Kiedy Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uzna, że zapis we wzorcu umowy banku jest niedozwolony, wydaje decyzję i może nałożyć karę. To jednak dopiero początek drogi. Bank może ją zaskarżyć do wyspecjalizowanego sądu, czyli SOKiK, a potem do sądu apelacyjnego, i dopóki decyzja nie stanie się prawomocna, kara nie jest ostateczna, a zakwestionowane klauzule nie są formalnie uznane za niedozwolone wobec wszystkich klientów. Takie spory potrafią trwać latami, dlatego reakcja banku w pierwszych dniach po decyzji wiele mówi o tym, co będzie dalej.
W poniedziałek, 12 października, szef UOKiK ukarał cztery banki kwotą 147,09 mln zł za zapisy, które dawały im możliwość samodzielnej zmiany umów z klientami, w tym podwyżek opłat i prowizji albo wprowadzania nowych. Z tej sumy 80,68 mln zł przypada na Erste Bank Polska, czyli dawny Santander Bank Polska, a 63,25 mln zł na ING Bank Śląski. Kary dla Banku Pocztowego (2,71 mln zł) i Plus Banku (453 tys. zł) są wielokrotnie niższe. Dzień później znane są już reakcje trzech z czterech ukaranych banków. Żaden nie przyznał urzędowi racji.
Co odpowiedziały banki?
ING Bank Śląski wydał jeszcze 12 października oficjalne oświadczenie. Bank napisał, że nie zgadza się z oceną Prezesa UOKiK i zamierza zaskarżyć decyzję. Podkreślił, że postępowanie trwało łącznie ponad 10 lat, najpierw jako wyjaśniające, a od 2019 r. jako postępowanie administracyjne przeciwko bankowi, i że przez cały czas współpracował z urzędem. Według ING zakwestionowane klauzule uwzględniały możliwość zmian w czasie, o zmianach oferty bank informował klientów z wyprzedzeniem, dając im możliwość zakończenia umowy, a same klauzule wycofał w trakcie postępowania, gdy przestał oferować produkty, których dotyczyły.
Erste Bank Polska, odpowiadając na pytania mediów, nie wykluczył odwołania. Bank twierdzi, że jego klauzule były „zgodne z prawem i praktyką”, a w 2022 r. je zmienił. Bank Pocztowy zapowiedział, że przeanalizuje decyzję. Plus Bank ani Związek Banków Polskich nie skomentowały kar.
Czy uprzedzenie klienta i prawo wypowiedzenia wystarczą?
Argument ING, że klient był informowany z wyprzedzeniem i mógł wypowiedzieć umowę, wraca w każdym sporze o klauzule modyfikacyjne. Orzecznictwo unijne od dawna podchodzi do niego sceptycznie. Już w 2013 r. Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-92/11 (RWE Vertrieb) wskazał, że brak jasnych kryteriów zmiany ceny w umowie co do zasady nie może zostać zrekompensowany samym tym, że konsument zostanie uprzedzony o podwyżce i będzie mógł odejść. W lutym 2025 r. w polskiej sprawie C-472/23 Trybunał dodał, że limity podwyżek, takie jak maksymalnie 200 proc. czy nie częściej niż cztery razy w roku, nie zmieniają oceny, jeśli klient nie jest w stanie sprawdzić, czy przesłanka podwyżki wystąpiła.
Przykłady, które UOKiK przytoczył w komunikacie, dobrze to ilustrują. W ING wystarczyło, by inflacja podskoczyła o trzy dziesiąte punktu procentowego albo przeciętna pensja o 1 proc., a opłaty związane z pożyczkami mogły być wyższe nawet trzykrotnie. W Erste zerowa dotąd opłata mogła urosnąć aż do 200 zł, jeśli inflacja zwiększyła się o pół punktu albo wynagrodzenia o 3 proc. Prawo wypowiedzenia nie odpowiada na pytanie, które w takich sprawach jest kluczowe: czy klient w chwili podpisania umowy mógł przewidzieć, ile i dlaczego zapłaci.
Klauzule już wycofane. Czy to zamyka sprawę?
Zarówno ING, jak i Erste podkreślają, że zakwestionowanych zapisów już nie stosują. Dla oceny kary ma to znaczenie, ale nie wymazuje przeszłości. Umowy zawarte na starych wzorcach mogły obowiązywać przez lata, a z oświadczeń nie wynika, czy i w jakim zakresie banki podwyższały na ich podstawie opłaty. Gdy decyzja staje się prawomocna, ustawa antymonopolowa (art. 23d) rozciąga jej skutek nie tylko na bank, ale też na każdego klienta, który podpisał umowę według zakwestionowanego wzorca. To właśnie ci klienci, a nie wyłącznie nowi, mają najwięcej do zyskania na ostatecznym rozstrzygnięciu.
Dla części z nich jest też wątek sankcji kredytu darmowego. Klauzula ING dotyczyła warunków pożyczek, a w sprawie C-472/23 Trybunał uznał, że nieweryfikowalne przesłanki podwyżki opłat w umowie kredytu konsumenckiego mogą stanowić naruszenie obowiązku informacyjnego. Decyzja UOKiK nie przesądza o SKD w indywidualnych sprawach, a uprawnienie do złożenia oświadczenia wygasa rok po wykonaniu umowy, więc w przypadku wielu starszych, spłaconych pożyczek mogło już wygasnąć.
W ocenie redakcji chf24.pl Banki mają prawo bronić się w sądzie i nie ma nic zaskakującego w tym, że z niego skorzystają. Uderza jednak kontrast z tym, co sektor mówił tego samego dnia rano. Gdy chodzi o spory z klientami, przedstawiciele sektora mówią głośno o ryzyku prawnym, które zagraża akcji kredytowej. Gdy urząd wskazuje konkretne zapisy we wzorcach umów jako źródło tego ryzyka, Związek Banków Polskich milczy, a banki zapewniają, że wszystko było zgodne z prawem. Jeśli ryzyko prawne ma maleć, rozmowę trzeba zacząć od tego, co banki same wpisują do umów, a nie tylko od tego, ile kosztują przegrane procesy. |
Źródła: informacja UOKiK o decyzjach z 12 października 2026 r.; oświadczenie ING Banku Śląskiego z 12 października 2026 r.; stanowiska Erste Bank Polska i Banku Pocztowego przekazane mediom; art. 23d ustawy antymonopolowej z 2007 r.; orzeczenia TSUE w sprawach C-92/11 (RWE Vertrieb, 2013) i C-472/23 (Lexitor, 2025). Tekst nie jest poradą prawną. Decyzje urzędu mogą jeszcze zostać zmienione przez sąd. Stan na 13 października 2026 r. |






