Sąd Okręgowy w Suwałkach zasądził 7 października 2026 r. od PKO Banku Hipotecznego prawie 188 tys. zł na rzecz kredytobiorczyni, która spłaciła złotowy kredyt hipoteczny oparty na WIBOR-ze. To jeden z nielicznych wyroków korzystnych dla konsumenta w sporach wiborowych, w których prawomocne rozstrzygnięcia ujawniane przez banki zapadają dotąd na ich korzyść. Wyrok jest nieprawomocny.
WIBOR to wskaźnik, od którego zależy oprocentowanie większości złotowych kredytów hipotecznych: rata to WIBOR plus stała marża banku. Kredytobiorcy, którzy pozywają banki, najczęściej zarzucają im, że przy podpisaniu umowy nie wyjaśniono rzetelnie, czym jest ten wskaźnik, kto go ustala i jak duże ryzyko wzrostu raty oznacza zmienne oprocentowanie. Właśnie ten zarzut, według relacji strony powodowej, okazał się kluczowy w Suwałkach.
Co orzekł Sąd Okręgowy w Suwałkach?
Sentencję wyroku w sprawie o sygnaturze I C 884/25, wydanego przez I Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Suwałkach, opublikowano w serwisie X razem ze skanem dokumentu. Sąd zasądził od PKO Banku Hipotecznego na rzecz powódki 187 978,40 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od 11 czerwca 2025 r. do dnia zapłaty. W pozostałym zakresie powództwo oddalił. Według wpisu chodziło o odsetki za kilka dni. Bank ma też zwrócić kredytobiorczyni 6451 zł kosztów procesu, z odsetkami od dnia uprawomocnienia się wyroku.
Sprawa dotyczyła umowy kredytu złotowego ze zmiennym oprocentowaniem opartym na WIBOR-ze, zawartej w 2009 r. Jak podkreślono we wpisie, nie był to kredyt przewalutowany aneksem na franki, tylko kredyt od początku złotowy. W chwili wniesienia pozwu kredyt był już w całości spłacony. Dlatego pozew zawierał wyłącznie żądanie zapłaty, bez żądania ustalenia nieistnienia stosunku prawnego, które pojawia się w sprawach dotyczących kredytów wciąż spłacanych.
Dlaczego sąd przyznał rację kredytobiorczyni?
Pisemnego uzasadnienia jeszcze nie ma, więc motywy sądu znamy wyłącznie z relacji strony powodowej. Według niej sąd uznał, że bank naruszył wobec kredytobiorczyni obowiązek informacyjny i nie pouczył jej o skali ryzyka związanego z zastosowaniem w umowie zmiennego oprocentowania opartego na WIBOR-ze. Umowa nie wskazywała też, jaki podmiot odpowiada za ustalanie stawki ani gdzie jest ona publikowana. We wpisie opisano również przebieg rozprawy: pracownik banku przesłuchiwany w sprawie miał nie potrafić odpowiedzieć na pytanie, kto ustalał WIBOR, gdzie był publikowany i w jakich dokumentach uregulowano sposób jego ustalania.
Z samej sentencji nie wynika, na jakiej podstawie sąd wyliczył zasądzoną kwotę. Nie wiadomo więc, czy uznał umowę za nieważną i rozliczył wszystkie świadczenia, czy jedynie wyeliminował z niej WIBOR i nakazał zwrot nadpłaconych odsetek. Nie wiadomo też, jak sąd odniósł się do ewentualnego zarzutu przedawnienia, który banki zwykle podnoszą przy kredytach spłaconych i zawartych wiele lat temu. Te kwestie wyjaśni dopiero pisemne uzasadnienie.
Dlaczego ważne jest, że kredyt pochodzi z 2009 r.?
Data umowy ma w sporach wiborowych duże znaczenie. W 2009 r. WIBOR nie podlegał jeszcze unijnemu rozporządzeniu o wskaźnikach referencyjnych (BMR). Ustalano go na podstawie regulaminu stowarzyszenia ACI Polska, bez nadzoru publicznego. Obecny administrator, GPW Benchmark, uzyskał zezwolenie KNF dopiero w grudniu 2020 r.
To rozróżnienie wraca w orzecznictwie TSUE. W wyroku z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24, dotyczącej kredytu z PKO BP zawartego w 2019 r., Trybunał uznał, że postanowienia o oprocentowaniu opartym na WIBOR-ze podlegają kontroli sądu pod kątem nieuczciwości. Zarazem stwierdził, że samo odwołanie do wskaźnika zgodnego z ramami BMR co do zasady nie powoduje znaczącej nierównowagi na niekorzyść konsumenta, a bank nie musi przekazywać klientowi szczegółowej metodologii wskaźnika. Kredytów sprzed ery BMR dotyczą natomiast połączone sprawy C-586/25 i C-630/25, w których pytania skierowały sądy okręgowe Warszawa-Praga i w Warszawie. Wśród tych pytań jest kwestia, czy bank musiał poinformować klienta, kto i jak ustala WIBOR. Wyroki w tych sprawach jeszcze nie zapadły.
W ocenie redakcji chf24.pl wyrok z Suwałk wpisuje się w ten nurt: sąd, według relacji strony powodowej, oparł się nie na tezie, że WIBOR jest „nielegalny”, ale na tym, czego bank nie powiedział klientce przy zawieraniu konkretnej umowy z 2009 r. To argumentacja zgodna z kierunkiem, który wyznaczył TSUE w lutym. Nie przesądza to jednak, jak ocenią ją sądy wyższych instancji.
Czy to przełom w sprawach o WIBOR?
Raczej kolejny wyjątek od reguły niż odwrócenie trendu. Sąd Okręgowy w Suwałkach nie pierwszy raz orzekł na korzyść kredytobiorców w sporze o WIBOR. W grudniu 2024 r. usunął wskaźnik z umowy kredytu, a 22 stycznia 2025 r. ustalił nieistnienie stosunku prawnego z umów kredytu i pożyczki zawartych w 2015 r. Tamten wyrok, w sprawie I C 332/24 przeciwko VeloBankowi, także oparto na naruszeniu obowiązków informacyjnych i nie był prawomocny.
Na tle całego rynku takie wyroki pozostają rzadkością. Według danych ze sprawozdań banków, zebranych przez Bankier.pl, sześć banków, które ujawniają te liczby, miało na koniec czerwca 2026 r. łącznie 2293 pozwy dotyczące WIBOR-u, z czego najwięcej, 1070, przypadało na PKO BP. Prawomocne wyroki, o których informują banki, zapadały dotąd na ich korzyść. Jak podał „Parkiet”, w pierwszym półroczu 2026 r. sądy okręgowe wydały ponad 420 wyroków w sprawach wiborowych, prawomocnych i nieprawomocnych łącznie.
Co dalej z wyrokiem?
Wyrok nie jest prawomocny. Według strony powodowej bank z pewnością złoży apelację, którą rozpozna Sąd Apelacyjny w Białymstoku. Najpierw strony mogą wystąpić o pisemne uzasadnienie, a dopiero po jego doręczeniu biegnie termin na apelację. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia bank nie ma obowiązku wypłaty zasądzonej kwoty. Odsetki za opóźnienie od 187 978,40 zł biegną jednak od 11 czerwca 2025 r., więc każdy miesiąc sporu zwiększa ewentualną kwotę do zapłaty.
Co ten wyrok oznacza dla innych kredytobiorców?
Wyrok sądu okręgowego nie wiąże innych sądów i nie oznacza, że każdy kredyt z WIBOR-em z 2009 r. da się skutecznie zakwestionować. Pokazuje jednak, które argumenty mogą przekonać sąd: luki w informacjach przekazanych przed podpisaniem umowy, brak pouczenia o realnej skali ryzyka wzrostu raty oraz brak wskazania, kto i jak ustalał wskaźnik w czasach, gdy nie było nad nim nadzoru publicznego. Osoby, które spłaciły kredyt z WIBOR-em, powinny pamiętać, że roszczenia o zwrot zapłaconych kwot przedawniają się co do zasady po sześciu latach, z końcem roku kalendarzowego. Przy umowach sprzed kilkunastu lat sposób liczenia tego terminu może przesądzić o wysokości roszczenia. Bez analizy konkretnej umowy i dokumentów z dnia jej podpisania nie da się ocenić, czy podobna sprawa ma szanse.
Źródła: sentencja wyroku Sądu Okręgowego w Suwałkach z 7.10.2026, sygn. I C 884/25, opublikowana w serwisie X wraz z relacją strony powodowej (8.10.2026); wyrok TSUE z 12.02.2026 w sprawie C-471/24; Bankier.pl, 24.01.2025 (wyrok SO w Suwałkach z 22.01.2025, sygn. I C 332/24) i 7.09.2026 (liczba pozwów WIBOR w II kw. 2026); „Parkiet”, 22.09.2026; informacje o sprawach C-586/25 i C-630/25 na podstawie doniesień prawo.pl (2025).
Zastrzeżenie: Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Wyrok jest nieprawomocny, a jego motywy przedstawiono na podstawie relacji strony powodowej, przed sporządzeniem pisemnego uzasadnienia. Stan na 8 października 2026 r.






