piątek, 26 czerwca, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Banki wmawiają sędziom: „naruszenie było małe, więc sankcji kredytu darmowego nie ma”! TSUE dawno powiedział, że to kłamstwo.

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 26/06/2026 21:18
Czas czytania:7 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

Kierowca, który przejechał na znaku STOP bez zatrzymywania, nie tłumaczy się przed policją, że „zrobił to tylko trochę” bo mocno zwolnił. Nie ma to sensu bo przepis mówi, że należy zatrzymać się a nie jechać super wolno. W salach rozpraw o sankcję kredytu darmowego polskie banki próbują dziś sprzedać sędziom dokładnie taką logikę.

Mechanizm jest prosty i  trzeba przyznać – pomysłowy. Skoro bank naruszył ustawę o kredycie konsumenckim tylko odrobinę, to znaczy, że właściwie jej nie naruszył. Naliczył odsetki tam, gdzie nie powinien? Owszem, ale od niewielkiej kwoty. Podał część parametrów umowy błędnie? Tak, ale przecież konsument i tak dałby radę się połapać. Wniosek, do którego zmierza ta narracja, jest zawsze ten sam: żadnej sankcji, proszę Wysokiego Sądu, być nie powinno.

Problem w tym, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozprawił się z tym argumentem już ponad rok temu. A polskie ustawodawstwo nigdy nie znało podziału naruszeń na „małe” i „duże”.

„Trochę zgodne z prawem” — linia obrony, której nie ma w ustawie

Sygnał o nowej taktyce sektora bankowego płynie wprost z sal sądowych. Relacjonują go praktykujące pełnomocniczki konsumentów, opisując argumentację, jaką usłyszały od pełnomocników banków na rozprawach. To istotne zastrzeżenie: mowa o stanowisku procesowym strony, a nie o poglądzie sądu – same autorki tych relacji wyraźnie to podkreślają.

Pierwsza odsłona dotyczy klasycznego sporu o odsetki naliczane od kosztów kredytu. Bank miał argumentować, że skoro prowizja była niska wobec całej kwoty kredytu, wadliwe naliczenie odsetek od tych kosztów nie powinno prowadzić do darmowego kredytu. Teoria w wersji skrótowej brzmiała jeszcze prościej: „naruszenie było małe, więc sankcji nie ma”.

Komentująca tę argumentację adwokat Jagoda Borawska nie zostawiła na niej suchej nitki, nazywając ją wprost „fundamentalnym niezrozumieniem instytucji proporcjonalności sankcji”. I  jak za chwilę zobaczymy – ma do tego mocne podstawy.

Druga odsłona: „skoro RRSO i tak nikt nie czyta”

Wątek podchwyciła adwokat Magdalena Wiklińska, opisując bliźniaczy argument z innej rozprawy. Tym razem bank miał przekonywać, że „skoro część parametrów umowy jest podana prawidłowo, to nie ma mowy o naruszeniu” – bo konsument rzekomo i tak rozezna się w finansowych konsekwencjach umowy, a rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) zapewne nawet nie brał pod uwagę.

Innymi słowy: bank sam ocenia, że jego błąd był zbyt drobny, by miał znaczenie, i z tej autodiagnozy wyprowadza wniosek o braku odpowiedzialności. To podejście, które jedna z prawniczek skwitowała jako sprowadzające ochronę konsumenta do zasady „trochę zgodnie wystarczy”.

Dlaczego to prawnicza bzdura? Bo TSUE już odpowiedział

Najmocniejszym argumentem przeciwko bankowej narracji nie jest emocja, lecz konkretny wyrok. 13 lutego 2025 roku w sprawie C-472/23 (Lexitor) Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że zasada proporcjonalności sankcji nie sprzeciwia się krajowemu uregulowaniu przewidującemu jednolitą sankcję – pozbawienie kredytodawcy prawa do odsetek i opłat – niezależnie od stopnia wagi naruszenia, o ile naruszenie to może podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu jego zobowiązania.

Przeczytajmy to jeszcze raz, bo to jest sedno. TSUE nie powiedział „sankcja musi być stopniowana zależnie od skali błędu”. Powiedział coś przeciwnego: sankcja typu „wszystko albo nic” jest zgodna z prawem unijnym właśnie dlatego, że ma być odstraszająca. Test, który decyduje o jej zastosowaniu, nie brzmi „jak duże było naruszenie”, lecz „czy mogło ono zaburzyć konsumentowi ocenę jego zobowiązania”.

⚖️ Sedno sprawy

Bank pyta: „jak małe było naruszenie?”. Prawo pyta: „czy naruszenie mogło zaburzyć konsumentowi ocenę kosztów kredytu?”. To dwa różne pytania — i tylko drugie ma znaczenie prawne.

Proporcjonalność to nie taryfa ulgowa za drobne błędy

Tu tkwi błąd logiczny, na który zwracają uwagę pełnomocniczki konsumentów. Banki mylą dwa zupełnie różne poziomy proporcjonalności. Dyrektywa 2008/48/WE rzeczywiście wymaga, by sankcje były „skuteczne, proporcjonalne i odstraszające” – ale ten wymóg jest adresowany do ustawodawcy projektującego cały system kar, a nie do sądu rozstrzygającego pojedynczą sprawę.

Innymi słowy: proporcjonalność oceniana jest na poziomie modelu sankcji, nie zaś przez przykładanie linijki do każdego konkretnego błędu. A polski model – surowy, jednolity, bez miarkowania  TSUE w sprawie C-472/23 uznał za mieszczący się w granicach proporcjonalności. Argument „nasze naruszenie było za małe” nie jest więc obroną. Jest próbą dopisania do ustawy wyjątku, którego ona nie zawiera.

Ustawa nie dzieli naruszeń na większe i mniejsze

Potwierdza to także stanowisko Rzecznika Finansowego. W jego ogólnym oświadczeniu w sprawie sankcji kredytu darmowego czytamy wprost, że dla zastosowania tej instytucji nie ma znaczenia zakres ani istotność naruszenia (argument lege non distinguente), o ile mogło ono podważyć możliwość oceny przez konsumenta zakresu zobowiązania. Sankcję wywołuje przy tym każda postać uchybienia obowiązkom informacyjnym – zarówno brak informacji, jak i podanie jej w sposób błędny lub niezrozumiały.

To dlatego argument „RRSO i tak nikt nie czyta” jest podwójnie chybiony. Po pierwsze, obowiązek prawidłowego podania RRSO (art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy) jest obiektywny – nie zależy od tego, czy konkretny konsument na ten parametr patrzył. Po drugie, błędnie wyliczona stopa to nie kosmetyka: to zniekształcenie informacji o całkowitym koszcie kredytu, czyli dokładnie tego, co pozwala konsumentowi porównać ofertę z innymi.

„Drobnostka”, którą TSUE uznał za niedozwoloną

Jest w tej historii szczególna ironia. Naruszenie, które banki próbują przedstawiać jako bagatelne – naliczanie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu – zostało osobno ocenione przez TSUE i to na niekorzyść sektora.

W wyroku z 23 kwietnia 2026 roku w sprawie C-744/24 (Bank Pekao) Trybunał orzekł, że na gruncie dyrektywy 2008/48/WE banki nie mogą pobierać odsetek od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. Czyli praktyka, którą jeden z banków na rozprawie usiłował zbyć jako „małe naruszenie”, jest dokładnie tym typem działania, które unijny Trybunał uznał za sprzeczne z prawem. Trudno o lepszą ilustrację tego, jak rozjeżdża się bankowa narracja z orzecznictwem.

Co dalej? Pytanie wisi w Luksemburgu

Spór nie jest zamknięty. Do TSUE trafiła cała seria polskich pytań prejudycjalnych dotyczących proporcjonalności sankcji, m.in. w sprawach C-566/24, C-831/24 oraz C-684/25. Ta ostatnia jest szczególnie ciekawa, bo dotyka wprost bankowej tezy: pyta o zasadność sankcji w przypadku „drobnych uchybień, które nie mają wpływu na decyzję konsumenta o zawarciu umowy”.

W ocenie autora dotychczasowa linia orzecznicza TSUE — z C-472/23 na czele — pozostawia bankom niewiele pola. Trybunał konsekwentnie przesuwa ciężar pytania z „jak duże było naruszenie” na „czy mogło ono zaburzyć ocenę zobowiązania”. Dopóki ten test obowiązuje, samo nazwanie własnego błędu „małym” niczego nie przesądza.

Równolegle toczy się gra na innym polu. Sektor bankowy — wspierany przez część regulatorów — lobbuje za ustawowym przeformułowaniem sankcji tak, by była miarkowana zależnie od wagi naruszenia. To legitymny postulat de lege ferenda, czyli propozycja zmiany prawa na przyszłość. Ale dopóki ustawa nie zostanie zmieniona, przenoszenie tego argumentu na salę rozpraw jest po prostu wnioskowaniem o stosowanie przepisu, który jeszcze nie istnieje.

Konkluzja: spór o prawo, nie o arytmetykę

Sankcja kredytu darmowego ma charakter bezwzględny i odstraszający z założenia. Jej sens polega na tym, że bank — podmiot profesjonalny, od którego wymaga się podwyższonej staranności — ma pisać umowy zgodne z prawem, a nie „prawie zgodne”. Konsekwencją błędu nie jest odszkodowanie „z kosmosu”, lecz zwolnienie z kosztów tej konkretnej, wadliwej umowy.

Argument „naruszenie było małe, więc sankcji nie ma” nie jest więc subtelną interpretacją proporcjonalności. To próba przemycenia do polskiego porządku prawnego rozróżnienia, którego ustawodawca świadomie nie wprowadził, a TSUE wyraźnie nie wymaga. I dopóki banki nie przekonają do swojej tezy ustawodawcy, pozostanie ona tym, czym jest dziś na sali rozpraw: ciekawą retoryką, która rozsypuje się przy pierwszym zderzeniu z orzecznictwem.

Powyższy tekst ma charakter analizy redakcyjnej i nie stanowi porady prawnej. Stan prawny oraz orzecznictwo TSUE w sprawach SKD pozostają dynamiczne

Udostępnij30Tweet19
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

Prezes Pekao Stypułkowski ostro o limitach zysków banków. Ale najmocniejszy apel kieruje… do frankowiczów i kredytobiorców SKD

Napisał Michał Augustynowicz
25 czerwca 2026
Prezes Pekao Stypułkowski ostro o limitach zysków banków. Ale najmocniejszy apel kieruje… do frankowiczów i kredytobiorców SKD

Jeśli przeczytasz głośną opinię prezesa Banku Pekao do samego końca, odkryjesz, że najmocniejszy apel nie dotyczy wcale pomysłu Mateusza Morawieckiego, od którego cały tekst się zaczyna. Dotyczy ciebie...

Czytaj więcejDetails

Syndyk Getin Bank musi jednak oddać pieniądze Frankowiczom

Napisał Michał Augustynowicz
24 czerwca 2026
Syndyk Kubiczek bez licencji, koniec RZMK Restructuring. W 48h nowa nazwa, nowy prezes i syndyk Getinu w grze

Przez pół roku syndyk największej upadłości bankowej w Polsce powtarzał jedno zdanie: zasądzonych frankowiczom kosztów nie wypłaci, bo „to nie są koszty postępowania upadłościowego". 24 czerwca 2026 r....

Czytaj więcejDetails

Frankowicze wygrywają z bankami ale przegrywają z prawnikami w 2026 roku

Napisał Michał Augustynowicz
24 czerwca 2026
Frankowicze wygrywają z bankami ale przegrywają z prawnikami w 2026 roku

Po latach walki z bankiem zapada upragniony wyrok. A potem część frankowiczów, zamiast rozliczyć się z kancelarią, zaczyna szukać sposobu, żeby uniknąć zapłaty. Problem w tym, że manewr,...

Czytaj więcejDetails
Proszę Zaloguj się aby dołączyć do dyskusji.

Spis treści:

  • „Trochę zgodne z prawem” — linia obrony, której nie ma w ustawie
    • Druga odsłona: „skoro RRSO i tak nikt nie czyta”
  • Dlaczego to prawnicza bzdura? Bo TSUE już odpowiedział
    • Proporcjonalność to nie taryfa ulgowa za drobne błędy
    • Ustawa nie dzieli naruszeń na większe i mniejsze
  • „Drobnostka”, którą TSUE uznał za niedozwoloną
  • Co dalej? Pytanie wisi w Luksemburgu
  • Konkluzja: spór o prawo, nie o arytmetykę

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt