niedziela, 19 lipca, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Frankowicze nabrani na przedawnienie. Nowa plaga w kancelariach?

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 19/07/2026 08:32
Czas czytania:14 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter
Wygrali prawomocnie, odebrali od banku wszystkie wpłaty i nie oddali kapitału, bo pełnomocnik zapewniał, że roszczenie banku jest przedawnione. Po pięciu wyrokach TSUE z 2026 r. ten zakład zaczyna się sypać — a rachunek bywa wyższy niż pierwotny kredyt.

Najgroźniejszym dokumentem w teczce frankowicza przestała być umowa kredytu. Jest nim prawomocny wyrok, po którym nikt nie rozliczył kapitału.

Brzmi absurdalnie, bo wyrok stwierdzający nieważność umowy to zwycięstwo. Ale w polskich realiach rozliczeń frankowych zwycięstwo jest dopiero połową sprawy — i to ta łatwiejsza połowa. Druga połowa nazywa się zwrot kapitału i właśnie wraca do kredytobiorców, którzy kilka lat temu usłyszeli od swoich pełnomocników, że mogą jej nie robić, bo roszczenie banku i tak się przedawniło.
W ostatnich tygodniach w grupach zrzeszających frankowiczów pojawia się coraz więcej relacji o tym samym schemacie. Jedna z nich, opublikowana w społeczności skupionej wokół Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, zebrała kilkadziesiąt komentarzy i dobrze pokazuje, jak działa ta pułapka. Redakcja chf24.pl nie miała wglądu do akt opisywanej sprawy, dlatego traktujemy ją jako punkt wyjścia do analizy mechanizmu, nie zaś jako ustalony stan faktyczny. Nazwiska i nazwa kancelarii pozostają poza tekstem.

Wygrana z lutego 2022 r., rachunek z lipca 2026 r.

Historia zaczyna się klasycznie. W lipcu 2018 r. kredytobiorczyni składa w banku pismo kwestionujące postanowienia umowy, dziesięć dni później wnosi pozew. W lutym 2022 r. zapada prawomocny wyrok: umowa nieważna, bank zwraca zasądzone kwoty. Według jej relacji różnica między tym, co odzyskała, a tym, co powinna oddać bankowi tytułem kapitału, wynosiła wtedy około 23 tys. zł. Do zamknięcia tematu brakowało jednego przelewu.
Przelewu nie było, bo pełnomocnik od początku twierdził, że roszczenie banku o zwrot kapitału przedawniło się najpóźniej w 2021 r. Stanowisko wydawało się solidne — sąd apelacyjny, oddalając zgłoszony przez bank zarzut zatrzymania, sam wskazał w uzasadnieniu, że roszczenie kredytodawcy jest przedawnione. Trudno oczekiwać od konsumenta bez wykształcenia prawniczego, żeby podważał zbieżną ocenę własnego adwokata i sądu drugiej instancji.
Cztery lata później bank żąda ponad 430 tys. zł, w tym około 167 tys. zł odsetek za opóźnienie, które według relacji kredytobiorczyni rosną o około 2,8 tys. zł miesięcznie. Pełnomocnik po kwietniowych wyrokach TSUE zmienił stanowisko, a w maju 2026 r. wypowiedział pełnomocnictwo.
Oś czasu jednej sprawy
lipiec 2018Pismo kwestionujące umowę, następnie pozew konsumenta
grudzień 2021Bank składa oświadczenie o zatrzymaniu, a 31 grudnia — wniosek o zawezwanie do próby ugodowej
luty 2022Prawomocny wyrok: nieważność umowy i zwrot wpłat. Kapitał nierozliczony
16 kwietnia 2026TSUE wydaje trzy wyroki o przedawnieniu roszczeń banków
maj 2026Pełnomocnik wypowiada pełnomocnictwo
lipiec 2026Żądanie banku: ponad 430 tys. zł wraz z odsetkami za opóźnienie

Skąd 23 tys. zł robi się 430 tys. zł

Część komentujących tę historię frankowiczów od razu zakwestionowała liczby. Słusznie, bo bez akt nikt ich nie zweryfikuje. Ale sam skok z 23 tys. do kilkuset tysięcy nie jest żadną anomalią — to bezpośredni skutek dwóch mechanizmów, które działają w każdej takiej sprawie.
Pierwszy to teoria dwóch kondykcji, potwierdzona uchwałą pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 2024 r. (III CZP 25/22). Każda ze stron ma własne, samodzielne roszczenie. Kwota 23 tys. zł to było saldo — różnica między dwoma roszczeniami. Kiedy bank wykonuje wyrok i oddaje wszystkie raty, saldo znika, a zostaje pełny kapitał brutto do zwrotu. To nie jest nowy dług, tylko ten sam dług pokazany bez potrącenia.
Drugi mechanizm to odsetki ustawowe za opóźnienie, które nalicza się od wezwania do zapłaty (art. 455 k.c.). I to one, a nie kapitał, robią z tej sprawy katastrofę. W szczycie cyklu — od września 2022 r. do września 2023 r. — wynosiły 12,25 proc. rocznie. Dziś, po marcowej obniżce stopy referencyjnej NBP do 3,75 proc., utrzymanej przez RPP także na lipcowym posiedzeniu, to 9,25 proc.
Policzmy to na spokojnie
Przy kapitale rzędu 260 tys. zł odsetki ustawowe za opóźnienie kosztują około 2 650 zł miesięcznie przy stawce 12,25 proc. i około 2 000 zł miesięcznie przy dzisiejszych 9,25 proc.
Cztery lata zwłoki to zatem rząd wielkości 110–130 tys. zł samych odsetek — przy kapitale, który przez cały ten czas ani o złotówkę nie zmalał. Zwlekanie z rozliczeniem jest w tej konstrukcji najłatwiejszym sposobem na podwojenie własnego zobowiązania.

Dlaczego zakład o przedawnienie przestał się opłacać

Trzeba postawić sprawę uczciwie: w latach 2021–2024 zarzut przedawnienia roszczenia banku nie był fanaberią. Przeciwnie — był jedną z poważniejszych linii obrony konsumenta. Wyrok TSUE z 14 grudnia 2023 r. w sprawie C-28/22 przesądził, że termin przedawnienia roszczeń banku nie może rozpoczynać się później niż termin roszczeń konsumenta. Uchwała III CZP 25/22 dopowiedziała, że bieg rozpoczyna się od dnia następującego po zakwestionowaniu umowy przez kredytobiorcę. Przy pozwach z lat 2018–2019 i kontrpozwach banków z 2022 r. i późniejszych rachunek często wychodził na korzyść konsumenta.
Rok 2026 ten rachunek przemodelował.

Pięć wyroków, które przymknęły furtkę

Sprawa i dataCo realnie zmieniła
C-752/24 Jangielak
16 kwietnia 2026
Pozew asekuracyjny banku, złożony jeszcze przed prawomocnym zakończeniem sprawy konsumenta, może przerwać bieg przedawnienia. Warunek: sąd ma chronić konsumenta przed nieproporcjonalnymi kosztami i rozważyć zawieszenie postępowania
C-753/24 Rzepacz
16 kwietnia 2026
Art. 117[1] k.c. nie jest sprzeczny z dyrektywą 93/13. Sąd może wyjątkowo, ze względów słuszności, zasądzić bankowi kapitał mimo upływu terminu przedawnienia
C-901/24 Falucka
16 kwietnia 2026
Oświadczenie konsumenta złożone przed sądem, w którym przyznaje, że jest świadomy obowiązku zwrotu kapitału, może przerwać bieg przedawnienia roszczenia banku
C-261/25 Ścierbek i C-262/25 Drózdzik
2 lipca 2026
Bieg przedawnienia startuje od pierwszego zakwestionowania umowy przez konsumenta wobec banku. Nie od wypłaty kredytu i nie od wpisu klauzuli do rejestru
Warto zauważyć, że lipcowy wyrok jest dla konsumentów również korzystny: potwierdza wczesny start zegara i zamyka bankom drogę do przesuwania go na datę prawomocnego wyroku. Związek Banków Polskich określił go jednak jako koniec snu o darmowych mieszkaniach — i w warstwie praktycznej trudno się z tą diagnozą nie zgodzić. Trzy kwietniowe orzeczenia dały bankom trzy niezależne narzędzia zatrzymania zegara, a lipcowe upewniło je, że sam zegar biegnie tam, gdzie bank potrafi go zmierzyć.

Sąd Najwyższy dorzuca „względy słuszności”

Największy ciężar ma jednak wyrok krajowy. 30 czerwca 2026 r., na dwa dni przed rozstrzygnięciem TSUE, Sąd Najwyższy opublikował obszerny komentarz do własnego wyroku z 15 stycznia 2026 r. (II CSKP 1062/23). SN uznał w nim, że roszczenie banku faktycznie się przedawniło, ale sięgnął po art. 117[1] § 1 k.c. i nie uwzględnił upływu terminu, powołując się na względy słuszności. Jako okoliczność usprawiedliwiającą bezczynność banku wskazano m.in. wieloletnią niepewność orzeczniczą co do momentu wymagalności roszczeń.
Art. 117[1] k.c. nakazuje sądowi wyważyć interesy stron i brać pod uwagę trzy kryteria: długość terminu przedawnienia, długość okresu od jego upływu do momentu dochodzenia roszczenia oraz charakter okoliczności, które spowodowały niedochodzenie roszczenia. Konstrukcja z założenia wyjątkowa. Pytanie, które dziś dzieli środowisko prawnicze, brzmi: czy pozostanie wyjątkiem.
W ocenie redakcji
Kluczowe nie jest to, że sądy mogą sięgać po klauzulę słuszności — TSUE wyraźnie na to pozwolił. Kluczowa jest proporcja między regułą a wyjątkiem. Jeżeli argumentem usprawiedliwiającym spóźnienie banku ma być chaos orzeczniczy, który przez lata współtworzył sam wymiar sprawiedliwości, to wyjątek zaczyna działać automatycznie w jedną stronę. Konsument nie miał przecież większego wpływu na tę niepewność niż bank — a jest stroną słabszą i to on ponosi koszt zmiany wykładni.

Kto ma rację? Trzy warstwy odpowiedzialności

Po pierwsze — sama strategia nie była błędem. Ocena zachowania pełnomocnika następuje według stanu wiedzy z chwili działania, nie z perspektywy późniejszego orzecznictwa. W 2022 r. teza o przedawnieniu roszczenia banku była broniona przez część doktryny, a w opisywanej sprawie podzielił ją sąd apelacyjny. Rozliczanie prawnika z tego, że nie przewidział wyroku TSUE sprzed trzech miesięcy, byłoby czystą retrospekcją.
Po drugie — problemem jest informacja, nie strategia. Zobowiązanie adwokata to zobowiązanie starannego działania, a nie rezultatu. Ale staranność obejmuje obowiązek przedstawienia klientowi ryzyka. Różnica między zdaniem „roszczenie banku jest przedawnione” a zdaniem „możemy podnieść zarzut przedawnienia, ale jeśli sąd go nie uwzględni, zapłaci pani kapitał plus odsetki rzędu 2,5 tys. zł miesięcznie” jest różnicą między poradą a zapewnieniem. I to właśnie ta druga wersja rozmowy powinna być udokumentowana w aktach kancelarii.
Po trzecie — detale procesowe ważą więcej niż sama teza. W opisywanej historii pojawiają się dwa elementy, które w ocenie redakcji są poważniejsze od samego zakładu o przedawnienie. Pierwszy to brak żądania odsetek w pozwie konsumenta — TSUE w sprawie C-28/22 potwierdził, że bank nie może korzystać z prawa zatrzymania w sposób pozbawiający konsumenta odsetek za opóźnienie, więc ich niedochodzenie to wymierna, policzalna strata. Drugi to reakcja na wniosek banku o zawezwanie do próby ugodowej.

Data 31 grudnia nie jest przypadkowa

To detal, który umyka większości komentujących, a jest fundamentalny. Zgodnie z art. 118 zdanie drugie k.c. koniec trzyletniego terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego. Roszczenie, które stało się wymagalne w lipcu 2018 r., przedawnia się więc nie w lipcu 2021 r., lecz 31 grudnia 2021 r.
Ma to kolosalne znaczenie, bo wniosek złożony przed 30 czerwca 2022 r. działał jeszcze na starych zasadach: przerywał bieg przedawnienia, który po zakończeniu postępowania pojednawczego ruszał od zera. Dopiero nowelizacja Kodeksu cywilnego z 2 grudnia 2021 r., obowiązująca od 30 czerwca 2022 r., zamieniła ten skutek na zwykłe zawieszenie (art. 121 pkt 6 k.c.), i to wyłącznie dla wniosków złożonych po tej dacie. Każdy frankowicz, który dostał z sądu zawezwanie do próby ugodowej w drugiej połowie 2021 r., powinien dziś sprawdzić tę datę w aktach w pierwszej kolejności.

Nowa plaga w kancelariach? Liczby mówią, że problem jest systemowy

Pojedyncza historia z Facebooka nie jest jeszcze zjawiskiem. Skalę widać dopiero w raportach banków — i ta skala jest niebagatelna.
Bank Millennium w skonsolidowanym raporcie za I kwartał 2026 r. podaje, że do 31 marca 2026 r. skierował przeciwko kredytobiorcom 18 190 pozwów o zwrot kapitału, z czego 10 922 sprawy pozostają w toku. Bank wprost tłumaczy, że składa je z powodu niepewności co do momentu rozpoczęcia biegu przedawnienia. To jest właśnie ta pula spraw, w której zarzut przedawnienia będzie teraz testowany na nowym orzecznictwie — i to tylko jeden bank.
Dla równowagi warto podać drugą liczbę. mBank w raporcie za I kwartał 2026 r. przyznaje, że uwzględnia ryzyko przedawnienia własnych roszczeń kapitałowych i szacuje jego prawdopodobieństwo w przedziale od 5 do 50 proc. — nawet w sprawach, w których pozew restytucyjny wniósł przed upływem trzech lat od pozwu klienta. Sektor bankowy nie traktuje więc przedawnienia jako tematu zamkniętego. Zarzut nadal bywa skuteczny. Przestał być natomiast czymś, na czym można oprzeć całą strategię procesową bez planu awaryjnego.

Ile realnie można odzyskać od pełnomocnika

Tu pojawia się problem, którego większość poszkodowanych nie ma świadomości. Obowiązkowe ubezpieczenie OC adwokata i radcy prawnego, uregulowane rozporządzeniem Ministra Finansów z 11 grudnia 2003 r., przewiduje minimalną sumę gwarancyjną 50 tys. euro na jedno zdarzenie. Przy dzisiejszych kursach to około 210 tys. zł — mniej niż ekspozycja w opisywanej sprawie. Wariant podstawowy oferowany dziś przez Naczelną Radę Adwokacką jest wyższy, ale minimum ustawowe pozostaje minimum ustawowym i część polis nadal się na nim opiera.
Do tego dochodzi ciężar dowodu. Roszczenie odszkodowawcze wobec pełnomocnika wymaga wykazania nienależytego wykonania umowy, szkody, związku przyczynowego oraz — najtrudniejsze — tego, że przy prawidłowej informacji klient podjąłby inną decyzję i szkody by nie było. W sprawie, w której różnica sprowadza się do jednego przelewu z 2022 r., taki dowód jest do przeprowadzenia. W sprawie, w której spór dotyczy trafności oceny prawnej — już dużo mniej.
Wygrałeś i nie rozliczyłeś kapitału? Pięć rzeczy do sprawdzenia dziś
1. Data doręczenia bankowi pierwszego pisma kwestionującego umowę — reklamacji lub wezwania. To od niej biegnie zegar.
2. Czy bank złożył zawezwanie do próby ugodowej i kiedy. Przed 30 czerwca 2022 r. — przerwało bieg terminu.
3. Czy w toku sprawy składałeś przed sądem oświadczenie o świadomości obowiązku zwrotu kapitału (C-901/24).
4. Aktualna wysokość odsetek za opóźnienie od nierozliczonego kapitału — policzona, nie oszacowana.
5. Pisemne stanowisko pełnomocnika: co się stanie, jeśli sąd nie uwzględni zarzutu przedawnienia. Na piśmie.
Warto też znać jedną gwarancję proceduralną: zgodnie z art. 94 § 2 k.p.c. adwokat lub radca prawny, który wypowiedział pełnomocnictwo, ma obowiązek działać za stronę jeszcze przez dwa tygodnie, chyba że mocodawca go z tego zwolni. Nikt nie może z dnia na dzień zostawić klienta bez reprezentacji w toku sprawy.

Co dalej. Jeden termin, który może zmienić arytmetykę

W całej tej historii jest wątek, o którym mówi się zaskakująco mało, a który może mieć dla takich spraw większe znaczenie niż sam spór o przedawnienie. W wyroku z 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-396/24 TSUE krytycznie ocenił praktykę pozwalającą bankowi żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty kredytu, niezależnie od wysokości dokonanych spłat i pozostałego zadłużenia. Dokładnie ten mechanizm generuje dziś rachunki na 430 tys. zł u osób, które oddały bankowi już większość kapitału.
Na tym tle polski sąd skierował do Luksemburga kolejne pytania w sprawie C-510/25, dotyczące zasad rozliczeń stron nieważnej umowy. Wyrok ma zapaść 10 września 2026 r. Jeśli Trybunał poszedłby dalej w kierunku wyznaczonym w C-396/24, część dzisiejszych żądań brutto mogłaby się okazać zawyżona — niezależnie od tego, jak sąd oceni zarzut przedawnienia. To realna, choć niepewna, lina ratunkowa dla osób w sytuacji opisanej kredytobiorczyni.
Kredytobiorcom, którzy dziś dostają wezwania, pozostają ponadto dwa narzędzia czysto praktyczne: art. 320 k.p.c., pozwalający sądowi w szczególnie uzasadnionych wypadkach rozłożyć zasądzone świadczenie na raty, oraz — co brzmi banalnie, a bywa najskuteczniejsze — niezwłoczne rozliczenie bezspornej części kapitału, które zatrzymuje najdroższy element rachunku, czyli odsetki.

Konkluzja

Nazwanie tego zjawiska plagą kancelarii byłoby przesadą. Większość pełnomocników prowadziła sprawy frankowe rzetelnie i wygrywała je w warunkach, w których linia orzecznicza zmieniała się kilka razy w roku. Ale prawdą jest też, że część rynku sprzedawała zarzut przedawnienia jako pewnik, a nie jako hipotezę procesową — i to właśnie ci klienci dostają dziś rachunek.
Sedno tej historii nie dotyczy zresztą wyłącznie frankowiczów. Dotyczy pytania, kto ponosi koszt zmiany wykładni prawa w sporze, w którym jedna strona jest instytucją finansową z działem prawnym, a druga — konsumentem, który zaufał profesjonaliście. Kwietniowe i lipcowe wyroki TSUE odpowiedziały na to pytanie połowicznie: dały bankom narzędzia, ale każde z nich obwarowały warunkiem realnej ochrony konsumenta. To, czy ten warunek będzie w polskich sądach czymś więcej niż formułą w uzasadnieniu, rozstrzygnie się w tysiącach spraw toczących się w najbliższych dwóch latach.
Do tego czasu obowiązuje zasada, która powinna być oczywista, a nie jest: wyrok stwierdzający nieważność umowy kończy spór o umowę, a nie spór o pieniądze. Sprawa frankowa nie kończy się w dniu ogłoszenia wyroku. Kończy się w dniu, w którym kapitał jest rozliczony — i każdy miesiąc między jedną a drugą datą ma swą cenę.
Stan prawny na 19 lipca 2026 r. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.
Udostępnij30Tweet19
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

Ustawa frankowa podpisana, ale jej najmocniejszy przepis trafia w próżnię. Coraz więcej pozwów dotyczy spłaconych kredytów

Napisał Michał Augustynowicz
17 lipca 2026
Banki płacą, żeby przegrać! Sprytne zagrania aby „wyciszyć” pozwy o darmowe kredyty i sankcję kredytu darmowego.

O losach frankowej legislacji nie zdecydowało w piątek żadne przemówienie. Informacja o podpisie prezydenta pod ustawą przemknęła w pakiecie rozstrzygnięć dotyczących kilku innych aktów — bez konferencji, bez...

Czytaj więcejDetails

Prezes Alior Bank walczy z ochroną konsumenta, ale umowy własnego banku pozostawiają go bez szans?

Napisał Michał Augustynowicz
17 lipca 2026
Prezes Alior Bank walczy z ochroną konsumenta, ale umowy własnego banku pozostawiają go bez szans?

Rzadko zdarza się, by dwa dokumenty tak dobrze komentowały się nawzajem. Pierwszy to opublikowany 10 lipca 2026 r. w dziale opinii „Rzeczpospolitej" apel prezesa Alior Banku Piotra Żabskiego...

Czytaj więcejDetails

Bank, który zwlekał, może stracić prawo do kapitału. Co naprawdę zmienił wyrok TSUE o przedawnieniu roszczeń frankowych

Napisał Michał Augustynowicz
15 lipca 2026
Bank, który zwlekał, może stracić prawo do kapitału. Co naprawdę zmienił wyrok TSUE o przedawnieniu roszczeń frankowych

Przez lata pytanie w sporze frankowym brzmiało prosto: czy umowa się utrzyma. Dziś, gdy unieważnienie wadliwego kredytu stało się w sądach niemal standardem, gra toczy się o coś...

Czytaj więcejDetails
Proszę Zaloguj się aby dołączyć do dyskusji.

Spis treści:

  • Wygrana z lutego 2022 r., rachunek z lipca 2026 r.
    • Skąd 23 tys. zł robi się 430 tys. zł
  • Dlaczego zakład o przedawnienie przestał się opłacać
    • Pięć wyroków, które przymknęły furtkę
    • Sąd Najwyższy dorzuca „względy słuszności”
  • Kto ma rację? Trzy warstwy odpowiedzialności
    • Data 31 grudnia nie jest przypadkowa
  • Nowa plaga w kancelariach? Liczby mówią, że problem jest systemowy
    • Ile realnie można odzyskać od pełnomocnika
  • Co dalej. Jeden termin, który może zmienić arytmetykę
  • Konkluzja

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt