumenta mającego problem ze spłatą zobowiązania o możliwości zawnioskowania o restrukturyzację zadłużenia.
Zmiana przepisów o kredycie konsumenckim ma nastąpić w listopadzie 2026 roku. Zostanie ona poprzedzona zmianami w ustawie o prawach konsumenta, które mają wejść w życie w czerwcu przyszłego roku.
PODSUMOWANIE:
Banki mogą czuć pewną satysfakcję z tego, że udało im się przeforsować pomysł miarkowania sankcji kredytu darmowego, na wzór rozwiązań w innych krajach członkowskich UE. Nie oznacza to, że kredytobiorcy nie będą mogli w sposób skuteczny dochodzić swoich praw przed sądami – doprecyzowanie przepisów dotyczących sankcji może im wręcz ułatwić egzekwowanie ustawowej ochrony. Wszak im bardziej szczegółowe są krajowe przepisy, tym mniej problemów powinny mieć sądy z rozpatrywaniem spraw związanych z naruszeniami ustawy o kredycie konsumenckim.
Przedstawicieli sektora bankowego z pewnością nie ucieszą plany rządzących dotyczące skonkretyzowania przepisów odnoszących się do biegu terminu przedawnienia roszczeń konsumenckich w sprawach sankcji kredytu darmowego. Do tej pory bankowcy skwapliwie korzystali z mało przejrzystych przepisów i próbowali przekonać sądy do tego, że roczny termin na zgłoszenie oświadczenia o SKD powinien być liczony od momentu wypłaty kredytu. Część sądów przychylała się do argumentacji banków, jak się okazuje, niesłusznie.
Po wejściu w życie nowej ustawy o kredycie konsumenckim takie sytuacje nie powinny mieć już miejsca.







