poniedziałek, 20 kwietnia, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Wojna o WIBOR: Kuczyński ostrzega przed błędem, fakty mówią co innego. Sektor bankowy drży o 400 miliardów

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 29/01/2026 12:09
Czas czytania:10 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

29 stycznia 2026 r. na portalu Bankier.pl ukazał się artykuł Piotra Kuczyńskiego pt. „Kwestionowanie WIBOR-u to kosztowny błąd”. Autor przekonuje w nim, że podważanie wskaźnika WIBOR jest pozbawione podstaw, a działania prawników i kredytobiorców to groźna fanaberia mogąca doprowadzić do kryzysu. Przyjrzyjmy się jednak faktom – okazuje się, że „kosztowny błąd” popełniają raczej banki, lekceważąc prawa konsumentów. Poniżej bezlitośnie punktujemy manipulacje i nieścisłości z tekstu Kuczyńskiego oraz przedstawiamy merytoryczne kontrargumenty.Wojna o WIBOR: Kuczyński ostrzega przed błędem, fakty mówią co innego. Sektor bankowy drży o 400 miliardów

WIBOR bez zarzutu? Nie całkiem

Kuczyński utrzymuje, że metodologia wyznaczania WIBOR-u jest prawidłowa i niepodważalna. Tymczasem WIBOR od lat wyznaczany był w oderwaniu od realnych transakcji rynkowych – jego wysokość opiera się na deklaracjach banków, a nie faktycznych pożyczkach międzybankowych. To rodzi oczywiste wątpliwości co do obiektywności wskaźnika. Głównym powodem planowanej likwidacji WIBOR-u do 2027 roku jest właśnie potrzeba większej przejrzystości i odporności na manipulacje – nowy wskaźnik ma bazować na rzeczywistych danych rynkowych, a nie uznaniowych kwotowaniach banków. Gdyby WIBOR faktycznie był „bez zarzutu”, trudno byłoby uzasadnić tak radykalną reformę.

Co więcej, istnieją historyczne przesłanki świadczące o nieprawidłowościach przy ustalaniu WIBOR-u. Najwyższa Izba Kontroli ujawniła, że już w 2011 r. cztery banki znacząco zawyżały stawkę WIBOR 3M, niezależnie od poziomu stóp NBP. Innymi słowy, wskaźnik bywał kształtowany arbitralnie – to dokładnie ten scenariusz, którego rzekomo „nigdy nie było”. Autor z Bankier.pl pomija tę niewygodną informację. Również nadzór nad WIBOR-em przez lata pozostawiał wiele do życzenia. GPW Benchmark – administrator stawek WIBOR – to spółka zależna Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, a więc nie w pełni niezależny organ. Co istotne, publiczny nadzór nad GPW Benchmark pojawił się dopiero pod koniec 2020 r., wraz z objęciem spółki nadzorem KNF. Wcześniej mechanizm fixingu WIBOR-u w ogóle nie podlegał zewnętrznej kontroli państwowej. Nawet po 2020 r. KNF ograniczała się głównie do analizy dokumentów „zza biurka”, nie przeprowadzając fizycznej kontroli w siedzibie administratora. Trudno zatem przyjąć, że WIBOR jest tak „święty”, jak przedstawia to Kuczyński, skoro brak transparentności i realnego nadzoru nad tym wskaźnikiem od dawna budził zastrzeżenia analityków oraz samej NIK.

Banki bez ryzyka? Wysoka stawka ukrywana przed opinią publiczną

W artykule Bankier.pl odnajdziemy sugestie, że bankom nic nie grozi – rzekomo nie ma podstaw prawnych do kwestionowania WIBOR-u, a sądy odrzucają pozwy. Autor zdaje się bagatelizować ryzyko po stronie banków. To poważne nadużycie informacyjne. Po pierwsze, pierwsze wyroki w sprawach „WIBOR-owych” już zapadły i bynajmniej nie wszystkie były korzystne dla banków. Przykładowo, w sierpniu 2025 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał klauzulę oprocentowania opartą o WIBOR za abuzywną (niedozwoloną) i usunął WIBOR z umowy kredytu, pozostawiając jedynie stałą marżę. Kredytobiorcom bank nakazał zwrócić około 150 tys. zł nadpłaconych odsetek. Podobny wyrok wydał Sąd Okręgowy w Suwałkach na początku 2025 r. Twierdzenie, że „dotąd nie wygrano żadnej sprawy”, jest więc nieprawdziwe – wygrane już są (co prawda w większości, nie są to wygrane prawomocne, ale istnieją sędziowie którzy przyznają kredytobiorcom rację), a kolejne sprawy czekają na finał.

Po drugie, skala potencjalnego ryzyka dla sektora bankowego jest ogromna, wbrew temu, co stara się przekazać Kuczyński. Z wyliczeń naukowców Uniwersytetu Łódzkiego (sporządzonych na zlecenie sektora bankowego) wynika, że unieważnienie wszystkich kredytów opartych o WIBOR mogłoby kosztować banki ponad 400 mld zł. Nic dziwnego, że autor próbuje przekonywać czytelników o „bezpodstawności” pozwów – stawką są setki miliardów złotych. Przedstawianie tych pozwów jako jedynie „pieniackich” i z góry skazanych na porażkę może być próbą uspokojenia kredytobiorców i zniechęcenia ich do analizowania swoich umów. Warto jednak, by czytelnicy mieli świadomość, że banki obawiają się efektu kuli śnieżnej – fali wyroków unieważniających umowy WIBOR-owe. Wystarczy jeden przełomowy wyrok sądowy, by ruszyła lawina, jak stało się to w sprawach frankowych kilka lat temu.

Marginalizowanie konsumentów i „kancelarii frankowych”

Retoryka Piotra Kuczyńskiego idzie utartym schematem: kredytobiorcy to oportuniści marzący o „darmowym kredycie”, a prawnicy (z pogardliwie brzmiącą etykietką „kancelarie frankowe”) rzekomo nakręcają spiralę pozwów dla własnego zysku. Takie przedstawienie sprawy jest skrajnie jednostronne i krzywdzące dla konsumentów. Autor pomija, że u podstaw sporów o kredyty hipoteczne z WIBOR-em leżą poważne wątpliwości co do rzetelności banków, a nie jedynie „chciwość” klientów. Jak trafnie zauważa komentująca te zagadnienia mec. Karolina Pilawska, mechanizm zmiennego oprocentowania oparty o wskaźnik referencyjny nie jest żadną „świętą krową” – podlega ocenie pod kątem uczciwości, tak jak każdy inny element umowy. Kredytobiorcy mają prawo pytać, czy banki postępowały transparentnie i zgodnie z prawem, wprowadzając WIBOR do umów kredytowych.

Narracja sprowadzająca rzecz do „chęci niepłacenia” za kredyt celowo pomija istotę problemu. W wielu przypadkach klienci nie zostali należycie poinformowani o zasadach działania WIBOR-u i ryzyku zmiennej stopy procentowej, co rodzi pytania o naruszenie ich praw. Potwierdzają to choćby argumenty sądu w przywołanej wyżej sprawie olsztyńskiej: bank nie wyjaśnił klientom, czym dokładnie jest WIBOR, kto i jak go ustala, nie przekazał też żadnego regulaminu ani dokumentacji fixingu. Symulacje rat okazały się niewystarczające – konsumenci w praktyce nie mieli szans pojąć mechanizmu kształtowania oprocentowania. Mówimy zatem o realnym problemie naruszenia prawa do rzetelnej informacji, a nie o kaprysie „rozhisteryzowanych” kredytobiorców. Warto również zauważyć, że prawo do ochrony konsumenta jest nadrzędną wartością w całej UE, co podkreśla choćby lawina pytań prejudycjalnych z Polski do TSUE w ostatnich latach. Działania prawników reprezentujących klientów są reakcją na systemowy problem – to banki przez lata przerzucały rozwiązanie wadliwych umów na sądy. Zarzucanie adwokatom złych intencji jest tym bardziej nie na miejscu, że to dzięki ich pracy na jaw wychodzą nieprawidłowości w umowach.

Warto też zwrócić uwagę na styl narracji. Piotr Kuczyński od lat pojawia się w mediach jako komentator gospodarczy, często stający w obronie interesów sektora bankowego – to fakt, który czytelnik powinien mieć na uwadze, oceniając obiektywizm jego tez. Autor ten związany jest z Domem Inwestycyjnym Xelion (część grupy bankowej) i trudno uznać go za całkowicie neutralnego obserwatora. Jego punkt widzenia reprezentuje przede wszystkim optykę banków. Marginalizowanie głosu konsumentów i ekspertów niezależnych (np. z organizacji konsumenckich czy UOKiK) w dyskusji o WIBOR-ze zubaża przekaz i świadczy o stronniczości.

Straszenie katastrofą gospodarczą – retoryka strachu

Jednym z najmocniejszych akcentów w tekście Bankier.pl jest wizja gospodarczego armagedonu, jaki rzekomo nastąpi, jeśli kredytobiorcy zaczną masowo wygrywać z bankami. Autor przytacza dane, że kredyty złotowe z WIBOR-em stanowią około 30% PKB Polski, straszy wizją upadku banków i implozji systemu finansowego. Tego typu retoryka strachu była już stosowana w przeszłości przy okazji sporów „frankowych” – i okazała się przesadzona. Przykład frankowiczów pokazał, że nawet dziesiątki tysięcy unieważnionych umów kredytowych nie wywróciły sektora do góry nogami. Banki – mimo prognozowanych katastrof – nadal generują zyski, choć musiały ponieść koszty swoich błędów. Podobnie i w przypadku WIBOR-u: ewentualne konsekwencje finansowe dla banków byłyby rozłożone w czasie i możliwe do absorpcji, zwłaszcza że mówimy o procesach sądowych trwających latami.

Co więcej, argument „bo ucierpi gospodarka” nie może usprawiedliwiać tolerowania nieuczciwych praktyk wobec konsumentów. Stabilność sektora bankowego jest ważna, ale nie może odbywać się kosztem praworządności i zaufania obywateli. Jeśli okazałoby się (co zbadają sądy), że WIBOR był w umowach stosowany niezgodnie z prawem lub bez rzetelnego poinformowania klientów, to winę za potencjalne turbulencje ponoszą same banki. Straszenie, że dochodzenie sprawiedliwości przez klientów „zrujnuje gospodarkę”, jest próbą wymuszenia status quo szantażem emocjonalnym. Pamiętajmy, że identycznie argumentowano, by zniechęcić frankowiczów do walki o swoje prawa – dziś już wiemy, że były to głównie lobbyistyczne narracje, które nie spełniły się w rzeczywistości.

Warto też dodać, że państwo posiada narzędzia, aby złagodzić ewentualne skutki negatywnych dla banków rozstrzygnięć (choćby poprzez nadzór finansowy czy działania NBP). Komitet Stabilności Finansowej i inne instytucje zamiast tylko bronić status quo, mogą przygotować sektor na różne scenariusze. Demonizowanie orzeczeń sądowych służy głównie interesom banków, które boją się utraty części zysków – nie zaś obiektywnemu dobru całej gospodarki.

Prawo konsumenta do informacji – naruszone i trywializowane?

Jednym z najpoważniejszych zarzutów wobec praktyk banków jest naruszenie prawa konsumentów do jasnej i pełnej informacji o produkcie finansowym. W przypadku kredytów z oprocentowaniem opartym o WIBOR oznacza to obowiązek wyjaśnienia klientowi, jak działa ten wskaźnik, od czego zależy jego wartość, jakie niesie ryzyko dla wysokości rat. Piotr Kuczyński bagatelizuje ten aspekt, powołując się na opinię Rzecznika generalnego TSUE, iż banki niby spełniły wymogi informacyjne (podając w umowie nazwę wskaźnika, jego administratora i prosty przykład wpływu stopy na ratę). To jednak nie kończy tematu – wręcz przeciwnie. Wspomniana opinia Rzecznika generalnego TSUE jednocześnie podkreśliła wymóg pełnej przejrzystości: klient musi mieć ujawnioną metodę i główne czynniki wpływające na wartość wskaźnika. Jeśli tych informacji brak, naruszona zostaje zasada transparentności, co otwiera drogę do uznania klauzuli oprocentowania za abuzywną.

Innymi słowy, nie wystarczy wspomnieć w umowie słowem „WIBOR” i liczyć, że konsument sam resztę doczyta w Dzienniku Urzędowym UE. Przepisy prawa (dyrektywa 93/13/EWG oraz polski Kodeks cywilny art. 385¹) wymagają, by warunki umowy sformułowane były prostym i zrozumiałym językiem – tak, aby typowy konsument mógł realnie ocenić konsekwencje finansowe. Jeżeli bank nie przedstawił symulacji wahań stopy, nie wyjaśnił mechanizmu ustalania WIBOR-u ani czynników wpływających na jego zmiany, to nie można uznać, że klient wyraził świadomą i wolną zgodę na tak istotny element umowy. Tę konkluzję potwierdzają polskie sądy w pierwszych wyrokach: brak transparentnych zasad ustalania oprocentowania i niedoinformowanie kredytobiorcy jest podstawą do uznania klauzuli zmiennej stopy za nieuczciwą. Trudno nazwać to „trywialnym” uchybieniem – mówimy o fundamentalnym prawie konsumenta do rzetelnej informacji, który w relacji z bankiem jest stroną słabszą i chronioną przez prawo.

Kancelarie reprezentujące kredytobiorców słusznie zwracają uwagę, że w latach boomu kredytowego banki często nie dbały o zrozumiałość umów, goniąc za sprzedażą. W rezultacie wielu klientów podpisało umowy nie zdając sobie sprawy, jak działa WIBOR i że np. banki mogą go kształtować w oparciu o swoje deklaracje. Teraz, gdy ci klienci sięgają po ochronę prawną, nie można odbierać im racji moralnej tylko dlatego, że walczą o własne prawa finansowe. Naruszenia prawa konsumenckiego nie wolno trywializować – to nie „błąd w druku”, ale potencjalnie tysiące przypadków wprowadzenia ludzi w błąd co do kosztu kredytu.

Czy rzeczywiście brak podstaw do kwestionowania WIBOR-u?

Zdaniem publicysty Bankier.pl, cała inicjatywa podważania WIBOR-u nie ma podstaw prawnych – wszak wskaźnik jest „oficjalny”, zatwierdzony przez KNF i chroniony przed ingerencją sądów. To kolejna manipulacja poprzez przemilczenie. Fakty są takie, że podstawy prawne do kwestionowania klauzul WIBOR-owych istnieją i są właśnie rozstrzygane na najwyższym szczeblu. 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wyda wyrok w sprawie pytań prejudycjalnych zadanych przez polski sąd dotyczących kredytu opartego o WIBOR. Gdyby nie było wątpliwości co do zgodności tych klauzul z prawem, polski sąd nie kierowałby sprawy do TSUE. Co więcej, już sama opinia Rzecznika generalnego TSUE (choć przytoczona przez Kuczyńskiego selektywnie) potwierdziła prawo sądów krajowych do badania umów opartych o WIBOR. Rzecznik jasno stwierdził, że postanowienia dotyczące oprocentowania opartego na wskaźniku referencyjnym mogą być weryfikowane pod kątem ich abuzywności, o ile zastosowanie konkretnego wskaźnika (WIBOR) nie wynika wprost z przepisów prawa. A tak właśnie jest – wybór WIBOR-u do umowy był autonomiczną decyzją banku, nie wymogiem ustawy.

Ponadto Rzecznik TSUE odrzucił argument banków, jakoby klauzule określające oprocentowanie były tzw. głównym świadczeniem, którego nie można oceniać pod kątem nieuczciwości. Jeśli taka klauzula nie jest sformułowana prostym, zrozumiałym językiem – podlega ocenie zgodnie z dyrektywą 93/13. Banki przez lata utrzymywały, że wysokość odsetek to „świętość” umowy kredytowej, niepodlegająca kontroli, ale unijne prawo konsumenckie mówi coś przeciwnego. W praktyce oznacza to, że sąd może uznać za niedozwolone postanowienie umowy odsyłające do WIBOR-u, jeśli stwierdzi, że klient nie był w pełni świadomy mechanizmu zmiennego oprocentowania. Takie rozstrzygnięcia już zapadają – polskie sądy badają indywidualnie umowy i w razie stwierdzenia abuzywności unieważniają całość lub „odcinają” WIBOR od reszty umowy.

Krótko mówiąc, istnieją solidne podstawy prawne do kwestionowania WIBOR-u w umowach kredytowych, zakorzenione w europejskim i krajowym prawie ochrony konsumenta. Twierdzenie, że to „bezpodstawne” roszczenia, jest życzeniowym myśleniem lobby bankowego. Historia sporów o kredyty walutowe nauczyła nas, że dopóki sądy nie wypowiedzą się ostatecznie, żaden wycinek umowy nie jest ponad prawem. Również WIBOR – choć to indeks finansowy – musi podlegać ocenie, jeśli został wprowadzony do umowy w sposób nieuczciwy lub nietransparentny. Próba zamykania tej drogi na etapie publicznej debaty wydaje się przedwczesna i motywowana ochroną interesów banków, a nie porządku prawnego.

Puenta: Zaufanie ważniejsze niż krótkoterminowy zysk

Na koniec warto odwrócić perspektywę: kto i co tak naprawdę poniesie „kosztowny błąd” w całej sprawie WIBOR-u? Piotr Kuczyński przekonuje, że będzie nim pieniactwo kredytobiorców. My zaś wskazujemy, że największym kosztem grozi lekceważenie praw konsumentów i upieranie się przy niejasnych praktykach. Jeśli sądy potwierdzą, że WIBOR był stosowany niezgodnie z prawem lub bez rzetelnego poinformowania klientów, ucierpi nie tylko bilans banków, ale przede wszystkim społeczne zaufanie do systemu finansowego. A to zaufanie jest bezcenne i odbudowuje się je latami.

Banki powinny zdawać sobie sprawę, że krótkoterminowa obrona zysków za wszelką cenę może obrócić się przeciw nim w dłuższej perspektywie. Utrata reputacji i wiarygodności w oczach klientów to rzeczywisty koszt, którego nie da się przeliczyć wprost na złotówki, a który może mieć dalekosiężne skutki dla całej gospodarki. Z kolei dla konsumentów – milionów posiadaczy kredytów hipotecznych – stawką jest poczucie elementarnej sprawiedliwości i przejrzystości na rynku finansowym. Jeżeli banki faktycznie nie mają nic do ukrycia w kwestii WIBOR-u, powinny to udowodnić w sądach i w transparentnym dialogu z klientami, zamiast zbywać ich obawy sloganem o „darmowym kredycie”.

Podsumowując: to nie dociekanie prawdy przez klientów jest kosztownym błędem, lecz brak szacunku dla prawa i klientów może okazać się najkosztowniejszy – dla banków. W świecie finansów kapitałem jest nie tylko pieniądz, ale i zaufanie. I właśnie o ten kapitał toczy się gra w sporze o WIBOR.

Udostępnij42Tweet26
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

TSUE o przedawnieniu frankowym: banki dostały narzędzia procesowe, ale z rygorystycznymi ograniczeniami. Co to naprawdę oznacza dla frankowiczów?

Napisał Michał Augustynowicz
16 kwietnia 2026
Banki miały upaść, a toną w zyskach! mBank, Pekao i Santander pokazały raporty. Frankowicze, muszą zobacz te liczby!

Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił dziś trzy długo wyczekiwane wyroki w polskich sprawach frankowych. Wbrew czarno-białym prognozom z obu stron barykady – nie ma ani totalnej klęski frankowiczów, ani...

Czytaj więcejDetails

TSUE 16.04.2026: 4 kluczowe wyroki dla frankowiczów. Czy banki stracą miliardy przez przedawnienie?

Napisał Michał Augustynowicz
15 kwietnia 2026
TSUE 16.04.2026: 4 kluczowe wyroki dla frankowiczów. Czy banki stracą miliardy przez przedawnienie?

Kwiecień 2026 roku zapisze się w historii przełomowymi orzeczeniami TSUE w sprawie Frankowiczów. Już w czwartek 16 kwietnia br. Trybunał rozstrzygnie ostatnie wątpliwości orzecznicze dotyczące umów frankowych. Chodzi...

Czytaj więcejDetails

Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

Napisał Michał Augustynowicz
14 kwietnia 2026
Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

Pięć orzeczeń i jedna opinia Rzecznika Generalnego w ciągu jednego miesiąca – kwiecień 2026 roku może być jednym z ważniejszych momentów w historii sporów frankowych. Co dokładnie się...

Czytaj więcejDetails
Następny post
Czy Twój kredyt z WIBOR naprawdę jest wadliwy? Spór prawników na argumenty w przededniu kluczowego wyroku TSUE

Czy Twój kredyt z WIBOR naprawdę jest wadliwy? Spór prawników na argumenty w przededniu kluczowego wyroku TSUE

Spis treści:

  • WIBOR bez zarzutu? Nie całkiem
  • Banki bez ryzyka? Wysoka stawka ukrywana przed opinią publiczną
  • Marginalizowanie konsumentów i „kancelarii frankowych”
  • Straszenie katastrofą gospodarczą – retoryka strachu
  • Prawo konsumenta do informacji – naruszone i trywializowane?
  • Czy rzeczywiście brak podstaw do kwestionowania WIBOR-u?
  • Puenta: Zaufanie ważniejsze niż krótkoterminowy zysk

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt