Przy skredytowanej prowizji koszt jest finansowany kredytem, a następnie spłacany w ratach. W omawianych umowach odsetki naliczano również od tej prowizji, a nie wyłącznie od kwoty przeznaczonej na cele konsumenta. To jeden z zarzutów podnoszonych w sprawach o sankcję kredytu darmowego (SKD). Skuteczne zastosowanie sankcji wymaga spełnienia ustawowych przesłanek i złożenia oświadczenia; nie każdy błąd w umowie oznacza automatyczne usunięcie wszystkich kosztów. Dwa wyroki sądów rejonowych z ostatnich miesięcy pokazują, jak różnie ten zarzut bywa oceniany. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy (sygn. akt I C 2692/24) w wyroku z 17 sierpnia 2026 r. zasądził od banku na rzecz kredytobiorcy 40 051,87 zł, powołując się na wyrok TSUE C-744/24. Sąd Rejonowy w Piszu (sygn. akt I C 290/26) w wyroku z 6 października 2026 r. oddalił żądanie zapłaty 34 634,56 zł i uznał, że bank mógł oprocentować skredytowaną prowizję. Obie umowy i zestawy zarzutów różniły się, ale zestawienie uzasadnień dobrze pokazuje, gdzie dziś przebiega spór. Prawomocności żadnego z wyroków nie udało się potwierdzić.
Czym różniły się obie sprawy?
W Warszawie spór dotyczył kredytu konsolidacyjnego z maja 2018 r. Kwota określona w umowie jako udzielony kredyt wynosiła 81 855,21 zł i obejmowała 13 833,53 zł skredytowanej prowizji. Kredytobiorca otrzymał do dyspozycji 68 021,68 zł, a RRSO w umowie wynosiło 16,74%. W Piszu chodziło o pożyczkę gotówkową z maja 2019 r. na 118 573,83 zł, w tym 5 916,83 zł prowizji, przy kwocie faktycznie udostępnionej 112 657 zł i RRSO 6,55%. Pożyczkobiorczyni spłaciła ją przed terminem, w lutym 2026 r. Nazwy obu kredytodawców są w opublikowanych uzasadnieniach zanonimizowane.
| Element porównania | SR dla m.st. Warszawy, I C 2692/24 | SR w Piszu, I C 290/26 |
|---|---|---|
| Data wyroku | 17 sierpnia 2026 r. | 6 października 2026 r. |
| Umowa | kredyt konsolidacyjny, 2018 r. | pożyczka gotówkowa, 2019 r. |
| Skredytowana prowizja | 13 833,53 zł | 5 916,83 zł |
| Ocena odsetek od prowizji przez dany sąd | naruszenie obowiązku informacyjnego (RRSO, całkowita kwota do zapłaty) | sąd uznał je za dopuszczalne na podstawie umowy; stanowisko wymaga zestawienia z C-744/24 |
| Wyrok TSUE C-744/24 | powołany i zastosowany | nie pojawia się w uzasadnieniu |
| Inne uznane naruszenia | brak wyraźnych założeń RRSO, niejasne zasady zmiany opłat | żadne |
| Wynik | zasądzono 40 051,87 zł | oddalono żądanie 34 634,56 zł |
| Koszty procesu | bank zwraca kredytobiorcy 4 617 zł | pożyczkobiorczyni zwraca bankowi 3 634 zł |
Dlaczego sąd w Warszawie uznał odsetki od prowizji za naruszenie?
Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy oparł się na wyroku TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24. Z jego lektury wyprowadził tezę, że stopa oprocentowania odnosi się wyłącznie do kwoty oddanej konsumentowi do dyspozycji, a nie do kwoty przeznaczonej na koszty kredytu:
„Natomiast to co jest fundamentalne, to fakt, że stopa oprocentowania kredytu została przez Trybunał zdefiniowana, jako kwota odnosząca się wyłącznie do kwoty pozostawionej do dyspozycji konsumenta (nie przeznaczonej na pokrycie kosztów kredytu). To oznacza, że od początku takie założenie powinno być wzięte pod uwagę w spornych umowach”.
W cytacie sformułowanie o „kwocie” odnosi się do podstawy stosowania stopy oprocentowania. Stopa jest wielkością procentową, a nie kwotą pieniężną.
Z tego sąd wywiódł łańcuch skutków. Skoro odsetki naliczono także od prowizji, zawyżone zostały odsetki, a przez to całkowity koszt kredytu, całkowita kwota do zapłaty i RRSO. Podanie tych parametrów w nieprawidłowej wysokości narusza art. 30 ust. 1 pkt 7 ustawy o kredycie konsumenckim, a to otwiera drogę do sankcji kredytu darmowego. Sąd odrzucił przy tym argument banku, że wystarczy, iż RRSO jest poprawnie wyliczone matematycznie według przyjętego modelu:
„Nie można podzielić stanowiska pozwanego, że samo matematyczne wyliczenie RRSO zgodnie z przyjętym przez bank modelem oznacza spełnienie obowiązku z art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Obowiązek ten ma charakter nie tylko rachunkowy, lecz przede wszystkim informacyjny. Jego celem jest umożliwienie przeciętnemu konsumentowi oceny ekonomicznych skutków zawieranej umowy oraz porównania jej z innymi ofertami dostępnych na rynku”.
Istotne było również to, czego w umowie zabrakło. Sąd zauważył, że konsument „nie otrzymał natomiast jasnej i jednoznacznej informacji, że przez cały okres kredytowania będzie ponosił koszt odsetek od kwoty, która nie została mu faktycznie udostępniona”, a ogólnego zapisu, że prowizja wchodzi w skład „udzielonego kredytu” spłacanego z odsetkami, nie uznał za wystarczający.
Dlaczego sąd w Piszu uznał, że bank mógł oprocentować prowizję?
Sąd Rejonowy w Piszu przyjął odwrotną zasadę. Uznał, że skoro kredytobiorca nie płaci prowizji z własnych pieniędzy, to korzysta także z tej części kapitału banku, a bank może pobierać od niej odsetki, jeżeli strony tak postanowiły w umowie:
„Nie ma podstawy prawnej do ograniczania możliwości naliczania odsetek tylko do kapitału kredytu pozostawionego kredytobiorcy do rozdysponowania na cele nieobejmujące samego sfinansowania kredytu (…). W takiej sytuacji kredytobiorca także korzysta z cudzego kapitału, a kredytodawca jest uprawniony do pobrania z tego tytułu odsetek, jeżeli obie strony zgodnie wyrażą taką wolę w umowie. Jest to rozwiązanie rozsądne, uzasadnione ekonomicznie, mieszczące się w istocie stosunku zobowiązaniowego i nienaruszające zasady swobody umów”.
Sąd dodał, że takiej możliwości nie wykluczają ani ustawa o kredycie konsumenckim, ani dyrektywa 2008/48. Powołał się na wyrok TSUE z 13 lutego 2025 r. w sprawie C-472/23, z którego wywiódł, że RRSO zawyżone z powodu postanowień później uznanych za nieuczciwe nie oznacza samo w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego. W opublikowanym uzasadnieniu nie pojawia się natomiast wyrok C-744/24, choć zapadł ponad pięć miesięcy wcześniej. Stanowisko sądu w Piszu o dopuszczalności oprocentowania kosztów trzeba skonfrontować bezpośrednio z C-744/24. Według komunikatu TSUE bank nie może stosować umownej stopy oprocentowania do kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów kredytu, które nie zostały faktycznie wypłacone konsumentowi. Sam wyraźny zapis umowy nie jest więc odpowiedzią na wszystkie pytania o zgodność naliczeń z prawem. C-472/23 nie należy przedstawiać jako ogólnego zezwolenia na oprocentowanie kosztów kredytu. Brak sygnatury C-744/24 w opublikowanym tekście nie dowodzi sam w sobie, że sąd świadomie pominął to orzeczenie. Uzasadnienie nie pozwala ustalić, czy i jak strony je przywołały.
Część różnicy wynika jednak z samych umów. W pożyczce z Pisza zapisano wprost, że oprocentowanie dotyczy „kwoty udzielonej pożyczki”, która obejmuje skredytowane koszty. Sąd uznał, że pożyczkobiorczyni „została wyraźnie poinformowana”, iż stopa procentowa odnosi się także do prowizji. Ustalił również z jej zeznań, że przedstawiciel kredytodawcy tłumaczył warunki umowy „w sposób zrozumiały i prosty”, a ona wiedziała, że pożyczka będzie oprocentowana. W sprawie warszawskiej sąd ustalił z zeznań kredytobiorcy coś przeciwnego: nie wiedział, że bank będzie pobierał odsetki od prowizji, i nikt mu nie powiedział, że może zapłacić ją z własnych pieniędzy.
Jakie inne zarzuty zadecydowały w Warszawie?
Wyrok warszawski nie opiera się tylko na odsetkach od prowizji. Sąd uznał też, że umowa nie wskazuje wyraźnie wszystkich założeń przyjętych do obliczenia RRSO, odwołując się do wyroku TSUE z 23 stycznia 2025 r. w sprawie C-677/23. W uzasadnieniu przytoczył wymóg wyraźnego wskazania założeń zamiast pozostawiania konsumentowi ich odtwarzania z umowy. Drugim samodzielnym naruszeniem były zasady zmiany opłat i prowizji. Umowa wymieniała kilkanaście przesłanek, w tym zmiany „cen usług i operacji, z których bank korzysta”. Sąd zauważył, że TSUE w sprawie C-472/23 badał „w zasadzie identyczne regulacje stosowane przez pozwanego”, i ocenił je surowo:
„W istocie pozwany, zamiast zapewnić konsumentowi przewidywalność, tak jak obligował go do tego art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k., postanowił zapewnić bezpieczeństwo sobie, przez ustanowienie możliwości przerzucenia na konsumenta wszelkich ewentualnych, bliżej na chwilę zawierania umowy niesprecyzowanych, kosztów związanych z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej (…)”.
To ważne dla oceny wyroku. Sąd warszawski wskazał również inne uchybienia, które uznał za uzasadniające sankcję. Nie przesądza to, czy i w jakim zakresie ocenę tę podzieliłby sąd odwoławczy. W Piszu sąd ocenił klauzulę zmiany oprocentowania, opartą na stopie referencyjnej NBP, jako jasną i obiektywną. Zasady zmiany opłat oceniał w znacznie mniej szczegółowy sposób, stwierdzając, że wszystkie wymagane informacje „zostały wprost wskazane w umowie”.
Proporcjonalność SKD: co wynika z tych uzasadnień i z C-472/23?
Uzasadnienia różnie akcentują wagę uchybień. Nie oznacza to jednak, że wymóg proporcjonalności można pominąć albo że oba sądy rozstrzygały identyczny problem prawny. Sąd w Warszawie odrzucił argument banku o nieproporcjonalności sankcji. Wskazał, że proporcjonalność nie jest przesłanką z art. 45 ustawy, a polski ustawodawca, wdrażając dyrektywę 2008/48, sam przyjął, że zwrot kredytu bez odsetek i kosztów jest sankcją skuteczną, proporcjonalną i odstraszającą. Sąd w Piszu zakończył uzasadnienie przestrogą skierowaną w drugą stronę:
„Zaznaczenia nadto wymaga, że badanie spełnienia przesłanek do skorzystania z sankcji kredytu darmowego nie powinno polegać na drobiazgowym poszukiwaniu wręcz „na siłę” jakiegokolwiek odstępstwa od wymogów z art. 30 u.k.k., gdyż takie zastosowanie prawnokształtującego uprawnienia z art. 45 ust. 1 u.k.k. pozostaje w sprzeczności ze społeczno-gospodarczym jego przeznaczeniem”.
Bezpośrednio o standardzie unijnym: komunikat TSUE do C-472/23 wskazuje, że sankcja pozbawienia banku odsetek i kosztów może być proporcjonalna przy naruszeniu obowiązku informacyjnego wpływającym na zdolność konsumenta do oceny zobowiązania, mimo różnej wagi naruszeń i ich skutków. Weryfikacja należy do sądu krajowego. Nie wynika z tego sankcja za dowolną, obojętną dla oceny zobowiązania literówkę.
W czym oba sądy się zgodziły?
W jednej kwestii, ważnej dla wielu kredytobiorców, oba wyroki mówią to samo. Bank w obu sprawach twierdził, że oświadczenie o skorzystaniu z SKD złożono po terminie. Oba sądy odwołały się do wykonania obowiązków przez obie strony, a nie wyłącznie do wypłaty kredytu przez bank. To opis ich wykładni w tych sprawach, a nie uniwersalny sposób obliczenia terminu dla każdej umowy. W Piszu pożyczkobiorczyni złożyła oświadczenie 16 lutego 2026 r., 11 dni przed wcześniejszą spłatą pożyczki, a w Warszawie kredytobiorca zrobił to w trakcie spłaty. Oba oświadczenia sądy uznały za złożone w terminie. Sam przepis mówi o roku od wykonania umowy; ustalenie tego momentu i ewentualnych sporów o termin wymaga analizy konkretnego rozliczenia. Nie należy odkładać oświadczenia na podstawie założenia, że termin zawsze rozpocznie się dopiero przy ostatniej racie. Sąd w Warszawie nazwał odmienną wykładnię, łączącą termin z wykonaniem umowy przez sam bank, wykładnią contra legem.
Co to oznacza dla kredytobiorców z kredytowaną prowizją?
Te dwa wyroki nie przesądzają o linii orzeczniczej. Zapadły w różnych sądach, przy różnych umowach i różnych zestawach zarzutów, a żaden nie jest potwierdzony jako prawomocny. Pokazują za to, od czego zależy wynik. Po pierwsze, od prawnej oceny naliczeń i zarzutów z uwzględnieniem właściwej wykładni prawa Unii, w tym C-744/24. Po drugie, od brzmienia umowy i oceny informacji o kosztach oraz założeniach RRSO. Jasne opisanie naliczania odsetek i prawna dopuszczalność ich pobierania to odrębne zagadnienia. Po trzecie, od tego, czy w umowie są inne wady, na przykład szeroko sformułowane przesłanki zmiany opłat, które mogą samodzielnie uzasadniać sankcję. Wreszcie od tego, co kredytobiorca wiedział przy podpisaniu umowy i co sam powie przed sądem. Kosztowo stawka jest podobna w obie strony: w Piszu przegrana pożyczkobiorczyni ma zwrócić bankowi 3 634 zł, w Warszawie bank zwraca kredytobiorcy 4 617 zł kosztów procesu.
W ocenie redakcji chf24.pl zestawienie tych uzasadnień pokazuje, że spór o odsetki od skredytowanej prowizji przesunął się po kwietniowym wyroku TSUE, ale się nie zakończył. W opisanej sprawie warszawskiej sąd zastosował C-744/24 i uznał wskazane naruszenia za podstawę SKD. W Piszu przyjął odmienną argumentację, bez przywołania tej sygnatury w opublikowanym uzasadnieniu. Nie są to jednak dwie równie dowolne opcje wyboru między wyrokami TSUE. Wykładnia Trybunału powinna być uwzględniana przy stosowaniu prawa Unii. Dalsze orzeczenia mogą wyjaśniać sporne kwestie, ale na podstawie dwóch spraw nie da się przewidzieć, kiedy i w jaki sposób rozbieżności zostaną usunięte.
Co sprawdzić w swojej dokumentacji?
Zacznij od przesłanek sankcji kredytu darmowego i pełnej dokumentacji. Zobacz jak zamówić kopię umowy i aneksy. Jeśli otrzymałeś już rozliczenie banku, sprawdź czym zwrot odsetek od prowizji różni się od SKD. Status orzeczenia wyjaśnia poradnik o prawomocności wyroku.
Źródła i zakres weryfikacji
- SAOS — SR dla m.st. Warszawy, I C 2692/24, sentencja
- SAOS — SR dla m.st. Warszawy, I C 2692/24, uzasadnienie
- SAOS — SR w Piszu, I C 290/26, wyrok i uzasadnienie
- TSUE C-744/24 — komunikat nr 63/26 z 23 kwietnia 2026 r.
- TSUE C-472/23 — komunikat nr 16/25 z 13 lutego 2025 r.
- TSUE C-677/23 — wyrok z 23 stycznia 2025 r.
- Ustawa o kredycie konsumenckim, w szczególności art. 5, 30 i 45
Sentencję i uzasadnienie sprawy warszawskiej oraz orzeczenie z Pisza odczytano w SAOS. Daty publikacji wskazane w metadanych to odpowiednio 26 i 21 października 2026 r. Nie potwierdziliśmy prawomocności. Porównanie dotyczy dwóch różnych umów i zestawów zarzutów, nie statystyki wygranych. Cytaty zachowują brzmienie uzasadnień; wyróżnienia pochodzą od redakcji.
Stan informacji: 4 listopada 2026 r. Materiał informacyjny, nie indywidualna porada ani prognoza wyniku sprawy. Ilustracja AI przedstawia fikcyjne dokumenty, a nie akta omawianych postępowań.





