
W skrócie Na koniec czerwca przeciwko grupie Pekao toczyły się 1 903 postępowania o sankcję kredytu darmowego na łącznie 60,4 mln zł; z 215 spraw zakończonych prawomocnie bank wygrał 175, przegrał 40 — to 81 proc. wygranych, najmniej spośród banków, które ujawniły takie dane. Wyrok C-744/24 kosztował grupę 126 mln zł pomniejszenia przychodów odsetkowych — rekord sektora. W raporcie nie ma za to tego, co zadeklarowali mBank i Millennium: zapowiedzi zaprzestania naliczania spornych odsetek na przyszłość. Jest natomiast sformułowanie, które warto zapamiętać — bank dopuszcza „możliwe rozwiązania sektorowe”. |
Ile spraw, jaki wynik — i jak Pekao wypada na tle sektora
Zacznijmy od noty o postępowaniach (s. 39): 1 903 sprawy w toku, wartość przedmiotu sporu 60,4 mln zł, czyli przeciętnie niecałe 32 tys. zł na pozew — typowa, detaliczna struktura tej fali. Prawomocnie zakończyło się 215 postępowań: 175 korzystnie dla grupy, 40 niekorzystnie. Bank kwituje to zdaniem, że dotychczasowe orzecznictwo jest w przeważającej części po jego stronie, i konsekwentnie „kwestionuje zasadność roszczeń”.
Formalnie — prawda. Ale sezon raportowy pozwala po raz pierwszy ustawić te liczby w szeregu, i wtedy obraz ciekawie się komplikuje.
| SKD, stan 30.06.2026 | Pekao | Millennium | mBank | Alior |
| Pozwy w toku | 1 903 | 3 043 | 1 399 | b.d. |
| Wygrane prawomocnie | 81% (175:40) | 85% (437:76) | 89% (197:24) | b.d. |
| Ujawnione obciążenie wyniku po C-744/24 | 126 mln zł | ok. 96 mln zł | brak kwoty | 96,5 mln zł |
| Deklaracja zaprzestania naliczania spornych odsetek | brak w raporcie | tak (prospektywnie) | tak, od 23.04.2026 | b.d. |
Trzy rzeczy rzucają się w oczy. Po pierwsze, 81 proc. wygranych Pekao to najsłabszy wynik w stawce — różnica ośmiu punktów wobec mBanku może wydawać się kosmetyczna, ale w masowym sporze o powtarzalne wzorce umów oznacza po prostu, że umowy Pekao bronią się w sądach najgorzej. Po drugie, 126 mln zł to najwyższa ujawniona cena kwietniowego wyroku — o ok. 30 proc. wyższa niż w Aliorze i Millennium. Po trzecie, i najciekawsze: Pekao jest jedynym z trójki banków ujawniających kwoty, który w raporcie nie deklaruje zmiany praktyki na przyszłość.
126 mln zł w przypisie — i mechanika, która mówi więcej niż kwota
Sama kwota nie pada w części opisowej raportu. Trzeba jej szukać w przypisie oznaczonym podwójną gwiazdką pod tabelą przychodów odsetkowych (nota 7, s. 23): 126 mln zł „szacowanych zmian oczekiwanych przyszłych przepływów pieniężnych kredytów konsumenckich”, wynikających z wyroku TSUE i ujętych jako pomniejszenie przychodów odsetkowych. Metodologię objaśnia nota na s. 17 — i to ona jest naprawdę pouczająca. Grupa szacowała, w oparciu o profesjonalny osąd, „oczekiwane prawdopodobieństwa pomniejszeń odsetek pobranych” przypadających na pozaodsetkowe koszty kredytu.
Przetłumaczmy z języka sprawozdawczego: bank oszacował, jaka część odsetek, które już pobrał od skredytowanych prowizji i składek, będzie musiała wrócić do klientów — i o tyle z góry obniżył sobie przychody. To nie jest rezerwa na przegrane procesy; to wycena oczekiwanych zwrotów w skali portfela. Firmowana przez audytora kwota 126 mln zł jest więc odpowiedzią samego Pekao na pytanie, czy roszczenia klientów o odsetki od kredytowanych kosztów są „bezzasadne”. Księgi mówią: na sto kilkadziesiąt milionów złotych — zasadne.
W tej samej nocie pada jeszcze jedno sformułowanie, którego nie znaleźliśmy u żadnego konkurenta. Bank zastrzega, że wobec braku jednolitych interpretacji wyroku możliwe są kolejne orzeczenia oraz — cytując dosłownie — „możliwe rozwiązania sektorowe”, które mogą wymusić zmianę szacunków. W słowniku polskiej bankowości „rozwiązanie sektorowe” ma bardzo konkretną historię: tak w 2021 r. zaczynała się frankowa machina ugód, uruchomiona propozycją szefa KNF. Jeżeli największy uczestnik rynku kredytów konsumenckich wpisuje taką ewentualność do audytowanego sprawozdania, to nie jest figura stylistyczna — to sygnał, że wariant systemowych ugód SKD leży na stole, o którym publicznie jeszcze się nie mówi.
Czego w raporcie nie ma — i dlaczego to widać gołym okiem
Równie wymowne są nieobecności. mBank napisał wprost (s. 75 swojego raportu), że zaprzestał naliczania odsetek od finansowanych kosztów z dniem wyroku; Millennium zadeklarowało to samo na przyszłość, wyceniając skutek na 35 mln zł (s. 64). W nocie Pekao takiej deklaracji nie ma — bank ujmuje oczekiwane zwroty za przeszłość, ale o zmianie praktyki w nowych i trwających umowach milczy. Milczy również o zjawisku, które rynek zna z jego własnych pism do klientów: o „częściowym uznawaniu” reklamacji SKD, czyli dobrowolnym zwracaniu odsetek od skredytowanych kosztów przy odmowie pełnej sankcji — praktyce, którą opisywaliśmy na chf24.pl i którą pełnomocnicy kredytobiorców raportują właśnie w Pekao, Aliorze i VeloBanku. Zestawienie tych dwóch przemilczeń ze 126 mln zł w przypisie daje spójny obraz strategii: płacić po cichu tam, gdzie trzeba, nie składać żadnych deklaracji tam, gdzie nie trzeba, i czekać na rozstrzygnięcia — sądowe albo „sektorowe”.
Druga strona lustra: co widzą narzędzia sprawdzające umowy
Statystyka 81 proc. wygranych banku wymaga na koniec zderzenia z perspektywą drugiej strony. Narzędzia analizujące umowy kredytów konsumenckich pod kątem sankcji — jak skdomat.pl — raportują według danych operatora, że około 90 proc. umów sprawdzanych przez użytkowników zawiera poważne błędy kwalifikujące je do SKD: od kredytowanych prowizji z naliczanymi odsetkami, przez zawyżone RRSO, po nieprawidłowo wskazaną całkowitą kwotę kredytu. Te dwie liczby — 81 proc. wygranych banków i 90 proc. wadliwych umów — tylko pozornie się wykluczają. Próba trafiająca do takich narzędzi jest samoselekcyjna: sprawdzają głównie ci, którzy już coś podejrzewają. Ale rozdźwięk ma też drugie wyjaśnienie, o którym mówią pełnomocnicy: gros prawomocnych wyroków w statystykach banków zapadło przed kwietniowym rozstrzygnięciem TSUE, w sprawach prowadzonych według starej linii orzeczniczej. Fala pozwów opartych już na C-744/24 dopiero dochodzi do etapu wyroków — i to ona, nie historyczne 81 proc., zdecyduje o ostatecznym rachunku. Pekao najwyraźniej to wie. Inaczej nie odpisywałoby 126 mln zł od spraw, które rzekomo wygrywa.
Konsumenckie tło w tym samym raporcie (s. 39): SKD nie jest jedynym frontem Pekao z klientami detalicznymi. Bank realizuje prawomocną decyzję zobowiązującą UOKiK w sprawie nieprawidłowości przy rozpatrywaniu reklamacji (rezerwa 75,2 mln zł), utrzymuje 78,7 mln zł rezerwy w toczącym się postępowaniu o nieautoryzowane transakcje oraz 119 mln zł na karę UOKiK za praktyki przy wakacjach kredytowych, od której odwołał się do SOKiK. Dla skali: rezerwy na ryzyko prawne hipotek CHF to w tej grupie 1 422 mln zł — front konsumencki liczony łącznie zaczyna być w Pekao porównywalny z dogasającym frankowym. |
W ocenie redakcji chf24.pl Pekao jest papierkiem lakmusowym całego sporu o darmowy kredyt — z trzech powodów. To jego umowa uruchomiła lawinę; to on wycenia jej skutki najwyżej w sektorze; i to on, jako jedyny, wpisał do sprawozdania możliwość „rozwiązań sektorowych”. Plan banku, odczytany z liczb, a nie z zapewnień, wygląda następująco: publicznie kwestionować roszczenia, księgowo szykować się na zwroty, praktyki nie zmieniać, dopóki nikt nie każe, i trzymać otwarte drzwi do ugód systemowych na wypadek, gdyby linia orzecznicza po C-744/24 poszła śladem frankowej. Historia zna ten scenariusz: bank, który dziś mówi „kwestionujemy zasadność”, odpisując równocześnie 126 mln zł, brzmi dokładnie jak sektor frankowy około roku 2020. Wiemy, co było dalej. |
Dla posiadaczy kredytów gotówkowych i konsolidacyjnych w Pekao wnioski są dwa. Pierwszy: skoro bank sam zarezerwował ponad sto milionów na zwroty odsetek od kredytowanych kosztów, roszczenia tego typu trudno nazywać egzotyką — warto sprawdzić własną umowę, zanim zrobi to za nas „rozwiązanie sektorowe” na warunkach sektora. Drugi: każda odpowiedź banku z częściowym uznaniem reklamacji wymaga uważnej lektury przed podpisem, bo przyjęcie ułamka może zamknąć drogę do reszty. A dla rynku wniosek trzeci, najważniejszy: gdy bank-matka przełomowego wyroku zaczyna w audytowanym dokumencie dopuszczać ugody sektorowe, spór o SKD wchodzi w fazę, w której frankowa historia przestaje być analogią — a staje się instrukcją.
Stan prawny na 30 lipca 2026 r. Materiał informacyjno-analityczny; nie stanowi porady prawnej |






