Ponad 20 tysięcy spraw sądowych, statystyki rozstrzygnięć korzystne dla banków, a mimo to sektor finansowy jest bardziej zdenerwowany niż kiedykolwiek. Dlaczego? Bo liczby, które widać, to dopiero przygrywka do tego, co nadchodzi w kwietniu 2026 roku.
Spokój, który nie jest spokojem
Gdyby ktoś spojrzał na statystyki rozstrzygnięć sporów o sankcję kredytu darmowego bez szerszego kontekstu, mógłby odnieść wrażenie, że banki mają sytuację pod kontrolą. W mBanku 114 wyroków korzystnych dla banku na 141 zakończonych spraw. W Banku Millennium ponad 332 wygrane na 373 prawomocnie zakończone postępowania. Bank Pekao chwali się wynikiem 109 do 16. ING Bank Śląski nie przegrał ani jednej z 39 rozstrzygniętych spraw.
To brzmi jak triumf. I byłby nim — gdyby nie fakt, że rozstrzygnięte sprawy stanowią zaledwie ułamek tych wniesionych, a na giełdę lada moment trafi prawdziwy ciężar: decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zaplanowana na 23 kwietnia 2026 roku.
Obecna cisza na frontach procesowych to nie oznaka stabilizacji. To cisza przed burzą, którą branża bankowa dobrze rozumie — choć nie zawsze głośno przyznaje.
📖 Co to jest sankcja kredytu darmowego (SKD)?
Mechanizm z ustawy o kredycie konsumenckim (art. 45), który pozwala kredytobiorcy spłacić pożyczkę bez odsetek i kosztów pozaodsetkowych, jeśli bank naruszył określone obowiązki informacyjne przy zawieraniu umowy. Przepis obowiązuje od 2011 roku, jednak masowe stosowanie zaczęło się dopiero w ostatnich latach.
20 tysięcy spraw — i to jeszcze nie wszystko
Na koniec 2025 roku giełdowe banki uczestniczyły łącznie w ponad 20 850 postępowaniach sądowych związanych z sankcją kredytu darmowego. Rok wcześniej liczba ta wynosiła niespełna 12 400. Wzrost o 68 procent rok do roku. Liczba ta robi wrażenie — dopóki nie uświadomimy sobie, że to dane niekompletne.
Statystyki obejmują wyłącznie największe, notowane na giełdzie instytucje. Poza rachubą pozostają banki spółdzielcze, SKOKi, instytucje pożyczkowe z sektora pozabankowego oraz — co kluczowe — wszystkie sprawy, które zostały przygotowane przez kancelarie, ale celowo jeszcze nie trafiły do sądów. Szacunki wskazują, że realna liczba spraw w obiegu mogła już na początku 2026 roku przekroczyć 25 tysięcy, a wiele kancelarii świadomie wstrzymuje lawiny pozwów, czekając na sygnał z Luksemburga.
📊 Liczba spraw SKD w poszczególnych bankach — porównanie kwartalne
| Bank | IV kw. 2024 | II kw. 2025 | IV kw. 2025 | Zmiana rdr |
|---|---|---|---|---|
| PKO Bank Polski | 4 212 | 5 685 | 6 676 | +58% |
| Alior Bank | 2 746 | 3 448 | 4 371 | +59% |
| Santander Bank Polska | 1 727 | 2 551 | 2 967 | +72% |
| Bank Millennium | 1 332 | 1 851 | 2 355 | +77% |
| BNP Paribas Bank | 801 | 1 093 | 1 456 | +82% |
| Bank Pekao | 648 | 1 006 | 1 343 | +107% |
| mBank | 620 | 913 | 1 262 | +103% |
| ING Bank Śląski | 75 | 97 | 103 | +37% |
| ŁĄCZNIE | 12 384 | 16 958 | 20 850 | +68% |
Źródło: raporty roczne banków, opracowanie własne. Dane dotyczą spraw czynnych na koniec danego kwartału.
📊 Udział poszczególnych banków w całkowitej liczbie spraw SKD (IV kw. 2025)
| PKO Bank Polski | 6 676 | |
| Alior Bank | 4 371 | |
| Santander BP | 2 967 | |
| Bank Millennium | 2 355 | |
| BNP Paribas | 1 456 | |
| Bank Pekao | 1 343 | |
| mBank | 1 262 |
Proporcje ilustracyjne względem lidera (PKO BP = 100%). Łączna wartość sporów przekroczyła 579 mln zł.
Zmrożony rynek — strategia, nie przypadek
Jeden z najbardziej niedostrzeganych aspektów całego zjawiska to zjawisko, które można nazwać „zamrożonym portfelem roszczeń”. Kancelarie specjalizujące się w sporach konsumenckich zawarły w ostatnich miesiącach dziesiątki tysięcy umów z klientami. Przeprowadziły analizy umów kredytowych, opracowały strategie procesowe, a w wielu przypadkach przejęły prawa do roszczeń w drodze cesji od kredytobiorców, którzy dawno już spłacili zobowiązania.
I nie ruszają z pozwami. Celowo.
Kwiecień 2026 roku jest datą graniczną: TSUE ma wydać wyrok w sprawie C-744/24, który może radykalnie zmienić obraz szans procesowych po stronie konsumentów. Jeżeli Trybunał potwierdzi, że wymogi transparentności umów konsumenckich oznaczają nie tylko formalny obowiązek przekazania informacji, ale realną możliwość zrozumienia przez kredytobiorcę ekonomicznych skutków zawieranej umowy — to kancelarie mają zielone światło. Pozwy wejdą do sądów falą, a nie strumieniem. Szacunki mówią, że liczba aktywnych umów z klientami może być dziś dwa, a nawet trzykrotnie wyższa niż liczba spraw sądowych.
⚠️ TSUE C-744/24 — co jest stawką?
Trybunał rozstrzygnie m.in., czy oprocentowanie kosztów pozaodsetkowych (np. prowizji doliczonej do kapitału kredytu) jest dopuszczalne, oraz jakich standardów informacyjnych wymaga prawo UE przy tego rodzaju konstrukcji umowy. Termin ogłoszenia wyroku: 23 kwietnia 2026 r.
Gdzie naprawdę leży problem — wada konstrukcyjna umów
Warto zrozumieć, że spory o sankcję kredytu darmowego nie biorą się wyłącznie z aktywności kancelarii szukających zarobku. Mają one często solidne podstawy w sposobie, w jaki przez lata konstruowano umowy kredytów konsumenckich w Polsce.
Standardowym mechanizmem było doliczanie prowizji do kwoty wypłacanego kredytu, a następnie naliczanie odsetek od tak powiększonej sumy. Efekt: konsument płacił odsetki od kwoty, której fizycznie nigdy nie otrzymał na swoje konto. To rozróżnienie ma ogromne znaczenie prawne, bo ustawa o kredycie konsumenckim jako bazę do naliczania odsetek wskazuje wyraźnie całkowitą kwotę kredytu — czyli środki faktycznie postawione do dyspozycji kredytobiorcy.
Dochodzi do tego chaos terminologiczny. W wielu umowach funkcjonują jednocześnie pojęcia „kwota kredytu”, „całkowita kwota kredytu” oraz „kwota do wypłaty” — używane naprzemiennie lub wręcz sprzecznie. W skrajnych przypadkach „kwota kredytu” była wyższa od „całkowitej kwoty kredytu”, co jest konstrukcją logicznie absurdalną, a prawnie — potencjalnie śmiertelną dla ważności klauzul umowy.
📋 Schemat: jak działa kredytowanie kosztów i gdzie kryje się wada prawna
💵 Otrzymujesz 10 000 zł rzeczywista kwota na konto | + | 📄 Prowizja 1 500 zł doliczana do kapitału | = | 🎯 Podstawa odsetek 11 500 zł płacisz odsetki od kosztów! |
Ilustracja mechanizmu kredytowania prowizji. Jeśli umowa nie wskazuje jednoznacznie podstawy naliczania odsetek — otwiera się droga do SKD. Kwoty przykładowe.
Czego wymaga TSUE — i dlaczego banki powinny się bać
W dotychczasowym orzecznictwie Trybunał Sprawiedliwości UE wielokrotnie podkreślał, że obowiązek transparentności w umowach konsumenckich to nie biurokratyczny wymóg przekazania kartki z danymi. Konsument ma mieć realną możliwość zrozumienia, ile faktycznie zapłaci i z czego wynikają poszczególne koszty. To standard aktywny, nie pasywny.
Tymczasem umowa, w której trzy różne określenia sumy pieniędzy prowadzą do trzech różnych wartości, a odsetki naliczane są od kwoty zawierającej koszty, których kredytobiorca nie received — trudno uznać za transparentną w rozumieniu unijnym. Jeśli TSUE w sprawie C-744/24 utrzyma dotychczasową linię i rozszerzy wymogi jasności na mechanizm naliczania odsetek od kosztów — to banki stracą jeden z kluczowych argumentów w obronie.
Co ciekawe, sam Trybunał w poprzednich wyrokach wskazywał, że koszty kredytu nie powinny się na siebie nakładać. Spójność z tym stanowiskiem będzie wymagała od składu orzekającego precyzyjnej linii argumentacji. Bankowe środowiska liczą na wyrok kompromisowy — potwierdzający dopuszczalność kredytowania kosztów, ale z zastrzeżeniami formalnymi. Kancelarie litigacyjne mają inne zdanie.
Co nowego przyniesie ustawa — i kiedy
Równolegle toczy się legislacyjny wyścig z czasem. UOKiK pracuje nad nową ustawą o kredycie konsumenckim, implementującą unijną dyrektywę CCD2. Projekt przewiduje trzy warianty sankcji kredytu darmowego — w zależności od rodzaju naruszenia. Najbardziej radykalny z nich, przewidziany za udzielenie kredytu bez zgody konsumenta, oznaczałby nie tylko zwolnienie z odsetek, ale brak obowiązku spłaty samego kapitału.
Sektor bankowy reaguje na ten pomysł z wyraźnym niepokojem. Zmiana nie działa wstecz — nowe przepisy dotkną umów zawieranych po wejściu ustawy w życie. Ale starych umów nikt nie zmienia, a właśnie one wypełniają obecnie portfele procesowe kancelarii.
⚖️ Statystyki prawomocnie zakończonych spraw SKD (dane na koniec 2025 r.)
| Bank | Prawomocnie zakończone | Wygrane banku | Przegrane banku | Skuteczność |
|---|---|---|---|---|
| Bank Millennium | 373 | 332 | 41 | 89% |
| Bank Pekao | 125 | 109 | 16 | 87% |
| mBank | 141 | 114 | 10 | 81%* |
| ING Bank Śląski | 39 | 39 | 0 | 100% |
*mBank: 17 spraw zakończonych korzystnie z innych przyczyn (m.in. cofnięcie powództwa). Źródło: raporty roczne banków za 2025 r.
Dobry wynik na papierze, niekoniecznie w perspektywie
Statystyki rozstrzygnięć mogą dawać mylące poczucie komfortu. Banki wygrywają zdecydowaną większość dotychczas zakończonych spraw — to fakt. Jednak dwie rzeczy każą patrzeć na te liczby z rezerwą.
Po pierwsze: dotychczas zakończone sprawy to najczęściej te wszczynane najwcześniej, kiedy argumentacja kancelarii była mniej dojrzała, a orzecznictwo mniej ukształtowane. Wraz z upływem czasu i kumulacją doświadczeń procesowych po stronie pełnomocników konsumentów — jakość argumentacji rośnie. Po drugie: wyrok TSUE może zmienić kluczowe założenia, na których sądy dotychczas opierały korzystne dla banków rozstrzygnięcia.
Innymi słowy: banki wygrywają w dotychczasowych realiach prawnych. Jeśli te realia zmienią się po 23 kwietnia — wyniki będą inne.
Konkluzja: 20 tysięcy to nie szczyt, to baza
Spojrzenie na zjawisko sankcji kredytu darmowego wyłącznie przez pryzmat obecnych statystyk sądowych jest jak ocenianie siły tsunami na podstawie cofnięcia morza. To, co widać teraz — 20 tysięcy spraw, dynamika wzrostu 68 procent rok do roku, łączna wartość sporów przekraczająca pół miliarda złotych — to dopiero wstęp.
Rzeczywistą skalę zjawiska ujawni dopiero kwiecień 2026 roku. Jeśli wyrok TSUE w sprawie C-744/24 będzie niekorzystny dla banków, „zmrożony portfel” roszczeń trafi do sądów lawiną. Setki tysięcy umów kredytowych, zawieranych latami przez miliony Polaków, może nagle stać się przedmiotem analizy pod kątem formalnych wad informacyjnych.
Nawet jeśli wyrok będzie dla sektora bankowego kompromisowy — samo oczekiwanie na niego odzwierciedla strukturalny problem: przez lata polskie banki budowały produkty kredytowe w sposób, który dziś wystawia je na procesowe ryzyko. Tego ryzyka nie da się już cofnąć nowelizacją ustawy. Można jedynie zarządzać jego skutkami.
Pytanie, które zadaje sobie dziś coraz więcej prawników i analityków, nie brzmi już „czy dojdzie do eskalacji”. Brzmi: „o ile większa będzie skala niż dziś”.
Artykuł ma charakter informacyjno-analityczny i nie stanowi porady prawnej. Dane statystyczne pochodzą z raportów rocznych banków za 2025 rok. Stan wiedzy: marzec 2026 r.






