Kredyt konsumencki to w Polsce codzienność: pożyczka gotówkowa w banku, raty na telewizor, chwilówka przez internet czy przycisk „zapłać później” w sklepie online. Zasady udzielania takich kredytów wyznacza unijna dyrektywa, a w Polsce ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. W 2023 r. Unia przyjęła nową dyrektywę, nazywaną w skrócie CCD2. Państwa członkowskie miały ją wdrożyć do 20 listopada 2025 r., a nowe zasady mają obowiązywać od 20 listopada 2026 r., czyli za niecałe cztery tygodnie.
Biznes Wprost opisuje w poniedziałek, że Unia bierze się za chwilówki i odroczone płatności, a Polska jest w tyle. To prawda, ale tylko połowa obrazu. Ciekawsze jest to, czego w tej opowieści brakuje: co 20 listopada realnie zmieni się dla polskiego konsumenta, w czym Polska wcale nie jest w tyle, i dlaczego w debacie o tej dyrektywie liczby podawane przez różne strony warto sprawdzać dwa razy.
Co naprawdę zmienia CCD2
Najważniejsza zmiana dotyczy zakresu. Dotychczasowa dyrektywa pozwalała wyłączyć spod przepisów kredyty nieoprocentowane i bez dodatkowych kosztów oraz kredyty spłacane w krótkim terminie. Na tym wyłączeniu opierała się popularność usług „kup teraz, zapłać później”, czyli BNPL. CCD2 te wyłączenia mocno zawęża. Według omówień zakresu dyrektywy zwolnienie zostaje tylko dla odroczonej płatności oferowanej bezpośrednio przez sprzedawcę, bez udziału zewnętrznego dostawcy, bezpłatnej i spłacanej w ciągu 50 dni, a przy dużych sklepach internetowych w ciągu 14 dni. BNPL obsługiwane przez wyspecjalizowane firmy zostaje więc co do zasady objęte przepisami o kredycie konsumenckim, w tym oceną zdolności kredytowej i prawem do odstąpienia. Dyrektywa dopuszcza jednak krajowe uproszczenia części obowiązków informacyjnych dla niektórych drobnych lub bezpłatnych kredytów.
Dyrektywa obejmuje też kredyty do 100 tys. euro, a przy kredytach na remont mieszkania, niezabezpieczonych hipoteką ani porównywalnym zabezpieczeniem na nieruchomości, nawet wyższe. Polska ustawa sięga dziś do 255 550 zł, więc po wdrożeniu nowych przepisów ochrona obejmie także większe kredyty gotówkowe, według wyliczeń przytaczanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości do ok. 437 tys. zł. Zaostrzone mają zostać zasady oceny zdolności kredytowej. W umowach objętych nowymi przepisami obowiązek oceny nie znika tylko dlatego, że kwota jest niewielka lub termin spłaty krótki, a przy negatywnym wyniku kredytu co do zasady nie wolno udzielić. Do tego dochodzą wymogi dotyczące reklamy i obowiązek zapewnienia konsumentom w trudnościach dostępu do doradztwa w sprawie zadłużenia.
W czym Polska wcale nie jest w tyle
Nagłówki o „ostrych unijnych przepisach przeciwko chwilówkom” sugerują, że polski rynek pożyczek działa bez hamulców. Tak nie jest. Art. 31 CCD2 każe państwom zapobiegać nadmiernie wysokim kosztom kredytu, na przykład przez limity oprocentowania lub całkowitego kosztu. Polska ma takie limity od lat. Odsetki ogranicza kodeks cywilny do dwukrotności odsetek ustawowych, a koszty pozaodsetkowe ogranicza art. 36a ustawy o kredycie konsumenckim. Według zasad obowiązujących od 18 grudnia 2022 r. to 10 proc. kwoty kredytu plus 10 proc. w skali roku, maksymalnie 45 proc. kwoty, a przy pożyczkach na okres krótszy niż 30 dni tylko 5 proc.
To ważne, bo właśnie limity kosztów są dziś głównym celem krytyki ze strony części rynku pożyczkowego. Wprost przytacza dane Warsaw Enterprise Institute o szarej strefie: 1,2 mln transakcji i 5,3 mld zł w ciągu roku. W tekście pada też liczba „ok. 11 proc.” jako udział szarej strefy w rynku. W komunikacie WEI, opublikowanym w PAP MediaRoom jako materiał partnerski, udział szarej strefy wynosi jednak 19 proc. transakcji, a 11 mld zł to wartość niezaspokojonego popytu. Ten sam komunikat przekonuje, że każde podniesienie limitu kosztów o 2 pkt proc. zmniejszyłoby szarą strefę. W komunikacie nie ma metodologii ani informacji o zleceniodawcy analizy. Szara strefa jest realnym problemem, ale komunikat, który podaje te liczby, wprost argumentuje za podniesieniem limitów, więc trudno traktować go jak neutralny pomiar.
Dlaczego ustawy nie ma
Wprost trafnie przypomina, że projekt ustawy przygotowany przez UOKiK nie przetrwał. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego krytykował go jako tworzony w oderwaniu od realiów rynkowych. Ostrzegał przed rozwojem szarej strefy i wykluczeniem finansowym, sprzeciwiał się też automatycznemu działaniu sankcji kredytu darmowego. 22 maja 2026 r. rząd wstrzymał prace nad projektem. Minister Maciej Berek zapowiedział wtedy, że będą prowadzone od nowa, z naciskiem na uniknięcie nadregulacji. Prace przejęło Ministerstwo Sprawiedliwości, które jesienią przeprowadziło trzy spotkania prekonsultacyjne, m.in. 9 października, a ostatnie 22 października. Według „Rzeczpospolitej” projekt ma się pojawić na początku grudnia, czyli już po 20 listopada.
Spóźnienie ma już konsekwencje formalne. Według interpelacji posła Witolda Tumanowicza z maja 2026 r. Komisja Europejska wysłała Polsce w styczniu 2026 r. wezwanie do usunięcia uchybienia w związku z przekroczeniem terminów wdrożenia CCD2 oraz dyrektywy o usługach finansowych zawieranych na odległość. To pierwszy etap procedury, która w skrajnym przypadku może skończyć się skargą do TSUE i karami finansowymi dla państwa.
Co się stanie 20 listopada
Jeżeli do 20 listopada nie zaczną obowiązywać polskie przepisy wdrażające CCD2, sama ta data nie uruchomi automatycznie całego nowego systemu ochrony w relacjach klienta z bankiem czy firmą pożyczkową. Dyrektywa nie działa bezpośrednio w relacjach między konsumentem a firmą pożyczkową czy bankiem. Do czasu zmiany prawa krajowego stosuje się dotychczasowe polskie przepisy, w tym ustawę z 2011 r. Samo opóźnienie wdrożenia nie sprawia, że każda dotychczasowa oferta BNPL jest legalna: nadal trzeba oceniać ją według obowiązującego prawa. Nie można natomiast co do zasady oprzeć nowych obowiązków prywatnej firmy wyłącznie na niewdrożonej dyrektywie. Sądy mogą interpretować polskie przepisy w świetle dyrektywy, ale nie mogą na jej podstawie nakładać na firmy obowiązków, których ustawa nie przewiduje. Jeśli konsument poniesie szkodę, bo państwo nie wdrożyło dyrektywy na czas, teoretycznie może dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa. W praktyce to droga długa i niepewna.
Jeżeli opóźnienie się utrzyma, klienci w Polsce mogą dłużej czekać na dodatkową ochronę przewidzianą przez CCD2 dla BNPL niż klienci w państwach, które dyrektywę wdrożyły. Firmy działające w kilku krajach mogą zresztą dostosować się do nowych zasad wszędzie naraz, ale nie muszą.
Więcej kredytów pod ochroną, ale jaką
Najmniej oczywisty wniosek dotyczy sankcji. CCD2 rozszerza zakres ochrony na BNPL, drobne kredyty i kredyty do 100 tys. euro. Jednocześnie Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że podstawą systemu sankcji mają być kary administracyjne nakładane przez UOKiK i KNF, a sankcja kredytu darmowego, która dziś pozwala konsumentowi oddać sam kapitał bez odsetek i kosztów, ma zostać zachowana, ale „nie będzie jedyną sankcją w systemie”. Według nieoficjalnych ustaleń „Rzeczpospolitej” pełna sankcja ma dotyczyć tylko najpoważniejszych naruszeń, a przy lżejszych klient odzyska jedynie nienależną opłatę.
Może się więc okazać, że po wdrożeniu dyrektywy więcej umów będzie objętych przepisami o kredycie konsumenckim, ale indywidualny klient, którego prawa naruszono, będzie miał w ręku słabsze narzędzie niż dziś. Art. 44 dyrektywy wymaga skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających kar. Dla środków ochrony indywidualnej motyw 52 wskazuje skuteczność i proporcjonalność; dyrektywa nie przesądza szczegółowego modelu polskiej sankcji kredytu darmowego. To decyzja polskiego ustawodawcy, a nie Brukseli.
Co z tego wynika
W ocenie redakcji chf24.pl spóźnienie z wdrożeniem CCD2 jest faktem, ale opowieść o „Polsce w tyle” jest zbyt prosta. W limitach kosztów polskie prawo już dziś ma narzędzia, których wymaga dyrektywa, a realne luki dotyczą odroczonych płatności, oceny zdolności kredytowej i sankcji. Najważniejsza decyzja nie zapadnie więc 20 listopada w Brukseli, tylko w grudniu i w kolejnych miesiącach w Warszawie: czy przy okazji wdrażania dyrektywy limity kosztów zostaną poluzowane, jak chce część branży, i czy zawężenie sankcji kredytu darmowego zostanie zrównoważone innymi narzędziami dla klientów. Do tego czasu osoby z kredytami konsumenckimi powinny pamiętać, że obowiązują dotychczasowe przepisy, w tym prawo do sankcji kredytu darmowego. Art. 45 ust. 5 ustawy przewiduje wygaśnięcie uprawnienia po roku od wykonania umowy. Sposób ustalenia początku tego terminu bywa przedmiotem sporu i wymaga oceny konkretnej umowy oraz jej rozliczenia.
Źródła
Biznes Wprost, Jowita Flankowska, 26 października 2026 r.; dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225, art. 2, 18, 31, 44 i 48 oraz motyw 52; Poradnik Przedsiębiorcy o płatnościach odroczonych; UOKiK: kredyty konsumenckie i limity kosztów; komunikat WEI, PAP MediaRoom (materiał partnerski); stanowisko UKNF wobec projektu UOKiK, XYZ; wstrzymanie prac nad projektem, XYZ, 22 maja 2026 r.; interpelacja nr 17249; komunikat Ministerstwa Sprawiedliwości z 23 października 2026 r.; plan prac Ministerstwa Sprawiedliwości nad ustawą, XYZ; „Rzeczpospolita”, 23–24 października 2026 r.; ustawa z 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim.
Stan na 26 października 2026 r. Przeliczenie 100 tys. euro na złote ma charakter orientacyjny i zależy od kursu. Zapowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości nie są obowiązującym prawem. Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej ani finansowej w indywidualnej sprawie.






