11 czerwca 2026 r. okazał się dla rynku kredytów konsumenckich dniem, w którym ujawniły się dwie zupełnie przeciwstawne narracje. Rano rzecznik generalny TSUE Dean Spielmann opublikował opinię w sprawie C-831/24 (Machski) — prokonsumencką, otwierającą drogę do skuteczniejszego dochodzenia roszczeń. Po południu Komisja Nadzoru Finansowego, ustami przewodniczącego Jacka Jastrzębskiego, oświadczyła, że sankcję kredytu darmowego należałoby z polskiego prawa usunąć. Komitet Stabilności Finansowej uznał zapisy o SKD za „ryzyko systemowe”. To największa systemowa kolizja na rynku kredytów konsumenckich od dekady. I czas się kończy: do 20 listopada 2026 r. Polska musi mieć nową ustawę.
O co toczy się gra • 21 tys. spraw o SKD w polskich sądach. 25 mln kredytów konsumenckich w systemie. • KNF chce usunięcia SKD z ustawy o kredycie konsumenckim. Komitet Stabilności Finansowej: zapisy te to „ryzyko systemowe”. • TSUE idzie dokładnie w przeciwną stronę: opinia Spielmanna z 11.06.2026 nakłada na sądy obowiązek z urzędu badania wszystkich naruszeń. • UOKiK odpowiada Berkowi: minister sam dał „zielone światło” na opcje narodowe w styczniu 2025, dopiero teraz mówi o nadregulacji. • Działania pozaustawowe KNF — nowa kategoria narzędzi, której nadzór finansowy nie definiuje precyzyjnie. |
„Pomnik instrumentalizacji”. KNF chce SKD wykreślić z polskiego prawa
Komisja Nadzoru Finansowego nie używa półsłówek. W rozmowie z „Pulsem Biznesu” przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski stwierdza, że sankcja kredytu darmowego „oderwała się od idei ochrony konsumenta”. To bardzo mocne słowa wobec sankcji, która — do tego dnia — była uznawana za standardową konsekwencję naruszenia obowiązków informacyjnych przez bank.
Argumentacja KNF opiera się na czterech filarach:
| • SKD nie wynika z prawa unijnego. Dyrektywa 2008/48/WE wymaga „skutecznej, proporcjonalnej, odstraszającej” sankcji — ale nie nakazuje wprowadzenia akurat sankcji kredytu darmowego. |
| • Naruszenie zasady proporcjonalności. SKD jest „automatyczna” — niezależnie od wagi naruszenia, sąd ma odebrać bankowi wszystkie odsetki i koszty. Zdaniem KNF, to nieproporcjonalne. |
| • Komitet Stabilności Finansowej — ciało koordynacyjne KNF, NBP, MF i BFG — uznał zapisy o SKD w projekcie UOKiK za rodzące „poważne ryzyko systemowe”. |
Stanowisko KNF jest spójne, ale niesie ze sobą bardzo poważną konsekwencję polityczno-prawną. Jeśli SKD zostanie usunięta z ustawy, konsument straci najmocniejszą broń, jaką dawała mu dotychczasowa konstrukcja: prawo do całkowitego pozbawienia banku zarobku w przypadku naruszenia obowiązków informacyjnych. W zamian otrzyma — jak proponuje KNF — sankcję „proporcjonalną”, czyli w praktyce miarkowaną przez sąd, prawdopodobnie odpowiadającą stopniem naruszenia. To inny rodzaj ochrony — znacznie słabszej z perspektywy procesu.
Tymczasem TSUE. Spielmann: sąd ma badać z urzędu wszystkie naruszenia
Z perspektywy KNF kluczową przeszkodą jest fakt, że tego samego dnia, w którym Jastrzębski formułuje swoje stanowisko, rzecznik generalny TSUE Dean Spielmann publikuje opinię w sprawie C-831/24 (Machski). I idzie w przeciwną stronę.
Spielmann stwierdza, że „sąd krajowy ma obowiązek z urzędu zbadać wypełnienie przez kredytodawcę obowiązków informacyjnych”. Wszystkich — a nie tylko tych, na które wskazał konsument. To wzmacnia, a nie osłabia obecny model SKD. Bo jeśli konsument nawet nie wskaże wszystkich naruszeń, sąd ma je sam odnaleźć w umowie.
Rzecznik Finansowy dr Michał Ziemiak skomentował opinię Spielmanna jednoznacznie. „Konsument jako słabsza, nieprofesjonalna strona umowy nie może ponosić negatywnych konsekwencji braku specjalistycznej wiedzy prawnej” — mówi. To bezpośrednia odpowiedź na argumentację KNF.
| Kluczowa kolizja: KNF mówi, że SKD jest nieproporcjonalna i należy ją usunąć. TSUE w opinii Spielmanna wzmacnia mechanizm SKD nakładając na sądy aktywny obowiązek dochodzenia naruszeń. Jeden dzień, dwa kierunki. To nie jest typowa różnica akcentów. To strukturalna kolizja systemów wartości między polskim nadzorem finansowym a europejskim wymiarem sprawiedliwości. |
Skala, której boi się sektor. I której boi się ministerstwo
Liczby, którymi posługuje się sektor i Ministerstwo Sprawiedliwości, są realne i niepokojące — ale wymagają trzeźwego odczytania.
| Wartość | Co to znaczy |
| 21 tys. spraw dziś w sądach | Aktualny stan postępowań o SKD. Dane z „Pulsu Biznesu” (11.06.2026). |
| 25 mln kredytów konsumenckich | Suma aktywnych i zamkniętych umów w polskim systemie bankowym i pożyczkowym. |
| 2,5 mln spraw — scenariusz 10% | Hipotetyczna liczba pozwów, gdyby 10% umów zostało zakwestionowanych. |
Zestawienie redakcyjne na podstawie tekstu Agnieszki Morawieckiej w „Pulsie Biznesu” (11.06.2026) i wystąpienia min. Waldemara Żurka na EKF w Sopocie.
Ważna trzeźwość statystyczna: liczba 58 mln spraw to scenariusz hipotetyczny, który zakłada, że każda umowa kredytu konsumenckiego — aktywna i historyczna — zostanie pojedynczo zakwestionowana. W rzeczywistości znaczna część konsumentów, którzy wzięli kredyty np. dziesięć lat temu, nie zachowała dokumentacji. Inni byliby poza terminem zawitym z art. 45 ust. 5 ustawy o kredycie konsumenckim (rok od wykonania umowy). Realny „szczyt fali” będzie zapewne znacznie niższy — ale i tak największy w historii polskiego sądownictwa cywilnego.
Sprzeczność, której nikt nie chce komentować. Berek wcześniej zatwierdził „opcje narodowe”
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” (10.06.2026) minister Maciej Berek przekonuje, że powodem cofnięcia UOKiK upoważnienia była nadregulacja w projekcie. Jako trzy konkretne przykłady wymienia: objęcie ustawą kredytów powyżej 100 tys. euro, regulację kart obciążeniowych, ograniczenia w działalności doradczej. Wszystkie te elementy — mówi Berek — wykraczają poza minimum dyrektywy CCD2.
Tymczasem w odpowiedzi przesłanej do redakcji Interii (11.06.2026) UOKiK pokazuje co innego. Cytujemy bezpośrednio z odpowiedzi UOKiK: „[W zespole ds. programowania] zasiadał wówczas minister M. Berek, dając zielone światło na projekt z opcjami narodowymi”. Wśród nich — cytat dalej — był brak limitu kwotowego 100 tys. euro. „Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości nie formułowały wówczas uwag o nadregulacji” — podaje UOKiK.
Innymi słowy: minister Berek w styczniu 2025 r. zaakceptował dokładnie te rozwiązania, które dziś nazywa „nadregulacją” uzasadniającą odebranie UOKiK projektu. Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Sprawiedliwości — też. Uwagi o nadregulacji pojawiły się dopiero później, na etapie zaawansowanego projektu ustawy.
| Pytanie, którego nikt nie zadał: co zmieniło stanowisko ministra Berka między styczniem 2025 a kwietniem 2026? Czy w międzyczasie pojawiły się argumenty merytoryczne, które wcześniej były niedostrzeżone? Czy zmienił się układ politycznych nacisków? Czy zmieniły się informacje o skali roszczeń SKD — bo akurat w tym czasie kancelarie konsumenckie zaczęły masowo wnosić pozwy o SKD, a sektor zaczął widzieć skalę problemu? Z dostępnej dokumentacji prac legislacyjnych odpowiedź nie wynika. |
„Działania pozaustawowe”. Nowa kategoria narzędzi, której KNF nie definiuje
W rozmowie z „Pulsem Biznesu” przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski używa nowego, bardzo intrygującego sformułowania. Mówi, że KNF analizuje „działania pozaustawowe, które mogłyby ograniczyć ryzyko negatywnych skutków uproszczonej, mechanicznej recepcji wyroku TSUE”. To zdanie zasługuje na pełną interpunkcję, bo jest niejednoznaczne i otwiera szereg pytań.
Co w polskim systemie prawnym może być „działaniem pozaustawowym” nadzoru finansowego, mającym ograniczyć skutki wyroku TSUE? Trzy hipotezy:
| • Stanowiska i rekomendacje KNF dla sektora bankowego, dotyczące sposobu reakcji na wyrok TSUE C-744/24. Soft law — niewiążące dla sądów, ale wpływające na praktykę banków. |
| • Interpretacje urzędowe — KNF jako organ nadzoru może wydawać wytyczne dotyczące tego, kiedy bank narusza, a kiedy nie narusza obowiązków informacyjnych. To wpłynęłoby na sposób pisania umów — a nie na orzecznictwo. |
| • Apelowanie do sądów — możliwe w formie publicznych stanowisk KNF, którymi sędziowie nie są związani, ale które mogą wpłynąć na praktykę orzeczniczą. Tu jednak granica między „informowaniem” a „naciskiem” jest cienka. |
Druga z hipotez wydaje się najbardziej prawdopodobna. KNF jako organ nadzoru ma swój kanał wpływu na to, jak banki konstruują umowy — i może preemptywnie ograniczyć zakres ekspozycji sektora na SKD, formułując wytyczne „jasnej i zwięzłej” informacji w sposób, który ułatwi bankom obronę przed roszczeniami. To w istocie nie jest blokowanie wyroku TSUE — to jego „wewnętrzna interpretacja”, dokonana przez nadzór.
Szeroki kontekst: dwie ustawy, trzy resorty, pięć miesięcy
Aby zrozumieć dynamikę najbliższych miesięcy, warto rozłożyć układ aktorów i ich interesów na konkretnym osiom.
| Aktor | Stanowisko ws. SKD | Cel taktyczny |
| KNF (Jastrzębski) | Usunąć SKD z ustawy; jeśli nie da się — uczynić proporcjonalną. | Ochrona stabilności sektora bankowego; ograniczenie skutków wyroku TSUE. |
| MS (Żurek) | Specustawa o SKD — wzór ustawy frankowej; okrągły stół. | Odciążenie sądów; uniknięcie zapchania systemu wymiaru sprawiedliwości. |
| MF (Domański) | Bliskie KNF; obawa o stabilność sektora. | Implementacja CCD2 w wąskim zakresie; brak „nadregulacji”. |
| UOKiK (Chróstny) | SKD potrzebna; ochrona konsumenta priorytetem. | Odzyskanie wpływu na projekt; obrona „opcji narodowych”. |
| RF (Ziemiak) | SKD jako instrument ochrony słabszej strony. | Wzmocnienie konsumenta w sporach z bankami. |
| Berek (KSRM) | Implementacja „Zero Plus”; minimum dyrektywy. | Dyscyplina legislacyjna; ochrona harmonogramu rządowego. |
| ZBP (Białek) | Miarkowanie; proporcjonalność; ostatnio — gotowość do ugód. | Ograniczenie ekspozycji; ratowanie umów indywidualnie. |
Zestawienie redakcyjne na podstawie publicznych wypowiedzi z czerwca 2026 r.
Centrum Informacyjne Rządu w odpowiedzi dla Interii formułuje stanowisko, które ma być „mostem” między tymi aktorami: „rozwiązania były wyważone, uwzględniały realia rynku oraz interes konsumentów”. To klasyczna formuła kompromisu — ale nie odpowiada na pytanie, jak konkretnie pogodzić cele tak różne, jak „usunąć SKD” (KNF) i „wzmocnić SKD” (RF, UOKiK).
Trzy scenariusze na pięć miesięcy do listopada
Do 20 listopada 2026 r. Polska musi wdrożyć dyrektywę CCD2. To pięć miesięcy. Realnie — co najmniej trzy z nich pójdą na pisanie projektu, konsultacje, opiniowanie, przejście przez Komitet Stały Rady Ministrów. Następnie — Sejm, Senat, podpis prezydenta. Bankowcy cytowani w „Pulsie Biznesu” mówią wprost: „procedurowanie takiej ustawy to byłaby droga przez mękę”.
Scenariusz A: kompromis z osłabieniem SKD
Najbardziej prawdopodobny. Implementacja CCD2 odbywa się w minimum wymaganym przez dyrektywę. SKD pozostaje w polskim prawie — ale w wersji „miarkowanej”, z oceną proporcjonalności naruszenia. KNF dostaje to, czego oczekuje — sankcję, ale słabszą. Konsumenci tracą najmocniejszą broń, ale zyskują przepisy szczegółowe o badaniu zdolności kredytowej i o nadzorze pośredników.
Scenariusz B: utrzymanie obecnego modelu SKD
Mniej prawdopodobny politycznie, ale wzmocniony przez opinię Spielmanna. Rząd, pod presją wyroku TSUE i Rzecznika Finansowego, utrzymuje SKD w obecnym kształcie. Specustawa o SKD — jeśli powstanie — reguluje sposób procedowania spraw w sądach, ale nie zmienia materii sankcji. Sektor zostaje z ekspozycją.
Scenariusz C: usunięcie SKD — zgodnie z postulatem KNF
Najmniej prawdopodobny w okresie 5 miesięcy — ale nie wykluczony. Wymaga, by rząd przyjął argumentację KNF i Komitetu Stabilności Finansowej, zignorował stanowisko UOKiK i RF, zaryzykował konflikt z konsumentami w roku przedwyborczym. Politycznie trudne, choć technicznie możliwe.
| Komentarz redakcji: najsilniejszą obroną dla SKD pozostają trzy fakty. Po pierwsze — opinia Spielmanna z 11.06.2026 daje konsumentowi mocne narzędzie, którego ustawa nie usunie. Po drugie — rok 2027 to rok wyborów parlamentarnych, a osłabianie ochrony konsumenta tuż przed wyborami jest politycznie ryzykowne. Po trzecie — ustawa frankowa (druk 1758) pokazała, że pod presją publiczną nawet kontrowersyjne zapisy są w końcu usuwane. Sektor bankowy może wygrać tę bitwę — ale nie taktycznie i nie szybko. |
Co to oznacza dla konsumenta — krótko
| • Stare umowy — stare prawo. Nawet jeśli SKD zostanie zmieniona lub usunięta, zmiany nie zadziałają wstecz (lex retro non agit). Umowy zawarte przed wejściem w życie nowych przepisów pozostaną pod reżimem ustawy z 2011 r. |
| • Czas zacząć działać. Termin zawity z art. 45 ust. 5 (rok od wykonania umowy) biegnie nieprzerwanie. Niezależnie od kierunku zmian, czas pracuje na niekorzyść konsumenta. |
| • Opinia Spielmanna już działa. Polskie sądy zaczną się na nią powoływać niezależnie od tego, kiedy wpadnie wyrok TSUE. Postępowania złożone teraz mogą być rozpoznane już z uwzględnieniem nowej linii orzeczniczej. |
| • Ugody banków — okno krótkookresowe. Banki, widząc nadchodzące zmiany, są obecnie skłonne do propozycji ugodowych. Po opinii TSUE i ewentualnym wyroku — przestrzeń negocjacyjna może się zawęzić. |
11 czerwca 2026 r. to dzień, w którym po raz pierwszy ujawnił się pełen rozmiar konfliktu wokół sankcji kredytu darmowego. Z jednej strony — rzecznik generalny TSUE wzmacnia mechanizm w sposób systemowy. Z drugiej — polski nadzór finansowy mówi wprost, że sankcję należałoby usunąć z ustawy. Pomiędzy nimi — rząd, który chce „wyważonych rozwiązań”, sektor liczący koszty, konsumenci, którzy o większości tych debat nie wiedzą, dopóki nie staną się stroną sporu. W ciągu najbliższych pięciu miesięcy te wszystkie głosy muszą się zmieścić w jednej ustawie. Czy bankom uda się przekonać polityków, że SKD jest „zbyt groźna”, by zostać w prawie — przekonamy się jesienią. Tymczasem jedna rzecz jest pewna: kierunek polskiego orzecznictwa jutro nie wynika z tego, co dziś mówi KNF, tylko z tego, co już dziś mówi TSUE.
| Materiał chf24.pl — analiza redakcyjna. Cytowane źródła: tekst Agnieszki Morawieckiej w „Pulsie Biznesu” (11.06.2026, godz. 15:45) z wypowiedziami Jacka Jastrzębskiego (KNF), Agnieszki Beaty Kowalskiej (UKNF) i Waldemara Żurka (MS); tekst Pauliny Błaziak w Interia Biznes (11.06.2026) z odpowiedzią Centrum Informacyjnego Rządu, UOKiK i UKNF oraz komentarzem mec. Wojciecha Bochenka; opinia Rzecznika Finansowego dra Michała Ziemiaka opublikowana na stronie rf.gov.pl (11.06.2026); wywiad Sławomira Wikariaka z ministrem Maciejem Berkiem dla „Rzeczpospolitej” (10.06.2026); opinia rzecznika generalnego TSUE Deana Spielmanna w sprawie C-831/24 (Machski) z 11.06.2026; wyrok TSUE z 23.04.2026 w sprawie C-744/24. Cytowane akty prawne: ustawa o kredycie konsumenckim z 2011 r. (art. 45 ust. 5), dyrektywa 2008/48/WE (art. 10 ust. 2, art. 23), dyrektywa 2023/2225 (CCD2) z terminem transpozycji 20.11.2026. Niniejszy materiał ma charakter analizy redakcyjnej. Stan na 11 czerwca 2026 r., godz. 16:30. |





