piątek, 24 kwietnia, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Pozew o WIBOR – prawda vs. mity: Jak kancelarie wspierające sektor bankowy chcą zniechęcić kredytobiorców

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 14/09/2025 20:50
Czas czytania:11 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

Kilka dni temu na portalu Money.pl ukazał się sponsorowany artykuł pt. „Fakty i mity na temat WIBOR-u. Ustalanie stawek WIBOR to jeden z najbardziej kontrolowanych procesów”. Jego autorami są radcowie prawni Bartłomiej Ślażyński i Bartłomiej Rybicki, a sponsorem publikacji – ich kancelaria (Kancelaria Radców Prawnych Aneta Ciechowicz-Jaworska & Bartłomiej Ślażyński). Już sam ten fakt powinien zapalić lampkę ostrzegawczą: mamy do czynienia z przekazem przygotowanym przez prawników obsługujących sektor bankowy, a więc zainteresowanych obroną interesów banków, nie konsumentów. Rzeczywiście, lektura tego tekstu ujawnia szereg manipulacji, półprawd i przemilczeń, które zdają się mieć jeden cel – zniechęcić kredytobiorców do dochodzenia swoich praw w sporach o WIBOR. Poniżej punkt po punkcie wskazujemy najważniejsze przekłamania i triki zastosowane przez autorów oraz wyjaśniamy, jaka jest rzeczywistość.Pozew o WIBOR – prawda vs. mity: Jak kancelarie wspierające sektor bankowy chcą zniechęcić kredytobiorców

  1. Utożsamianie „legalności WIBOR” z brakiem wad umów – Autorzy przekonują, że skoro wskaźnik WIBOR jest legalny i zgodny z prawem UE, to rzekomo nie ma podstaw do podważania go w sądzie. Powtarzają, że WIBOR jest „uczciwym wskaźnikiem, zgodnym z prawem UE (Rozporządzeniem BMR) i nie podlega kontroli zgodności z dyrektywą konsumencką 93/13 w indywidualnych sprawach”. Jest to kluczowa manipulacja artykułu. Fakt, że dany indeks referencyjny spełnia wymogi prawa (np. jest wpisany do rejestru UE zgodnie z BMR), nie oznacza automatycznie, że konkretna umowa kredytowa z tym indeksem jest wolna od wad. Legalność wskaźnika nie wyklucza przecież możliwości zbadania, czy bank prawidłowo ujął ten wskaźnik w umowie i czy rzetelnie poinformował klienta o mechanizmie jego działania. Mówiąc obrazowo: to, że młotek jest legalnym narzędziem, nie oznacza, że użycie młotka nie może być oceniane jako niewłaściwe w konkretnej sytuacji. Dyrektywa 93/13/EWG o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich jednoznacznie pozwala sądom badać uczciwość postanowień umownych, nawet jeśli odwołują się one do legalnych wskaźników. TSUE już wcześniej to potwierdzał na gruncie innych spraw – np. w wyroku dotyczącym hiszpańskiego indeksu IRPH stwierdził, że brak przejrzystości i niewystarczające poinformowanie konsumenta oznaczają naruszenie prawa, mimo że sam indeks IRPH był ustanowiony przez prawo krajowe. Autorzy „Faktów i mitów o WIBOR” wygodnie pomijają tę perspektywę.

  2. Pomijanie różnicy między wskaźnikiem a klauzulą umowną – Z powyższym wiąże się inny zabieg: brak rozróżnienia między legalnością WIBOR jako takiego a przejrzystością klauzuli umownej, która wprowadza WIBOR do naszej umowy kredytowej. Artykuł sugeruje, jakoby kredytobiorcy próbowali „podważyć WIBOR” jako wskaźnik rynkowy – co w obecnych realiach (po 2019 r.) faktycznie byłoby trudne, bo konstrukcja WIBOR-u jest nadzorowana i uregulowana. Jednak to nie WIBOR sam w sobie jest pozwany w tych procesach, lecz sposób, w jaki banki wpisały WIBOR do umów i poinformowały o nim klientów. Tego autorzy już głośno nie powiedzą. W rzeczywistości nawet Rzecznik Generalny TSUE w opinii z 11 września 2025 r. wskazał dwie odrębne kwestie: (a) sąd nie może podważyć samej metody ustalania WIBOR-u w przypadku nowych umów (po 2019 r.), bo wskaźnik spełnia wymogi BMR; ale (b) klauzule umowne odwołujące się do WIBOR nadal podlegają kontroli pod kątem przejrzystości i uczciwości względem konsumenta. Innymi słowy – nawet oficjalny, legalny indeks może zostać wykorzystany w umowie w sposób nieuczciwy, jeśli klient nie został o mechanizmie należycie poinformowany. Tę właśnie różnicę sektor bankowy i jego prawnicy starają się zatrzeć. W artykule sponsorowanym czytamy wręcz, że Komisja Europejska i polski rząd uważają, iż WIBOR „nie podlega kontroli zgodności z dyrektywą konsumencką 93/13 w indywidualnych sprawach”. To stwierdzenie wyrwane z kontekstu ma wywołać wrażenie, że sądy w ogóle nie mogą badać umów z WIBOR-em. Jest to wprowadzanie opinii publicznej w błąd – bo sądy mogą i będą badać te umowy, tylko nie „WIBOR jako wskaźnik”, lecz sposób, w jaki ten WIBOR został w umowie zastosowany i przedstawiony konsumentowi. TSUE wielokrotnie podkreślał nadrzędność ochrony słabszej strony umowy (konsumenta) nad technicznym charakterem wskaźnika finansowego.

  3. Przemilczanie roli prawa konsumenckiego i orzecznictwa TSUE – W całym artykule nie znajdziemy ani słowa o bogatym orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącym obowiązków informacyjnych banków i transparentności umów kredytowych. Autorzy cytują za to stanowiska polskich władz i instytucji finansowych (Ministerstwa Finansów, NBP, KNF) oraz Komisji Europejskiej, które zgodnie bronią WIBOR-u i jego zgodności z przepisami. Trzeba jednak zauważyć, że te opinie instytucji mają charakter polityczno-regulacyjny – ich celem jest bronienie stabilności systemu finansowego. Natomiast TSUE patrzy z perspektywy konsumenta i już nieraz w historii stawał po stronie słabszych (choćby w głośnych sprawach frankowych czy wspomnianym IRPH). Próba sprowadzenia całej dyskusji do argumentu „WIBOR jest legalny, bo KNF/KE tak twierdzi” pomija fundamentalne pytanie: czy konkretny kredytobiorca został rzetelnie poinformowany o ryzyku zmiennej stopy i zasadach ustalania WIBOR-u w jego umowie? To jest sedno sprawy w świetle dyrektywy 93/13/EWG, o którym sponsorowany felieton milczy. Tymczasem Rzecznik Generalny TSUE w opinii do polskiej sprawy C-471/24 jasno wskazał, że bank musi przekazać konsumentowi jasne informacje m.in. o nazwie wskaźnika referencyjnego, jego administratorze oraz konsekwencjach zmienności stawki dla kosztów kredytu – i że te informacje muszą być podane w sposób precyzyjny i zrozumiały. Brak takiej przejrzystości otwiera drogę do uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą, nawet jeśli sam wskaźnik jest formalnie zgodny z prawem. Artykuł sponsorowany nie wspomina o tej prokonsumenckiej wykładni – zapewne dlatego, że podważałaby ona komfortową dla banków narrację.

  4. Twierdzenie, że „BMR załatwia sprawę” – i przemilczenie, że Rozporządzenie BMR nie działa wstecz.Autorzy dużo piszą o tym, jak bardzo kontrolowany i regulowany jest proces ustalania WIBOR-u. I słusznie – od czasu wejścia w życie unijnego Rozporządzenia BMR (Benchmark Regulation) WIBOR podlega rygorystycznym regułom i nadzorowi, a od 28 marca 2019 r. jest oficjalnie uznanym przez UE wskaźnikiem referencyjnym. Problem w tym, że kancelaria „zapomniała” dodać, iż BMR nie legalizuje automatycznie wszystkiego, co działo się przed tą datą. Regulacje BMR nie działają wstecz – nie dają parasola ochronnego umowom zawieranym wcześniej. Innymi słowy, kredyty złotowe podpisane przed 2019 r. wcale nie są „uświęcone” nowymi przepisami. Wręcz przeciwnie, brak unijnych regulacji w tamtym okresie oznacza, że przy ocenie takich starszych umów sądy krajowe mają szersze pole manewru. Mogą badać nie tylko samą klauzulę oprocentowania, ale potencjalnie – w przypadku poważnych wątpliwości – nawet mechanizm ustalania stawki WIBOR sprzed 2019 r.. Tych informacji próżno szukać w artykule sponsorowanym. Tam czytelnik ma odnieść wrażenie, że skoro dziś WIBOR jest pod nadzorem, to zawsze był „czysty” – co jest historycznie nieprawdą. Przypomnijmy choćby, że zanim GPW Benchmark przejęła administrowanie WIBOR-em, przez lata robiło to ZBP (Związek Banków Polskich) – co samo w sobie budziło konflikt interesów, bo banki nadzorowały wskaźnik używany następnie w umowach z ich klientami. O tym jednak cicho sza.

  5. Sugestia „braku wyroków przeciw bankom” – Artykuł Ślażyńskiego i Rybickiego uspokaja czytelników, że “dotąd nie zapadł żaden wyrok odnoszący się do konsumentów, który podważałby funkcjonowanie wskaźnika WIBOR albo wykonanie przez banki obowiązków informacyjnych”. Ma to przekonać kredytobiorców, że ich roszczenia to mrzonki. Jest to jednak przekaz nieuczciwie jednostronny. Po pierwsze, sprawy są w toku – brak prawomocnego wyroku nie oznacza, że sądy nie widzą problemu, lecz jedynie że procesy trwają i wiele rozstrzygnięć zapadnie dopiero po stanowisku TSUE. Po drugie, są już pierwsze nieprawomocne wyroki przeciw bankom w sprawach WIBOR. Przykładowo, 22 stycznia 2025 r. Sąd Okręgowy w Suwałkach w głośnej sprawie I C 332/24 ustalił nieważność umowy kredytu opartego o WIBOR z 2015 r. (kredyt w Getin Bank, obecnie VeloBank). Sąd w ustnych motywach wprost wskazał, że klauzule zmiennego oprocentowania oparte o WIBOR miały charakter abuzywny (nieuczciwy), bo bank nie przekazał kredytobiorcom żadnych informacji o WIBOR-ze poza suchym zapisem w umowie Oświadczenie o ryzyku zmiennej stopy procentowej okazało się blankietowe i niewystarczające. To pokazuje, że sądy w Polsce dostrzegają problem braku transparentności – dokładnie to, czego dotyczy dyrektywa 93/13. Oczywiście, wyrok z Suwałk jest nieprawomocny (bank złożył apelację), ale sam fakt jego wydania podważa narrację, jakoby „żaden sąd” nie przyznał racji kredytobiorcom. W innych miastach również zapadają zabezpieczenia i pierwsze orzeczenia w podobnym tonie. Co więcej, argumenty prawne po stronie konsumentów wzmacnia opinia Rzecznika Generalnego TSUE – potwierdzająca, że klauzule WIBOR-owe mogą być badane pod kątem nieuczciwego charakteru. Krótko mówiąc: brak prawomocnego wyroku to nie „dowód niewinności” WIBOR-u, lecz efekt tego, że walka prawna dopiero się rozkręca. Autorzy wolą jednak przemilczeć ten kontekst, próbując zasiać wśród kredytobiorców zwątpienie („skoro dotąd nikt nie wygrał, to pewnie się nie da wygrać”).

  6. Straszenie konsekwencjami i zniechęcanie do pozwów – Kolejnym retorycznym zabiegiem jest przywoływanie wizji katastrofy i autorytetów, aby zniechęcić ludzi do dochodzenia swoich racji. W felietonie czytamy np., że “kwestionowanie WIBOR naraziłoby cały system wskaźników referencyjnych na ryzyko i byłoby sprzeczne z celem Rozporządzenia BMR”. Pada też stwierdzenie, że byłoby „nieracjonalne” oczekiwać, by TSUE przyznał rację kredytobiorcom wbrew stanowisku Komisji Europejskiej, rządu i „sieci bezpieczeństwa finansowego”. Tego typu uwagi mają wywołać efekt psychologiczny: przedstawienie pozwów jako czegoś groźnego, wywrotowego albo z góry skazanego na porażkę. Skoro nawet Komisja i NBP bronią WIBOR-u, to „zwykły Kowalski” zapewne nie ma szans – taki wniosek ma nasunąć się czytelnikowi. Jest to klasyczna strategia argumentu z autorytetu oraz odwoływania się do strachu. Warto jednak zauważyć, że sędziowie w swoich wyrokach kierują się prawem i faktami w sprawie indywidualnego konsumenta, a nie obawami sektora bankowego. TSUE wiele razy wydawał wyroki nie po myśli rządów czy wielkich instytucji, jeśli wymagała tego ochrona konsumentów – więc straszenie, że „podważenie WIBOR-u zachwieje systemem”, nie może zamykać drogi do sprawiedliwości. Każdy kredytobiorca ma prawo indywidualnie dochodzić swoich roszczeń, a sąd oceni konkretną umowę – i jeśli uzna, że bank naruszył obowiązki informacyjne lub wprowadził nieuczciwą klauzulę, powinien orzec zgodnie z prawem konsumenckim, niezależnie od tego, jak głośno sektor bankowy krzyczy o stabilności systemu. Innymi słowy: nie dajmy się zastraszyć wizją „katastrofy”, którą roztaczają prawnicy banków. Dla pojedynczej rodziny spłacającej drastycznie podwyższoną ratę katastrofą jest raczej zignorowanie problemu niż dociekanie swoich praw.

  7. Milczenie o wadliwych zapisach w umowach (WIBOR „W3”, „DBPLN” etc.) – Jeśli artykuł rości sobie pretensje do obalania mitów, to dziwi, że nie porusza wcale bardzo konkretnych, „przyziemnych” kwestii wadliwości zapisów umownych o WIBOR. W licznych umowach kredytowych z ostatnich kilkunastu lat występują bowiem rozmaite nieprawidłowości w określeniu stawki referencyjnej. Przykłady? Zamiast jasno podać „WIBOR 3M” czy „WIBOR 6M”, banki wpisywały niekiedy enigmatyczne skróty typu „W3” czy „W6”, zrozumiałe może dla pracownika banku, ale już nie dla przeciętnego klienta. Spotykano też tajemnicze oznaczenia w stylu „DBPLN” – co, jak się okazało, było wewnętrznym kodem banku odnoszącym się do WIBOR-u, kompletnie nieintuicyjnym dla klienta. Wiele umów (zwłaszcza sprzed 2018 r.) nie wskazywało nigdzie, kto jest administratorem wskaźnika WIBOR – konsument nie dowiadywał się z dokumentów, jaka instytucja tak naprawdę ustala ten indeks. Bywało, że odsyłano klientów do serwisu Reuters lub innych serwisów informacyjnych, by „sobie sprawdzili” aktualną wartość WIBOR, nie wyjaśniając jednak, czym ten WIBOR właściwie jest i od czego zależy. Takie praktyki z lat prosperity kredytowej dziś wychodzą na jaw i sąd może ocenić je bardzo krytycznie – bo stanowią one naruszenie obowiązku transparentności. Bank, proponując kredyt ze zmiennym oprocentowaniem, powinien w przystępny sposób wyjaśnić mechanizm zmiany stopy, wskazać jednoznacznie indeks i instytucję go tworzącą, oraz uczulić na ryzyko wzrostu. Tymczasem realia były często inne: klienci podpisywali umowy z niezrozumiałymi symbolami i mglistymi formułkami, a w materiałach reklamowych zapewniano ich o stabilności stóp procentowych, pokazując historyczne wykresy z okresu spadków lub stagnacji. Felieton sponsorowany ani słowem nie wspomina o tych nadużyciach. Zamiast tego czytamy ogólne deklaracje o „jednym z najbardziej kontrolowanych procesów” przy ustalaniu WIBOR-u. To odwracanie uwagi – bo kluczowe jest, czy umowy kredytowe były należycie skonstruowane i zrozumiałe dla klienta. W wielu przypadkach nie były, co autorzy przemilczają.

  8. Kancelaria współpracująca z bankami jako „bezstronny” ekspert – Na koniec trzeba jasno powiedzieć, kto stoi za przekazem zachęcającym do bierności. Kancelaria sygnująca artykuł – Aneta Ciechowicz-Jaworska & Bartłomiej Ślażyński – reprezentuje interesy banków. Z informacji na stronie internetowej wynika wprost, że radca prawny Bartłomiej Rybicki zajmuje się obsługą prawną podmiotów gospodarczych, w szczególności ubezpieczycieli oraz banków, m.in. prowadzeniem ich spraw spornych. Sam Bartłomiej Ślażyński również występuje jako pełnomocnik banków (brał udział np. w programach ugód dla banku w sprawach frankowych). Mamy więc do czynienia z sytuacją, w której prawnicy pracujący dla sektora bankowego publikują na popularnym portalu finansowym „poradnik” uspokajający klientów, że z WIBOR-em wszystko OK. Co więcej, publikacja jest opłacona przez tę kancelarię, co Money.pl na szczęście ujawnia wprost. Nie ma się więc co łudzić – nie jest to neutralna analiza, tylko lobbing ubrany w szaty eksperckiego artykułu. Takie działania mieszczą się oczywiście w ramach dozwolonego PR-u, ale odbiorcy powinni być świadomi ukrytego konfliktu interesów. Gdy czytamy zapewnienia tych autorów, że „WIBOR to uczciwy wskaźnik, niepodlegający kontroli”, warto zadać sobie pytanie: czy to opinia bezstronnych specjalistów, czy raczej adwokatów bankowych broniących swojego klienta?.

Podsumowanie – nie daj się zniechęcić!

Na koniec warto ostrzec polskich kredytobiorców: nie ulegajcie propagandowym przekazom mającym wywołać u Was bierność. Artykuły w stylu „Fakty i mity o WIBOR” sponsorowane przez kancelarie bankowe mogą brzmieć przekonująco, ale jak wykazaliśmy wyżej – pełne są one jednostronnych ujęć, przemilczeń i sofizmatów. Tymczasem macie prawo domagać się rzetelnej weryfikacji swoich umów kredytowych. Jeżeli uważacie, że bank nie wyjaśnił Wam należycie zasad działania WIBOR-u, nie uprzedził o ryzyku gwałtownego wzrostu stóp albo wpisał do umowy klauzule oprocentowania w sposób zagmatwany – skonsultujcie się z niezależnymi prawnikami. Unijne prawo konsumenckie (wspomniana dyrektywa 93/13/EWG) stoi na straży Waszych interesów. Sądy mogą badać klauzule oprocentowania oparte o WIBOR pod kątem ich uczciwości – potwierdził to jasno zarówno polski Sąd Okręgowy (w wyroku z Suwałk), jak i Rzecznik Generalny TSUE.

Nie dajcie sobie wmówić, że skoro WIBOR jest „legalny”, to wszystko jest w porządku. Legalność indeksu nie zwalnia banków z obowiązku uczciwego traktowania klienta. W razie wątpliwości – pytajcie, proście o analizy, nie bójcie się iść do sądu. Historie z kredytów frankowych nauczyły nas, że upór konsumentów popłaca, a pozornie przegrane sprawy mogą zostać wygrane, jeśli racja jest po Waszej stronie. Dlatego nie pozwólcie, aby retoryka strachu i zniechęcenia odebrała Wam szansę na sprawiedliwość. Weryfikujcie, dociekajcie – i nie dajcie się manipulować.

Udostępnij32Tweet20
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

„Nic się nie zmieniło”? Wyrok TSUE C-744/24 kontra manipulacje ZBP w sprawie sankcji kredytu darmowego

Napisał Michał Augustynowicz
23 kwietnia 2026
„Nic się nie zmieniło”? Wyrok TSUE C-744/24 kontra manipulacje ZBP w sprawie sankcji kredytu darmowego

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał dziś wyrok, który miliony polskich kredytobiorców czekały od miesięcy. Prezes Związku Banków Polskich w piętnaście minut po ogłoszeniu już twierdzi, że „to nie zmienia...

Czytaj więcejDetails

Wyrok TSUE C-744/24 23.04.2026. Sankcja kredytu darmowego: ukryty mechanizm „zawyżenia” polskich kredytów wychodzi na jaw?

Napisał Michał Augustynowicz
21 kwietnia 2026
Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

TSUE · C-744/24 · 23 kwietnia 2026 Konsument podpisał umowę na 150 000 zł. Do jego rąk trafiło 133 214,92 zł. Odsetki bank naliczał jednak od pełnych 150...

Czytaj więcejDetails

TSUE o przedawnieniu frankowym: banki dostały narzędzia procesowe, ale z rygorystycznymi ograniczeniami. Co to naprawdę oznacza dla frankowiczów?

Napisał Michał Augustynowicz
16 kwietnia 2026
Banki miały upaść, a toną w zyskach! mBank, Pekao i Santander pokazały raporty. Frankowicze, muszą zobacz te liczby!

Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił dziś trzy długo wyczekiwane wyroki w polskich sprawach frankowych. Wbrew czarno-białym prognozom z obu stron barykady – nie ma ani totalnej klęski frankowiczów, ani...

Czytaj więcejDetails
Następny post
Kredyty WIBOR: Jak banki wykorzystują influenserów i prawników, by ukryć prawdę o swoich umowach?

Kredyty WIBOR: Jak banki wykorzystują influenserów i prawników, by ukryć prawdę o swoich umowach?

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt