niedziela, 26 kwietnia, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Wyrok TSUE 22 stycznia 2026 – co oznacza dla frankowiczów i banków?

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 21/01/2026 18:26
Czas czytania:15 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

22 stycznia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ogłosi długo oczekiwany wyrok dotyczący kredytów frankowych. To orzeczenie, będące odpowiedzią na pięć pytań prejudycjalnych Sądu Okręgowego w Warszawie, może znacząco wpłynąć na sytuację tysięcy polskich rodzin zadłużonych we frankach szwajcarskich. Chodzi przede wszystkim o potrącenia wzajemnych roszczeń, kontrowersyjne „wezwania do zapłaty na wszelki wypadek”wysyłane przez banki oraz o to, kto poniesie koszty procesów sądowych. Wyrok ten – choć nie będzie pierwszym orzeczeniem TSUE w sprawach frankowych – może być przełomowy, porządkując rozbieżności w krajowym orzecznictwie.Wyrok TSUE 22 stycznia 2026 – co oznacza dla frankowiczów i banków?

Czego dotyczy styczniowy wyrok TSUE? Pięć kluczowych pytań

Polski sąd zadał TSUE pięć pytań prejudycjalnych, które sprowadzają się do jednej głównej kwestii: czy bank, który broni się przed pozwem frankowicza, może jednocześnie zaprzeczać nieważności umowy i równocześnie domagać się zwrotu kapitału kredytu? Poniżej opisujemy w uproszczeniu te pytania – to od ich rozstrzygnięcia zależy, jak będą wyglądały rozliczenia między frankowiczami a bankami po unieważnieniu umowy kredytowej:

  1. Zarzut potrącenia w procesie frankowym: Czy w sytuacji, gdy kredytobiorca (konsument) pozywa bank i żąda zwrotu wszystkich wpłaconych rat po unieważnieniu umowy, bank może skutecznie “potrącić” (czyli odliczyć) kwotę udostępnionego kapitału od tej żądanej sumy? Innymi słowy – czy sąd może od razu w jednym wyroku skompensować wzajemne należności (oddane raty vs. wypłacony kredyt), zamiast rozliczać każdą ze stron osobno? Potrącenie wierzytelności to mechanizm polegający na wzajemnym “skasowaniu” długów: bank przyznaje, że powinien oddać konsumentowi np. 100 tys. zł nadpłaconych rat, ale jednocześnie twierdzi, że konsument winien mu 120 tys. zł kapitału – po potrąceniu bank musiałby zapłacić już tylko różnicę (20 tys. zł), zamiast całych 100 tys. zł.

  2. Zarzut ewentualny (alternatywny): Czy bank może podnosić zarzut potrącenia “warunkowo”, jako argument alternatywny? W praktyce banki stosują taką strategię: w pierwszej kolejności twierdzą, że umowa jest ważna i nie ma podstaw do żadnych roszczeń klienta, ale „na wszelki wypadek” dodają – jeśli jednak sąd uzna umowę za nieważną, to potrącamy naszą należność (kapitał) z roszczeniem konsumenta. Pytanie do TSUE brzmi, czy takie dwutorowe podejście banku jest dopuszczalne. Kredytobiorcy i ich prawnicy zwracają uwagę, że podniesienie zarzutu potrącenia wymaga de facto uznania roszczeń klienta (przyznania, że umowa jest nieważna i konsument może żądać zwrotu rat), a banki przecież konsekwentnie zaprzeczają nieważności umowy. Ta wewnętrzna sprzeczność – jednoczesne zaprzeczanie nieważności i przygotowywanie się na jej skutki – jest przedmiotem krytycznej oceny.

  3. „Wezwanie do zapłaty na wszelki wypadek”: Czy bank może skutecznie wezwać konsumenta do zwrotu całego wypłaconego kapitału kredytu, mimo że równocześnie utrzymuje, iż umowa jest ważna i wiążąca? To pytanie dotyczy praktyki, która w ostatnich latach zaniepokoiła wielu frankowiczów. Banki zaczęły wysyłać do klientów pisma wzywające do spłaty całego pozostałego kapitału kredytu w bardzo krótkim terminie (np. 14 dni), zaznaczając, że jeśli konsument nie zapłaci, bank będzie naliczać odsetki ustawowe za opóźnienie od tej kwoty. Takie pisma często określa się jako wysyłane „na wszelki wypadek” – bank zabezpiecza się na wypadek, gdyby umowa kredytowa została uznana za nieważną. Skuteczność takiego wezwania oznaczałaby, że po upływie wskazanego terminu roszczenie banku staje się wymagalne (czyli bank mógłby odtąd dochodzić zwrotu kapitału na drodze sądowej wraz z odsetkami za opóźnienie). Sęk w tym, że bank jednocześnie twierdzi, iż umowa nadal obowiązuje, więc formalnie rzecz biorąc nie ma podstaw, by żądać od klienta natychmiastowej spłaty całości kredytu (skoro umowa nie została wypowiedziana, a harmonogram spłat nadal obowiązuje). TSUE ma ocenić, czy takie podwójne stanowisko banku nie narusza unijnej zasady skutecznej ochrony konsumenta – bo przecież groźba nagłego żądania dużej kwoty może zniechęcać frankowicza do dochodzenia swoich praw w sądzie.

  4. Dwutygodniowy termin na zwrot kapitału: Powiązane z powyższym jest pytanie, czy bank ma prawo jednostronnie wyznaczyć konsumentowi 14-dniowy termin na oddanie całego kapitału (co sprawia, że roszczenie banku staje się natychmiast wymagalne). To praktycznie uszczegółowienie pytania nr 3. Warto podkreślić, że tak krótki termin stawia konsumenta pod ścianą – ma on zaledwie dwa tygodnie na zdobycie często kilkuset tysięcy złotych. Po upływie terminu banki naliczają odsetki karne, zwiększając presję. TSUE rozważy, czy takie działanie banku jest dopuszczalne w świetle prawa UE, zwłaszcza jeśli kontrastuje to z jednoczesnym stanowiskiem banku, że „przecież umowa jest ważna, więc nic się nie należy”. Możliwe, że Trybunał uzna takie ultimatum za praktykę naruszającą równowagę między stronami – bo konsument faktycznie nie ma jak spełnić takiego żądania bez sprzedaży domu lub popadnięcia w kolejne długi.

  5. Koszty procesu przy potrąceniu: Ostatnie pytanie dotyczy już bezpośrednio kosztów sądowych. Jeżeli w procesie frankowicza przeciw bankowi sąd uwzględni zarzut potrącenia (czyli de facto część żądania konsumenta zostanie “zrównoważona” przez należność banku), to czy konsument może zostać obciążony częścią kosztów procesu za tę oddaloną (potrąconą) część pozwu? Aktualnie, gdy sądy orzekają zgodnie z teorią dwóch kondykcji(o której za chwilę), kredytobiorca, który wygra sprawę o unieważnienie umowy, z reguły odzyskuje wszystkie koszty od banku. Natomiast jeśli przyjąć mechanizm potrącenia w wyroku, sytuacja się komplikuje: formalnie konsument nie wygrywa wtedy całości żądania (bo np. sąd zasądzi tylko nadwyżkę na jego rzecz), więc mógłby zostać obciążony kosztami proporcjonalnie do przegranej części. Banki chciałyby takiego rozwiązania – odstraszałoby to kolejnych klientów od pozywania (bo nawet wygrywając nieważność umowy, ryzykowaliby poniesienie części kosztów). Z kolei pełnomocnicy frankowiczów wskazują, że takie „karanie” konsumenta kosztami za to, że sąd sam dokonał potrącenia, byłoby sprzeczne z ochroną konsumenta i dotychczasowym prokonsumenckim podejściem TSUE.

 TSUE ma rozwiać wątpliwości, czy banki mogą równocześnie bronić się przed nieważnością umowy i jednocześnie domagać się zwrotu kapitału od konsumenta oraz jak rozliczenia po unieważnieniu kredytu powinny wyglądać od strony technicznej i prawnej. Te kwestie wydają się techniczne, ale dla frankowiczów stawka jest ogromna: chodzi o to, czy wygrywając sprawę w sądzie dostaną od banku pełen zwrot i odsetki, czy też sąd najpierw “odejmie” kwotę kapitału i wypłaci im tylko różnicę – a reszty będą musieli dochodzić osobno albo oddać bankowi. Różnica w praktyce to często dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych oraz bezpieczeństwo finansowe rodzin.

Co może się zmienić po tym wyroku? – stanowisko banków vs. argumenty frankowiczów

Zarówno banki, jak i prawnicy reprezentujący frankowiczów zdają sobie sprawę, że nadchodzący wyrok może wstrząsnąć dotychczasowym orzecznictwem i zasadami rozliczeń. Obie strony jednak zupełnie inaczej oceniają te same zagadnienia i różnie widzą skutki orzeczenia TSUE.

Pełnomocnicy banków przekonują, że wszystkie powyższe pytania sprowadzają się do instytucji potrącenia, która ich zdaniem jest neutralnym i praktycznym narzędziem. Jak tłumaczą prawnicy bankowi, potrącenie upraszcza rozliczenia i unika dwóch procesów sądowych – zamiast prowadzić oddzielną sprawę o zwrot kapitału, wszystko zostałoby załatwione w jednym postępowaniu. Ma to być korzystne dla obu stron i odciążać sądy. Banki ostrzegają, że jeśli TSUE zakazałby korzystania z potrącenia w sprawach frankowych, to de facto pozbawi banki prawa do sądu w zakresie dochodzenia zwrotu kapitału. W ich opinii “kredytodawca też ma swoje prawa” – jeśli umowa jest nieważna, bank powinien móc odzyskać pożyczone środki równie sprawnie, jak konsument odzyskuje spłacone raty. Ponadto przedstawiciele sektora bankowego obawiają się, że wyrok TSUE może wywołać kolejne zamieszanie interpretacyjne. Przywołują tu sytuację po czerwcowym wyroku TSUE z 2025 r. (sprawa Lubreczlik), kiedy to – ich zdaniem – sądy w Polsce zaczęły różnie orzekać w kwestii rozliczeń, a niepewność prawna wzrosła. Banki liczą więc na jasne wskazówki: chcą potwierdzenia, że potrącenie jest dozwolone, “teoria salda” (rozliczenie tylko nadwyżki) powinna być stosowana, a konsument nie powinien dostać odsetek za opóźnienie od kwot, które faktycznie równoważą się z kapitałem. Z punktu widzenia banków korzystny dla nich wyrok TSUE ograniczyłby wysokość wypłat na rzecz frankowiczów (bo odpadłyby odsetki i część roszczeń) oraz mógłby ostudzić falę pozwów – klienci dwa razy by się zastanowili, wiedząc, że na końcu i tak zostanie im potrącony kapitał i mogą nie odzyskać kosztów procesu w pełni.

 Środowisko reprezentujące kredytobiorców frankowych jest nastawione optymistycznie – spodziewa się, że będzie to kolejny prokonsumencki wyrok TSUE. Zdaniem prawników frankowych banki stosują zarzut potrącenia nieskutecznie i nieuczciwie, właśnie przez wspomnianą sprzeczność w stanowisku. Mówiąc prościej: nie można „mieć ciastka i zjeść ciastka” – bank nie powinien jednocześnie upierać się, że umowa jest ważna, i na wszelki wypadek domagać się zwrotu kapitału, jakby umowa była nieważna. Takie działanie zdaniem frankowiczów narusza prawo konsumenckie UE, bo wprowadza dezorientację i wywiera presję na słabszą stronę umowy. Jeśli TSUE podzieli tę logikę, banki stracą ważny straszak wobec pozywających ich klientów. Pełnomocnicy frankowiczów wskazują też na opisane praktyki wysyłania wezwań do zapłaty: skoro bank nie wypowiedział umowy i twierdzi, że ona obowiązuje, to nie ma podstaw żądać od klienta rzeczy, które z tej umowy nie wynikają (np. natychmiastowej spłaty całego długu). Tego rodzaju „rozdwojenie jaźni” banków, jak obrazowo nazywają to prawnicy konsumentów, powinno zostać ukrócone przez TSUE. W rezultacie spodziewają się oni, że Trybunał zakaże bankom takich praktyk lub uzna je za sprzeczne z zasadą skutecznej ochrony konsumenta. Dla frankowiczów byłaby to ogromna ulga – oznaczałoby to koniec zastraszających pism z banków i potwierdzenie, że mogą iść do sądu bez obaw, iż przy wygranej sprawie zostaną obarczeni jakimiś „niespodziankami” (np. nagłą koniecznością zwrotu kapitału w dwa tygodnie albo brakiem zwrotu pełnych odsetek należnych od banku).

W praktyce, jeśli TSUE potwierdzi argumentację konsumentów, rozliczenia po unieważnieniu umowy będą nadal prowadzone tak, jak dotychczas w orzecznictwie prokonsumenckim: to konsument decyduje, czy chce unieważnienia umowy, a po stwierdzeniu nieważności każda ze stron oddaje, co otrzymała (bank zwraca wszystkie raty, a klient – nominalny kapitał), ale każdy dochodzi swoich roszczeń osobno (kredytobiorca w swoim procesie, bank – ewentualnie w odrębnym pozwie przeciw klientowi). Taka koncepcja to “teoria dwóch kondykcji”, obecnie dominująca w polskich sądach, chroniąca konsumenta – bo bank, chcąc odzyskać resztę kapitału, musi sam zaryzykować osobny proces, w którym nie ma pewności wygranej (może go np. ograniczać przedawnienie). Banki zaś od dawna postulują “teorię salda”, czyli żeby od razu w jednym postępowaniu sąd potrącił wzajemne należności i zasądził tylko różnicę. Styczniowy wyrok TSUE może definitywnie przesądzić, która teoria powinna być stosowana.

Saldo czy dwie kondykcje? Możliwe konsekwencje dla polskiego orzecznictwa

W polskim sądownictwie od kilku lat trwa spór o sposób rozliczania nieważnych kredytów frankowych. Wiąże się on bezpośrednio z powyższymi zagadnieniami i oczekiwanym wyrokiem TSUE. Dwie konkurencyjne koncepcje – teoria salda i teoria dwóch kondykcji – prowadzą do odmiennych rezultatów dla konsumenta, dlatego stawka jest wysoka.

Dotychczas polskie sądy w przeważającej większości orzekały według teorii dwóch kondykcji, stojąc na stanowisku, że jest ona bardziej sprawiedliwa i zgodna z ochroną konsumenta wynikającą z prawa UE. Potwierdzały to uchwały i wyroki Sądu Najwyższego w Polsce. Jednak po czerwcowym wyroku TSUE z 2025 r. (C-396/24 Lubreczlik), pojawiły się głosy – również wśród sędziów – że być może Trybunał dopuścił rozliczenie saldo. Wyrok Lubreczlik dotyczył wprawdzie innej sytuacji (sprawy, gdzie to bank pozywał klienta o zwrot kapitału po unieważnieniu umowy), ale TSUE jasno wtedy stwierdził, że bank nie może żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, jeśli klient spłacił już część rat. Innymi słowy, Trybunał zakazał ignorowania dokonanych spłat i domagania się “podwójnej zapłaty”. Wielu prawników odczytało to jako ochronę konsumenta przed nadmiernymi roszczeniami banków (bank musi odliczyć to, co dostał), ale część ekspertów i banki uznały, że to zielone światło dla potrąceń i teorii salda. W efekcie zapanował chaos interpretacyjny: niektóre sądy zaczęły przyznawać rację bankom w zakresie kompensat, inne pozostały przy prokonsumenckiej linii. Przykładowo w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu zaczęto częściej orzekać według salda, podczas gdy w wyspecjalizowanym Wydziale Frankowym w Warszawie nadal dominują dwie kondykcje – choć i tam zdarzyło się już kilku sędziów przychylnych argumentom banków.

Wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. ma szansę położyć kres temu rozchwianiu i ujednolicić podejście. Jeżeli TSUE opowie się wyraźnie po stronie konsumentów (co sugeruje dotychczasowa linia orzecznicza Trybunału w sprawach frankowych), teoria dwóch kondykcji zostanie potwierdzona jako jedynie słuszna i banki będą musiały się z tym pogodzić. To oznacza, że żaden zarzut potrącenia podnoszony „na wszelki wypadek” w jednym procesie nie powinien być uwzględniany przez sądy. Bank, chcąc rozliczyć kapitał, będzie musiał po prostu sam wystąpić z pozwem po prawomocnym unieważnieniu umowy – a to wiąże się dla niego z ryzykiem i kosztami. Taki scenariusz wzmocniłby pozycję frankowiczów: zniknie widmo ponoszenia kosztów w razie częściowego “wygrania” sprawy, a także utrzyma się prawo do pełnych odsetek za opóźnienie od całej zasądzonej kwoty zwrotu rat. Banki straciłyby również argument do straszenia klientów (bo TSUE mógłby wyraźnie uznać podobne groźby za niedopuszczalne). Z kolei jeśli stałoby się odwrotnie i TSUE przyznał rację bankom, mielibyśmy do czynienia z niemałą rewolucją: sądy musiałyby dopuścić kompensowanie roszczeń w sprawach frankowych, a to oznaczałoby zmianę dotychczasowej linii orzeczniczej. Frankowicze w wielu przypadkach nie otrzymaliby od banku żadnych pieniędzy z wyroku (gdy wciąż spłacają kredyt i suma wpłat jest mniejsza niż kapitał), tylko „wyzerowanie” wzajemnych zobowiązań – co najwyżej zyskają formalne stwierdzenie nieważności umowy i uwolnienie od dalszych rat. Taki wynik byłby ogromnym sukcesem sektora bankowego, ale wydaje się mało prawdopodobny w świetle prokonsumenckiej filozofii unijnych przepisów o klauzulach abuzywnych. Bardziej realne są scenariusze pośrednie, np. TSUE może uznać potrącenie za dopuszczalne co do zasady, ale pod pewnymi warunkami (np. wykluczyć sytuację zarzutu ewentualnego, gdy bank neguje nieważność umowy), albo odnieść się tylko do niektórych pytań. Niemniej już sama odpowiedź na pytanie, czy bank może wysyłać takie sprzeczne sygnały i korzystać z potrącenia, gdy zaprzecza nieważności umowy, będzie dla polskich sądów jasnym drogowskazem.

Warto też wspomnieć o kosztach procesu i odsetkach za opóźnienie, bo tu również wyrok TSUE może wymusić zmiany. Jeśli Trybunał zakaże potrąceń w jednym postępowaniu, to automatycznie kredytobiorcy nie powinni być obciążani żadnymi kosztami sądowymi w wygranych sprawach – bank przegrywając sprawę o unieważnienie umowy pokryje pełne koszty, jak to ma miejsce obecnie. Natomiast gdyby potrącenia zostały uznane za dopuszczalne, polskie sądy staną przed dylematem, jak dzielić koszty. Być może konieczna byłaby nowa linia orzecznicza (albo nawet uchwała Sądu Najwyższego) rozstrzygająca, czy w takiej sytuacji wliczać potrąconą część jako „przegraną” przez powoda czy nie. Podobnie z odsetkami za opóźnienie: dziś frankowicz, któremu zasądzono zwrot np. 100 tys. zł, dostaje dodatkowo kilkanaście tysięcy odsetek (jeśli sprawa trwała kilka lat). Przy rozliczeniu saldem tych odsetek mógłby nie otrzymać wcale – co w efekcie znów faworyzuje bank zwlekający z oddaniem pieniędzy. TSUE może nie odniesie się wprost do odsetek, ale pośrednio, wskazując właściwy model rozliczeń, wskaże też czy konsument ma mieć prawo do pełnej rekompensaty, czy nie.

Co oznaczają kluczowe pojęcia? (prosto o zarzutach, potrąceniu i roszczeniach)

Sprawy frankowe pełne są zawiłych terminów prawniczych. Poniżej krótkie objaśnienia najważniejszych pojęć, które pojawiają się w kontekście wyroku TSUE z 22 stycznia 2026 r.:

  • Zarzut potrącenia: to argument podnoszony przez pozwanego (bank) w procesie, że ma on wobec powoda (kredytobiorcy) własne roszczenie i chce je skompensować (potrącić) z roszczeniem powoda. W efekcie dług jednego i drugiego “kasują się” nawzajem do wysokości mniejszej kwoty. Przykład: klient żąda 100 tys. zł zwrotu rat, bank mówi – potrącam 80 tys. zł kapitału, który mi wisisz, więc zostaje do zapłaty tylko 20 tys. zł. Zarzut potrącenia w sprawach frankowych jest kontrowersyjny, bo bank zgłaszając potrącenie implikuje, że umowa jest jednak nieważna (skoro chce rozliczać kapitał), podczas gdy oficjalnie twierdzi, że umowa była ważna.

  • Zarzut ewentualny (alternatywny): specjalny rodzaj argumentu w sądzie, który strona pozwane (tu bank) podnosi “na wszelki wypadek”. Bank mówi na przykład: „Uważamy, że umowa jest ważna, więc żądanie klienta bezzasadne. Ewentualnie, jeśli sąd uzna nieważność, to zgłaszamy zarzut potrącenia kwoty kapitału.” Taki zarzut alternatywny pozwala bankowi bronić się dwutorowo. Problem w tym, że jest to taktyka dyskusyjna – wygląda to tak, jakby bank nie był pewien swojego stanowiska i chciał mieć ciastko (ważną umowę) i zjeść ciastko (na wszelki wypadek odzyskać kapitał) jednocześnie.

  • Wezwanie do zapłaty (na wszelki wypadek): pismo wysyłane przez bank do kredytobiorcy, w którym bank żąda spłaty określonej kwoty w wyznaczonym terminie (np. spłaty całego kapitału kredytu w 14 dni). W kontekście frankowiczów takie wezwania pojawiały się, gdy klienci wnosili pozwy o unieważnienie umowy. Bank, nie uznając nieważności umowy oficjalnie, prewencyjnie informował: „jeśli uważasz umowę za nieważną i żądasz ode mnie pieniędzy, to oddaj mi cały kapitał – masz na to dwa tygodnie”. Często dodawano groźbę, że po tym terminie bank naliczy odsetki za opóźnienie i być może podejmie kroki prawne. Takie wezwanie ma wywrzeć efekt psychologiczny (zniechęcić do procesu) i prawny – uczynić roszczenie banku wymagalnym (aby np. przerwać bieg przedawnienia lub umożliwić naliczanie odsetek). Frankowicze zazwyczaj, po konsultacji z prawnikami, ignorowali takie wezwania lub odpowiadali odmownie, wskazując że skoro umowa nie została oficjalnie uznana za nieważną ani wypowiedziana przez bank, to żądanie jest bezpodstawne. Teraz TSUE ma ocenić, czy sama praktyka takich wezwań jest zgodna z prawem konsumenckim.

  • Skuteczność roszczenia / wymagalność roszczenia: to określenie, czy dane roszczenie może być skutecznie dochodzone przed sądem – innymi słowy, czy nadszedł już termin, kiedy dług trzeba zapłacić. Wymagalność jest kluczowa np. przy wspomnianych wezwaniach do zapłaty: jeśli bank wyznaczy termin i on minie, może twierdzić, że od tej chwili dług jest wymagalny (klient popadł w opóźnienie). Z kolei “skuteczność zarzutu potrącenia” oznacza, czy sąd uzna potrącenie za prawnie skuteczne – jeśli tak, to zmniejszy odpowiednio kwotę zasądzoną na rzecz konsumenta.

  • Odsetki ustawowe za opóźnienie: rodzaj odszkodowania za to, że ktoś nie oddaje pieniędzy na czas. W sprawach frankowych konsument, który wygrywa zwrot nadpłaconych rat, otrzymuje od banku odsetki ustawowe liczona od dnia, w którym zażądał zwrotu (np. od daty pozwu) do dnia zapłaty. Obecnie te odsetki wynoszą 12% w skali roku, co znacząco zwiększa sumę odzyskaną przez frankowicza, zwłaszcza w długo trwających procesach. Banki nie chcą płacić tych odsetek – i dlatego korzystniejsze dla nich jest potrącenie, które „gasi” część roszczeń i może skrócić okres naliczania odsetek. Gdy bank i klient rozliczają się dopiero na koniec procesu co do każdej złotówki, wówczas odsetki za opóźnienie biegną od dużej kwoty na korzyść klienta. Wyrok TSUE, określając zasady potrąceń, wpłynie więc pośrednio także na to, czy frankowicze nadal będą otrzymywać pełne odsetki od całej zasądzonej im kwoty, czy też nie.

Podsumowanie

Wyrok TSUE z 22 stycznia 2026 r. zapowiada się jako jedno z najważniejszych orzeczeń dla frankowiczów od czasu głośnego wyroku z 2019 roku. Trybunał ma odpowiedzieć na pytania, które z pozoru są techniczne, ale w praktyce dotyczą poczucia bezpieczeństwa finansowego tysięcy rodzin. Chodzi o to, czy bank może stosować sprytne sztuczki prawne – potrącać roszczenia i straszyć pozwem o kapitał – czy też sądy położą kres tym praktykom w imię ochrony konsumenta. Niezależnie od ostatecznej treści wyroku, frankowicze powinni pamiętać, że prawo jest po ich stronie od lat: umowy z niedozwolonymi klauzulami mogą być unieważniane, a kolejne wyroki TSUE tylko tę ochronę wzmacniają. Dla kredytobiorców najważniejsze jest zachowanie spokoju i świadome działanie: przed wyrokiem nie ulegać presji banku, a po wyroku – zapoznać się z jego skutkami i dostosować strategię. Jeśli masz kredyt frankowy, warto skonsultować się z profesjonalistami i upewnić, że dobrze rozumiesz swoje prawa. Najprawdopodobniej nadchodzący wyrok rozwieje wiele wątpliwości na korzyść klientów – frankowicze mogą więc ostrożnie, ale z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Udostępnij55Tweet35
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

„Nic się nie zmieniło”? Wyrok TSUE C-744/24 kontra manipulacje ZBP w sprawie sankcji kredytu darmowego

Napisał Michał Augustynowicz
23 kwietnia 2026
„Nic się nie zmieniło”? Wyrok TSUE C-744/24 kontra manipulacje ZBP w sprawie sankcji kredytu darmowego

Trybunał Sprawiedliwości UE wydał dziś wyrok, który miliony polskich kredytobiorców czekały od miesięcy. Prezes Związku Banków Polskich w piętnaście minut po ogłoszeniu już twierdzi, że „to nie zmienia...

Czytaj więcejDetails

Wyrok TSUE C-744/24 23.04.2026. Sankcja kredytu darmowego: ukryty mechanizm „zawyżenia” polskich kredytów wychodzi na jaw?

Napisał Michał Augustynowicz
21 kwietnia 2026
Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

TSUE · C-744/24 · 23 kwietnia 2026 Konsument podpisał umowę na 150 000 zł. Do jego rąk trafiło 133 214,92 zł. Odsetki bank naliczał jednak od pełnych 150...

Czytaj więcejDetails

TSUE o przedawnieniu frankowym: banki dostały narzędzia procesowe, ale z rygorystycznymi ograniczeniami. Co to naprawdę oznacza dla frankowiczów?

Napisał Michał Augustynowicz
16 kwietnia 2026
Banki miały upaść, a toną w zyskach! mBank, Pekao i Santander pokazały raporty. Frankowicze, muszą zobacz te liczby!

Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił dziś trzy długo wyczekiwane wyroki w polskich sprawach frankowych. Wbrew czarno-białym prognozom z obu stron barykady – nie ma ani totalnej klęski frankowiczów, ani...

Czytaj więcejDetails
Następny post
Frankowicze na celowniku mediów. 100 mld zł „transferu” czy zwrot długu? Sprawdzamy, kto manipuluje opinią publiczną przed wyrokami ws. WIBOR

Frankowicze na celowniku mediów. 100 mld zł „transferu” czy zwrot długu? Sprawdzamy, kto manipuluje opinią publiczną przed wyrokami ws. WIBOR

Spis treści:

  • Czego dotyczy styczniowy wyrok TSUE? Pięć kluczowych pytań
  • Co może się zmienić po tym wyroku? – stanowisko banków vs. argumenty frankowiczów
  • Saldo czy dwie kondykcje? Możliwe konsekwencje dla polskiego orzecznictwa
  • Co oznaczają kluczowe pojęcia? (prosto o zarzutach, potrąceniu i roszczeniach)
  • Podsumowanie

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt