W skrócie: aktywny portfel frankowy Banku Millennium spadł rok do roku o 44 proc. i odpowiada już tylko za 0,7 proc. portfela kredytowego. Ale liczba nowych pozwów rośnie kwartał do kwartału. Dwie trzecie z nich składają osoby, które kredyt już spłaciły. W rezerwach banku siedzi konkretna liczba przewidzianych przyszłych pozwów. Bank to wie, wycenia, i przygotowuje się na kolejne dwa lata sporu.

Gdyby wierzyć narracji banków sprzed roku, w 2026 r. mieliśmy mieć już końcówkę sprawy frankowej. Aktywny portfel topnieje, ugody działają, fala pozwów wygasa, a sądy się odkorkowują. Część tej narracji jest prawdą. Ale tylko część.
Bank Millennium — jeden z najbardziej eksponowanych frankowo banków w Polsce — opublikował raport za pierwszy kwartał 2026 r. i, co ciekawe, ujawnił w nim dane, które większość konkurencji wolałaby zostawić w przypisach. Liczby układają się w obraz, którego sektor unika w komunikacji inwestorskiej: front frankowy się nie zamyka, on tylko zmienia obsadę.
Z raportu · s. 7
W efekcie powyższych trendów tempo redukcji portfela walutowych kredytów hipotecznych Banku Millennium pozostało wysokie — spadek wyniósł 15% kw/kw oraz 44% r/r. Udział całego portfela walutowych kredytów hipotecznych w łącznym portfelu kredytów brutto Grupy obniżył się do 0,8% na koniec marca 2026 r.

Dziś główną siłą napędową pozwów nie są aktywni frankowicze, którzy chcą się pozbyć kredytu z bilansu. Są nią ludzie, którzy kredyt już spłacili — i wracają po pieniądze, które zostawili w bankach przez dwie dekady płacąc abuzywne raty.
893 nowe pozwy w jednym kwartale. I to jest wzrost
Zacznijmy od liczb, które sektor próbował zostawić w cieniu. W pierwszym kwartale 2026 r. do Banku Millennium wpłynęło 893 nowe pozwy frankowe. Kwartał wcześniej było ich 700. To wzrost o 27 proc. kwartał do kwartału.
Z raportu · s. 7
Kontynuowano systematyczne ograniczanie ryzyka związanego z portfelem walutowych kredytów hipotecznych. Napływ nowych pozwów pozostawał poniżej poziomów z ubiegłego roku. (…) W 1kw26 odnotowano nieznaczny wzrost liczby nowych pozwów przeciwko Bankowi.
„Nieznaczny wzrost” — to eufemizm. To pierwszy kwartalny wzrost w cyklu, który — jak wszyscy się umówiliśmy — miał być monotonicznym spadkiem do zera.
Krzywa nowych pozwów rzeczywiście opada od szczytu z 2023 r. (6 867 pozwów rocznie). Ale spadek wyraźnie się stabilizuje, a teraz odbija. Cały rok 2025 zamknął się dla Millennium liczbą 3 710 pozwów. W skali całego sektora to wciąż dziesiątki tysięcy nowych spraw rocznie.
Zaskakujące jest jednak to, kto te pozwy składa. I tu zaczyna się prawdziwa historia.
Druga fala: ludzie, którzy z bankiem rozstali się dawno temu
W swoim raporcie Bank Millennium publikuje strukturę aktywnych roszczeń — szczegół, którego konkurencja systematycznie unika. I to właśnie tam ukryta jest najważniejsza informacja całego dokumentu.
Cytat z raportu · s. 7
W 1kw26 liczba aktywnych roszczeń wobec Banku zmniejszyła się o ponad 2,2 tys. do poziomu 14 437. Część tych roszczeń została wniesiona przez kredytobiorców, którzy na moment złożenia pozwu całkowicie spłacili walutowe kredyty hipoteczne lub dokonali ich konwersji na kredyty w PLN (ok. 35%), choć grupa ta stanowi znacznie wyższy udział wśród nowo składanych pozwów (60% do 70%).
Bank doprecyzowuje to w sekcji szczegółowej raportu, ujawniając twardą strukturę liczbową:
Z raportu · s. 102 · Rozdział 10. Ryzyko prawne z tytułu walutowych kredytów hipotecznych
Z ogólnej liczby indywidualnych postępowań przeciwko Bankowi około 4 280, czyli 30%, zostało wniesionych przez kredytobiorców, którzy nie posiadali aktywnych kredytów z saldem CHF w momencie wniesienia pozwu. Kolejne około 820 spraw dotyczy kredytów, które zostały w pełni spłacone w trakcie trwania postępowania (postępowania sądowe są długotrwałe).
Innymi słowy: w portfelu starych spraw spłaceni frankowicze stanowią mniej więcej jedną trzecią. Wśród nowych pozwów — już większość. To nie jest drobna zmiana proporcji. To jest zmiana paradygmatu sporu.
Mówiąc bez dyplomacji: rynek frankowy wszedł w fazę „drugiej fali”. Pierwsza dotyczyła ludzi, którzy walczyli, by pozbyć się kredytu — bo bali się rosnących rat, kursu franka, kolejnych podwyżek SARON. Druga dotyczy tych, którzy z bankiem już się rozstali, czasem lata temu, i teraz wracają po pieniądze.
Dlaczego dopiero teraz
Złożyły się trzy czynniki — każdy z osobna byłby ważny, ale dopiero zestawione razem tłumaczą, dlaczego ta fala uderza właśnie w 2026 r.:
Do tego dochodzi przekaz społeczny. Sąsiad, kolega z pracy, ciotka z drugiego końca Polski — ktoś już pozwał, ktoś już dostał kilkaset tysięcy. Spłaceni frankowicze, którzy do tej pory nie ruszali tematu, bo „już spłacili, więc po co wracać”, widzą dziś, że wracać warto. Bardzo warto.
Bank wpisał drugą falę w cenę biletu. I podaje konkretną liczbę
Najmocniejszym potwierdzeniem trendu nie jest dziennikarska analiza ani komentarz prawnika. Jest nim sama metodologia liczenia rezerw — ujawniona przez Bank Millennium w rozdziale o ryzyku prawnym.
Założenia rezerwowe banku · s. 103
W przypadku kredytów już w pełni spłaconych lub przeliczonych na złote, Bank zakłada, że około 4,7 tysiąca spłaconych, ale jednocześnie nieobjętych wcześniejszą ugodą kredytów, może w przyszłości skutkować wszczęciem przez kredytobiorców postępowań sądowych. Zmiana napływu o 100 klientów w porównaniu do założeń wpłynęłaby na poziom rezerw w kwocie 14,9 mln zł.
4 700. Tyle przyszłych pozwów od spłaconych frankowiczów Bank Millennium już dziś ma wpisane w swój model rezerw. Każda zmiana napływu o 100 klientów wpływa na poziom rezerw w wysokości 14,9 mln zł. To są dane, które bank publikuje sam — pod presją wymogów MSR i KNF, ale jednak publikuje.
A teraz przeskalujmy to na sektor. Millennium ma dziś 12 272 aktywne kredyty CHF i pierwotny portfel 109 tys. udzielonych umów. Najwięksi gracze frankowi w Polsce — PKO BP, mBank, Santander Bank Polska, BNP Paribas, Pekao — mieli portfele kilkukrotnie większe od Millennium. Realna skala drugiej fali w sektorze to potencjalnie kilkadziesiąt tysięcy nowych pozwów w najbliższych dwóch–trzech latach. I to przy konserwatywnym, banko-centrycznym założeniu o skłonności klientów do pozywania.
Z raportu · s. 6
Na koniec marca 2026 r. bilansowa wartość rezerw na portfel udzielony przez Bank Millennium wyniosła 5 634 mln zł, co odpowiada 169% ubruttowionego aktywnego portfela walutowych kredytów hipotecznych, natomiast dla portfela udzielonego przez dawny Euro Bank wyniosła 789 mln zł.
Bank pokrył rezerwami portfel półtorakrotnie większy niż jego wartość brutto. Innymi słowy: Millennium dawno zaksięgował przegraną. Pytanie nie brzmi już „czy”, tylko „ile więcej i kiedy”.
97 wygranych z 21 tysięcy. Realna skuteczność banku w sądach
Skuteczność banków w sporach frankowych przestała być przedmiotem dyskusji już dwa, trzy lata temu. Ale w raporcie Banku Millennium pojawiają się liczby, które ostatecznie kończą każdą rozmowę o „niejednolitej linii orzeczniczej” czy „wciąż otwartych szansach procesowych dla banku”. Bank ujawnia całą historyczną statystykę, w jednym, niewinnym z pozoru akapicie:
Cytat z raportu · s. 102 · Rozdział 10
Jeśli chodzi o Bank Millennium (włącznie z portfelem byłego Euro Banku), w okresie od roku 2015 do końca pierwszego kwartału 2026 r. ostatecznie rozstrzygnięto 20 996 spraw (…) spośród których zawarto 6 050 ugód, 140 spraw umorzono, 97 zostało rozstrzygniętych korzystnie dla Banku, a 14 709 zakończyło się wyrokiem niekorzystnym dotyczącym zarówno unieważnienia umów kredytowych, jak i konwersji na PLN+LIBOR (aktualnie Saron).
Z prawie 21 tysięcy zakończonych spraw bank wygrał 97. Statystycznie — jedna na 216. Każdy nowy pozew, który dziś trafia do Banku Millennium, wpada do procesu o niemal pewnym wyniku.
Te 0,46 procent — to liczba, która powinna kończyć każdą publiczną wypowiedź członków zarządów banków o „walce o sprawiedliwy podział kosztów” czy „ochronie wierzycieli”. Statystyki własne banków pokazują, że żadnej walki w sądach już nie ma. Jest tylko dwustopniowa procedura: pozew, ugoda albo przegrany wyrok.
Ugody przesuwają się do sądu, nie poza nim
Druga liczba, która mówi to samo innym językiem: udział ugód zawieranych już w toku postępowania sądowego (a nie polubownie, przed pozwem) wzrósł z 47 proc. w pierwszym kwartale 2025 r. do 83 proc. w pierwszym kwartale 2026 r.
Z raportu · s. 7
Liczba zawartych ugód wyniosła 641 w 1kw26 (wobec 1 093 w 4kw25). Udział ugód zawieranych na etapie postępowania sądowego nadal rósł, osiągając 83% w analizowanym okresie, wobec 47% w 1kw25. Od początku 2020 r., kiedy rozpoczęto bardziej intensywne działania w tym obszarze, zawarto ponad 31 tys. ugód.
Tłumaczenie jest proste. Klienci nie chcą już akceptować ofert KNF-owskich i wewnątrzbankowych przed pozwem, bo wiedzą, że w sądzie wynegocjują więcej. A bank, mając przed oczami statystykę 0,46 proc. wygranych, też woli się dogadać niż doczekać prawomocnego wyroku unieważniającego umowę z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia wezwania do zapłaty. Polubowny program banku istnieje formalnie, ale w praktyce stał się polubownym programem sądowym.
18 190 kontrpozwów. Bank też nie składa broni
Jest jeden front, o którym banki szczególnie niechętnie mówią głośno. Bank Millennium skierował przeciwko własnym klientom 18 190 pozwów o zwrot kapitału kredytu. Z tego 10 922 sprawy są wciąż w toku.
Z raportu · s. 106 · Orzecznictwo Sądu Najwyższego
Bank w celu ochrony swoich interesów kieruje przeciwko kredytobiorcom pozostającym w sporze sądowym z bankiem oraz w innych okolicznościach, w których takie ryzyko może istnieć, pozwy o zapłatę. Żądanie pozwu obejmuje roszczenie o zwrot kapitału udostępnionego kredytobiorcy. Do dnia 31 marca 2026 r. Bank skierował przeciwko kredytobiorcom 18 190 pozwów. Spośród tych pozwów 10 922 spraw jest obecnie w toku.
Po wyrokach TSUE z 16 kwietnia 2026 r. (sprawy C-753/24, C-752/24 i C-901/24) pole manewru banków wokół przedawnienia roszczeń restytucyjnych zostało doprecyzowane. Trybunał dał bankom częściowo to, czego chciały — sądy krajowe mogą w „wyjątkowych okolicznościach i gdy wymagają tego względy słuszności” uwzględniać przedawnione roszczenia banków, a wytoczenie powództwa w postępowaniu wszczętym przez konsumenta przerywa bieg przedawnienia roszczenia banku.
To ważny prokonsumencki komponent z asteryskiem. Banki dostały pewne pole oddechu, ale linia orzecznicza w istotnych kwestiach — rozliczenia odsetek, kosztów postępowania, wynagrodzenia za korzystanie z kapitału — pozostaje fundamentalnie po stronie konsumenta.
Jest jeszcze coś. Kontratak banku dotyczy wyłącznie aktywnych frankowiczów, którzy unieważnili umowę przed spłatą. Spłaconych ze swoich pieniędzy banki nie odzyskają — bo kapitał już dawno wrócił do banku w formie rat. To kolejny powód, dla którego druga fala — pozwy spłaconych — jest dla banków szczególnie kosztowna. Tu nie ma już nic do potrącenia.
Co się dzieje na innych frontach: WIBOR i SKD
Raport Banku Millennium daje też okazję, żeby zważyć trzy główne fronty sporów konsumenckich z bankami: CHF, WIBOR i sankcję kredytu darmowego. Liczby są wymowne.
Trzy fronty, trzy zupełnie różne dynamiki. CHF to dojrzały spór, w którym bank praktycznie nie wygrywa. SKD to wciąż wczesna faza:
Z raportu · s. 96 · Sprawy sądowe dotyczące sankcji kredytu darmowego
Do dnia 31.03.2026 r. Bank otrzymał 2 667 pozwów, w których powodowie (zarówno klienci, jak i firmy kupujące roszczenia), zarzucając naruszenie obowiązków informacyjnych, domagają się zwrotu odsetek i innych kosztów poniesionych w związku z zaciągnięciem kredytu. Według stanu na dzień 31.03.2026 r. zakończonych zostało prawomocnie 437 spraw, w 388 sprawach Bank wygrał spór, w 49 przegrał.
Banki w SKD zbierają ponad 88 proc. wygranych, ale TSUE konsekwentnie napina ekran — ostatnio w wyrokach C-472/23 (luty 2025) i C-744/24 (kwiecień 2026), w którym Trybunał zakwestionował naliczanie odsetek od kredytowanych kosztów kredytu konsumenckiego. SKD to obecnie drugi co do wielkości front sporów konsumenckich w Banku Millennium — dziewięciokrotnie większy niż WIBOR.
WIBOR z kolei pozostaje w fazie sondowania — tylko 282 pozwy, czyli 51 razy mniej niż w CHF. Co ciekawe, sam Bank Millennium pisze w raporcie zaskakująco wprost o tym, czego się spodziewa po kluczowym wyroku TSUE z lutego 2026 r.:
Cytat z raportu · s. 98
W dniu 12 lutego 2026 Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok w sprawie C-471/24, który może mieć duże znaczenie dla sposobu rozpoznawania przez sądy krajowe sporów w przedmiotowym zakresie. Wydaje się, że rozstrzygnięcie to będzie przywoływane przez banki w celu wzmocnienia ich argumentacji wobec zarzutów formułowanych przeciwko trwałości zobowiązań umownych.
To nietypowo bezpośrednie przyznanie ze strony banku — jeden z największych frankowo-eksponowanych graczy sektora otwarcie pisze, jak będzie wykorzystywał wyrok TSUE w sporach z kredytobiorcami WIBOR-owymi. Sygnał, że bank traktuje WIBOR jak temat, który może jeszcze eksplodować, choć na razie tli się powoli.
Co to oznacza dla rynku
Dla aktywnych frankowiczów: ugody mogą stać się trudniejsze do wynegocjowania, bo banki kalibrują rezerwy pod większe wypływy gotówkowe na wyroki. Ale orzecznictwo i statystyki wciąż grają zdecydowanie po stronie konsumenta. Kto jeszcze nie pozwał, a aktywnie spłaca kredyt — ma teraz węższe okno na wynegocjowanie korzystnej ugody przedsądowej.
Dla spłaconych frankowiczów: czas, kiedy „kredyt jest spłacony, więc sprawa zamknięta”, definitywnie minął. To dziś najszybciej rosnący segment frankowych pozwów. Banki w swoich modelach rezerwowych już zakładają lawinę takich spraw — sami spłaceni zazwyczaj jeszcze tego nie wiedzą.
Dla banków: rok 2026 może być pierwszym, w którym strumień nowych pozwów okaże się większy niż tempo zamykania spraw ugodami i wyrokami. Millennium już to widzi — portfel aktywnych roszczeń spadł o 2,2 tys. spraw kwartał do kwartału, ale wzrost nowych pozwów oznacza, że tempo zamykania frontu zwalnia.
Dla rynku jako całości: w tle czeka jeszcze ustawa frankowa, która 29 kwietnia 2026 r. wraca do Sejmu. Pierwsze czytanie miało miejsce 16 października 2025 r. Bank Millennium jednoznacznie zaznacza w raporcie, że niewiadoma legislacyjna jest realna:
Z raportu · s. 103
02.10.2025 Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego i skierowała go do Sejmu. Pierwsze czytanie projektu ustawy miało miejsce w dniu 16.10.2025. (…) W chwili obecnej Bank nie jest w stanie oszacować wpływu prowadzonych obecnie prac legislacyjnych na Sprawozdanie Finansowe Banku, ale nie zmieniają one strategicznego podejścia Banku, które nadal koncentruje się na polubownym rozwiązywaniu sporów z klientami poprzez zawieranie ugód.
To bardzo rzadko spotykana ostrożność w bankowym kwartalnym raportowaniu. Banki zazwyczaj formułują wpływ regulacji w widełkach lub deklarują „brak istotnego wpływu” — tutaj Millennium wprost przyznaje, że nie wie. To powinno być sygnałem dla rynku, że projekt traktowany jest poważnie, a nie jak kolejna polityczna obietnica bez konsekwencji.
Kropka nad i
Liczby Banku Millennium pokazują, że narracja o wygasaniu fali frankowej jest prawdziwa, ale tylko w wymiarze portfelowym. Aktywny portfel walutowy faktycznie kurczy się szybko — o 44 proc. rok do roku — i wkrótce zniknie z bilansu. Ale sprawa frankowa nie kończy się na bilansie banku. Ona kończy się na rachunku każdego z 109 tysięcy klientów, którzy w swoim czasie wzięli kredyt w CHF.
Front prawny dopiero zmienia obsadę. Główną siłą napędową stają się dziś osoby, które z bankiem rozstały się dawno temu i wracają po należne im pieniądze. Bank Millennium ma w swoich rezerwach wpisane konkretne 4 700 takich pozwów — a to przy konserwatywnych założeniach. Najbliższe lata będą prawdopodobnie należeć do nich, a nie do banków.
Dla porządku
Wszystkie cytaty i liczby pochodzą ze Skonsolidowanego Raportu Grupy Kapitałowej Banku Millennium S.A. za pierwszy kwartał 2026 r., opublikowanego 28 kwietnia 2026 r. Stan na 31 marca 2026 r. Dane historyczne dotyczące zakończonych spraw obejmują okres od 2015 r. do 31 marca 2026 r. Numeracja stron odnosi się do raportu w wersji PDF.





