czwartek, 2 lipca, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Cztery manipulacje banków po wyroku TSUE z 2 lipca. Sędzia Walczewski mówi ich językiem — pytanie brzmi: dlaczego?

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 02/07/2026 23:34
Czas czytania:11 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter
Wyrok TSUE nie zdążył jeszcze zostać przetłumaczony na wszystkie języki urzędowe Unii, a Związek Banków Polskich już wiedział, co orzekł Trybunał: „koniec snu o darmowych mieszkaniach”. Problem w tym, że w liczącej kilkanaście stron sentencji i uzasadnieniu wyroku z 2 lipca 2026 r. (C-261/25 i C-262/25) słowa „darmowe mieszkanie” nie padają ani razu. Trybunał rozstrzygał kwestię techniczną — od kiedy biegnie przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału — a sektor bankowy w ciągu godzin przerobił to na opowieść o ostatecznej klęsce frankowiczów. To nie jest przypadek ani nadgorliwość działu PR. To powtarzalny, dobrze udokumentowany mechanizm, który uruchamia się po każdym orzeczeniu Trybunału. I — co znacznie bardziej niepokojące – w ten sam ton uderza sędzia, który te sprawy sądzi.
Najważniejsze w skrócie
 TSUE orzekł 2 lipca, że przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału biegnie od pierwszego zakwestionowania umowy przez konsumenta — i że roszczenia banków, które zwlekały, mogą być przedawnione. Tego drugiego zdania w komunikatach sektora nie znajdziecie.
Narracja „końca darmowych mieszkań” to figura retoryczna: każdy frankowicz wygrywający proces o nieważność uzyskuje mieszkanie bez kosztu kredytu — bez odsetek, marży, prowizji i wynagrodzenia za kapitał. Tego wyrok nie zmienił w niczym.
 Banki mają policzalne powody, by kształtować przekaz: same rezerwy na ryzyko prawne CHF w pojedynczych bankach idą w setki milionów złotych kwartalnie, a każdy kredytobiorca zniechęcony do pozwu to czysta oszczędność.
Sędzia Henryk Walczewski z warszawskiego „wydziału frankowego” po raz kolejny publicznie zakwestionował linię TSUE — tym razem samą ideę, że oświadczenie konsumenta może wyznaczać bieg przedawnienia. Jego poglądy są konsekwentne od lat. I od lat konsekwentnie odrzucane przez Trybunał, Sąd Najwyższy i sądy odwoławcze.

Godzina zero: jak w kilka godzin zbudowano narrację o wyroku

Zacznijmy od tego, co Trybunał faktycznie powiedział, bo bez tego nie da się zmierzyć skali przekłamania. Sentencja wyroku w sprawach C-261/25 (Ścierbek) i C-262/25 (Drózdzik) jest sformułowana permisywnie: prawo unijne „nie stoi na przeszkodzie” wykładni, według której przedawnienie roszczenia banku o zwrot kapitału biegnie od dnia, w którym konsument po raz pierwszy zakwestionował wobec banku wiążący charakter warunków umowy i samej umowy. Trybunał nie nakazał niczego — potwierdził, że polska koncepcja, znana już z uchwały Izby Cywilnej SN III CZP 25/22, mieści się w ramach dyrektywy 93/13.

Przy okazji Trybunał przypomniał dwie rzeczy, które dla banków są znacznie mniej wygodne. Po pierwsze: po upadku umowy bankowi przysługuje wyłącznie zwrot kapitału z ustawowymi odsetkami za opóźnienie — bez wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, bez waloryzacji, bez marży. Po drugie: skoro termin biegnie od zakwestionowania umowy, to roszczenia banków, które po otrzymaniu reklamacji czekały latami, mogą być przedawnione. W samej sprawie C-261/25 bank pozwał kredytobiorców ponad trzy lata po reklamacji z 2019 r. — i właśnie dlatego sprawa w ogóle trafiła do Luksemburga.

A teraz komunikat sektora. ZBP zatytułował swój komentarz „Koniec snu o darmowych mieszkaniach. TSUE po raz kolejny to potwierdza”, a prezes Związku dr Tadeusz Białek przekonywał w depeszy PAP Biznes, że Trybunał kolejny raz odrzucił „mechanizm darmowych mieszkań”. Ten przekaz w ciągu popołudnia powieliły serwisy ekonomiczne, a jeden z ogólnopolskich portali prawnych zatytułował swoją relację po prostu: frankowicze nie dostaną darmowych mieszkań. Rama narracyjna została domknięta, zanim większość prawników zdążyła przeczytać uzasadnienie.

Anatomia manipulacji: cztery zabiegi, które warto umieć rozpoznać

Nie każdy korzystny dla siebie komentarz jest manipulacją — bank ma prawo cieszyć się z wyroku, który porządkuje jego sytuację. Manipulacja zaczyna się tam, gdzie przekaz systematycznie zniekształca treść orzeczenia. W komunikacji sektora po 2 lipca da się wskazać cztery takie zabiegi.

Zabieg pierwszy: chochoł „darmowego mieszkania”

To klasyczny strawman — najpierw konstruuje się absurdalne żądanie, którego nikt nie formułuje, a potem ogłasza jego pogrzeb. Frankowicze nie domagali się w Luksemburgu „darmowych mieszkań”. Domagali się odpowiedzi na pytanie, czy bank, który przez lata ignorował reklamację, może pozwać ich bez żadnego limitu czasowego. Celnie wypunktował to jeszcze tego samego dnia radca prawny Radosław Górski, którego kancelaria prowadzi setki spraw frankowych: przecież każdy kredytobiorca, który doprowadza do unieważnienia umowy, uzyskuje w istocie mieszkanie bez kosztu kredytu — oddaje bankowi wyłącznie tyle, ile pożyczył. W tym sensie „darmowe mieszkania” — sfinansowane bez odsetek, marży i prowizji — uzyskują setki tysięcy frankowiczów, i to z powodu bezprawnych klauzul stosowanych przez same banki. Nagłówek ZBP, jak ujął to Górski, brzmi bardziej jak komunikat PR niż rzetelna informacja prawna. Trudno o trafniejszą diagnozę.

Zabieg drugi: przemilczenie, że przedawnienie banku jest realne

Z komunikatów sektora można odnieść wrażenie, że po wyroku banki „automatycznie” odzyskują kapitał w każdej sprawie. To nieprawda — i to nieprawda weryfikowalna. Sądy już dziś oddalają powództwa banków z powodu przedawnienia: kancelaria Górskiego informuje o dwóch prawomocnych wyrokach stwierdzających przedawnienie roszczeń banku, w tym jednym ostatecznym. W dniu ogłoszenia wyroku TSUE zapadło zresztą kolejne rozstrzygnięcie tego typu — w sprawie, w której konsumenci zakwestionowali umowę, przystępując do pozwu zbiorowego w 2015 r., a bank pozwał ich dopiero w 2022 r. Wyrok z 2 lipca tę ścieżkę nie tyle zamyka, ile precyzyjnie wyznacza: trzy lata od pierwszego zakwestionowania, z regułą końca roku kalendarzowego. Banki, które ten termin przespały — a takich spraw są tysiące — mają problem, o którym ich komunikaty milczą.

Zabieg trzeci: fałszywa symetria „wyroku korzystnego dla banków”

Owszem, w wąskiej kwestii początku biegu przedawnienia Trybunał odrzucił najkorzystniejszą dla konsumentów koncepcję (liczenie od wypłaty kredytu). Ale ten sam wyrok po raz kolejny betonuje fundamenty, które banki przez lata próbowały podważyć: nieważność umowy z klauzulami abuzywnymi, zwrot wzajemnych świadczeń, ograniczenie roszczeń banku do gołego kapitału z odsetkami za opóźnienie. Jeszcze trzy lata temu sektor walczył przed TSUE o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału — i przegrał z hukiem. Dziś ogłasza triumf, bo Trybunał potwierdził, że bank w ogóle może odzyskać to, co pożyczył, jeśli zmieści się w terminie. To miara tego, jak bardzo skurczyło się pole bankowych roszczeń — a nie dowód ich zwycięstwa.

Zabieg czwarty: „przewidujemy wzrost zainteresowania ugodami”

Ta fraza wraca w komunikatach sektora po każdym orzeczeniu — niezależnie od jego treści. I ona zdradza właściwy cel całej operacji. Narracja o wyroku nie jest adresowana do prawników, którzy przeczytają uzasadnienie, tylko do dwóch grup laików: kredytobiorców wahających się, czy iść do sądu, oraz tych, którzy proces już wygrali w pierwszej instancji i zastanawiają się nad ugodą na etapie apelacji. Jeśli uda się ich przekonać, że „TSUE stanął po stronie banków”, część odpuści — a każda odpuszczona sprawa to dla banku różnica między ugodą wartą ułamek roszczenia a przegranym procesem z odsetkami.

Nowość 2026 roku: kontrnarracja działa w czasie rzeczywistym

Jest jednak coś, co odróżnia 2 lipca 2026 r. od podobnych dni sprzed kilku lat — i co powinno niepokoić sektor bardziej niż sam wyrok. Dekadę temu ZBP miał faktyczny monopol na ramowanie orzeczeń: komunikat trafiał do agencji, agencja do redakcji, a kredytobiorca zostawał z nagłówkiem. Dziś ten łańcuch pęka w ciągu godzin. Jeszcze tego samego dnia oddolne inicjatywy konsumenckie — jak profil „Społeczny nadzór bankowy” — rozłożyły komunikat Związku na czynniki pierwsze, punktując grafikami i wpisami to samo, co widać w sentencji: że Trybunał nie stworzył bankom żadnych nowych praw, nie wydłużył im terminów przedawnienia i nie przyznał immunitetu chroniącego przed zarzutem spóźnienia. Potwierdził jedynie, że bank może dochodzić kapitału na zasadach obowiązujących każdego przedsiębiorcę. Uczciwie trzeba dodać, że i ta kontrnarracja bywa równie emocjonalna co bankowa propaganda — ale sam fakt, że każdy komunikat ZBP jest dziś fact-checkowany publicznie w czasie rzeczywistym, zmienia reguły gry: koszt manipulacji rośnie, bo manipulacja zostaje nazwana, zanim zdąży się utrwalić.

Dlaczego banki to robią? Bo stawką są miliardy, nie zasady

Nie trzeba teorii spiskowych — wystarczą raporty kwartalne. Sam mBank poinformował, że koszty ryzyka prawnego kredytów walutowych ujęte w drugim kwartale 2026 r. wyniosą 115,5 mln zł, a Erste Bank Polska oszacował wpływ ryzyka prawnego portfela walutowego na wynik drugiego kwartału na 438,4 mln zł. To pojedyncze banki i pojedynczy kwartał — po kilkunastu latach sporu i dziesiątkach miliardów złotych rezerw zawiązanych przez cały sektor. Każdy punkt procentowy kredytobiorców, których uda się zniechęcić do pozwu lub skłonić do taniej ugody, przekłada się wprost na rachunek wyników.

Jest i drugi adresat tej komunikacji, o którym mówi się rzadziej: sądy. Sędziowie nie orzekają w próżni — czytają te same nagłówki co wszyscy. Konsekwentne powtarzanie, że TSUE „ogranicza szanse konsumentów”, że ochrona „nie może prowadzić do bezpodstawnego wzbogacenia”, że „pewne są tylko ugody”, buduje klimat, w którym wyjątek — jak klauzula słuszności z art. 117¹ k.c. ratująca spóźnione roszczenia banków — łatwiej uczynić regułą. W ocenie redakcji to właśnie ten drugi front jest dziś dla sektora ważniejszy niż opinia publiczna.

Sędzia Walczewski kontra TSUE: dziewięć lat tej samej tezy

I tu dochodzimy do najbardziej niewygodnego wątku dzisiejszego dnia. W komentarzach zebranych przez „Rzeczpospolitą” po ogłoszeniu wyroku, obok zadowolonego prezesa ZBP, wypowiedział się sędzia Henryk Walczewski z XXVIII Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie — tzw. wydziału frankowego, czyli sądu, który rozpoznaje największą liczbę tych spraw w Polsce.

Sędzia ocenił wyrok sceptycznie — ale nie z pozycji konsumenckich. Jego zdaniem przedawnienie reguluje prawo krajowe, a nie unijne, i to wyrok sądu — nie oświadczenie konsumenta — ma charakter prawnokształtujący. Puentując, stwierdził, że zamiast przywracać równowagę praw i obowiązków stron, by umowę kontynuować na zasadach uczciwości, sądy mają stwierdzać nieważność kredytów, a rozliczenie można blokować przedawnieniem. Innymi słowy: sędzia frankowy w dniu wyroku TSUE publicznie zakwestionował nie szczegół, lecz samą oś orzeczenia — i całą architekturę ochrony konsumenckiej, na której opiera się kilkaset tysięcy polskich spraw.

Sędzia Walczewski o sprawach frankowych — kalendarium wypowiedzi
2023: w polemice na łamach „Rzeczpospolitej” atakuje opinię rzecznika generalnego TSUE w sprawie C-520/21, sugerując, że rzecznik nie jest dostatecznie zorientowany w materii sprawy; przekonuje, że kredyty walutowe były i są zgodne z prawem, a po wyroku ustalającym nieważność kredytobiorca ma „nieruchomość za darmo”.
Maj 2024: po uchwale frankowej Izby Cywilnej SN ocenia, że wyroki unieważniające okażą się bardziej toksyczne od kredytów, których dotyczą; genezę problemu frankowego widzi we „frustracji kredytobiorców” i „agresywnej propagandzie”.
Marzec 2026: komentując wyrok TSUE o przedawnieniu roszczeń konsumenta, stwierdza, że proces o kredyt walutowy staje się „niepoważny”, a konsument za radą Trybunału powie sądowi, że niczego nie rozumiał.
Kwiecień 2026: postanowieniem z 29 kwietnia (XXVIII C 17204/23) kieruje do TSUE własne pytanie prejudycjalne, w którym to frankowicz występuje w roli strony „bezpodstawnie wzbogaconej”.
Czerwiec 2026: po wyroku odsetkowym TSUE ogłasza, że żądanie konsumenta według teorii dwóch kondykcji „zostało przekreślone” i że nie ma osobnego prawa dla konsumentów.
2 lipca 2026: kwestionuje ideę, by oświadczenie konsumenta wyznaczało bieg przedawnienia, i ponownie promuje kontynuowanie umów po „uczciwym przeliczeniu” — koncepcję odrzuconą przez TSUE już w sprawie Dziubak (C-260/18).

Ta konsekwencja ma swoje przełożenie na salę rozpraw. Z monitoringu prowadzonego przez kancelarie frankowe wynika, że sędzia Walczewski w ostatnich latach wielokrotnie oddalał powództwa kredytobiorców, uznając — wbrew dominującej linii — że bezskuteczność klauzuli przeliczeniowej nie przeszkadza w dalszym wykonywaniu umowy; takie wyroki zapadły m.in. w sprawach XXVIII C 7967/22 czy XXVIII C 20377/22 i są zaskarżane apelacjami. Statystyki wydziału za 2024 r. pokazują z kolei charakterystyczną dysproporcję: 164 sprawy skierowane do mediacji przy 53 wydanych wyrokach. A w jednym z uzasadnień — jak opisywaliśmy na chf24.pl — sędzia wprost zarzucił powodom, że „chcieli nabyć nieruchomość za darmo”. Brzmi znajomo? To niemal dokładnie fraza z dzisiejszego nagłówka ZBP.

Dlaczego sędzia tak się zachowuje — i co wolno o tym uczciwie powiedzieć

Tu potrzebna jest precyzja, bo od oskarżeń łatwiejszych niż dowody roi się w komentarzach. Nie ma żadnych ustaleń wskazujących na powiązania sędziego z sektorem bankowym i niczego takiego nie sugerujemy. Wszystko, co wiemy, wskazuje na coś innego — i w pewnym sensie ciekawszego: sędzia Walczewski od lat szczerze i publicznie uważa, że polskie orzecznictwo wypaczyło sens dyrektywy 93/13. W jego wizji celem dyrektywy jest przywrócenie równowagi kontraktowej i „uczciwe przeliczenie” umowy, która powinna dalej obowiązywać — a nie jej unieważnianie. Warto odnotować, że w 2022 r., na początku pracy w wydziale frankowym, sam wydawał wyroki ustalające nieważność umów Millennium czy mBanku. Późniejsza ewolucja jego orzecznictwa i publicystyki szła już konsekwentnie w jedną stronę.

Problem polega na tym, że ten spór doktrynalny został rozstrzygnięty — wielokrotnie i jednoznacznie. TSUE w sprawie Dziubak, potem w C-520/21, wreszcie w tegorocznej serii wyroków zamknął drogę do „ratowania” umów wbrew woli konsumenta i do przyznawania bankom czegokolwiek ponad kapitał z odsetkami za opóźnienie. Sędzia ma pełne prawo do poglądów naukowych i do ich publikowania — niezawisłość działa w obie strony. Ale w ocenie redakcji trzy rzeczy naraz: regularne medialne kwestionowanie linii TSUE, orzekanie w kontrze do niej w realnych sprawach konsumentów oraz retoryka zbieżna z komunikatami ZBP aż do poziomu pojedynczych fraz — tworzą problem, którego nie da się zbyć wzruszeniem ramion. Nie jest to problem korupcji. Jest to problem wizerunku bezstronności, który w państwie prawa jest wartością samą w sobie: kredytobiorca losowo przydzielony do tego referatu ma prawo zapytać, czy jego sprawę osądzi prawo, czy przekonania sędziego. A koszt tych przekonań — lata procesu, apelacja, niepewność — ponosi nie sędzia, lecz konsument.

Wnioski: kto czyta nagłówki, przegrywa. Kto czyta wyroki — nie

Po 2 lipca warto zapamiętać trzy rzeczy. Po pierwsze, wyrok TSUE jest orzeczeniem porządkującym, nie przełomowym: potwierdza regułę znaną z uchwały III CZP 25/22 i pozostawia konsumentom wszystko, co wywalczyli — nieważność, zwrot rat, brak wynagrodzenia za kapitał, a tam, gdzie bank zaspał, także zarzut przedawnienia. Po drugie, narracja o „końcu darmowych mieszkań” jest konstrukcją marketingową, której funkcją jest zniechęcanie do pozwów i dociskanie ugód — i należy ją czytać dokładnie tak, jak czyta się reklamę: Trybunał nie dał bankom nowych praw, nie wydłużył terminów i nie zniósł przedawnienia, a wszystko inne to interpretacyjna nadbudowa działów komunikacji. Po trzecie, przypadek sędziego Walczewskiego pokazuje, że bankowa rama narracyjna nie zatrzymuje się na drzwiach sądu — i to jest zjawisko, któremu warto patrzeć na ręce uważniej niż komunikatom prasowym ZBP.

Bo ostatecznie o wyniku spraw frankowych nie zdecydują nagłówki. Zdecydują daty na reklamacjach, treść pierwszych pism i to, czy polskie sądy będą stosować wyroki TSUE, czy z nimi polemizować. Trybunał swoją część pracy wykonał — po raz kolejny. Pytanie na najbliższe miesiące brzmi: ile jeszcze wyroków z Luksemburga potrzeba, żeby przestano je w Polsce ogłaszać na nowo — za każdym razem z tym samym, bankowym tytułem.

Udostępnij30Tweet19
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

WIBOR na POLSTR: Banki wysyłają aneks do 3,9 mln Polaków. Podpiszesz i stracisz szansę na sąd? Co kryje się w dokumencie

Napisał Michał Augustynowicz
1 lipca 2026
WIBOR na POLSTR: Banki wysyłają aneks do 3,9 mln Polaków. Podpiszesz i stracisz szansę na sąd? Co kryje się w dokumencie

Za chwilę do skrzynek 3,9 miliona Polaków trafi dokument, który banki opiszą jako zwykłą formalność. Będzie w nim propozycja zamiany wskaźnika WIBOR na nowy POLSTR — i zapewnienie,...

Czytaj więcejDetails

Ustawa frankowa 2026: automatyczne wstrzymanie spłaty rat dla Frankowiczów, jedno postępowanie i szanse na podpis prezydenta

Napisał Michał Augustynowicz
27 czerwca 2026
Sądy wygrywają z kredytami we frankach, banki idą na ugody – po co naprawdę powstaje ustawa frankowa?

Rewolucja czy bicie piany? Gdy 25 czerwca Senat przyjął ustawę frankową bez jednej poprawki, obie strony sporu ogłosiły swoje zwycięstwo. Prawda leży gdzie indziej: nowe prawo nie zmienia...

Czytaj więcejDetails

Banki wmawiają sędziom: „naruszenie było małe, więc sankcji kredytu darmowego nie ma”! TSUE dawno powiedział, że to kłamstwo.

Napisał Michał Augustynowicz
26 czerwca 2026
Banki wmawiają sędziom: „naruszenie było małe, więc sankcji kredytu darmowego nie ma”! TSUE dawno powiedział, że to kłamstwo.

Kierowca, który przejechał na znaku STOP bez zatrzymywania, nie tłumaczy się przed policją, że „zrobił to tylko trochę" bo mocno zwolnił. Nie ma to sensu bo przepis mówi,...

Czytaj więcejDetails
Proszę Zaloguj się aby dołączyć do dyskusji.

Spis treści:

  • Godzina zero: jak w kilka godzin zbudowano narrację o wyroku
  • Anatomia manipulacji: cztery zabiegi, które warto umieć rozpoznać
    • Zabieg pierwszy: chochoł „darmowego mieszkania”
    • Zabieg drugi: przemilczenie, że przedawnienie banku jest realne
    • Zabieg trzeci: fałszywa symetria „wyroku korzystnego dla banków”
    • Zabieg czwarty: „przewidujemy wzrost zainteresowania ugodami”
    • Nowość 2026 roku: kontrnarracja działa w czasie rzeczywistym
  • Dlaczego banki to robią? Bo stawką są miliardy, nie zasady
  • Sędzia Walczewski kontra TSUE: dziewięć lat tej samej tezy
    • Dlaczego sędzia tak się zachowuje — i co wolno o tym uczciwie powiedzieć
  • Wnioski: kto czyta nagłówki, przegrywa. Kto czyta wyroki — nie

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt