Spory o WIBOR to dziś jeden z najszybciej rosnących frontów sądowych między kredytobiorcami a bankami. Klienci z kredytami złotowymi o zmiennym oprocentowaniu zarzucają bankom, że nie wyjaśniły im, jak działa wskaźnik, od którego zależy ich rata, i jakie ryzyko się z nim wiąże. W lutym 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-471/24 uznał, że sądy mogą badać takie klauzule pod kątem uczciwości wobec konsumenta, choć nie mogą oceniać samej metodologii WIBOR-u. Od 1 stycznia 2027 r. nowe umowy mają się opierać na POLSTR, wskaźniku liczonym z rzeczywistych transakcji między bankami. Oficjalnie reforma ma zamknąć epokę WIBOR-u. Z wypowiedzi, która padła 12 października, wynika jednak, że sam sektor nie wierzy, by zamknęła epokę sporów.
Dr Tomasz Pawlonka, dyrektor programu analityczno-badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości, powiedział agencji Newseria, że próby podważania WIBOR-u „tak samo mogą się przekładać na próby kwestionowania wskaźnika POLSTR”. Warszawski Instytut Bankowości to fundacja powołana w 1993 r. z inicjatywy Związku Banków Polskich i banków-fundatorów. Tego samego dnia rano money.pl opisał, jak anonimowi bankowcy mówią za zamkniętymi drzwiami o „ogromnym ryzyku prawnym” w segmencie konsumenckim. Teraz podobną diagnozę stawia, pod nazwiskiem, ekspert instytucji związanej z sektorem.
Reforma „neutralna”, ale ryzyko prawne rośnie
W tej samej rozmowie dr Pawlonka podkreśla, że z perspektywy kredytobiorcy reforma ma być neutralna i że to „techniczna zmiana, jeśli chodzi o zastosowany wskaźnik”. Jednocześnie ocenia, że ryzyko prawne w działalności kredytowej banków „znacząco przewyższa już ryzyko kredytowe”. Innymi słowy, banki bardziej niż tego, że klienci przestaną spłacać kredyty, obawiają się dziś tego, że zakwestionują je w sądzie.
To zestawienie ma znaczenie. Jeśli zmiana wskaźnika jest dla klienta neutralna i czysto techniczna, nie powinna sama w sobie rodzić nowych sporów. Skoro jednak ekspert instytutu związanego z sektorem przyznaje, że spory mogą przejść z WIBOR-u na POLSTR, to w ocenie redakcji przyczyny ryzyka prawnego trzeba szukać nie w samym wskaźniku, tylko w tym, jak banki konstruują umowy i co mówią klientom przed ich podpisaniem. Tego problemu wymiana WIBOR-u na POLSTR nie rozwiązuje.
Ile spraw o WIBOR trafia do sądów?
Dr Pawlonka przytoczył dane o sprawach dotyczących WIBOR-u w sądach pierwszej instancji. Na koniec 2023 r. było ich 654, rok później 1532, a na koniec 2025 r. już 2728. W ciągu dwóch lat liczba spraw wzrosła więc ponad czterokrotnie, co tłumaczy, dlaczego banki traktują ten front poważnie.
Ekspert WIB podał też szacunki potencjalnych kosztów dla banków. Jego zdaniem podważanie WIBOR-u mogłoby kosztować sektor 300–350 mld zł bez uwzględnienia kredytów konsumpcyjnych, a po doliczeniu kredytów konsumpcyjnych opartych na WIBOR-ze z lat 2004–2026 kwota zbliżyłaby się do 460 mld zł. Przywołał też wyliczenia Instytutu Sobieskiego, który szacował koszty dla sektora na od 78,7 mld zł do 283,7 mld zł. Dla porównania kapitały własne sektora bankowego wynosiły na koniec 2025 r. 322 mld zł. Pawlonka dodał, że każda złotówka uszczerbku w wynikach banków przekłada się jego zdaniem na mniej więcej 6–8 zł niższej akcji kredytowej.
Te liczby trzeba czytać ostrożnie. To scenariusze najgorszego przypadku, a nie prognozy wyroków, i pochodzą od ekspertów, którzy w tym sporze nie są stroną neutralną. W sprawie C-471/24 Trybunał nie przesądził, że klauzule WIBOR-owe są nieuczciwe. Uznał tylko, że sądy mogą je badać, a ocena zależy od okoliczności konkretnej umowy. Sądy krajowe rozstrzygają te sprawy różnie.
Ministerstwo: „absolutnie nie ma problemu”
Najbardziej uderza kontrast z przekazem rządu. Jeszcze 13 sierpnia Jurand Drop, wiceszef resortu finansów, mówił dziennikarzom Business Insider Polska, że „absolutnie nie ma żadnego problemu ze wskaźnikiem POLSTR”. Tymczasem jednego dnia dwa źródła z wnętrza sektora sygnalizują ryzyko prawne: anonimowi bankowcy w rozmowie z money.pl i ekspert instytutu założonego przez banki w rozmowie z Newserią.
Według Newserii KNF w sierpniu nadała POLSTR status istotnego wskaźnika referencyjnego, a całkowite wygaszenie WIBOR-u ma nastąpić z końcem 2036 r. Do tego czasu część dotychczasowych umów może pozostawać na starym wskaźniku. Ministerstwo Finansów przygotowało projekt ustawy, która ma przenieść także stare umowy na POLSTR za pomocą aneksów. Według nieoficjalnych informacji money.pl konferencja uzgodnieniowa w tej sprawie była przekładana pięć razy, a teraz ma się odbyć w połowie października.
Co jeszcze bankowcy mówią poza protokołem?
Tekst Karoliny Wysoty w money.pl pokazuje, że rozdźwięk między oficjalnym a nieoficjalnym przekazem nie jest nowy. Już w lutym portal pisał, że reformie sprzeciwia się około 80 proc. uczestników rynku. Mimo to podczas kwietniowego spotkania szefów banków z nadzorem – jak relacjonuje jeden z rozmówców – sprzeciwić się próbowały tylko dwie osoby, a i to jest według niego interpretacja życzliwa. Prawdziwa dyskusja o ryzykach miała się zacząć dopiero po wyjściu z sali. Bankowcy narzekają też na brak przywództwa w samym sektorze: prezesi krytykują reformę prywatnie, ale nie przekłada się to na wspólne stanowisko, bo, jak to ujął jeden z nich, „każdy chce być solistą”. Pomysł wspólnego frontu komunikacyjnego pojawiał się na wewnętrznych spotkaniach, ale nie przetrwał.
Część sektora długo liczyła, że terminy się przesuną. Według źródeł portalu złudzenia skończyły się 18 maja 2026 r., gdy przesądzono o wygaszeniu WIBOR-u. Do dziś niektórzy bankowcy wiążą nadzieje z decyzją Ministerstwa Finansów w sprawie obligacji skarbowych opartych na WIBOR-ze, których resort w tym roku przestał emitować. Wiceminister Drop studzi te oczekiwania: jego zdaniem nie ma mowy nie tylko o odwrocie od POLSTR, ale nawet o przesunięciu daty.
Najciekawsze dla tematu podważania wskaźnika są jednak uwagi techniczne. Bankowcy wskazują, że pod koniec miesiąca POLSTR bywa liczony z zaledwie kilku transakcji, a metodologia dopuszcza zmianę danych wejściowych, sposobu liczenia, a w ostateczności wstrzymanie publikacji. Przypominają, że podobny wskaźnik WIRON trzeba było korygować, bo banki różnie klasyfikowały część transakcji. Rynek zabiega przy tym o terminową wersję POLSTR, która miałaby częściowo opierać się na deklaracjach banków, przez co w branży nazywa się ją „neoWIBOR”. W ocenie redakcji to właśnie te elementy, a nie sama nazwa wskaźnika, mogą w przyszłości stać się paliwem dla sporów, o których mówi ekspert WIB.
Jest wreszcie wątek odpowiedzialności. Rozmówcy money.pl obawiają się, że skoro przedstawiciele banków zasiadali w gremiach przygotowujących reformę, to w razie kłopotów rachunek trafi do sektora, a jej faktyczni autorzy z administracji publicznej odpowiedzialności unikną. Wśród beneficjentów zmiany wymieniają dostawców systemów do naliczania odsetek, platformy transakcji OIS i kancelarie od compliance, a sam koszt licencji na nową infrastrukturę szacują na kilka do kilkunastu milionów złotych rocznie dla banku. Nadzorowi reforma ma zaś, zdaniem jednego z bankowców, ułatwić życie, bo wskaźnik oparty na transakcjach można kontrolować analitycznie, bez wnikania w procedury kwotowań każdego banku.
Co to oznacza dla kredytobiorców?
Dla osób, które podpisują dziś umowę na POLSTR, wypowiedź eksperta WIB jest sygnałem, że warto ją przeczytać tak uważnie, jak dziś czytają swoje umowy kredytobiorcy pozywający banki o WIBOR. Chodzi zwłaszcza o zapisy wyjaśniające działanie wskaźnika, sposób naliczania oprocentowania i plan na wypadek zmiany lub zaprzestania publikacji wskaźnika. Dla osób z kredytami na WIBOR-ze, szczególnie tych, które już kwestionują umowę, najważniejsze będzie to, jak ustawa ureguluje aneksy przenoszące stare umowy na nowy wskaźnik. Do czasu poznania ostatecznego tekstu nie da się przesądzić, jak taki aneks wpłynie na toczące się i przyszłe spory. Warto jednak przed podpisaniem jakiegokolwiek aneksu dotyczącego oprocentowania przeanalizować go z prawnikiem.
W ocenie redakcji chf24.pl Sektor bankowy wysyła dziś dwa sprzeczne komunikaty. Pierwszy: reforma jest techniczna i neutralna dla klienta. Drugi: kredytobiorcy będą kwestionować POLSTR tak samo jak WIBOR, a ryzyko prawne przewyższa już kredytowe. Oba mogą być prawdziwe tylko wtedy, gdy źródłem sporów nie jest wskaźnik, tylko sposób, w jaki banki informują klientów. Jeśli tak jest, to zamiast wyceniać czarne scenariusze na setki miliardów złotych, sektor powinien zacząć od umów zrozumiałych dla konsumenta i od rzetelnej informacji o nowym wskaźniku. To tańsze niż kolejna dekada procesów. |
Źródła: Newseria Biznes, 12 października 2026 r., rozmowa z dr. Tomaszem Pawlonką (Warszawski Instytut Bankowości), w tym dane o liczbie spraw o WIBOR i szacunki kosztów; money.pl, 12 października 2026 r. (tekst Karoliny Wysoty: wypowiedzi anonimowych bankowców, informacje o projekcie ustawy MF i konferencji uzgodnieniowej, wypowiedź wiceministra finansów dla Business Insider Polska); money.pl, 5 października 2026 r. (o genezie WIB); wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r., C-471/24. Materiał służy wyłącznie informacji i nie zastępuje porady prawnika. Przytoczone kwoty to szacunki ekspertów, a nie prognozy rozstrzygnięć sądowych. Stan na 12 października 2026 r. |






