środa, 15 lipca, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Bank, który zwlekał, może stracić prawo do kapitału. Co naprawdę zmienił wyrok TSUE o przedawnieniu roszczeń frankowych

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 15/07/2026 17:33
Czas czytania:10 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

Przez lata pytanie w sporze frankowym brzmiało prosto: czy umowa się utrzyma. Dziś, gdy unieważnienie wadliwego kredytu stało się w sądach niemal standardem, gra toczy się o coś znacznie mniej efektownego — o jedną datę w kalendarzu. Dokładnie o dzień, od którego bankowi rusza trzyletni termin na odzyskanie wypłaconego kapitału. W sprawie rozstrzygniętej przez Trybunał Sprawiedliwości UE 2 lipca 2026 r. w grę wchodziło 460 tys. zł. Trybunał wskazał datę, którą sektor bankowy przyjął z ulgą — a mimo to w tej konkretnej sprawie bank mógł spóźnić się o kilka miesięcy.

W skrócie
TSUE orzekł, że prawo UE nie sprzeciwia się temu, by przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy frankowej biegło od pierwszego zakwestionowania umowy przez konsumenta — a nie od wypłaty kredytu ani od wpisu klauzuli do rejestru. To potwierdzenie modelu z uchwały Sądu Najwyższego III CZP 25/22. Ale prawdziwa gra dopiero się zaczyna: o to, którego dnia dokładnie pada owo „zakwestionowanie” i jak rygorystycznie sądy zastosują art. 120 § 1 k.c.

Co dokładnie rozstrzygnął TSUE w sprawach C-261/25 i C-262/25

2 lipca 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał wyrok w połączonych sprawach C-261/25 (Ścierbek) i C-262/25 (Drózdzik). Pytania prejudycjalne zadał Sąd Okręgowy w Warszawie, a rozstrzygnięcie zapadło w dziewiątej izbie Trybunału.

Sedno sprowadza się do jednego zdania: prawo unijne nie stoi na przeszkodzie temu, aby trzyletni termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału zaczynał biec od chwili, w której konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku związanie postanowieniami umowy — na przykład w reklamacji. Nie od dnia, w którym bank wypłacił pieniądze, i nie od wpisania nieuczciwej klauzuli do rejestru UOKiK.

To rozstrzygnięcie idzie w parze z linią polskiego Sądu Najwyższego. Już w uchwale całej Izby Cywilnej z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22) SN przyjął, że bieg przedawnienia roszczenia banku rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował związanie umową. Rzecznik Finansowy, którego stanowisko okazało się zbieżne z wyrokiem, ocenił, że orzeczenie potwierdza zgodność stosowanego w Polsce modelu z dyrektywą 93/13 i zmniejsza ryzyko rozbieżności w orzecznictwie.

Przypomnijmy stawkę: roszczenie banku, jako związane z działalnością gospodarczą, przedawnia się po trzech latach (art. 118 k.c.). Data startu decyduje więc, czy bank zdąży — czy jego żądanie zwrotu kapitału stanie się „przeterminowane”.

Cztery daty, jedno rozstrzygnięcie

W sporach o przedawnienie ścierały się w praktyce cztery koncepcje „punktu zero”. Banki forsowały datę najpóźniejszą, kredytobiorcy — najwcześniejszą. TSUE nie wybrał żadnej ze skrajności.

„Punkt zero” — od kiedy liczono 3 lata Komu sprzyjał Status po wyroku z 2 lipca 2026 r.
Dzień wypłaty kredytu Kredytobiorcom (najmocniej) Odrzucony jako automatyczny początek
Wpis klauzuli do rejestru UOKiK Kredytobiorcom Nieuznany za samodzielny „punkt zero”
Zakwestionowanie umowy przez konsumenta (np. reklamacja) Wariant pośredni Potwierdzony przez TSUE, zgodny z SN (III CZP 25/22)
Prawomocny wyrok unieważniający umowę Bankom (najmocniej) Odrzucony jako zbyt późny

W modelu „od prawomocnego wyroku” roszczenie banku praktycznie nie mogłoby się przedawnić, dopóki sam nie przegrałby sprawy o nieważność. Z kolei liczenie terminu od wypłaty przy umowach z lat 2006–2008 oznaczałoby, że banki dawno straciły prawo do kapitału. Trybunał postawił na wariant pośredni: moment, w którym konsument sam zasygnalizował bankowi wadliwość umowy.

Dlaczego obie strony ogłosiły zwycięstwo

Ciekawostka komunikacyjna: po wyroku zadowolenie wyraziły oba obozy.

Strona konsumencka i Rzecznik Finansowy podkreślają, że orzeczenie chroni kredytobiorców — uniemożliwia bankowi celowe przeciąganie sprawy w oczekiwaniu na dogodny moment, gwarantuje pewność prawa i pilnuje równowagi stron.

Sektor bankowy i część komentatorów odczytują to samo rozstrzygnięcie odwrotnie: jako korzystne dla banków. Skoro termin nie biegnie od wypłaty, banki nie tracą automatycznie prawa do kapitału przy starych umowach, a od reklamacji dostają konkretne, policzalne trzy lata na działanie. W tej narracji wyrok „kończy sen o darmowym mieszkaniu” — unieważnienie umowy nie zwalnia z obowiązku zwrotu pożyczonej kwoty.

Kto ma rację? W praktyce — obaj i żaden. To orzeczenie równoważące, które odrzuca zarówno najbardziej prokonsumencki wariant (od wypłaty), jak i najbardziej probankowy (od prawomocnego wyroku). Czy „sprzyja” którejś stronie, zależy wyłącznie od tego, na którą skrajność ktoś liczył. Dla banku, który po reklamacji klienta odczekał kilka lat, wcale nie jest to dobra wiadomość.

Haczyk, o którym mówią prawnicy: art. 120 § 1 k.c.

I tu dochodzimy do sedna, które ginie w nagłówkach „TSUE potwierdził model SN”. Ustalenie, że termin biegnie „od zakwestionowania”, nie kończy sporu — ono go dopiero otwiera. Pozostaje bowiem pytanie: którego dokładnie dnia pada to zakwestionowanie i czy bank nie mógł zareagować wcześniej.

Klucz to art. 120 § 1 zd. 2 Kodeksu cywilnego. Przepis mówi, że jeżeli wymagalność roszczenia zależy od podjęcia czynności przez uprawnionego, bieg przedawnienia liczy się od dnia, w którym roszczenie stałoby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął tę czynność w najwcześniej możliwym terminie. Innymi słowy — liczy się nie to, kiedy bank faktycznie wezwał klienta, lecz kiedy mógł to zrobić, działając z należytą starannością profesjonalisty.

Tu wracają dwa wątki, które wyrok formalnie odrzucił jako automatyczny „punkt zero”, ale które mogą wrócić tylnymi drzwiami — jako element oceny staranności banku.

Pierwszy to rejestr klauzul niedozwolonych. W środowisku pełnomocników frankowiczów — m.in. w publicznym komentarzu adwokata Artura Rudzińskiego — pojawia się teza, że skoro konsument zakwestionował umowę, powołując się na postanowienie tożsame z klauzulą już wpisaną do rejestru, bankowi trudno przekonująco twierdzić, iż musiał czekać na prawomocny wyrok. Bank dysponował wtedy sygnałem, wiedzą, narzędziami i czasem. Rejestr nie przesądza sam z siebie o początku przedawnienia — ale w połączeniu z indywidualnym zakwestionowaniem umowy staje się dowodem na to, że bank mógł zadziałać wcześniej. Jeżeli tego nie zrobił, ryzyko obciąża jego, a nie konsumenta.

Drugi wątek to zasada równoważności, którą podnoszą krytycy dotychczasowej linii. W sporach między przedsiębiorcami przedawnienie roszczenia o zwrot świadczenia nienależnego biegnie zasadniczo od chwili jego spełnienia — niezależnie od tego, czy wierzyciel był świadomy podstaw roszczenia. Padają więc pytania, dlaczego w relacji z konsumentem bank miałby być traktowany łagodniej niż w sporze z inną firmą i czy model „od zakwestionowania” nie daje mu przypadkiem wygodniejszej pozycji, niż zasługuje na to profesjonalista.

Jak to wygląda na liczbach? W sprawie Ścierbek konsumenci wysłali reklamację 27 sierpnia 2019 r. Bank wniósł pozew o zwrot kapitału dopiero 1 grudnia 2022 r. Licząc od reklamacji, trzyletni termin upłynąłby pod koniec sierpnia 2022 r. — a więc na pierwszy rzut oka, o ile nic nie przerwało jego biegu, bank spóźnił się o kilka miesięcy. Ostatnie słowo należy do Sądu Okręgowego w Warszawie, który zastosuje wykładnię TSUE do faktów, uwzględniając także kwietniowe wyroki Trybunału o przerwaniu biegu terminu oraz wyjątkową furtkę z art. 117(1) k.c. Ale sama arytmetyka pokazuje, jak cienka bywa granica między „bank zdążył” a „bank przespał”.

Kontekst: 16 kwietnia 2026 r. TSUE wydał trzy wyroki, które osłabiają sam efekt przedawnienia. W sprawie C-752/24 (Jangielak) uznał, że pozew banku przerywa bieg terminu jeszcze przed prawomocnym unieważnieniem umowy; w C-901/24 (Falucka) — że przerywa go oświadczenie konsumenta o świadomości obowiązku zwrotu kapitału; w C-753/24 (Rzepacz) dopuścił, by sąd wyjątkowo, ze względów słuszności (art. 117(1) k.c.), zasądził zwrot kapitału nawet po upływie terminu.

Skala problemu: pozwy „na zapas” i miliardy w rezerwach

To nie jest spór akademicki. Banki, przewidując ryzyko przedawnienia, od lat składają przeciwko kredytobiorcom pozwy o zwrot kapitału — często „na zapas”, wyłącznie po to, by przerwać bieg terminu. W branży bywają nazywane pozwami odwetowymi lub typu SLAPP.

Skalę widać w raportach. Jak podał Bank Millennium w skonsolidowanym raporcie za I kwartał 2026 r., do 31 marca 2026 r. skierował przeciwko kredytobiorcom 18 190 takich pozwów, z czego 10 922 sprawy wciąż się toczyły. To jeden bank. Data początku przedawnienia — a wraz z nią pytanie, czy dany pozew był w terminie — może przesądzić o losie tysięcy z nich, a pośrednio o wysokości rezerw, które sektor zawiązał przy założeniu, że kapitał da się odzyskać.

Co dalej: teoria salda i wyrok C-510/25

Front frankowy nie stoi w miejscu — po pytaniu „czy umowa upada” i „od kiedy liczyć terminy” przesuwa się na „jak rozliczyć strony”. Na 10 września 2026 r. zaplanowano wyrok TSUE w sprawie C-510/25, dotyczący fundamentalnego wyboru między teorią salda a teorią dwóch kondykcji oraz odsetek ustawowych po unieważnieniu umowy. To rozstrzygnięcie może realnie wpłynąć na to, ile ostatecznie odzyska każda ze stron. Do tego czasu każda kolejna decyzja Trybunału przesuwa równowagę negocjacyjną — i zwykle w stronę ugód.

W ocenie redakcji chf24.pl
Wyrok z 2 lipca 2026 r. to raczej domknięcie modelu Sądu Najwyższego niż przełom. Prawdziwe pole bitwy przenosi się gdzie indziej: na ustalenie konkretnej daty „zakwestionowania” i na to, jak odważnie polskie sądy sięgną po standard należytej staranności z art. 120 § 1 k.c. Jeżeli potraktują go poważnie, bank, który reklamację klienta zbył milczeniem i czekał na prawomocny wyrok, może odkryć, że jego roszczenie o kapitał już wygasło. To ostrożna prognoza, a nie ustalony fakt — kwietniowe wyroki o przerwaniu biegu terminu i słusznościowa furtka z art. 117(1) k.c. mogą ten efekt osłabić.

Frankowa saga od początku była lekcją o tym, że w tych sporach czas jest bronią. Przez lata działał on na korzyść banków, które potrafiły przeciągać postępowania. Wyrok w sprawach Ścierbek i Drózdzik po raz pierwszy tak wyraźnie obraca ostrze w drugą stronę — ku tej stronie, która zwleka.

Otwarte pozostaje jedno pytanie, i to ono zdecyduje o skali skutków: czy polskie sądy odczytają „najwcześniej możliwy termin” na tyle rygorystycznie, by realnie ukrócić spóźnione pozwy banków — czy też mechanizmy przerwania biegu terminu stępią ten efekt, zanim zdąży zadziałać.

Stan prawny na 15 lipca 2026 r. Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Udostępnij30Tweet19
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

Kredyty w euro powtarzają scenariusz frankowy. Banki ruszyły z ugodami — kto podpisze pierwszy, dostanie najmniej

Napisał Michał Augustynowicz
12 lipca 2026
Kredyty w euro powtarzają scenariusz frankowy. Banki ruszyły z ugodami — kto podpisze pierwszy, dostanie najmniej

Żadnej konferencji prasowej, żadnej kampanii reklamowej, żadnego komunikatu giełdowego o „programie ugód dla eurowiczów”. Zamiast tego pełnoekranowa plansza, która wyskakuje po zalogowaniu do iPKO: „Zakończ kredyt w EUR”....

Czytaj więcejDetails

Czy w 2026 roku frankowiczowi potrzebny jest prawnik? Prawda, którą banki wolą przemilczeć

Napisał Michał Augustynowicz
12 lipca 2026
Czy w 2026 roku frankowiczowi potrzebny jest prawnik? Prawda, którą banki wolą przemilczeć

Ponad 95 proc. wygranych, sądy kończące dwa razy więcej spraw, niż przyjmują nowych, i Trybunał Sprawiedliwości UE, który od lat powtarza, że sąd ma chronić konsumenta z urzędu....

Czytaj więcejDetails

Karani za rozsądek? System scoringu BIK pod lupą UOKiK. Urząd sprawdza, czy przez lata zniechęcał Polaków do porównywania ofert kredytów

Napisał Michał Augustynowicz
9 lipca 2026
Karani za rozsądek? System scoringu BIK pod lupą UOKiK. Urząd sprawdza, czy przez lata zniechęcał Polaków do porównywania ofert kredytów

Środa, 8 lipca 2026 r., przed południem. Do siedzib czterech instytucji finansowych — Biura Informacji Kredytowej, ING Banku Śląskiego, mBanku i mBanku Hipotecznego — wchodzą pracownicy Urzędu Ochrony...

Czytaj więcejDetails
Proszę Zaloguj się aby dołączyć do dyskusji.

Spis treści:

  • Co dokładnie rozstrzygnął TSUE w sprawach C-261/25 i C-262/25
    • Cztery daty, jedno rozstrzygnięcie
  • Dlaczego obie strony ogłosiły zwycięstwo
  • Haczyk, o którym mówią prawnicy: art. 120 § 1 k.c.
  • Skala problemu: pozwy „na zapas” i miliardy w rezerwach
  • Co dalej: teoria salda i wyrok C-510/25

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt