Trwa batalia o to jaki kształt przyjmie tekst tzw. ustawy frankowej, której projekt utknął w sejmowych komisjach. ZBP wykorzystuje czas i lobbuje w Sejmie za korzystnymi dla banków rozwiązaniami. Sektor bankowy uruchomił też w mediach potężną akcję promującą rozliczanie umów zgodnie teorią salda, która oznacza dla banków potężne oszczędności w porównaniu do stosowanej od kilku lat oraz rekomendowanej przez TSUE i SN teorii dwóch kondykcji. Oprócz tego wykorzystuje różnych ekspertów do atakowania kancelarii frankowych. Niedawno dołączył do nich były Zastępca Rzecznika Finansowego, który zarzucił kancelariom prawnym niemerytoryczną krytykę ustawy. Tymczasem Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił ponownie swoje uwagi do projektu ustawy frankowej, w których w sposób bardzo merytoryczny podtrzymał większość swoich wcześniejszych zastrzeżeń i wskazał regulacje sprzeczne z Konstytucją RP i łamiące prawa konsumentów. Wbrew lansowanej przez banki tezie, projekt ustawy budzi poważne zastrzeżenia wielu autorytetów prawnych.
- RPO zgłosił do sejmowej komisji nowe uwagi do projektu ustawy frankowej. Podtrzymał swoje zastrzeżenia dotyczące wydłużenia bankom terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia, jednoosobowych składów sędziowskich orzekających w II instancji oraz bonusów finansowych dla banków za cofnięcie pozwów i środków zaskarżenia.
- Także ZBP skierował do Sejmu własne uwagi. Chociaż pochwalił przygotowane przez resort sprawiedliwości rozwiązania takie jak wydłużenie terminów na zgłoszenie zarzutu potrącenia i na wniesienie pozwów wzajemnych, zaapelował o wstrzymanie się z pracami nad ustawą oraz o wpisanie do niej teorii salda.
- ZBP rozpowszechnia w mediach nieprawdziwe informacje jakoby TSUE w wyroku do sprawy Lubrecznik opowiedział się za teorią salda, a poparł to później SN.
- Banki lobbują za zastąpieniem teorii dwóch kondykcji teorią salda, co oznaczałoby dla nich olbrzymie oszczędności na kosztach z tytułu odsetek za opóźnienie zasądzanych na rzecz Frankowiczów.
RPO podtrzymuje swoje krytyczne stanowisko w stosunku do projektu ustawy frankowej. Nowe uwagi RPO zgłoszone do sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka
20 listopada br. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek skierował pismo do Posła Pawła Śliza, Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, w którym zawarł swoje aktualne stanowisko do projektu ustawy frankowej, będącej obecnie przedmiotem prac tej komisji. RPO już w marcu br. zgłosił wiele krytycznych uwag natury konstytucyjnej do przygotowanego przez resort sprawiedliwości projektu ustawy. Część uwag została uwzględniona przez Ministerstwo Sprawiedliwości, ale kilka kontrowersyjnych regulacji zostało utrzymane w projekcie, dlatego RPO zdecydował się zainterweniować i zgłosić swoje stanowisko do sejmowej komisji pracującej nad projektem.
RPO podtrzymuje swoje zastrzeżenia wobec następujących regulacji projektu ustawy frankowej:
- Przepisów umożliwiających podniesienie zarzutu potrącenia aż do zamknięcia rozprawy przed sądem drugiej instancji.
W ocenie RPO jest to daleko idące odstępstwo od ogólnych zasad przyjętych w Kpc. Zgodnie z art. 203(1) § 2 Kpc „pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna”. Regulacja jest więc korzystna dla banków, które straciły możliwość skutecznego podnoszenia takiego zarzutu z uwagi na upływ terminu wynikającego z Kpc.
Rzecznik uważa, że możliwość zgłaszania przez banki zarzutu potrącenia do końca postępowania w II instancji może odnieść skutek odwrotny od zamierzonego tj. przyczynić się do wydłużania postępowań sądowych przez banki. Ponadto regulacja pozostaje sprzeczna z zasadą, że postępowanie dowodowe powinno zamknąć się na etapie I instancji. Jeżeli zarzut potrącenia zostanie zgłoszony na etapie II instancji sąd drugoinstancyjny przed wydaniem wyroku będzie zmuszony przeprowadzić nowe dowody i ewentualnie wyznaczyć kolejny termin rozprawy.
Największe wątpliwości RPO wywołuje jednak pozbawienie konsumentów możliwości odwołania się do sądu drugiej instancji, gdy zarzut potrącenia zostanie zgłoszony na końcowym etapie postępowania, co pozostaje w sprzeczności z zasadą dwuinstancyjności postępowania sądowego (art. 176 ust. 1 Konstytucji RP). Efektem ubocznym takiego rozwiązania może być również pozbawienie konsumentów odsetek za opóźnienie za długoletnie procesy, co może zniweczyć skutek odstraszający Dyrektywy 93/13. - Zasady jednoosobowego składu sędziowskiego w drugiej instancji w sprawach frankowych.
Regulacja pozostaje w sprzeczności z projektem zmiany ustawy Kpc, gdzie planuje się powrót do reguły orzekania w składzie trzech sędziów w postępowaniach apelacyjnych i zażaleniowych. Jest to odejście od jednej z najważniejszych zasad wymiaru sprawiedliwości tj. zasady kolegialnego rozpatrywania spraw (przez trzech sędziów).
Według RPO regulacja w sposób nieuprawniony ingeruje w zasady procesu sądowego i w konstytucyjną zasadę równości, poprzez różnicowanie sytuacji prawnej konsumentów. W sprawach wszczętych po wejściu w życie ustawy zasadą będzie ich rozpoznanie przez skład jednoosobowy, podczas gdy w sprawach wszczętych przed wejściem w życie ustawy sąd będzie rozpoznawał sprawę w składzie trzech sędziów. - Zasądzenia na rzecz banków przez sądy z urzędu zwrotu połowy opłaty sądowej (bez dodatkowych wniosków), jeśli do cofnięcia pozwu albo środka zaskarżenia dojdzie w ciągu 6 miesięcy od wejścia w życie ustawy.
U RPO zrodziła się wątpliwość, czy przepis ten nie jest sprzeczny z zasadą sprawiedliwości społecznej oraz ze zniechęcającym skutkiem Dyrektywy 93/13. Podkreślił on, że takie rozwiązanie zaspokaja interes ekonomiczny banków. RPO rekomenduje aby ten przepis zawęzić do konsumentów.
ZBP postuluje wstrzymanie prac nad ustawą frankową, bo liczy naiwnie na zmianę orzecznictwa TSUE na korzyść banków. Niezależnie od tego bankowcy lobbują za wpisaniem teorii salda do ustawy frankowej
Patrząc na kalendarz prac Sejmu w grudniu br. wydaje się, że szanse na uchwalenie ustawy frankowej w 2025 roku spadły do zera. Po pierwszym czytaniu projektu ustawy w Sejmie w dniu 16 października br. został on skierowany do prac w sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz w Komisji Gospodarki i Rozwoju.
Wykorzystując fakt, że Sejm jest zajęty innymi ważnymi pracami legislacyjnymi (głównie pracami nad budżetem), swoją opinię do projektu na ręce Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego skierował ZBP.
Bankowcy z dużą dozą naiwności wyrazili nadzieję, że orzecznictwo TSUE zacznie zmieniać się na korzyść banków. Dlatego postulują wstrzymanie prac nad ustawą do czasu rozstrzygnięcia kolejnych pytań prejudycjalnych, tak aby nie zrodziła się konieczność szybkiej nowelizacji ustawy. W piśmie ZBP do Marszałka Sejmu wymienione zostały trzy postępowania toczące się przed TSUE, które dotyczą następujących zagadnień:
- wpływu zarzutu potrącenia na odsetki (sprawa C-549/25)
- podnoszenia przez bank zarzutu potrącenia i jednoczesnego utrzymywania, że umowa jest ważna oraz obciążenia konsumenta kosztami w zakresie, w jakim jego powództwo zostało oddalone na skutek uwzględnienia zarzutu potrącenia (sprawa C-902/24)
- dopuszczalności dokonywania przez sąd kompensacji świadczeń z urzędu oraz prawa konsumenta do odsetek od wszystkich świadczeń spełnionych na rzecz banku (sprawa C-520/25).
W piśmie ZBP zabrakło jednak sprawy o sygn. C-746/24, która stanowi potwierdzenie, że TSUE jest konsekwentny i nie zamierza zmieniać swojego prokonsumenckiego kursu. Opinia ZBP została skierowana do Sejmu w dniu 20 listopada br., a więc jeszcze przed miażdżącym dla banków wyrokiem TSUE z dnia 27 listopada 2025 r. do sprawy C-746/24. W wyroku tym Trybunał uznał za sprzeczny z unijną Dyrektywą 93/13 oraz z zasadą skuteczności prawa UE model obciążania konsumenta nadmiernie wysokimi kosztami przegranego z bankiem procesu o zwrot kapitału, mimo że wcześniej konsument ten wygrał sprawę o ustalenie nieważności umowy kredytowej z uwagi na zawarte w niej niedozwolone postanowienia. Chodzi o zwrot wnoszonych przez banki opłat sądowych (5% wartości przedmiotu sporu) oraz o koszty zastępstwa procesowego adwokata reprezentującego bank. Łącznie oznacza to obciążenie konsumenta, który dowiódł przed sądem, że umowa skonstruowana przez bank była nieuczciwa, kosztami rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Trybunał stwierdził, że polskie sądy powinny w takich sytuacjach stosować przepisy umożliwiające odejście od zasady obciążania strony przegranej całością kosztów procesu. Jest to diametralnie inne stanowisko niż to w jaki sposób do kosztów sądowych podeszło Ministerstwo Sprawiedliwości w treści projektu ustawy frankowej, gdzie dla banków przygotowano ekstra bonusy w postaci zwrotu połowy opłat sądowych od cofniętych pozwów o zwrot kapitału.
ZBP w swojej opinii zwraca uwagę, że w projekcie ustawy nie ma bezpośredniego odwołania do teorii salda, którą rzekomo zarekomendował TSUE wyrokiem z 19 czerwca 2025 r. do sprawy o sygn. C-396/24 (Lubrecznik). W treści stanowiska ZBP można przeczytać, cyt. „wyrok Lubrecznik, w ocenie sektora bankowego, jednoznacznie przesądza o konieczności stosowania teorii salda jako właściwego i zgodnego z prawem modelu rozliczeń stron po stwierdzeniu nieważności umowy kredytu”.
Bankowi eksperci wciąż nie przestają zaskakiwać. Chociaż w sentencji wyroku Lubrecznik nie ma ani słowa o teorii salda, banki powielają nieprawdziwą tezę jakoby Trybunał nagle zmienił swoje stanowisko wyrażone w wielu wcześniejszych wyrokach (m.in. w wyroku do sprawy C-520/21 dotyczącej braku prawa banków do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału), gdzie zarekomendował do rozliczeń teorię dwóch kondykcji. Wyrok do sprawy Lubrecznik koncentruje się na ochronie konsumenta w ten sposób, że bank nie może żądać od niego zwrotu pełnej kwoty kapitału, niezależnie od poziomu dokonanych przez niego spłat. Orzeczenie to nie zakazuje jednak aby kredytobiorca żądał od banku zwrotu wszystkich spełnionych świadczeń w wykonaniu nieważnej umowy.
Oprócz rzekomego poparcia dla teorii salda ze strony TSUE, ZBP wskazuje w piśmie do Sejmu 11 postanowień wydanych przez tzw. „starych” sędziów SN rekomendujących teorię salda. Nie wspomina jednak o tym, że wcześniej SN wydał kilka uchwał rekomendujących stosowanie teorii dwóch kondykcji, m.in. uchwałę SN nr III CZP 11/20 z dnia 16 lutego 2021 r., uchwałę III CZP 6/21 z dnia 7 maja 2021 r. oraz tzw. dużą uchwałę frankową nr III CZP 25/22 z 25 kwietnia 2024 roku. Uchwały te zyskały moc zasady prawnej.
Bankowcom podobają się probankowe rozwiązania przyjęte w projekcie ustawy, w tym wydłużenie czasu na zgłoszenie zarzutu potrącenia aż do końca postępowania przed sądem II instancji oraz możliwość wniesienia pozwu wzajemnego do końca postępowania w I instancji. Minusem tych rozwiązań, w ocenie bankowców, jest ich charakter procesowy a nie materialnoprawny. Dlatego ZBP proponuje żeby do ustawy wpisać teorię salda jako zasadę materialnoprawną, tak aby ujednolicić orzecznictwo i aby miała ona zastosowanie we wszystkich sprawach frankowych niezakończonych prawomocnie do dnia wejścia w życie ustawy.
Pozostałe uwagi ZBP do projektu dotyczą następujących zagadnień: doprecyzowania, że zawieszeniu z chwilą złożenia pozwu ulegają tylko raty kapitałowo-odsetkowe (ale nie składki ubezpieczeniowe), utrzymania historii kredytowej przy zgłaszaniu do BIK informacji o automatycznym wstrzymaniu spłaty rat oraz wydłużenia vacatio legis do minimum 3 miesięcy.
Probankowi eksperci wychwalają zalety teorii salda i straszą kredytobiorców odsetkami za opóźnienie
Tradycyjnie z końcem roku banki zaczęły rozsyłać kolejną partię wezwań do zwrotu kapitału i nie omieszkały wykorzystać medialnie tej sytuacji do zastraszania Frankowiczów oraz do promowania teorii salda.
Jak można przeczytać w jednym z artykułów, który ukazał się na łamach BI, wezwania i pozwy o zapłatę są skutkiem dominującej w rozliczeniach nieważnych umów teorii dwóch kondykcji. Autor artykułu „wyjawia” też czytelnikom to, o czym rzekomo nie mówią kancelarie frankowe. De facto powielając bankową propagandę, straszy kredytobiorców wizją zapłaty wysokich odsetek za opóźnienie od kwoty udostępnionego kapitału.
W zacytowanych w artykule wypowiedziach dyrektorki działu prawnego ZBP zawarte są te same nieprawdziwe tezy, które ZBP sformułował w piśmie do Marszałka Sejmu, dotyczące rzekomego zwrotu stanowiska TSUE oraz SN w kwestii zastąpienia teorii dwóch kondykcji teorią salda.
Z artykułu tego wynikają jednak pewne korzyści dla konsumentów. Mogą oni dowiedzieć się dlaczego banki tak mocno lobbują za teorią salda. Z podanego przez autora przykładu wynika, że w przypadku rozliczenia nieważnej umowy zgodnie z teorią salda bank zaoszczędzi ok. 3/4 tego co musiałby zapłacić kredytobiorcy z tytułu odsetek za opóźnienie, gdyby ta sama umowa została rozliczona zgodnie z teorią dwóch kondykcji.
Autor artykułu równocześnie zastrzega, że w przypadku rozliczenia na podstawie teorii dwóch kondykcji banki także mogą domagać się odsetek od kwoty kapitału, co obniży korzyści kredytobiorców z unieważnienia umowy. Sporo zależy jednak od tego kiedy bank wezwie kredytobiorcę do zapłaty. W wielu przypadkach banki mocno spóźniły się z wezwaniami, często przekraczając 3-letni termin przedawnienia, albo zrobiły to w ostatnim momencie. Odsetki za opóźnienie na rzecz konsumenta naliczane są z reguły za kilka lat dłużej niż na rzecz banku, co przesądza o tym, że jest to mimo wszystko korzystniejszy dla konsumentów model rozliczenia niż teoria salda. Dla banków oznacza on znacznie większe koszty przegranych procesów. Tłumaczy to dlaczego sektor bankowy lobbuje w Sejmie i w mediach za teorią salda.
Mocna ofensywa medialna za ustawą frankową. Do zwolenników ustawy dołącza były Zastępca Rzecznika Finansowego
W mediach głównego nurtu pojawia się ostatnio mnóstwo artykułów zbieżnych z tym co o celach ustawy frankowej mówią jej autorzy, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości. Zgodnie z tą narracją, regulacja ma na celu usprawnienie procesów frankowych, korzyści dla konsumentów w postaci jednego zamiast dwóch postępowań oraz odciążenie sądów. W artykułach tych na ogół atakowane są kancelarie prawne, które rzekomo rozprzestrzeniają nieprawdziwe informacje na temat skutków ustawy, czym mają dążyć do storpedowania prac legislacyjnych nad projektem.
Ostatnio do ofensywy za przyjęciem ustawy przystąpił były Zastępca Rzecznika Finansowego Ziemowit Błagajewski, którego artykuł ukazał się na łamach dziennika „RP”. Podobnie jak lobby probankowe, resort sprawiedliwości oraz Pełnomocniczka MS ds. ochrony konsumentów, Z. Błagajewski oskarżył kancelarie prawne o to że, cyt. „budują w przestrzeni publicznej narrację o „przywilejach dla banków” i „zagrożeniu dla konsumentów”. Zarzucił on środowiskom prawniczym brak rzeczowości i merytoryki w krytykowaniu projektu oraz kierowanie się wyłącznie perspektywami zarobku i obawą o to, że ustawa uderzy w ich „model biznesowy”. Były Zastępca Rzecznika Finansowego przekonuje, że projekt nie jest „prezentem dla banków” i nie przynosi im wymiernych zysków, a także nie ogranicza praw konsumentów ani nie narusza prawa unijnego.
W tym miejscu trzeba jeszcze raz podkreślić, że nie tylko kancelarie prawne mówią o probankowym charakterze ustawy i wskazują na nadzwyczajne przywileje, w tym odstępstwa od ogólnych zasad Kpc i bonusy finansowe dla banków. Mówi o tym chociażby wspomniany na wstępie Rzecznik Praw Obywatelskich, eksperci prawni, przedstawiciele środowiska sędziowskiego oraz posłowie różnych opcji politycznych.
Przykre jest to, że nie widzą tego postaci, które mają stać na straży praw konsumentów, w tym Pełnomocniczka MS ds. ochrony praw konsumentów A. Wiewiórowska-Domagalska oraz były Zastępca Rzecznika Finansowego, a obecnie członek zarządu fundacji Forum Konsumentów, Ziemowit Błagajewski.
Jeśli chodzi o Z. Błagajewskiego, nie jest to jego pierwsze wystąpienie wspierające sektor bankowy. W 2024 roku podpisał się on pod kontrowersyjną zmianą stanowiska RF w sprawie kredytów złotowych. Uznał, że sądy nie powinny badać klauzul zmiennego oprocentowania opartych na WIBOR-ze. Było to odejście od wcześniejszej, prokonsumenckiej opinii przygotowanej przez poprzedniego Rzecznika, dr. Bohdana Pretkiela. Warto nadmienić, że we wrześniu br. zaprezentowana została opinia Rzecznika Generalnego TSUE do sprawy C-471/24, zgodnie z którą postanowienia dotyczące oprocentowania zmiennego opartego na WIBOR-ze mogą być badane przez sądy pod kątem abuzywności.
Podsumowanie
Do projektu ustawy frankowej zgłoszone zostało kilkaset stron uwag. Krytycznie na temat projektu wypowiadają się m.in. liczne autorytety prawne, sędziowie, posłowie i Rzecznik Praw Obywatelskich. Ministerstwo Sprawiedliwości wraz z bankami lansuje jednak tezę, że jedynie kancelarie frankowe są krytycznie nastawione do projektu.
Trwa zaciekła walka o to czy ustawa frankowa w ogóle wejdzie w życie i jaki ewentualnie przyjmie kształt. Choć znajdują się w niej regulacje ewidentnie faworyzujące banki pod względem prawnym i finansowym, dla sektora bankowego to jeszcze za mało. Banki wykorzystują sytuację, że Sejm jest zajęty innymi kwestiami (głównie budżetem na przyszły rok) i lobbują w Sejmie oraz w mediach za teorią salda, która dla Frankowiczów oznacza znacznie niższe odsetki za opóźnienie, zaś dla sektora bankowego ogromne oszczędności.






