Gdy fundusz inwestycyjny trafia w stan likwidacji, jego uczestnicy tracą możliwość, która jest istotą takiego produktu: nie mogą w dowolnym momencie umorzyć jednostek i odzyskać pieniędzy. Likwidator sprzedaje aktywa, reguluje zobowiązania i dopiero to, co zostanie, dzieli między uczestników. Zwykle trwa to miesiące. W przypadku subfunduszu BNP Paribas Aktywny trwa już ponad sześć lat, bo na drodze stoi proces sądowy, w którym fundusz jest pozwanym. 9 października 2026 r. BNP Paribas TFI, które pełni funkcję likwidatora, poinformowało o kolejnym etapie tego sporu: dzień wcześniej odbyła się już 24. rozprawa.
Komunikat nie przynosi przełomu. Likwidator zaznacza w nim, że nie ma możliwości, by wyrok pierwszej instancji zapadł do końca 2026 r., a ponieważ nie potrafi oszacować rezerwy na wypadek przegranej, nie może też wskazać ani terminu, ani kwoty ewentualnej wypłaty zaliczkowej dla uczestników. To relacja jednej ze stron trwającego postępowania. Sąd nie rozstrzygnął dotąd, kto ma w tym sporze rację.
O co GetBack pozwał fundusz BNP Paribas Aktywny?
Spór dotyczy transakcji sprzed lat. W 2017 r. windykacyjna spółka GetBack kupiła akcje EGB Investments od funduszy inwestycyjnych. W marcu 2020 r., już po aferze wokół GetBacku, spółka złożyła w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko Altus TFI i 12 funduszom, wśród których znalazł się BNP Paribas Premium Specjalistyczny Fundusz Inwestycyjny Otwarty z subfunduszem BNP Paribas Aktywny. Jak relacjonował wówczas Forsal, GetBack twierdził, że zapłacił za akcje EGB rażąco zawyżoną cenę, a kurs spółki był wcześniej manipulowany.
Według komunikatu likwidatora powód domaga się solidarnie 134,64 mln zł albo unieważnienia umów kupna akcji EGB Investments z 2017 r. Część transakcji przypadająca na subfundusz BNP Paribas Aktywny to 15,616 mln zł. Sprawa toczy się przed XX Wydziałem Gospodarczym Sądu Okręgowego w Warszawie pod sygnaturą XX GC 897/21. Od lipca 2021 r. GetBack działa pod nazwą Capitea. BNP Paribas TFI zaznaczało już w 2020 r., że kwestionowane transakcje pochodzą z lat 2015–2017, gdy funduszem zarządzał inny podmiot.
Co wydarzyło się na rozprawie 8 października?
Według likwidatora pełnomocnicy powoda kontynuowali zadawanie pytań biegłym, którzy na zlecenie prokuratury wyceniali wcześniej transakcję nabycia akcji EGB Investments. Na podstawie ich opinii prokuratura umorzyła postępowanie, a likwidator ocenia tę opinię jako niekorzystną dla powoda. To ocena likwidatora, czyli strony, której spór dotyczy, i nie przesądza o wyniku procesu cywilnego. Kolejne terminy wyznaczono na 3 listopada 2026 r. o 10:30 i na 26 listopada 2026 r. o 9:00. Likwidator uprzedza, że na pierwszym z nich jawność rozprawy może zostać wyłączona.
Likwidator ocenia, że subfundusz ma większe szanse wygrać spór niż go przegrać, a nawet w razie przegranej zasądzona zostałaby jedynie część jego aktywów. Nie podaje jednak, kiedy proces może się skończyć. Pisze wprost, że nie potrafi tego oszacować.
Dlaczego likwidacja funduszu trwa tak długo?
Bo jej zakończenie zależy od wyniku procesu. Oś czasu wygląda tak: 23 lipca 2020 r. TFI zawiesiło na dwa miesiące przyjmowanie zleceń w subfunduszu, 11 września 2020 r. otrzymało pozew, a 24 września 2020 r. otworzyło likwidację, wskazując jako przyczynę ryzyko przegranej w sporze z GetBackiem. Roszczenie jest skierowane wyłącznie do aktywów tego subfunduszu. Termin zakończenia likwidacji przesuwano już dwukrotnie: pierwotnie był to 24 września 2023 r., potem 25 września 2025 r., a od sierpnia 2025 r. obowiązuje data 30 września 2027 r. Likwidator zapowiada, że planuje kolejne przedłużenie.
Likwidator nie może po prostu rozdzielić majątku funduszu między uczestników, bo musiałby zatrzymać rezerwę na wypadek przegranej. Skoro nie potrafi oszacować jej wysokości, nie wie też, jaką część pieniędzy mógłby bezpiecznie wypłacić wcześniej.
Co oznacza to dla uczestników funduszu?
Uczestnicy subfunduszu nie mogą umorzyć jednostek, a w trakcie likwidacji subfundusz nie publikuje wyceny, więc nie wiedzą nawet, ile są one warte. Likwidator planował wypłatę ponad połowy wartości aktywów jeszcze przed końcem likwidacji, ale według najnowszego komunikatu na razie nie jest w stanie tego zrobić ani podać terminu. Ogłoszenie ma być aktualizowane co najmniej raz na kwartał, a likwidator publikuje też informacje półroczne. To dziś jedyne oficjalne źródło wiedzy o tym, co dzieje się z pieniędzmi uczestników.
Dla inwestora to lekcja o ryzyku, o którym rzadko się mówi przy zakupie jednostek. Fundusz nie musi ponieść straty na rynku, żeby oszczędności zostały zamrożone. Wystarczy, że stanie się stroną sporu o transakcję zawartą lata wcześniej, w czasie, gdy funduszem zarządzał kto inny. Uczestnik nie ma wpływu na przebieg procesu, a jego horyzont inwestycyjny wydłuża się o czas, który wyznacza tempo pracy sądu.
W ocenie redakcji chf24.pl najważniejsze w tym komunikacie jest nie to, że odbyła się kolejna rozprawa, ale to, że po sześciu latach likwidator wciąż nie potrafi powiedzieć uczestnikom, kiedy i ile mogą odzyskać. Sama liczba 24 rozpraw w pierwszej instancji pokazuje, jak długo mogą trwać skomplikowane spory gospodarcze w Sądzie Okręgowym w Warszawie. A nawet wyrok pierwszej instancji nie zamknie sprawy, jeśli przegrana strona się odwoła.
Źródła: ogłoszenie likwidatora subfunduszu BNP Paribas Aktywny w likwidacji (BNP Paribas Premium SFIO) zaktualizowane 9 października 2026 r.; komunikat BNP Paribas TFI z 28 września 2020 r. o zakończeniu zawieszenia i otwarciu likwidacji; Forsal (marzec 2020 r.) o pozwie GetBack przeciwko Altus TFI i 12 funduszom; raport bieżący GetBack S.A. o rejestracji zmiany firmy na Capitea S.A. (23 lipca 2021 r.).
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani prawnej. Opis przebiegu rozprawy i ocena szans procesowych pochodzą od likwidatora subfunduszu. Stan na 10 października 2026 r.






