Prezes UOKiK Tomasz Chróstny zdecydował (decyzja nr DOZIK-1/2026 z 23 stycznia 2026 r.) o uznaniu za niedozwolone klauzul stosowanych przez PKO Bank Polski w umowach kredytu konsumenckiego w rachunku płatniczym (tzw. limit odnawialny). Bank został ukarany finansowo, a zakwestionowane postanowienia – dotyczące jednostronnej zmiany oprocentowania – mają zostać usunięte z praktyki. Decyzja chroni wszystkich klientów PKO BP posiadających takie umowy i otwiera drogę do dochodzenia roszczeń, np. zwrotu nadpłaconych odsetek. Poniżej wyjaśniamy, za co konkretnie nałożono karę (79,29 mln zł), jak rozpoznać sporne zapisy we własnej umowie i jakie są konsekwencje prawne tej decyzji. Wyjaśniamy również, że sprawa ta nie dotyczy głośnych ostatnio sporów o oprocentowanie kredytów opartych na wskaźniku WIBOR, lecz odrębnego zagadnienia.
Za co ukarano PKO BP? Niedozwolone klauzule zmiany oprocentowania
Postępowanie UOKiK wykazało, że PKO BP od lat stosował w umowach tzw. limitu odnawialnego (kredytu w rachunku ROR) postanowienia pozwalające na jednostronną zmianę oprocentowania przez bank. Były to klauzule waloryzacyjne, które miały wskazywać przesłanki do zmiany stopy procentowej, jednak sformułowano je w sposób bardzo ogólny i niejednoznaczny. W efekcie bank przyznał sobie zbyt dużą swobodę w kształtowaniu oprocentowania, co UOKiK uznał za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.
Zgodnie z prawem mechanizmy zmiennego oprocentowania są dopuszczalne tylko pod warunkiem, że warunki zmian są jasno i precyzyjnie określone oraz weryfikowalne przez klienta. Tymczasem zakwestionowane klauzule PKO BP nie spełniały tych wymogów. Nie precyzowały dostatecznie okoliczności uzasadniających zmianę oprocentowania ani sposobu, w jaki konsument może zweryfikować jej zasadność i zakres. Dawały to bankowi bardzo szerokie pole interpretacji, praktycznie umożliwiając arbitralne kształtowanie kosztu kredytu. Nie informowały jednoznacznie, jakie konkretne kryteria bank bierze pod uwagę ani jak zmiany poszczególnych wskaźników (np. stóp procentowych czy innych mierników ekonomicznych) wpływają na wysokość oprocentowania – brakowało też przypisania im jakichkolwiek wag. W rezultacie przeciętny klient nie był w stanie przewidzieć ekonomicznych konsekwencji swojego zobowiązania ani ocenić, czy podwyżka oprocentowania dokonana przez bank była zasadna.
Innymi słowy, klient podpisujący taką umowę nie miał realnej możliwości sprawdzenia, czy i w jakim stopniu zmiany warunków rynkowych uzasadniają zmianę oprocentowania jego kredytu. Dla porównania – prawidłowo skonstruowana klauzula wskazywałaby konkretny mierzalny wskaźnik (np. stopę referencyjną NBP lub indeks WIBOR) oraz zależność: konsument mógłby sam ocenić, czy np. wzrost stóp NBP o pewien pułap faktycznie uprawnia bank do podniesienia oprocentowania o określony poziom. W zakwestionowanych zapisach takiej przejrzystości nie było, a bank zostawił sobie furtkę do jednostronnych decyzji bez obiektywnych „hamulców”.
Podstawa prawna: klauzule abuzywne zakazane przez prawo
Działania PKO BP zostały uznane za niezgodne z prawem konsumenckim – konkretnie naruszono art. 23a ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów w zw. z art. 385¹ § 1 Kodeksu cywilnego. Przepisy te stanowią fundament ochrony przed tzw. klauzulami abuzywnymi. Zgodnie z art. 23a ww. ustawy, zakazane jest stosowanie we wzorcach umów z konsumentami niedozwolonych postanowień umownych, o których mowa w art. 385¹ § 1 K.c.. Klauzulą niedozwoloną (abuzywną) jest zaś takie postanowienie narzucone konsumentowi w umowie, które nie było z nim indywidualnie uzgodnione, a kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Właśnie za takie UOKiK uznał analizowane zapisy PKO BP – ich używanie jest prawnie zabronione, a skutkiem decyzji Prezesa UOKiK jest administracyjny zakaz dalszego posługiwania się tymi postanowieniami przez bank (po uprawomocnieniu decyzji).
Warto podkreślić, że decyzje Prezesa UOKiK w sprawach uznania klauzul za niedozwolone są instrumentem ochrony zbiorowej – dotyczą generalnie wzorca umowy, a nie tylko indywidualnej relacji z jednym klientem. To odróżnia je od typowych wyroków sądowych w sporach konsument–firma.
Jak rozpoznać sporne zapisy we własnej umowie z PKO BP?
Zakwestionowane klauzule występowały w aneksach do umów kredytu w rachunku płatniczym (limitu odnawialnego) stosowanych przez PKO BP co najmniej od końca 2018 roku. UOKiK ustalił, że wzorce umowne zawierające te postanowienia są używane przez bank od 15 grudnia 2018 r. i były stosowane nieprzerwanie aż do teraz. Oznacza to, że jeśli klient zawarł lub odnawiał umowę limitu odnawialnego z PKO BP w okresie od grudnia 2018 r. do chwili obecnej, prawdopodobnie jego dokumentacja kredytowa zawiera wspomnianą klauzulę.
W praktyce chodzi o zapis (najczęściej w aneksie lub regulaminie kredytu w koncie osobistym) dotyczący zmiennego oprocentowania i możliwości jego zmiany przez bank w trakcie trwania umowy. Jeśli w umowie znajdują się ogólnikowe sformułowania typu: „Bank może dokonać zmiany oprocentowania kredytu w przypadku zmiany czynników rynkowych…” – bez doprecyzowania, o jakie czynniki chodzi, jak je mierzyć i w jakiej skali wpływają na oprocentowanie – to najpewniej jest to kwestionowana klauzula. Konsumenci mogą więc przejrzeć swoje umowy/aneksy kredytowe pod kątem punktów mówiących o zasadach zmiany oprocentowania.
UOKiK w komunikacie wskazał konkretnie, że dotyczy to aneksów do umów o limity odnawialne (kredyty w rachunku bieżącym). Jeśli ktoś posiada taki produkt bankowy, powinien sprawdzić sekcję umowy lub regulaminu opisującą zmienność oprocentowania. Charakterystyczne dla wadliwego zapisu jest brak jednoznacznych odnośników do np. stopy referencyjnej NBP, wskaźnika WIBOR, inflacji itp., a użycie ogólnych stwierdzeń dających bankowi swobodę decyzji.
Skutki decyzji dla klientów: klauzule niewiążące, ochrona zbiorowa i roszczenia
Jeśli decyzja Prezesa UOKiK się uprawomocni (tj. bank nie wygra ewentualnego odwołania w sądzie), będzie to miało skutek prawny wobec PKO BP i wszystkich jego klientów, którzy zawarli umowy na podstawie zakwestionowanych wzorców. Oznacza to, że sporne postanowienia uznane za niedozwolone stają się bezskuteczne z mocy prawa – nie wiążą konsumentów od momentu zawarcia umowy, tak jakby nigdy nie zostały wpisane do kontraktu. Klient nie musi osobno iść do sądu, by „unieważnić” taki zapis – sądy w indywidualnych sprawach również są związane decyzją Prezesa UOKiK co do niedozwolonego charakteru danej klauzuli. Innymi słowy, prawomocna decyzja ma efekt erga omnes – chroni każdego konsumenta w takiej samej sytuacji, nie tylko osobę składającą skargę.
Dla klientów praktyczna konsekwencja jest taka, że bank nie może już dalej opierać się na tych klauzulach, aby podnosić im oprocentowanie. Jeśli w przeszłości oprocentowanie ich kredytu w koncie zostało zmienione na podstawie tych niedozwolonych mechanizmów, otwiera się możliwość dochodzenia roszczeń. UOKiK podkreśla, że decyzja umożliwia klientom ubieganie się o zwrot ewentualnie nadpłaconych odsetek, pobranych na podstawie wadliwego mechanizmu zmiany stopy. Aby to zrobić, konsument może wystąpić z reklamacją do banku, a w razie potrzeby – z pozwem cywilnym o zapłatę (w takim procesie bank nie mógłby bronić się zasadnością klauzuli, bo jej niedozwolony charakter jest już przesądzony).
Dotkliwa kara finansowa i obowiązki informacyjne dla banku
PKO Bank Polski czeka surowa sankcja finansowa za stosowanie kwestionowanych postanowień. Prezes UOKiK nałożył na bank karę w wysokości 79 291 800 zł. Tak wysoka kwota wynika m.in. z długotrwałego charakteru naruszenia – bank stosował te klauzule nieprzerwanie od grudnia 2018 r. i nie zaprzestał ich używania nawet w toku prowadzonego postępowania. Kara ma więc wymiar represyjny i prewencyjny, podkreślając wagę naruszenia.
Oprócz kary finansowej, decyzja UOKiK nałożyła na PKO BP dodatkowe obowiązki o charakterze reputacyjnym i informacyjnym. Bank będzie musiał w określony sposób poinformować wszystkich poszkodowanych klientów o stwierdzonych naruszeniach. Po uprawomocnieniu się decyzji, instytucja ma 30 dni na wysłanie do konsumentów indywidualnych zawiadomień – przez wiadomość SMS oraz e-mail, a jeśli klient nie podał maila, to SMS i list polecony. Informacja ma jasno wskazywać, że dany konsument zawarł umowę na podstawie wzorca, w którym znajdowała się klauzula uznana za niedozwoloną.
Co więcej, PKO BP będzie musiał publicznie przyznać się do stosowania niedozwolonych praktyk. UOKiK zobowiązał bank do opublikowania stosownego oświadczenia na swojej stronie internetowej (przez 4 miesiące) oraz w mediach społecznościowych – na oficjalnych profilach Facebook i Instagram (przez 3 miesiące). Taki komunikat ma pełnić funkcję ostrzegawczą i edukacyjną dla klientów (oraz innych przedsiębiorców), pokazując konsekwencje naruszania praw konsumentów.
Warto zaznaczyć, że na razie decyzja nie jest prawomocna – bank może złożyć odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK). PKO BP już zapowiedział, że nie zgadza się z decyzją i będzie dochodził swoich racji przed sądem (co nie jest zaskakujące, biorąc pod uwagę skalę kary i potencjalne roszczenia klientów). Postępowanie odwoławcze może potrwać wiele miesięcy lub lat – dopiero prawomocny wyrok sądu przesądzi o ostatecznym rozstrzygnięciu. Do tego czasu bank prawdopodobnie wstrzyma się z realizacją zobowiązań (np. masowym wysyłaniem powiadomień), choć już teraz niedozwolone klauzule nie powinny być przez PKO BP stosowane przy zawieraniu nowych umów.
Decyzja UOKiK a sprawy o WIBOR – odrębna kwestia
Na koniec warto wyjaśnić, że opisana decyzja UOKiK nie dotyczy bezpośrednio toczących się w Polsce spraw sądowych dotyczących wskaźnika WIBOR w kredytach hipotecznych. Ostatnio wielu kredytobiorców kwestionuje w sądach umowy o zmiennym oprocentowaniu opartym o WIBOR, argumentując m.in. brak należytej transparentności tego indeksu czy nawet jego wadliwość. Sprawa PKO BP rozstrzygnięta przez UOKiK dotyczy innego zagadnienia – klauzul ogólnikowych, dających bankowi dowolność w zmienianiu oprocentowania, a nie samego wykorzystania konkretnego indeksu referencyjnego.
Inaczej mówiąc, UOKiK nie badał tutaj legalności WIBOR-u ani formuły „WIBOR + marża” znanej z umów hipotecznych, lecz zakwestionował zupełnie inny mechanizm – taki, gdzie brak jest przejrzystego powiązania zmiany oprocentowania z jakimkolwiek obiektywnym wskaźnikiem. Co więcej, postępowanie UOKiK dotyczyło kredytów konsumenckich w rachunku bieżącym (limitu odnawialnego), a nie kredytów hipotecznych. Nie można więc automatycznie przekładać tej decyzji na sprawy „wiborowe”. Wprawdzie w obu przypadkach chodzi o interesy konsumentów związane z oprocentowaniem kredytów, jednak spory o WIBOR toczą się niezależnie – ich rozstrzygnięcie zależy od sądów (w tym oczekuje się wyroku TSUE w 2026 r.) i dotyczy specyficznej klauzuli indeksacyjnej WIBOR.
Podsumowując, decyzja Prezesa UOKiK z 23 stycznia 2026 r. to ważne zwycięstwo konsumentów w walce z nieuczciwymi zapisami umownymi, lecz dotyczy konkretnego problemu klauzul abuzywnych przy zmianie oprocentowania kredytu odnawialnego. Nie przesądza ona bezpośrednio o losie umów opartych o WIBOR, ale wysyła silny sygnał do całego sektora bankowego o konieczności transparentnego i fair play kształtowania warunków umów z klientami. Najwięksi gracze – tacy jak PKO BP – muszą pamiętać, że pozycja rynkowego lidera nie zwalnia z obowiązku respektowania praw konsumentów. Jeśli decyzja się utrzyma, każdy klient PKO BP z feralną klauzulą w umowie będzie mógł spać spokojniej, wiedząc że bank nie może już dowolnie podnosić kosztów jego kredytu, a być może odzyska też niesłusznie pobrane odsetki.






