Frankowicze, którzy wygrali procesy z Getin Noble Bankiem, na razie nie odzyskają zasądzonych kosztów sądowych. Syndyk masy upadłości Getin Noble Bank S.A., Marcin M. Kubiczek, w piśmie z 29 grudnia 2025 r. jasno przedstawił swoje ostateczne stanowisko: wydatki zasądzone na rzecz frankowiczów (w tym koszty zastępstwa procesowego) nie zostaną potraktowane jako koszty postępowania upadłościowego. Oznacza to, że nie będą teraz wypłacane dobrowolnie z majątku upadłego banku – co najmniej na obecnym etapie postępowania.![Frankowicze z Getin Bank bez pieniędzy! Syndyk Kubiczek wydał oświadczenie! [ Oświadczenie PDF ]](https://i0.wp.com/chf24.pl/wp-content/uploads/2025/12/Syndyk-Getin-Bank-kzp.jpg?fit=1280%2C853&ssl=1)
Odpowiedź syndyka na wezwanie sędziego-komisarza
Stanowisko syndyka to odpowiedź na zobowiązanie wydane przez sędziego-komisarza Jarosława Zarębskiego 3 listopada 2025 r. (doręczone syndykowi 17 listopada). Sędzia-komisarz zażądał wtedy od syndyka zajęcia ostatecznego stanowiska w kwestii zwrotu kosztów zastępstwa procesowego dla kredytobiorców walutowych, którzy wygrywają procesy przeciwko bankowi. Marcin Kubiczek sporządził taką odpowiedź 29 grudnia 2025 r. i przekazał ją sądowi upadłościowemu. Dokument jasno komunikuje, że zasądzone na rzecz powodów koszty postępowań sądowych nie będą traktowane priorytetowo w ramach masy upadłości.
Syndyk przypomina na wstępie, że już wcześniejsze orzeczenie sądu upadłościowego z 23 października 2025 r. zajęło stanowisko w tej sprawie. Sąd ten uznał wtedy, iż koszty zasądzone w procesach przeciwko upadłemu bankowi nie stanowią kosztów postępowania upadłościowego i w konsekwencji nie podlegają pierwszeństwu zaspokojenia z masy upadłości. Innymi słowy – nie można ich traktować na równi z wydatkami bezpośrednio związanymi z właściwym przebiegiem postępowania upadłościowego.
Koszty procesu to nie koszty upadłości – stanowisko syndyka
W swojej najnowszej odpowiedzi syndyk konsekwentnie podtrzymuje tę linię. Podkreśla, że zasądzone od masy upadłości koszty procesu (w tym honoraria pełnomocników powodów) w ogóle nie są kosztami postępowania upadłościowego w rozumieniu prawa upadłościowego. Nie mieszczą się one w katalogu wydatków, które ustawa traktuje jako koszty postępowania – czyli nie dotyczą likwidacji, zabezpieczenia czy zarządu masą upadłości, ani ustalania listy wierzytelności. Są to po prostu dodatkowe obciążenia wynikające z przegranych procesów, które normalnie służą zrekompensowaniu wygrywającej stronie kosztów jej prawnika. Jak zaznacza syndyk, „koszty zastępstwa procesowego nie dotyczą czynności syndyka ani upadłego, lecz przeciwnika procesowego… uzyskuje on jedynie uprawnienie do rekompensaty pieniężnej”. Innymi słowy – nie jest to wydatek niezbędny do przeprowadzenia upadłości, tylko swoista „kara” procesowa dla przegranego (w tym wypadku – dla masy upadłości banku).
Syndyk wskazuje również, że koszty te nie mają związku z celami postępowania upadłościowego. Celem upadłości jest sprawne spieniężenie majątku i zaspokojenie wierzycieli w przewidzianej prawem kolejności – a nie rekompensowanie kosztów procesu poszczególnym wierzycielom. „Koszty zastępstwa procesowego nie wykazują związku z masą upadłości, ani celami postępowania upadłościowego” – podkreśla syndyk w piśmie do sądu. Tego rodzaju roszczenia frankowiczów traktuje on więc jako zwykłe wierzytelności wobec banku, a nie jako koszty samej procedury upadłościowej.
Uprzywilejowanie BFG blokuje wypłatę kosztów
Kubiczek argumentuje ponadto, że nawet gdyby uznać te roszczenia, nie może ich teraz spłacić z powodu innych przepisów. Wskazuje tu przede wszystkim na art. 440 ust. 3 Prawa upadłościowego. „Art. 440 ust. 3 PrUp stoi na przeszkodzie regulowaniu takich kosztów” – stwierdza wprost syndyk. Przepis ten ustanawia uprzywilejowanie roszczeń Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) i innych zobowiązań masy, wynikających m.in. z kosztów przymusowej restrukturyzacji banku. Dopóki to ustawowe pierwszeństwo obowiązuje, nie można spłacać ze środków masy upadłości żadnych innych należności przed roszczeniami BFG. Stanowisko syndyka jest tu jasne: dopóki kwestia uprzywilejowania BFG nie zostanie rozstrzygnięta (przypomnijmy, że art. 440 ust. 3 PrUp jest przedmiotem pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego), wypłaty kosztów procesowych frankowiczom są wykluczone. Te zobowiązania „nie mogą być więc zaspokajane w kolejności tożsamej z tymi kosztami (z art. 230 ust. 1 p.u.), a więc też z wyprzedzeniem […] niż wskazuje na to art. 440 p.u.”. Innymi słowy – najpierw masa upadłości musi pokryć właściwe koszty postępowania upadłościowego oraz ewentualne uprzywilejowane roszczenia (jak te BFG), a dopiero w dalszej kolejności mogą być zaspokajane zwykłe wierzytelności.
Sądy zgłaszają koszty jako zwykłe wierzytelności
Warto zauważyć, że nawet sądy orzekające w sprawach frankowych traktują te należności właśnie jako zwykłe wierzytelności upadłościowe. Syndyk przytacza w piśmie przykłady, gdzie sądy po wydaniu wyroków same wystąpiły do masy upadłości Getin Noble Banku o uznanie zasądzonych kwot w poczet długów upadłego. W toku postępowania upadłościowego sądy powszechne dokonują zgłoszeń wierzytelności kwot, które w wyrokach […] nakazują pobrać od syndyka masy upadłości – zauważa syndyk. I tak np. Sąd Okręgowy w Warszawie zgłosił do masy brakującą opłatę od apelacji zasądzoną w wyroku przeciw Getin Bankowi, Sąd Okręgowy w Szczecinie zgłosił należne Skarbowi Państwa koszty sądowe, a Sąd Okręgowy w Świdnicy – wynagrodzenie biegłego pokryte tymczasowo przez Skarb Państwa. Wszystkie te żądania są traktowane po prostu jako wierzytelności upadłościowe, podlegające zaspokojeniu na zasadach ogólnych (w odpowiedniej kategorii zaspokojenia, bez uprzywilejowania).
Frankowicze na razie bez szans na zwrot kosztów
Stanowisko przedstawione przez syndyka oznacza niestety, że frankowicze – klienci Getin Banku, którzy wygrali w sądach i którym przyznano zwrot kosztów procesu – nie zobaczą tych pieniędzy z masy upadłości. Przynajmniej na obecnym etapie syndyk nie odda ich dobrowolnie. Roszczenia z tytułu kosztów zastępstwa procesowego zostały potraktowane jak zwykłe długi upadłego banku. Nie są one spłacane na bieżąco, lecz czekają w kolejce wraz z innymi wierzytelnościami, które będą zaspokajane dopiero w ramach planu podziału masy upadłości – o ile po zaspokojeniu kosztów postępowania i uprzywilejowanych zobowiązań (jak roszczenia BFG) pozostaną na to jakiekolwiek środki. Jak podkreśla syndyk, „kwoty te nie powinny być uznawane za 'koszty postępowania’”, a skoro „nie stanowią 'kosztów postępowania’ upadłościowego, nie mogą być więc zaspokajane w kolejności tożsamej z tymi kosztami”. Innymi słowy – frankowicze muszą uzbroić się w cierpliwość, bo na szybki zwrot kosztów procesu z bankrutującego Getinu nie ma co liczyć.






