poniedziałek, 20 kwietnia, 2026
Kontakt: info@chf24.pl
CHF24.PL

Serwis informacyjno-publicystyczny o sporach konsumentów z bankami oraz rynku kredytowym. Wiadomości, analizy i komentarze dotyczące postępowań sądowych i zmian w prawie.

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
CHF24.PL
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
CHF24.PL

Rejestr klauzul abuzywnych do likwidacji. Czy to ułatwi bankom obronę w sporach o WIBOR i oprocentowanie?

Michał Augustynowicz Napisał Michał Augustynowicz
Data ostatniej modyfikacji: 10/02/2026 19:06
Czas czytania:15 minut
A A
0
Share on FacebookShare on Twitter

Rejestr klauzul niedozwolonych (abuzywnych) – publiczna lista postanowień umownych uznanych prawomocnie za niedozwolone – ma przestać działać 17 kwietnia 2026 r. Zgodnie z nowelizacją ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów z 5 sierpnia 2015 r. uchylono przepis Kodeksu postępowania cywilnego będący podstawą prowadzenia rejestru. Ustawodawca dziesięć lat temu zdecydował o zmianie modelu eliminowania abuzywnych klauzul – od 17 kwietnia 2016 r. system oparty na kontroli sądowej zastąpiono modelem administracyjnym. Odtąd to decyzje Prezesa UOKiK (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) w postępowaniach administracyjnych, a nie wyroki Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK), stały się głównym sposobem eliminacji nieuczciwych zapisów z obrotu.Rejestr klauzul abuzywnych do likwidacji. Czy to ułatwi bankom obronę w sporach o WIBOR i oprocentowanie?

Dlaczego zmieniono system w 2016 r.?

Powody tej reformy były wielorakie:

  • Przyspieszenie postępowań: Sprawniejsze stwierdzanie abuzywności postanowień przez organ administracyjny miało skrócić długi proces sądowy.
  • Ujednolicenie orzecznictwa: Chciano wyeliminować rozbieżności w wyrokach dotyczących skutków wpisania klauzuli do rejestru. W latach obowiązywania rejestru pojawiły się wątpliwości prawne co do zakresu rozszerzonej skuteczności wpisów (tj. na ile wyrok SOKiK o abuzywności wiąże w innych sprawach) – zmiana modelu miała te niejasności usunąć.
  • Zakończenie patologii „pozywających stowarzyszeń”: Ustawodawca chciał odebrać pseudokonsumenckim organizacjom narzędzie do wyłudzania pieniędzy od przedsiębiorców. Przed 2016 r. zdarzały się przypadki szantażu – niektóre „stowarzyszenia” lub kancelarie masowo pozywały firmy za klauzule niedozwolone, żądając opłat w zamian za wycofanie pozwu.

W efekcie tych zmian od 2016 r. rejestr nie jest zasilany nowymi wpisami, poza wyjątkami postępowań sądowych wszczętych przed kwietniem 2016 (takie sprawy mogły się zakończyć wyrokiem jeszcze kilka lat później). Ostatnie wpisy w rejestrze pochodzą z 2023 r., po czym – wobec braku nowych wyroków SOKiK – lista przestała się rozrastać. Przewidziano jednak okres przejściowy: rejestr miał być dostępny przez 10 lat po zmianie prawa. Ten okres dobiega końca właśnie 17 kwietnia 2026 r., kiedy to – jeśli nic się nie zmieni – rejestr zostanie oficjalnie zamknięty.

Kontrowersje wokół likwidacji rejestru

Planowane wygaszenie rejestru budzi silny sprzeciw wielu środowisk. Głosy krytyki płyną od ekspertów prawnych, Prezesa UOKiK, Rzecznika Finansowego, organizacji konsumenckich oraz praktyków (w tym adwokatów i radców prawnych). Wszyscy oni alarmują, że rezygnacja z rejestru może zaszkodzić zarówno konsumentom, jak i rzetelnym przedsiębiorcom. Prawnicy wskazują, że zakończenie funkcjonowania rejestru oznacza więcej pracy i niepewności – każda sporna klauzula znów musiałaby być oceniana od podstaw w sądzie, co wydłuży i skomplikuje postępowania. Konsumenci stracą zaś łatwy punkt odniesienia przy ocenie zapisów umów, a przedsiębiorcy – klarowną wskazówkę, jakich zapisów unikać.

UOKiK chce przedłużenia działania rejestru

Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, otwarcie broni rejestru. Urząd przyznaje, że dostrzega istotną rolę informacyjną i edukacyjną rejestru, dlatego już dwukrotnie występował z inicjatywą ustawodawczą, by wydłużyć okres jego funkcjonowania. Niestety – jak informuje UOKiK – dotychczas rząd nie przychylił się do tych propozycji. W 2024 r. Prezes UOKiK zaproponował nawet, aby przy okazji prac nad tzw. ustawą deregulacyjną dodać zapis wydłużający działanie rejestru o kolejne 10 lat (tj. do 2036 r.).

„Rejestr pełni rolę edukacyjną i wsparcia dla przedsiębiorców” – argumentuje Prezes UOKiK, wskazując że baza niedozwolonych klauzul umożliwia firmom porównanie swoich wzorców umów z wpisami w rejestrze, „aby ocenić, czy istnieje ryzyko, że stosowane postanowienie może również zostać uznane za abuzywne”. Zdaniem Chróstnego, utrzymanie rejestru leży w interesie uczciwych przedsiębiorców, bo pozwala im uniknąć kosztownych błędów, a zarazem chroni konsumentów.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii (prowadzące wspomnianą ustawę deregulacyjną) nie uwzględniło jednak tej zmiany. Resort rozwoju odpowiedział UOKiK, że propozycja przedłużenia rejestru może zostać przeanalizowana w przyszłości, przy kolejnym projekcie ustawy deregulacyjnej. To oznacza odłożenie sprawy na bliżej nieokreślony termin – rodzi się więc obawa, czy nowe przepisy zdążą wejść w życie przed kwietniem 2026. Sam Resort Sprawiedliwości również sygnalizuje wahanie – nie podjął jeszcze decyzji, czy poprzeć przedłużenie działania rejestru.

Co więcej, nieoficjalne głosy z Ministerstwa Sprawiedliwości wskazują na pewien sceptycyzm. Urzędnicy resortu mieli zauważyć, że rejestr od lat nie jest aktualizowany, a w praktyce strony sporów i tak muszą odrębnie wykazywać abuzywność kwestionowanego zapisu w konkretnej sprawie. Podnoszono też argument o ograniczeniach technicznych – wyszukiwarka rejestru nie jest szczególnie przyjazna czy intuicyjna – co stawia pod znakiem zapytania użyteczność tego narzędzia w obecnej postaci. Innymi słowy, według sceptyków rejestr to dziś archiwum historyczne, z którego praktycznie się nie korzysta.

Eksperci: likwidacja uderzy w prawa konsumentów

Z powyższą narracją zdecydowanie nie zgadza się większość ekspertów. Zwracają uwagę, że zarzut “historyczności” rejestru wynika z niezrozumienia jego funkcji – klauzule raz wpisane pozostają przecież niedozwolone i nadal widnieją w rejestrze. Brak nowych wpisów nie oznacza, że lista stała się nieprzydatna: „Klauzule, które SOKiK kiedyś tam wpisał, są nadal aktualne. Dużo łatwiej odnaleźć je tam niż przekopywać rejestr decyzji UOKiK uruchomiony w 2016 r.. Podkreślają przy tym, że baza decyzji Prezesa UOKiK (działająca od 2016 r.) nie obejmuje wielu klauzul wpisanych wcześniej do rejestru, bo pierwsze decyzje UOKiK pojawiły się dopiero w 2017 r.. Zniesienie rejestru oznaczałoby więc utratę cennych danych o klauzulach abuzywnych z okresu sprzed 2016 roku.

Eksperci ostrzegają, że rezygnacja z rejestru „będzie działaniem na niekorzyść polskich konsumentów”, pozbawiając ich łatwo dostępnej bazy wiedzy i utrudniając dochodzenie swoich praw. Jego zdaniem na przedłużeniu działania rejestru skorzystają wszyscy – konsumenci, przedsiębiorcy i prawnicy – czyli każdy, kto w praktyce styka się z prawem konsumenckim. Pod postulatem utrzymania rejestru podpisać się może każdy praktyk tej dziedziny, bo listy niedozwolonych klauzul są fundamentem ochrony konsumenta.

Rzecznik Finansowy (dr Michał Ziemiak) również publicznie poparł zachowanie rejestru. Zaznaczył, że z punktu widzenia konsumenta rejestr to „miejsce, w którym może samodzielnie wstępnie zweryfikować, czy klauzula, co do której ma wątpliwości, stanowi niedozwolone postanowienie”, co umożliwia mu podważanie nieuczciwej umowy. Z perspektywy przedsiębiorcy natomiast „rejestr można uznać za drogowskaz, wskazujący jakich konstrukcji i postanowień w umowie z konsumentem należy unikać”. Rzecznik Finansowy wprost deklaruje, że rejestr jest wartościowym źródłem informacji i powinien zostać utrzymany. Dziwi go niechęć władz do przedłużenia jego istnienia, tym bardziej, że sam Prezes UOKiK o to wnosi. „Jego zamknięcie zaszkodzi całemu rynkowi, a zwłaszcza polskim konsumentom” – podsumował dr Ziemiak, a wtóruje mu mec. Witek, który nie znajduje racjonalnego wytłumaczenia dla oporu władz przed wydłużeniem funkcjonowania rejestru.

Przedstawiciele organizacji konsumenckich również zabierają głos. Wskazuje, że problem abuzywnych klauzul wcale nie zmalał w Polsce z biegiem lat – firmy nadal umieszczają nieuczciwe zapisy w umowach równie często jak dawniej. Jej zdaniem rejestr powinien działać dalej, bo choć wpis klauzuli nie gwarantuje automatycznie wygranej konsumenta w sądzie (każdy przypadek jest oceniany indywidualnie), to „niewątpliwie powołanie się na umieszczenie klauzuli w rejestrze ułatwia dowiedzenie, że prawa konsumenta zostały naruszone”. Rejestr jest zatem ważnym dowodowym i argumentacyjnym wsparciem w sporach konsumenckich.

Głos zabrały także duże kancelarie prawne obsługujące przedsiębiorców.

Otwarcie bronią rejestru: przyznają, że „nie jest on doskonałym narzędziem” (choćby wyszukiwanie mogłoby być prostsze), „ale jest jedynym instrumentem, jaki mamy i pomaga w pracy prawnikom”. Kancelarie przyznają, że ich zespóły regularnie korzysta z rejestru, weryfikując na przykład projekty umów czy regulaminów – sprawdza, czy zapisy podobne do tych, które proponuje klient, nie figurują już w rejestrze. Jeżeli okazuje się, że jakiś zapis widnieje na liście klauzul niedozwolonych, jest to dla przedsiębiorcy jasny sygnał do zmiany podejścia. „Gdy przedsiębiorca słyszy od prawnika, że jakiś zapis znajduje się w rejestrze, to w większości przypadków odstępuje od umieszczenia go we wzorcu umowy”. Rejestr bardzo pomaga w działaniach prewencyjnych, które finalnie służą interesom konsumentów.

Czy rejestr jest naprawdę mniej potrzebny?

W narracji zwolenników likwidacji rejestru często pojawia się teza o malejącym znaczeniu tego instrumentu. Skoro system zmienił się na administracyjny – argumentują – to publiczny rejestr historycznych wyroków nie jest już tak istotny. Mec. Karolina Pilawska (Pilawska Zorski Adwokaci) częściowo przyznaje, że rola rejestru zmalała po 2016 r. i bez uzupełniania o nowe klauzule jego praktyczna przydatność będzie się ograniczać. „Utrzymanie rejestru w dotychczasowej formie może mieć ograniczoną wartość praktyczną, zwłaszcza jeśli nie będzie on uzupełniany o nowe klauzule” – ocenia Pilawska. Jej zdaniem, jeśli rejestr miałby dalej funkcjonować, to raczej w roli archiwum niż aktywnego narzędzia ochrony konsumentów.

Ekspertka ta proponuje jednak nie likwidację, a unowocześnienie tego mechanizmu. Warto rozważyć przekształcenie rejestru w platformę, która nie tylko archiwizuje, lecz także aktywnie promuje świadomość prawną wśród konsumentów i przedsiębiorców – oferując aktualizacje oraz edukację na temat klauzul niedozwolonych. Innymi słowy: sama idea rejestru powinna zostać zachowana, ale narzędzie należałoby dostosować do współczesnych potrzeb (ulepszyć funkcje wyszukiwania, integrować z nowymi decyzjami Prezesa UOKiK, publikować komentarze, wyjaśnienia itp.). Takie postulaty reformy wskazują, że nawet krytycy obecnej formy rejestru nie negują jego znaczenia, a jedynie chcą, by był on bardziej użyteczny i „na czasie”.

Kluczowe narzędzie informacyjne i edukacyjne

Pomimo zmian legislacyjnych w 2016 r., rejestr klauzul niedozwolonych – zdaniem większości specjalistów – pozostaje kluczowym narzędziem informacyjnym, edukacyjnym i praktycznym. Umożliwia szybką weryfikację określonego postanowienia umownego pod kątem jego potencjalnej niedozwoloności. Z perspektywy konsumenta oznacza to możliwość samodzielnego sprawdzenia, czy np. dziwnie brzmiący paragraf umowy kredytowej albo regulaminu znajduje odpowiednik w rejestrze – jeśli tak, to najpewniej mamy do czynienia z klauzulą uznaną już kiedyś przez sąd za nieuczciwą. Taka wiedza uzbraja konsumenta w argumenty i pozwala mu śmielej kwestionować nadużycia przedsiębiorcy. Z kolei dla prawników i sądów rejestr to ogromna baza precedensów: przy analizie sprawy mogą szybko odwołać się do kilkunastoletniego dorobku orzeczniczego zgromadzonego w jednym miejscu. Wreszcie dla przedsiębiorców to cenna ściągawka – jawna lista „zakazanych” praktyk kontraktowych, dzięki której uczciwy przedsiębiorca może zawczasu poprawić swoje wzorce umowne. Jak obrazowo ujął to Rzecznik Finansowy, rejestr jest drogowskazem wskazującym firmom, „jakich konstrukcji i postanowień w umowie z konsumentem należy unikać”.

W praktyce walor informacyjno-edukacyjny rejestru potwierdzają liczne przykłady: duże kancelarie obsługujące biznes oficjalnie przyznają, że korzystają z rejestru na co dzień przy opiniowaniu umów. Dzięki temu ich klienci unikają powielania błędów konkurencji, które w przeszłości skończyły się przegraną przed SOKiK. Co więcej, samo istnienie rejestru działa prewencyjnie – eksperci zauważają, że przedsiębiorcy, którzy dowiedzą się od prawnika, iż jakiś zapis figuruje w rejestrze, zazwyczaj rezygnują z jego stosowania. Świadomość istnienia „czarnej listy” klauzul niedozwolonych dyscyplinuje firmy i ułatwia im zachowanie standardów zgodnych z prawem konsumenckim. To zaś przekłada się na mniej naruszeń i mniej sporów sądowych.

Nie można też zapominać o aspekcie edukacyjnym. Rejestr – publicznie dostępny online – pełni funkcję pewnego kompendium wiedzy o niedozwolonych praktykach. Zarówno konsumenci, studenci prawa, jak i dziennikarze czy naukowcy mogą w nim znaleźć bogaty materiał przykładów abuzywnych postanowień z różnych branż. Wpisy często zawierają fragmenty uzasadnień wyroków, co pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego dany zapis jest nieuczciwy. To bezcenne źródło dla budowania kultury prawnej na rynku. Wojciech Janik z Deloitte Legal zauważa, że wyszukiwarka rejestru umożliwia proste znalezienie wszystkich klauzul z danej tematyki – np. wpisując frazę „umowy deweloperskie” można w jednym miejscu zobaczyć, jakie postanowienia w umowach deweloperskich zostały uznane przez sąd za niedozwolone. Często dostępne jest nawet uzasadnienie wyroku w sprawie, co dodatkowo poszerza wiedzę korzystających. Jego zdaniem to wygodne i pomocne narzędzie zarówno dla prawników przygotowujących wzorce umów, jak i dla samych przedsiębiorców zawierających umowy z konsumentami.

Co oznacza likwidacja rejestru dla konsumentów? Przypadek WIBOR

Największe obawy związane z likwidacją rejestru dotyczą konsekwencji dla konsumentów. Utrata tego narzędzia może utrudnić dochodzenie roszczeń w wielu obszarach – od reklamacji usług telekomunikacyjnych po spory z deweloperami – ale szczególnie palącym przykładem są kredyty bankowe o zmiennym oprocentowaniu, zwłaszcza te oparte o wskaźnik WIBOR. W ostatnim czasie w Polsce zaczęły pączkować pozwy kredytobiorców złotowych kwestionujących sposób ustalania oprocentowania według WIBOR. Adwokaci składają wnioski o pytania prejudycjalne do TSUE, argumentując, że dyrektywa 93/13/WE o niedozwolonych klauzulach powinna mieć zastosowanie również do oceny zapisów odsyłających do stawki referencyjnej WIBOR. Innymi słowy – to, że WIBOR jest wskaźnikiem legalnie zdefiniowanym w unijnym rozporządzeniu, nie oznacza, że sposób jego wprowadzenia do umów z konsumentami nie może naruszać ich praw. Już 12 lutego 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości UE ma wydać wyrok w sprawie C-471/24, który powinien rozwiać część wątpliwości co do „abuzywności” klauzul WIBOR-owych i możliwości ich badania. Tymczasem polscy kredytobiorcy coraz śmielej podważają uczciwość mechanizmu WIBOR – i to z argumentacją łudząco podobną do tej, która od lat pojawia się we wpisach rejestru klauzul niedozwolonych.

Warto zauważyć, że sama idea kwestionowania WIBOR-u opiera się na zarzucie nieprzejrzystości i jednostronności mechanizmu ustalania oprocentowania. Kredytobiorcy twierdzą, że nie mieli realnej możliwości ocenić ryzyka związanego ze zmienną stopą oprocentowania, bo sposób kształtowania WIBOR-u jest dla nich nieczytelny i całkowicie od nich niezależny. Sądy zaczynają dostrzegać ten problem.

Brzmi znajomo? Dokładnie takie argumenty od lat przewijały się w klauzulach wpisywanych do rejestru UOKiK. Dr Kacper Rożek przeanalizował zapisy rejestru dotyczące klauzul zmiennego oprocentowania i wskazuje, że rejestr już dawno sygnalizował abuzywność tego typu postanowień. Przykładowo, w rejestrze widnieje wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 9 kwietnia 2010 r., w którym za niedozwoloną uznano klauzulę Banku Spółdzielczego w Barlinku określającą zasady zmiany oprocentowania kredytu. Zapis ten stanowił, że „oprocentowanie może ulec zmianie w przypadku zmiany o co najmniej 0,25 pkt proc. jednego z niżej wymienionych czynników: 1) stawek WIBOR, 2) rentowności bonów skarbowych 52-tygodniowych, 3) stopy redyskontowej NBP, 4) stopy kredytu lombardowego NBP, 5) wysokości stopy rezerw obowiązkowych”, przy czym zmiana wchodziła w życie decyzją Zarządu Banku. SOKiK uznał tę klauzulę za nieuczciwą, bo kredytobiorca w momencie zawarcia umowy nie był w stanie ocenić, jak będzie kształtować się koszt kredytu, a w trakcie spłaty bank miał zbyt daleko idącą swobodę w podwyższaniu oprocentowania. Sąd podkreślił, że mechanizm zmiennej stopy procentowej powinien być tak unormowany, by konsument „mógł dokonać oceny celowości i opłacalności zaciągnięcia kredytu”, a późniejsze zmiany oprocentowania nie były oderwane od obiektywnych czynników. Tymczasem omawiana klauzula mówiła jedynie, że oprocentowanie „może ulec zmianie”, nie precyzując ani czy do zmiany dojdzie, ani o ile punktów procentowych bank podniesie oprocentowanie – pozostawiało to decyzję w praktyce dowolnemu uznaniu banku. Co więcej, brak było w tym postanowieniu jasnej miary oraz kierunku zmian: nawet przy spadku niektórych wskaźników bank mógł oprocentowanie podwyższyć, a podając tylko próg zmiany czynnika (0,25 p.p.), bank nie określił w ogóle sposobu wyliczenia nowej stopy procentowej. Słowem – pełna uznaniowość banku, zerowa przewidywalność dla klienta.

Ta oraz wiele podobnych klauzul (również z umów większych banków, jak mBank czy Euro Bank, które także trafiły do rejestru) pokazują jasno, że problem WIBOR-u jako elementu oprocentowania nie jest niczym nowym. Już przed laty polskie sądy dostrzegały nieuczciwość mechanizmów zmiany stopy procentowej opartej na wskaźnikach rynkowych, jeśli mechanizmy te nie były transparentne i symetryczne dla obu stron. Rejestr klauzul niedozwolonych pełni tu rolę przypomnienia i ostrzeżenia: wiele spośród ~450 wpisów dotyczących sektora bankowego w rejestrze wiąże się właśnie z brakiem przejrzystości w określaniu odsetek, dodatkowymi opłatami bankowymi czy jednostronną zmianą warunków kredytu. To twardy dowód na ciągłe problemy z transparentnością i uczciwością w umowach kredytowych.

Tymczasem likwidacja rejestru może odebrać konsumentom cenny oręż w walce z takimi klauzulami. Do tej pory powód w sporze z bankiem mógł przedłożyć sądowi wydruk z rejestru, pokazujący że tożsame lub bardzo podobne postanowienie zostało już uznane za niedozwolone prawomocnym wyrokiem. Co prawda sąd i tak musi zbadać konkretną umowę, ale powołanie się na wpis w rejestrze stanowiło mocny argument, budujący świadomość, że konsument nie jest pierwszy z takim roszczeniem. Co więcej, dopóki rejestr działa, obowiązuje tzw. rozszerzona skuteczność prawomocnych wyroków SOKiK. Oznacza to, że jeśli dany przedsiębiorca (np. bank) przegrał kiedyś sprawę o klauzulę niedozwoloną i klauzula ta trafiła do rejestru, to od tego momentu nie może on stosować takiego postanowienia wobec żadnego konsumenta. W praktyce wyrok ma skutek erga omnes wobec tego przedsiębiorcy. Jak wyjaśnia mec. Witek, dopóki rejestr istnieje, „jeśli dana klauzula ze wzorca umowy stosowanego przez przedsiębiorcę widnieje w rejestrze, to jest to wiążące we wszystkich sprawach pomiędzy tym przedsiębiorcą a konsumentami”. Przykładowo, jeżeli mBank przegrał sprawę o abuzywną klauzulę oprocentowania i wpisano ją do rejestru, to żaden klient mBanku nie powinien już takiej klauzuli mieć w umowie, a jeśli ma – sąd powinien uznać ją za bezskuteczną bez potrzeby ponownego wykazywania jej abuzywności.

Niestety, rozszerzona skuteczność wpisów do rejestru zniknie wraz z nim. Zgodnie z przepisami przejściowymi, po 17 kwietnia 2026 r. prawomocne wyroki SOKiK utracą ten “automatyczny” skutek wobec osób trzecich (przedsiębiorców i konsumentów spoza tamtej sprawy). To rodzi pytanie: czy moment zamknięcia rejestru akurat w przededniu rozstrzygnięć dotyczących WIBOR-u jest przypadkowy?

Wielu obserwatorów zwraca uwagę, że banki i inne instytucje finansowe mogą zyskać na likwidacji rejestru, bo trudniej będzie powoływać się na wcześniejsze orzeczenia wskazujące nieuczciwość pewnych schematów działania. Już teraz pojawiają się sugestie, że za pomysłem wygaszenia rejestru stoi „zorganizowane lobby nieuczciwych przedsiębiorców, promujących wygodną i fałszywą narrację o rzekomo malejącym znaczeniu rejestru”. Zdaniem mec. Strzyżowskiej lobby to usiłuje zdominować debatę publiczną, podczas gdy „w rzeczywistości znaczenie rejestru jest dzisiaj większe niż kiedykolwiek wcześniej”.

Trudno nie zauważyć, że dla sektora bankowego zniknięcie publicznie dostępnej listy klauzul niedozwolonych byłoby korzystne – zwłaszcza gdy konsumenci zaczynają masowo z niej korzystać, by podważać niejasne zapisy umów kredytowych. Tytułowe pytanie – czy rejestr “musi zniknąć, bo pomoże unieważnić WIBOR” – oddaje więc realną obawę wielu ekspertów. Przypadek WIBOR uwidacznia bowiem, jak niewygodnym (dla części biznesu) narzędziem może być rejestr: zawiera on precedensy potencjalnie ułatwiające konsumentom dochodzenie swoich racji na masową skalę.

Milczenie Pełnomocniczki ds. ochrony konsumentów

Dodatkową kontrowersją jest bierność rządowej pełnomocniczki ds. ochrony praw konsumentów w sprawie rejestru. Stanowisko to od stycznia 2024 r. pełni dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, powołana przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Jej rolą – z założenia – jest inicjowanie i koordynowanie działań na rzecz ochrony konsumentów, co sugerowałoby aktywny udział w debacie o losach rejestru klauzul abuzywnych. Tymczasem do chwili obecnej Pełnomocniczka nie zabrała publicznie głosu w obronie rejestru ani nie przedstawiła planu jego utrzymania. Wiewiórowska-Domagalska pozostaje bierna w temacie przedłużenia funkcjonowania rejestru, który po 25 latach może zostać zlikwidowany.

Co więcej, działania Pełnomocniczki MS ds. konsumentów były dotychczas skoncentrowane na innych obszarach – budzących zresztą niemałe kontrowersje. Wiewiórowska-Domagalska zaangażowała się m.in. w forsowanie rządowego projektu tzw. ustawy frankowej, który przez środowiska prawnicze i konsumenckie jest ostro krytykowany jako faworyzujący banki.

Zamiast wsłuchać się w zastrzeżenia rzeczników konsumentów, sędziów i ekspertów, pełnomocniczka publicznie atakowała kancelarie prawne broniące frankowiczów, zarzucając im rzekome szerzenie dezinformacji w celu wydłużania procesów i zwiększania własnych zysków. Jej retoryka – jak zauważyli komentatorzy – „jest bardzo bliska tezom prezentowanym przez bankowców”, co rodzi pytania o rzeczywistą bezstronność urzędniczki powołanej do ochrony interesu konsumentów.

Na tym tle brak reakcji w sprawie rejestru klauzul niedozwolonych staje się jeszcze bardziej uderzający. Można odnieść wrażenie, że dr Wiewiórowska-Domagalska albo nie dostrzega wagi problemu, albo nie zamierza sprzeciwiać się linii ministerstwa, nawet jeśli oznacza to osłabienie ochrony konsumentów.

Wydaje się, że konsumenci nie mogą liczyć w tej kwestii na inicjatywę Pani Pełnomocnik, która zdaje się wsłuchiwać raczej w głos sektora bankowego niż organizacji konsumenckich. Taka postawa – obojętność wobec losu rejestru – jest poważnym zaniechaniem ze strony osoby, która z urzędu powinna stać na straży praw konsumenta. Krytycy wskazują, że Wiewiórowska-Domagalska nie realizuje należycie swojej misji, skoro milczy w obliczu realnego zagrożenia dla systemu ochrony konsumentów, jakim byłaby likwidacja rejestru.

Co dalej? Jak uratować rejestr lub zbudować jego następcę

Wobec powyższych kontrowersji pojawia się pytanie: jakie działania należy podjąć, by zachować rejestr klauzul niedozwolonych lub stworzyć jego nowoczesny odpowiednik? Możliwości jest kilka – wymagają one jednak woli politycznej i szybkich decyzji ze strony Ministerstwa Sprawiedliwości oraz parlamentu, przy wsparciu UOKiK. Poniżej kilka potencjalnych rozwiązań:

  • Pilne przedłużenie działania rejestru: Najprostszym krokiem byłaby nowelizacja przepisów znoszących rejestr. Prezes UOKiK zaproponował konkretne rozwiązanie – wydłużenie funkcjonowania rejestru o kolejne 10 lat (np. do 2036 r.). Ministerstwo Sprawiedliwości mogłoby skorzystać z tej propozycji i w trybie pilnym wnieść poprawkę legislacyjną (choćby do procedowanej ustawy deregulacyjnej). Utrzymanie rejestru w obecnej postaci na dłuższy okres dałoby czas na wypracowanie docelowego modelu, a konsumentom zapewniło ciągłość ochrony. W razie obaw co do „historycznego” charakteru rejestru, można przewidzieć mechanizm stałego dostępu do archiwum wpisów nawet po upływie 10 lat.
  • Modernizacja i integracja baz danych: Niezależnie od losów samego rejestru, UOKiK mógłby zintegrować dotychczasowy rejestr z własnym rejestrem decyzji administracyjnych wydawanych od 2016 r. Tak powstałaby jedna, kompleksowa platforma publiczna o klauzulach niedozwolonych, zawierająca zarówno stare wpisy sądowe, jak i nowe decyzje Prezesa UOKiK. Taka platforma powinna mieć nowoczesną wyszukiwarkę i przyjazny interfejs – aby spełnić postulaty zgłaszane przez krytyków starego rejestru. Warto też, by pełniła funkcję edukacyjną: mogłaby publikować aktualności, omówienia klauzul czy poradniki dla konsumentów i firm, aktywnie promując świadomość prawną. Innymi słowy, zachować ideę rejestru, ale w nowym, ulepszonym wydaniu, odpowiadającym wymogom cyfrowej rzeczywistości.
  • Wsparcie informacyjne i przejściowe dla konsumentów: Jeśli z jakichś względów dojdzie jednak do wygaszenia rejestru w 2026 r., Ministerstwo Sprawiedliwości wspólnie z UOKiK powinny zapewnić rozwiązania pomostowe. Przykładowo, można by opracować oficjalny poradnik lub publiczną listę najczęściej występujących klauzul niedozwolonych (na podstawie dotychczasowego rejestru) i szeroko ją rozpowszechnić wśród konsumentów oraz przedsiębiorców. UOKiK mógłby też intensywniej promować swój własny rejestr decyzji – zadbać o jego prostszą obsługę i przypominać, że tam trafiają nowe klauzule uznane za abuzywne. Celem takich działań byłoby zminimalizowanie luki informacyjnej, jaka powstałaby po ewentualnym zamknięciu dotychczasowego rejestru.

Podsumowując

rejestr klauzul niedozwolonych nie jest anachronicznym reliktem, lecz wciąż ważnym elementem polskiego systemu ochrony konsumentów. Jego planowana likwidacja wywołała uzasadnione protesty i pytania o motywy tej decyzji – szczególnie w kontekście nowych wyzwań, jak masowe spory o kredyty WIBOR, w których rejestr mógłby odegrać istotną rolę. W interesie konsumentów i uczciwego biznesu leży co najmniej przedłużenie działania rejestru, a docelowo – zreformowanie go tak, by służył kolejne lata jako przejrzyste, nowoczesne kompendium niedozwolonych praktyk rynkowych. Czy decydenci wykażą wolę, by to zrealizować? Na razie odpowiedź pozostaje niepewna, ale presja społeczna rośnie. Petycje w sprawie obrony rejestru (m.in. organizowane przez kancelarie prawne) są dostępne w sieci i każdy, komu leży na sercu ochrona praw konsumentów, może je podpisać. Pozostaje mieć nadzieję, że głos ekspertów i konsumentów zostanie wysłuchany, zanim symboliczna „tablica ogłoszeń” nieuczciwych klauzul zostanie na zawsze zdjęta ze ściany.

Udostępnij34Tweet21
Michał Augustynowicz

Michał Augustynowicz

Autor treści publicystycznych poświęconych tematyce kredytów waloryzowanych oraz sporów konsumentów z bankami. Zajmuje się analizą orzecznictwa sądowego, zmian w przepisach oraz bieżących wydarzeń związanych z rynkiem kredytowym. Publikowane materiały mają charakter informacyjny i publicystyczny i nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

Rekomendowane dla Ciebie

TSUE o przedawnieniu frankowym: banki dostały narzędzia procesowe, ale z rygorystycznymi ograniczeniami. Co to naprawdę oznacza dla frankowiczów?

Napisał Michał Augustynowicz
16 kwietnia 2026
Banki miały upaść, a toną w zyskach! mBank, Pekao i Santander pokazały raporty. Frankowicze, muszą zobacz te liczby!

Trybunał Sprawiedliwości UE ogłosił dziś trzy długo wyczekiwane wyroki w polskich sprawach frankowych. Wbrew czarno-białym prognozom z obu stron barykady – nie ma ani totalnej klęski frankowiczów, ani...

Czytaj więcejDetails

TSUE 16.04.2026: 4 kluczowe wyroki dla frankowiczów. Czy banki stracą miliardy przez przedawnienie?

Napisał Michał Augustynowicz
15 kwietnia 2026
TSUE 16.04.2026: 4 kluczowe wyroki dla frankowiczów. Czy banki stracą miliardy przez przedawnienie?

Kwiecień 2026 roku zapisze się w historii przełomowymi orzeczeniami TSUE w sprawie Frankowiczów. Już w czwartek 16 kwietnia br. Trybunał rozstrzygnie ostatnie wątpliwości orzecznicze dotyczące umów frankowych. Chodzi...

Czytaj więcejDetails

Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

Napisał Michał Augustynowicz
14 kwietnia 2026
Frankowicze 2026: Przełomowy kwiecień, liczne wyroki TSUE i co to oznacza dla kredytobiorców?

Pięć orzeczeń i jedna opinia Rzecznika Generalnego w ciągu jednego miesiąca – kwiecień 2026 roku może być jednym z ważniejszych momentów w historii sporów frankowych. Co dokładnie się...

Czytaj więcejDetails
Następny post
mBank miesza przed wyrokiem TSUE: Czy WIBOR to „problem Polski”? Atak na klauzule czy manipulacja banku?

mBank miesza przed wyrokiem TSUE: Czy WIBOR to "problem Polski"? Atak na klauzule czy manipulacja banku?

Spis treści:

  • Dlaczego zmieniono system w 2016 r.?
  • Kontrowersje wokół likwidacji rejestru
  • UOKiK chce przedłużenia działania rejestru
  • Eksperci: likwidacja uderzy w prawa konsumentów
  • Czy rejestr jest naprawdę mniej potrzebny?
  • Kluczowe narzędzie informacyjne i edukacyjne
  • Co oznacza likwidacja rejestru dla konsumentów? Przypadek WIBOR
  • Milczenie Pełnomocniczki ds. ochrony konsumentów
  • Co dalej? Jak uratować rejestr lub zbudować jego następcę
  • Podsumowując

Serwis informacyjno-publicystyczny poświęcony kredytom i sporom konsumentów z bankami. Publikujemy wiadomości, analizy i komentarze dotyczące kredytów we frankach oraz w złotówkach. Śledzimy wyroki sądowe, zmiany w prawie i oferty ugodowe, aby kredytobiorcy mogli być na bieżąco z aktualnymi wydarzeniami.
W serwisie znajdziesz także materiały informacyjne, poradniki o charakterze ogólnym, relacje kredytobiorców oraz opinie i komentarze specjalistów, które pomagają lepiej zrozumieć aktualną sytuację na rynku. Publikowane treści nie stanowią porady prawnej ani finansowej.

MENU

  • • Strona główna
  • • Wiadomości
  • • Wyroki
  • • Poradnik Frankowicza
  • • Felietony
  • • W Sądach
  • • Kredyty w złotówkach
  • • Baza wiedzy
  • • Kontakt

WYDAWCA

Michał Augustynowicz

Dolnośląskie Centrum Biznesu

ul. Stanisławowska 47

54-611, Wrocław

E-mail: info@chf24.pl

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

Projekt i wykonanie:
  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt

  • Strona Główna
  • Wiadomości
    • Frankowicze
    • Kredyt w PLN
    • Sankcja kredytu darmowego
  • Wyroki
    • Wyroki TSUE
  • Poradnik Frankowicza
  • Felietony
  • Prawnicy
  • W Sądach
  • Ugody
  • Ranking Kancelarii

© 2025 CHF24.PL - Frankowicze, Kancelarie Frankowe, Wiadomości | Redakcja | Polityka prywatności | Regulamin strony | Kontakt