96,5 mln zł. Tyle Alior Bank odjął od swojego wyniku netto za drugi kwartał 2026 r., informując o tym rynek w raporcie bieżącym z 20 lipca. To pierwsza cena wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie kredytów konsumenckich podana w złotówkach, na giełdzie, przez sam bank. I pierwszy moment, w którym „oddawanie pieniędzy klientom” przestaje być zapowiedzią kancelarii, a staje się pozycją w sprawozdaniu finansowym.
Równolegle dzieje się coś, czego w sporze o sankcję kredytu darmowego jeszcze nie było. Alior Bank i Bank Pekao — a według doniesień z rynku od 22 lipca także VeloBank — odpowiadają na oświadczenia klientów formułą, która brzmi jak przyznanie się do błędu: „częściowo uznaliśmy reklamację”. Po czym przelewają pieniądze.
Tyle że słowo „częściowo” robi tu całą robotę. Banki zwracają wyłącznie odsetki naliczone od skredytowanych kosztów — prowizji i składek ubezpieczeniowych doliczonych do kwoty kredytu. Samej sankcji nie uznają. Różnica między jednym a drugim to, według wyliczeń pełnomocników kredytobiorców, mniej więcej rząd wielkości.
Anatomia „częściowego uznania” reklamacji SKD
Żeby zrozumieć, o co toczy się gra, trzeba rozdzielić dwie rzeczy, które w publicystyce nagminnie się zlepia.
Pierwsza to sankcja kredytu darmowego z art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim — instytucja prawa polskiego, nie unijnego. Jeśli kredytodawca naruszył obowiązki wyliczone w tym przepisie, konsument po złożeniu pisemnego oświadczenia zwraca sam kapitał: bez odsetek, bez prowizji, bez ubezpieczenia. Sankcja obejmuje kredyty konsumenckie do 255 550 zł, a uprawnienie wygasa po roku od wykonania umowy (art. 45 ust. 5) — przy czym sam sposób liczenia tego terminu jest dziś przedmiotem pytań prejudycjalnych.
Druga to wyrok TSUE z 23 kwietnia 2026 r. w sprawie C-744/24, wydany na kanwie umowy Banku Pekao, w której część kwoty kredytu poszła na ubezpieczenie. Trybunał orzekł, że odsetki należą się od środków faktycznie udostępnionych konsumentowi, a nie od kosztów doklejonych do salda. Zaznaczył jednocześnie dwie rzeczy, o których zwolennicy prokonsumenckiej narracji mówią niechętnie: koszty te wolno odzwierciedlić w proporcjonalnie wyższym oprocentowaniu, a wyrok nie przesądza automatycznego stosowania SKD.
Banki wcisnęły się dokładnie w tę szczelinę. Przyznają rację Trybunałowi w kwestii odsetek od kredytowanych kosztów — i tylko w niej. Pismo Aliora, udokumentowane przez serwisy prawnicze w czerwcu 2026 r., zaczyna się od „częściowo uznaliśmy Pana reklamację”, deklaruje zwrot tych odsetek i w tym samym akapicie odmawia uznania sankcji, powołując się na prawidłowe wskazanie całkowitej kwoty kredytu.
Ile bank oddaje, a ile zostawia sobie
Poniższe wyliczenia pochodzą z symulacji kancelarii reprezentujących kredytobiorców, czyli jednej strony sporu. Traktujmy je jako szacunki rzędu wielkości, nie jako dane sektorowe.
| Przykładowa umowa | Zwrot przy „częściowym uznaniu” | Wartość pełnej SKD | Relacja |
| Konsolidacja 50 000 zł, 12 proc., 8 lat, prowizja 20 proc. | ok. 5 600 zł | ok. 38 000 zł | ok. 15 proc. |
| Konsolidacja 100 000 zł, parametry jw. | ok. 11 200 zł | ok. 76 000 zł | ok. 15 proc. |
| Kredyt 80 000 zł, prowizja 8 000 zł, 12 proc. | ok. 4 500 zł | ok. 57 000 zł | ok. 8 proc. |
Źródło: symulacje kancelarii prowadzących sprawy o SKD, czerwiec–lipiec 2026 r. Wartości zależą od indywidualnych parametrów umowy.
Dlaczego banki płacą, skoro wygrywają 80 proc. spraw
Tu pojawia się najciekawsza sprzeczność całej tej historii.
Z danych Związku Banków Polskich, przywołanych przez wiceprezes ZBP Agnieszkę Wachnicką w rozmowie z Bankier.pl, wynika, że po kwietniowym wyroku TSUE sądy wydały około 1,5 tys. orzeczeń dotyczących SKD, z czego blisko 80 proc. było korzystnych dla banków. Wcześniej wskaźnik ten sięgał około 85 proc. Zmiana jest zatem — na razie — kosmetyczna.
W tym samym czasie do banków wpłynęło 6,6 tys. nowych reklamacji opartych na sankcji. Łącznie sektor odnotował ich już blisko 105 tys. Na koniec pierwszego kwartału 2026 r. w sądach było 27 241 pozwów, z czego 23 142 sprawy pozostawały w toku — wobec około 21 tys. na koniec 2025 roku. Statystycznie mniej więcej co czwarta reklamacja kończy się pozwem.
Bank, który wygrywa cztery sprawy na pięć, nie ma ekonomicznego powodu, by cokolwiek oddawać dobrowolnie. A jednak oddaje. W ocenie autora wyjaśnienia są trzy i wzajemnie się nie wykluczają.
Po pierwsze — arytmetyka ryzyka. Osiemdziesiąt procent wygranych to zarazem dwadzieścia procent przegranych, a przy 23 tys. spraw w toku i portfelu liczonym w milionach umów konsumenckich ten „ogon” waży już realnie. Zwrot 5 tys. zł w reklamacji jest tańszy niż przegrana o 38 tys. zł powiększona o koszty procesu i odsetki ustawowe.
Po drugie — gaszenie sprawy przed sądem. Reklamacja rozliczona polubownie nie zasila statystyki pozwów, nie generuje orzeczenia, które trafi do bazy i posłuży innym kancelariom, i nie buduje linii orzeczniczej. Każde uniknięte postępowanie to nie tylko oszczędność, ale też brak precedensu.
Po trzecie — porządkowanie portfela przed nowymi wyrokami. Banki masowo proponują dziś konsolidacje, aneksy i refinansowanie na lepszych warunkach. Jeśli kolejne orzeczenia TSUE pójdą w stronę konsumenta, dzisiejsze „tanie naprawianie” umów okaże się najlepszą inwestycją sektora. Za rok tego okna może już nie być.
| Uwaga terminologiczna: żaden z opisywanych banków nie uznał sankcji kredytu darmowego. „Częściowe uznanie reklamacji” to zwrot odsetek pobranych od skredytowanych kosztów — konsekwencja wyroku C-744/24, a nie zastosowanie art. 45 ustawy o kredycie konsumenckim. Pisanie, że „banki uznają SKD”, byłoby błędem merytorycznym. |
VeloBank — najmniej przejrzysty gracz w stawce
Informacja o dołączeniu VeloBanku do grona banków częściowo uznających reklamacje pojawiła się 22 lipca 2026 r. we wpisie Pawła Wójcika, członka zarządu Votum S.A., na platformie X. Votum jest stroną masowo obsługującą roszczenia SKD, więc źródło ma oczywisty interes w takim przekazie — do czasu potwierdzenia przez bank warto traktować je jako doniesienie rynkowe, nie komunikat oficjalny. Warto odnotować, że już jesienią 2025 r. serwisy konsumenckie wskazywały Alior i VeloBank jako jedyne instytucje wykazujące jakąkolwiek skłonność do pozasądowych uznań.
Jeśli doniesienie się potwierdzi, będzie to jakościowa zmiana. Pekao i Alior to spółki giełdowe pod presją raportową; ich ruchy da się wytłumaczyć obowiązkami informacyjnymi wobec inwestorów. VeloBank na GPW nie jest notowany — należy do funduszu Cerberus, z udziałem EBOR i IFC — więc nie publikuje kwartalnych zestawień z liczbą spraw i wartością przedmiotu sporu. Skala jego ekspozycji na SKD jest dla opinii publicznej po prostu niewidoczna.
Bagaż po Getin Noble Banku
VeloBank powstał w 2022 r. jako bank pomostowy w przymusowej restrukturyzacji Getin Noble Banku i przejął m.in. złotowe kredyty konsumenckie tej instytucji. To akurat portfel, któremu kancelarie stawiają najwięcej zarzutów: błędnie wyliczone RRSO, kredytowane składki ubezpieczeniowe, wadliwe pouczenia przy konsolidacjach.
Dla kredytobiorcy praktyczna konsekwencja jest taka: roszczenia z przejętych umów kieruje się do VeloBanku, ale przy umowach rozliczonych przed przeniesieniem portfela adresat może być inny — potencjalnie syndyk masy upadłości GNB. Każdy taki przypadek wymaga indywidualnej analizy dokumentów, bo pomyłka co do adresata roszczenia kosztuje czas, a przy rocznym terminie z art. 45 ust. 5 czas bywa najdroższy.
Do tego dochodzi ekspansja: w lipcu 2026 r. VeloBank finalizował przejęcie bankowości detalicznej Citi Handlowego. Rosnący portfel konsumencki to rosnąca przyszła ekspozycja na roszczenia.
Ile sankcja kredytu darmowego kosztuje już dziś sektor
| Bank | Sprawy o SKD | Wartość przedmiotu sporu | Rezerwy / obciążenia |
| Alior Bank | 4 690 (31.03.2026) | 213,4 mln zł | 94,6 mln zł rezerw; dodatkowo 96,5 mln zł obciążenia wyniku II kw. 2026 |
| Bank Pekao | 1 575 (31.03.2026) | 48,8 mln zł | 164 sprawy prawomocne, 143 wygrane banku |
| PKO Bank Polski | ponad 7 000 (31.03.2026) | 202 mln zł | 4 mln zł rezerwy na sprawy sporne w toku |
| VeloBank | brak danych publicznych | brak danych publicznych | brak danych publicznych |
Źródła: raporty kwartalne banków za I kw. 2026 r., raport bieżący Alior Banku z 20.07.2026 r. Rezerwa Pekao w kwocie 89,3 mln zł dotyczy decyzji UOKiK w sprawie procesu reklamacyjnego i nie jest rezerwą na sankcję kredytu darmowego — tych kwot nie należy łączyć.
Uderza asymetria między liczbą spraw a wysokością rezerw. PKO BP, mając ponad 7 tys. postępowań i 202 mln zł wartości przedmiotu sporu, zawiązał 4 mln zł rezerwy — czyli mniej niż na koniec 2025 roku. Alior przy 4,7 tys. spraw utrzymuje 94,6 mln zł. Różnica w podejściu do szacowania prawdopodobieństwa przegranej jest zbyt duża, by tłumaczyć ją wyłącznie strukturą portfela.
W ocenie autora to właśnie ten rozjazd, a nie sam wyrok TSUE, będzie najciekawszym wątkiem sezonu raportów półrocznych.
Przyjąć zwrot czy iść do sądu? Dwa rachunki, oba uczciwe
Publicystyka prokonsumencka ma tu gotową odpowiedź: nie przyjmować, bo to ułamek należności. Publicystyka bankowa ma odwrotną: brać, bo w sądzie i tak przegrasz. Obie są prawdziwe — dla różnych ludzi.
Za przyjęciem zwrotu przemawia statystyka: banki wygrywają obecnie 80–90 proc. prawomocnie zakończonych spraw o SKD. Kilka tysięcy złotych dziś, bez ryzyka kosztów procesu i bez trzech lat czekania, jest dla wielu kredytobiorców decyzją racjonalną, a nie naiwną.
Przeciw przemawia treść dokumentu, który się przy okazji podpisuje. Kluczowe pytanie nie brzmi „ile bank oddaje”, tylko „czego się zrzekam”. Jeżeli w piśmie znajdzie się oświadczenie o zrzeczeniu się dalszych roszczeń z umowy, przyjęcie kilku tysięcy złotych może zamknąć drogę do kwoty kilkukrotnie wyższej. To jest moment na przeczytanie każdego zdania — najlepiej z prawnikiem.
Największym problemem nie jest zresztą sama kwota, lecz asymetria informacyjna. Klient dostaje pismo z nagłówkiem „uznaliśmy reklamację” i przelew. Bez wiedzy prawnej nie ma jak ocenić, że potencjalne roszczenie z tej samej umowy było wielokrotnie wyższe. Formalnie wszystko jest w porządku. Praktycznie — to negocjacja, w której jedna strona zna wynik z góry.
Czego TSUE nie rozstrzygnął — i dlaczego to najważniejsze
Wyrok C-744/24 przesądził, że praktyka naliczania odsetek od skredytowanych kosztów jest wadliwa. Nie przesądził natomiast rzeczy dla polskiego orzecznictwa kluczowej: czy takie uchybienie uzasadnia pozbawienie kredytodawcy całości wynagrodzenia z umowy. Innymi słowy — czy sankcja kredytu darmowego jest proporcjonalna do naruszenia.
Dopóki ta luka istnieje, sędziowie mogą w dobrej wierze orzekać rozbieżnie. I orzekają. Kredytobiorca pozywający bank w jednym mieście uzyskuje darmowy kredyt; posiadacz identycznej umowy w innym sądzie przegrywa i płaci koszty. Dla systemu prawnego to sytuacja trudna do obrony.
Na odpowiedzi Trybunału czeka kilka pytań prejudycjalnych dotyczących SKD — m.in. sprawy , C-831/24, C-429/25, C-473/25, C-684/25, C-763/25 i C-828/25. Dotyczą one proporcjonalności sankcji, sposobu liczenia rocznego terminu z art. 45 ust. 5 oraz relacji między abuzywnością klauzul a sankcją. Pytanie skierowane w sprawie C-473/25 przez sąd rejonowy z Krakowa zmierza wprost do tego, czy sankcję można stosować przy naruszeniu obowiązków informacyjnych.
Warto zachować ostrożność w prognozach: te orzeczenia mogą przechylić szalę w obie strony. Trybunał już raz pokazał — właśnie w C-744/24 — że potrafi przyznać rację konsumentowi w kwestii szczegółowej, nie dając mu przy tym generalnego zwycięstwa.
Co dalej: raporty półroczne, CCD2 i wyścig z ustawodawcą
Najbliższe tygodnie przyniosą twarde dane. Na przełomie lipca i sierpnia raporty za pierwsze półrocze publikują kolejne banki giełdowe — m.in. mBank, Bank Millennium, ING Bank Śląski i Pekao, a w sierpniu PKO BP, Alior Bank (4 sierpnia) oraz BNP Paribas. Kluczowe pytanie brzmi: czy pojawią się kolejne odpisy w stylu Aliora. Praktyka naliczania odsetek od kredytowanych kosztów nie była przecież specyfiką jednej instytucji — stosowała ją większość dużych kredytodawców, łącznie z sektorem pozabankowym.
Drugi zegar to zegar legislacyjny. Nowa ustawa o kredycie konsumenckim, wdrażająca dyrektywę CCD2, ma być stosowana od 20 listopada 2026 r. Prowadzenie projektu odebrano UOKiK-owi wiosną 2026 r. po krytyce ze strony nadzoru. Przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski sugerował, że jeśli sankcji nie da się skonstruować proporcjonalnie, trzeba rozważyć jej usunięcie. Prezes ZBP Tadeusz Białek mówi o „przeformułowaniu” sankcji i zapowiada prace sektora nad rozwiązaniem polubownym. UOKiK broni obecnego kształtu przepisu, wskazując, że sądy stosują go powściągliwie — co, paradoksalnie, potwierdza statystyka wygranych banków.
W naszej ocenie te dwa zegary tłumaczą dzisiejszą hojność banków lepiej niż jakakolwiek prokonsumencka przemiana. Oddawanie odsetek od prowizji jest tanie, gasi spory u źródła i pozwala dotrwać do momentu, w którym reguły gry mogą się zmienić na korzystniejsze. To nie jest kapitulacja. To zarządzanie ryzykiem, wykonane sprawnie i we właściwym momencie.
Podsumowanie
Alior Bank, Pekao i — według doniesień rynkowych — VeloBank przełamały tabu: po raz pierwszy w sporze o sankcję kredytu darmowego pieniądze płyną od banku do klienta bez wyroku. Ale płyną w kwocie skrojonej tak, by kosztowały ułamek pełnej sankcji i jednocześnie wygaszały spór, zanim ten trafi na wokandę.
Narracja sektora pozostaje przy tym wewnętrznie niespójna. Banki zapewniają, że ich wzorce umowne były zgodne z prawem i że wygrywają zdecydowaną większość spraw — a równocześnie korygują umowy, zawiązują rezerwy i zdejmują z wyniku kwartalnego niemal 100 mln zł. Jedno z tych dwóch przekonań musi być fałszywe.
Prawdziwe rozstrzygnięcie nie zapadnie jednak ani w reklamacjach, ani w raportach półrocznych. Zapadnie w Luksemburgu — w odpowiedzi na pytanie o proporcjonalność sankcji. Jeśli Trybunał uzna, że polska sankcja może być stosowana także przy naruszeniach obowiązków informacyjnych, dzisiejsze zwroty rzędu kilku tysięcy złotych okażą się najtańszą polisą, jaką sektor bankowy kiedykolwiek kupił. Jeśli uzna inaczej — okaże się, że banki zapłaciły za spokój, którego i tak by nie musiały kupować. Rachunek za tę niepewność wystawia dziś, jak zwykle, konsument.
| Stan prawny i faktyczny na 27 lipca 2026 r. Dane o liczbie spraw i rezerwach pochodzą z raportów kwartalnych banków za I kwartał 2026 r. oraz raportu bieżącego Alior Banku z 20 lipca 2026 r. Dane sektorowe (reklamacje, pozwy, odsetek wygranych) — Związek Banków Polskich. Informacja o VeloBanku pochodzi z wpisu przedstawiciela Votum S.A. z 22 lipca 2026 r. i oczekuje na potwierdzenie ze strony banku. |
Artykuł ma charakter informacyjny i publicystyczny.





