Oprocentowanie kredytu ze zmienną stopą składa się z dwóch części. Pierwsza to marża, którą bank ustala przy podpisaniu umowy i która przez cały okres spłaty pozostaje taka sama. Druga to wskaźnik referencyjny, który rośnie lub spada razem z rynkiem. W Polsce przez ponad dwadzieścia lat był nim WIBOR. Od 1 stycznia 2027 r. banki nie będą mogły zawierać nowych umów opartych na tym wskaźniku, a jego miejsce zajmie POLSTR, liczony przez GPW Benchmark z rzeczywistych transakcji jednodniowych między bankami.
Przekaz, który w ostatnich dniach dominuje w mediach, jest uspokajający. W materiale opartym na komentarzu eksperta sieci pośrednictwa finansowego ANG Odpowiedzialne Finanse, opublikowanym 14 października przez Infor, czytamy, że obecni kredytobiorcy „mogą spać spokojnie”, bo nic się dla nich nie zmieni, a dla nowych klientów różnica będzie minimalna, bo POLSTR jest dziś nieco niższy od WIBOR-u. Tego samego dnia money.pl zadał pytania, które zadają sobie czytelnicy: czy kredyty będą droższe i kto zyska na końcu WIBOR-u. Zestawienie dokumentów, które leżą na stole, pokazuje, że oba uspokajające twierdzenia są prawdziwe tylko w połowie. A odpowiedź na pytanie, kto zyska, sprowadza się do jednego parametru, o którym w tych materiałach w ogóle nie ma mowy.
Czy obecnych kredytów na WIBOR-ze nic nie czeka?
Formalnie WIBOR rzeczywiście zostaje z nami na długo. 18 maja 2026 r. GPW Benchmark ogłosił, że stawki 1M, 3M i 6M będą wyliczane do 31 grudnia 2036 r., a Komisja Nadzoru Finansowego wskazała, że od 2027 r. wskaźnik ma służyć już tylko do wygaszania umów zawartych wcześniej. Pierwotnie mówiło się o końcu 2027 r. Dodatkowe dziewięć lat uzasadniono profilem zapadalności kredytów i obligacji: do 2036 r. większość aktywów opartych na WIBOR-ze ma zostać spłacona zgodnie z umowami.
Tyle że „większość” to nie „wszystkie”, a ustawodawca nie zamierza czekać. Resort finansów przygotował projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu rozwoju rynku finansowego (UC132), który w czerwcu trafił do konsultacji. Rząd planował go przyjąć w trzecim kwartale, a według money.pl konferencja uzgodnieniowa miała się odbyć w połowie października, więc szczegóły mogą się jeszcze zmienić. Jak opisywał w lipcu money.pl, banki miałyby dziewięć miesięcy od wejścia przepisów w życie na złożenie klientom z kredytami opartymi na WIBOR-ze oferty zmiany sposobu oprocentowania. Oferta ma obejmować co najmniej dwie możliwości: przejście na stałą stopę albo na POLSTR. Klient będzie miał dwa miesiące na decyzję, bank nie może przy tym podnieść marży, a odmowa nie pozwoli mu wypowiedzieć umowy. Z danych UKNF przytoczonych w projekcie wynika, że na koniec 2024 r. na WIBOR-ze opierało się ok. 1,66 mln umów kredytu hipotecznego i ok. 1,48 mln umów kredytu konsumenckiego. Jeśli obowiązek ofert obejmie wszystkie te umowy, ponad trzy miliony klientów dostanie list z banku, na który będzie musiało odpowiedzieć w ciągu dwóch miesięcy.
Kto odmówi, zostanie na WIBOR-ze. Jest jednak druga ścieżka. Projekt przewiduje mechanizm ustawowy: jeśli dla WIBOR-u zostanie wyznaczony zamiennik, w umowach o kredyt hipoteczny wskaźnik zostanie zastąpiony z mocy prawa. Część hipotek ma terminy spłaty sięgające 2050 r., więc przy kredytach zaciągniętych w ostatnich latach pytanie o zamianę wróci najpóźniej przy końcu publikacji WIBOR-u. Teza, że obecni kredytobiorcy „nie odczują żadnych zmian”, jest więc prawdziwa w odniesieniu do najbliższych miesięcy. Na horyzoncie typowej umowy hipotecznej już nie.
Czy bank może sam zamienić WIBOR na POLSTR w mojej umowie?
Nie dowolnie. Wskaźnik w zawartej umowie bank może zmienić tylko na jednej z trzech podstaw. Pierwsza to zgoda klienta wyrażona w aneksie, i właśnie na tę drogę stawia projekt ustawy. Druga to postanowienie samej umowy. Od 2018 r. rozporządzenie BMR wymaga od banków planów na wypadek zaprzestania publikacji wskaźnika, dlatego w wielu nowszych umowach znalazły się tzw. klauzule zastępcze, opisujące, co stanie się z oprocentowaniem, gdy WIBOR zniknie. Trzecia to przepis ustawy. Jak wyjaśniało Ministerstwo Finansów w odpowiedziach dla PAP, ustawowy zamiennik miał dotyczyć przede wszystkim umów, które takich klauzul nie mają albo nie zostały skutecznie renegocjowane. Zanim więc przyjdzie list z banku, warto sprawdzić w swojej umowie i regulaminie, czy jest w nich klauzula zastępcza i jaki wskaźnik wskazuje. Jeśli bank przedstawi ją jako podstawę zmiany, jej treść także podlega ocenie, czy jest jasna i uczciwa wobec konsumenta.
Spread korygujący. Parametr, od którego zależy, kto zapłaci
W uspokajających komentarzach pojawia się argument, że POLSTR jest dziś niższy od WIBOR-u. Pod koniec września POLSTR 1M Stopa Składana wynosił 3,55 proc., a WIBOR 3M ok. 3,86 proc., przy stopie referencyjnej NBP na poziomie 3,75 proc. Różnica przekracza więc 0,3 pkt proc. Wniosek, że zamiana wskaźnika obniży raty, jest jednak przedwczesny, bo właśnie tę różnicę reforma zamierza zneutralizować.
Służy do tego spread korygujący, czyli stała poprawka doliczana do nowego wskaźnika w umowach przenoszonych z WIBOR-u. W przedstawionym we wrześniu stanowisku, opisanym przez PAP Biznes, NBP opowiedział się za tym, by banki mogły go stosować przy aneksach. Proponowana metoda opiera się na medianie różnic między WIBOR-em a stopą wolną od ryzyka z ostatnich pięciu lat. Wychodzi z niej spread dodatni, rzędu 0,3 pkt proc., czyli mniej więcej tyle, ile dziś wynosi przewaga WIBOR-u nad POLSTR. Według projektu, jak relacjonował money.pl, bank przy zamianie aneksem może doliczyć taki spread do oprocentowania, a resort zachęca jednocześnie do obniżania marż, by oferta była atrakcyjna. Wiceminister finansów Jurand Drop mówił w sierpniu, że projekt nie przewiduje obowiązkowego spreadu korygującego.
Tu kryje się odpowiedź na pytanie, kto zyska. Jeśli zamiana nastąpi bez spreadu, kredytobiorcy zyskają na niższym wskaźniku, a różnicę zapłacą banki. Według szacunków ZBP przytoczonych przez PAP Biznes byłoby to ok. 10,5 mld zł, a przy metodologii ISDA, stosowanej przy wygaszaniu LIBOR-u, ok. 7,2 mld zł. NBP szacuje koszty dla sektora na „kilka miliardów złotych” i zauważa, że najbardziej odczułyby je banki hipoteczne. Jeśli spread zostanie doliczony w pełnej wysokości, zamiana będzie dla klienta mniej więcej neutralna, a niższy poziom POLSTR, którym dziś uspokaja się kredytobiorców, zniknie w rachunku. Stawka sporu o kilka setnych punktu procentowego to więc kilka do kilkunastu miliardów złotych, a rozstrzygnie się on nie w regulaminie wskaźnika, tylko w ofertach aneksów, które dostaną klienci.
Niższy wskaźnik to nie tańszy kredyt
Przy nowych kredytach ten sam mechanizm działa po cichu, bez ustawy i bez spreadu. Bank, który przechodzi na niższy wskaźnik, może odbić różnicę w marży. Ekspert ANG sam to przyznaje, mówiąc, że marże w części ofert mogą wzrosnąć, ale niższy wskaźnik to zrównoważy. Według wyliczeń portalu finwire.pl przy kredycie 750 tys. zł na 25 lat różnica w racie między wariantem na POLSTR a hipotetycznym wariantem na WIBOR-ze wynosi kilkadziesiąt złotych miesięcznie, bo banki wkalkulowały niższy wskaźnik w wyższą marżę.
Jest w tym pewna asymetria, której nie widać w porównaniach „dziś”. Marża jest stała przez całą umowę. Różnica między WIBOR-em a POLSTR nie jest. Jeśli bank podniósł marżę o tyle, o ile POLSTR jest dziś niższy, to klient płaci tę premię przez 25 lat, niezależnie od tego, jak w tym czasie będzie się kształtować relacja obu wskaźników. A ta relacja potrafi się odwrócić. W grudniu 2025 r., jak przypominał Infor, POLSTR 3M był wyższy od WIBOR-u 3M o ok. 0,17 pkt proc., a POLSTR 6M od WIBOR-u 6M nawet o ok. 0,65 pkt proc. Ministerstwo Finansów samo pisało wtedy, że spread może być dodatni, zerowy albo ujemny, zależnie od momentu jego ustalenia. Kto dziś porównuje oferty na podstawie poziomu wskaźnika z jednego dnia, porównuje zdjęcie, a nie film.
Rata, która patrzy wstecz
Skąd te odwrócenia? Z konstrukcji wskaźnika. WIBOR 3M był stawką terminową: odzwierciedlał oczekiwania co do stóp na kolejne trzy miesiące, więc gdy rynek spodziewał się obniżek, WIBOR spadał jeszcze przed decyzją Rady Polityki Pieniężnej. POLSTR jest stawką jednodniową, a w kredytach stosuje się stopę składaną z jego wcześniejszych odczytów. Taki wskaźnik nie przewiduje przyszłości, tylko podsumowuje przeszłość.
Dla kredytobiorcy ma to konkretny skutek, który, w ocenie redakcji, umyka w komentarzach o „minimalnej zmianie”. W okresie obniżek stóp, takim jak 2025 r., wskaźnik składany zostaje w tyle i rata na POLSTR spada później niż rata na WIBOR-ze. Tym najpewniej tłumaczy się grudniowa przewaga POLSTR, zwłaszcza w wersji sześciomiesięcznej, która „pamiętała” wyższe stopy sprzed pół roku. W okresie podwyżek działa to odwrotnie i kredytobiorca na chwilę zyskuje. W długim terminie te efekty w dużej mierze się znoszą, ale pojedynczy klient nie spłaca kredytu „w długim terminie”, tylko co miesiąc. Do tego dochodzi częstotliwość: przy POLSTR 1M rata może się zmieniać co miesiąc, a nie co trzy czy sześć miesięcy jak przy WIBOR-ze. To, że „większość kredytobiorców może nawet tego nie zauważyć”, trudno pogodzić z dwunastoma zmianami raty w roku zamiast czterech.
Stała stopa czy POLSTR? Jak porównać ofertę aneksu
Oferta, którą dostaną klienci, ma obejmować także przejście na stałe oprocentowanie. To decyzja ważniejsza niż wybór wskaźnika, bo przenosi ryzyko zmian stóp z klienta na bank, ale ma swoją cenę. W przykładzie wyliczonym przez finwire.pl dla kredytu 750 tys. zł na 25 lat oferta ze stałą stopą 6,20 proc. oznaczała ratę ok. 4920 zł, a wariant na POLSTR z oprocentowaniem 5,75 proc. ok. 4710 zł. Ok. 210 zł miesięcznie to w praktyce składka za ubezpieczenie od wzrostu stóp. Przy porównaniu trzeba sprawdzić, na jak długo stopa jest stała i co stanie się po tym okresie, bo w polskich hipotekach dominuje oprocentowanie okresowo stałe, które po kilku latach jest ustalane na nowo. W ofercie przejścia na POLSTR kluczowe są trzy liczby: nowy wskaźnik, ewentualny spread korygujący i marża. Projekt zakazuje podniesienia marży, ale nie zabrania doliczenia spreadu, a według lipcowej relacji money.pl nie wyklucza też dodatkowej opłaty. Porównywać należy więc całkowite oprocentowanie i ratę przed zmianą i po niej, a nie sam poziom wskaźnika.
Aneks to też dokument prawny, nie tylko list z banku
Jest jeszcze jedna grupa, o której w materiałach o POLSTR nikt nie wspomina: kredytobiorcy, którzy już kwestionują swoje umowy. Liczba spraw o WIBOR w sądach pierwszej instancji, według danych przytaczanych przez Warszawski Instytut Bankowości, wzrosła z 654 na koniec 2023 r. do 2728 na koniec 2025 r. Dla tych osób oferta aneksu nie będzie neutralną zmianą techniczną. Treść porozumienia, oświadczenia, które bank zaproponuje do podpisu, i ewentualne zapisy o rozliczeniu przeszłości mogą mieć znaczenie dla toczącego się albo planowanego sporu. Projekt ustawy, w wersji opisywanej publicznie, nie rozstrzyga, jak aneks wpływa na roszczenia dotyczące okresu sprzed zmiany. Do czasu poznania ostatecznego tekstu ustawy nie da się tego przesądzić, a przed podpisaniem takiego aneksu warto go przeanalizować z prawnikiem.
Ta sama ostrożność dotyczy nowych umów na POLSTR. Rozporządzenie BMR wymaga, by banki miały plany na wypadek istotnej zmiany albo zaprzestania publikacji wskaźnika i by odzwierciedlały je w umowach. Przy kredycie na 30 lat zapis o tym, co stanie się z oprocentowaniem, jeśli administrator zmieni metodologię POLSTR, jest jednym z najważniejszych w całej umowie.
Kto naprawdę zyska na końcu WIBOR-u?
Najpewniejszymi beneficjentami reformy są ci, którzy na niej zarabiają niezależnie od kierunku stóp: administrator wskaźnika, który licencjonuje go bankom, oraz dostawcy systemów do naliczania odsetek od stopy składanej. Według lipcowej relacji portalu wzr.pl aneksy do umów licencyjnych GPW Benchmark przewidują karę w wysokości trzykrotności opłaty licencyjnej za użycie WIBOR-u w nowej umowie po terminie. Rachunek między bankami a kredytobiorcami pozostaje natomiast otwarty i zależy od trzech decyzji, które jeszcze nie zapadły: czy i jaki spread korygujący banki doliczą w aneksach, czy obniżą przy tym marże, jak zachęca resort, oraz czy klienci zdecydują się na stałą stopę, którą oferta również ma obejmować.
W ocenie redakcji chf24.pl Uspokajanie kredytobiorców ma sens, bo panika przy kredycie hipotecznym rzadko kończy się dobrą decyzją. Ale spokój nie może oznaczać, że klient dowie się o najważniejszych parametrach dopiero z listu, na który będzie miał dwa miesiące. Zamiana WIBOR-u na POLSTR to operacja na ponad trzech milionach umów, w której o podziale kilku do kilkunastu miliardów złotych decyduje jeden parametr: spread korygujący. Skoro reforma ma być neutralna, bank proponujący aneks powinien pokazać klientowi wprost, ile wynosiłaby jego rata przed zmianą i po niej, z rozbiciem na wskaźnik, spread i marżę. Bez tego „neutralność” pozostanie hasłem, którego nikt nie jest w stanie sprawdzić, a po doświadczeniach z kredytami frankowymi i WIBOR-em kredytobiorcy mają prawo chcieć to sprawdzić. |
Źródła: komunikat GPW Benchmark i KNF z 18 maja 2026 r. o zaprzestaniu opracowywania WIBID i WIBOR (za PAP/wnp.pl i ZBP); materiał ANG Odpowiedzialne Finanse w Infor.pl z 14 października 2026 r.; money.pl, 14 października 2026 r. oraz 10 lipca 2026 r. (projekt ustawy MF o ofertach zmiany oprocentowania, dane UKNF o liczbie umów); PAP Biznes za Bankier.pl, 17 września 2026 r. (stanowisko NBP o spreadzie korygującym, szacunki ZBP); Infor.pl, 29 grudnia 2025 r. (odpowiedzi MF dla PAP, porównanie POLSTR i WIBOR z 17 grudnia 2025 r.); finwire.pl, październik 2026 r. (poziomy wskaźników i przykład raty); wzr.pl, 28 lipca 2026 r.; Prawo.pl, 27 maja i 23 czerwca 2026 r. (projekt UC132); Newseria Biznes, 12 października 2026 r. (dane WIB o sprawach WIBOR-owych); rozporządzenie (UE) 2016/1011 (BMR), art. 28 ust. 2. Tekst ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani finansowej. Opisany projekt ustawy może się zmienić w toku prac legislacyjnych. Stan na 15 października 2026 r. |






